Dodaj do ulubionych

Ktoś tu popiera "rozumowanie" Scana? i argu"męty?

21.07.07, 20:39
Obserwuj wątek
    • marouder Nawet nudzac sie, trzeba dokonac minimum... 21.07.07, 20:47
      ...wysilku, by kogos zainteresowac soba #-u.
      Twoj watek jest zbyt lakoniczny, by sie w nim chocby bezsensownie wpisac.
      To obelgasmile!
      • hasz0 wygląda mi ta uwaga na socjologiczny prztyczek... 21.07.07, 20:51
        wierzysz w winę skazanych za pogrom?

        Wg ustaleń IPN

        ..zwróć szczególną uwagę na zawody, płeć i etgo biednego chorego socjologu!
        Wykaż się .. ja nie mam przygotowania zawodowego...
        • marouder Prztyczek moznaby raczej przypisac tobie, bo... 21.07.07, 21:05
          ...powolywales sie na Scana niczego nie cytujac w watku otwierajacym.

          Krotko mowiac, nie wierze, ze dzialania typu "Pogrom Kielecki" mialy tylko jeden
          z gory uplanowany cel.
          Uwazam, ze tego rodzaju dzialania za brutalne i wielowatkowe socjotechniki.
          Jednym z celow bylo napewno "sklonienie" czesci ludnosci zydowskiej do emigracji.
          Czy zastanawiales sie, ktorej czesci ludnosci dotyczyl nacisk?
    • hasz0 Re: Ktoś tu popiera "rozumowanie" Scana? i argu"m 21.07.07, 20:47
      Oprócz procesu norymberskiego
      w sprawie Katynia- opisywałem szczegółowo matactwa
      jest dodatkowa przyczyna.

      Prawdopodobna geneza pogromu kieleckiego tkwiła w wydarzeniu, do którego doszło
      cztery dni wcześniej. 30 VI 1946 r. odbyło się w Polsce referendum na temat
      podstawowych zasad nowego ustroju. Referendum to komuniści, jak obecnie
      wiadomo, zdecydowanie przegrali. Nie pogodzeni z porażką wstrzymali ogłoszenie
      wyników i przystąpili do ich fałszowania.

      Cztery osoby skazane w procesie kieleckim za morderstwo i udział w morderstwie
      na najwyższy wymiar kary dokonały swojego czynu nie na ul. Planty 7, lecz w
      oddalonej o ok. 10 km od Kielc miejscowości Cedzyna. Pozostałe wyroki śmierci
      zapadły za takie czyny, jak nakłanianie do bicia i mordowania, bicie oraz
      kradzież i rzut kamieniem. Oznacza to, że nikt z bezpośrednich sprawców mordu
      ul. Planty 7 nie został ukarany.

      Dlaczego?

      Bezradna milicja?

      Do wniosku, że przyjęta w 1946 r. wersja wydarzeń była fałszywa, prowadzi też
      zwykła logika. Czymś bowiem dziwnym wydaje się fakt, iż mimo tego, że w
      Kielcach zgromadzone były kilkutysięczne siły milicji, UB i wojska (spośród
      których co najmniej 25 % stanu osobowego mogło zostać zmobilizowanych w czasie
      kwadransa) pogrom trwał ok. 9 godzin, a wspomniane siły były wobec niego
      całkowicie bezradne. Wniosek wydaje się jednoznaczny: za pogromem stały władze.
      Były to w dodatku nie tylko władze lokalne, lecz także centralne. Poszlaką
      wskazującą na udział władz centralnych w zorganizowaniu pogromu może być fakt,
      iż żadna z szeregu przebywających w czasie pogromu w Kielcach osobistości nie
      została pociągnięta do odpowiedzialności za zaniedbanie obowiązków polegających
      na zapewnieniu bezpieczeństwa mieszkańcom miasta.

      Jeszcze wyżej

      Być może zresztą, w całej tej sprawie maczały ręce jeszcze wyższe czynniki. Na
      taką ewentualność wskazuje podniesiony przez Michała Chęcińskiego w jego
      książce fakt, że w Kielcach - wówczas stosunkowo małej (góra 50 000
      mieszkańców) miejscowośći, pojawił się i przebywał jakiś czas oficer
      sowieckiego wywiadu, specjalista od spraw żydowskich. Niewykluczone więc, że
      cała sprawa odbyła się na zlecenie władz ZSRR.

      Proces Kielecki - "Lex Kirow" w polskim wydaniu

      Poszlaką wskazującą na taką możliwość może być też sposób przeprowadzenia
      procesu sądowego, jaki wytoczono oskarżonym o udział w pogromie. Proces ten
      odbył się w ekspresowym tempie. Akt oskarżenia był gotowy już 8 lipca, a proces
      przed Najwyższym Sądem Wojskowym, który przyjechał do Kielc na sesję wyjazdową
      rozpoczął się następnego dnia i trwał dwa dni. 11 lipca ogłoszony został wyrok.
      Dziewięciu spośród dwunastu oskarżonych skazanych zostało na karę śmierci, a
      trzech pozostałych na odpowiednio 7 i 10 lat więzienia oraz na dożywocie.
      Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku przyjechał z Warszawy pluton egzekucyjny i 12
      lipca wieczorem, po błyskawicznym rozpatrzeniu apelacji i odrzuceniu przez
      prezydenta Bieruta prośby o ułaskawienie, skazani zostali rozstrzelani.

      Wszystko to przypominało znane z prawa sowieckiego postępowanie, jakie w
      sprawach o terroryzm wprowadzone zostało dekretem z 1 grudnia 1934 r., zwanym
      popularnie "Lex Kirow" (Stalin ogłosił ten dekret natychmiast po dokonanym na
      swoje zlecenie zabójstwie szefa leningradzkiego komitetu partii, Siergieja
      Kirowa). Według tego dekretu, dochodzenie w tego rodzaju prawach nie mogło
      trwać dłużej niż 10 dni, sprawy miały być rozpatrywane w trybie zaocznym (co w
      przypadku procesu kieleckiego akurat nie miało miejsca), a wyroki śmierci
      wykonywane natychmiast po ich ogłoszeniu.

      Preludium: zaginięcie Henia Błaszczyka

      Preludium pogromu kieleckiego było zaginięcie w dniu 1 VII 1946 r.
      dziewięcioletniego mieszkańca Kielc Henryka Błaszczyka. Przez wiele lat nie
      wiadomo było, co się z nim działo w ciągu trzech dni nieobecności w domu.
      Według jednego ze świadków na procesie sprawców wydarzeń z 4 lipca, był on
      widziany w oddalonej od Kielc o ok. 25 km wsi Bielaki, gdzie nocował u
      znajomego swojej rodziny. Nie ustalono, w jaki sposób przebył on odległość 25
      km w czasach, w których samochody były rzadkością, a komunikacja autobusowa na
      tamtym obszarze nie istniała. Nie wiadomo również, w jaki sposób wrócił do
      Kielc w dniu 3 lipca.

      Następnego dnia ojciec chłopca poszedł wraz z nim na milicję i powiedział, że
      był on przetrzymywany przez Żydów w piwnicy domu przy ul. Planty 7 w Kielcach.
      Według złożonych przez nich zeznań, w piwnicy były zwłoki dzieci
      chrześcijańskich, których krew potrzebna była Żydom do wyrobu macy.
      Rozpowszechnienie się po mieście tej plotki w sposób spontaniczny doprowadziło,
      według przyjętej w roku 1946 wersji wydarzeń, do wybuchu pogromu.

      Prawda po latach

      Mały Błaszczyk nie został powołany na świadka podczas procesu w sprawie
      pogromu, choć UB przetrzymywało go (wraz z matką i bratem) aż do 17 lutego 1947
      r. Nie został, gdyż mógłby być świadkiem niewygodnym. Znaną mu prawdę o
      początkach wydarzeń, jakie rozegrały się 4 lipca 1946 r. w Kielcach, Henryk
      Błaszczyk ujawnił dopiero w latach 90, na kilka lat przed śmiercią. W wywiadzie
      udzielonym którejś z polskich gazet powiedział on wówczas, że przetrzymywało go
      UB, którego współpracownikiem był jego ojciec. Milczał przez kilkadziesiąt lat,
      gdyż UB zagroziło mu śmiercią.

      Oficjalna wersja wydarzeń

      Ustalony po latach na podstawie archiwalnych dokumentów przebieg pogromu różni
      się znacznie od wersji przyjętej na procesie kieleckim w 1946 r. Według niej,
      na skutek rozprzestrzenienia się po Kielcach plotki o dokonanych przez Żydów
      morderstwach pod domem przy ul. Planty 7 zgromadził się wielotysięczny tłum
      rozwścieczonych mieszkańców miasta. Motłoch wtargnął do budynku i w bestialski
      sposób zamordował 39 Żydów i dwóch broniących ich Polaków. Próby powstrzymania
      rozszalałej tłuszczy przez milicję, UB i wojsko okazały się daremne. Dopiero
      pod wieczór pogrom ustał, a organom porządku publicznego udało się zatrzymać
      podejrzanych.

      Niekontrolowany wybuch - czy zaplanowana zbrodnia?

      Prawdziwy przebieg wydarzeń był jednak nieco inny. Pogrom nie był wyłącznie
      spontaniczną reakcją mieszkańców Kielc na rozpowszechnioną plotkę, lecz
      wspólnym dziełem milicji, wojska i cywilów, przy czym początek dało mu
      wtargnięcie milicji do zajmowanego przez Żydów domu przy ul. Planty 7. Do
      milicjantów, który usiłowali rozbroić posiadających broń mieszkańców budynku
      dołączyli żołnierze, a później inni funkcjonariusze MO i UB. Cały zaś tłum
      liczył nie kilka tysięcy (jak ustalono w 1946 r.) lecz co najwyżej ok. 120
      ludzi. Kilkutysięczny tłum nie mógłby zebrać się w miejscu, w którym doszło do
      pogromu z tej przyczyny, że na zgromadzenie się takiej liczby ludzi nie ma tam
      po prostu miejsca
      • szach0 Żydowi Zambrowskiemu nawet nie wierzysz? 21.07.07, 20:55
        www.kasztelania.pl/forum/viewtopic.php?t=1066
        Wiesz chociaż jakie funkcjepełnił ojciec?
        Nie wiedział nic?
        • pan.scan Pisałem Ci wielokrotnie, żebyś pierał się na 21.07.07, 21:27
          rzetelnych opracowaniach a nie na bredniach lichych ewangelistów Twego pokroju.
          Jak przeczytasz - zamelduj, wówczas porozmawiamy.


          ttp://www.ipn.gov.pl/portal/pl/229/3564/
        • dachs Re: Żydowi Zambrowskiemu nawet nie wierzysz? 21.07.07, 21:30
          W odroznieniu do Ciebie, wiekszosci ludzi jest dokladnie obojetne czy Zambrowski
          jest Zydem, czy Macierewicz byl Zydem czy tez, ktory z braci Kaczynskich bedzie
          Zydem.
          Wazne jest co kto robi, a nie jaki dlugi ma napletek. Moze kiedys i do Ciebie to
          dotrze.
          • hasz0 Taaaa..? No cuś podobnego...to dlaCZEGo tak ważna 21.07.07, 21:46


            jest polskość "zwierzęcych morderców"

            i "żydowskość ofiar"?

            ?????????????????? bo mnie w odróżnieniu o Was i was małą
            jest dokladnie obojetne czy Zambrowsk
            > i
            > jest Zydem, czy Macierewicz byl Zydem czy tez, ktory z braci Kaczynskich
            bedzie
            > Zydem.
            > Wazne jest co kto robi, a nie jaki dlugi ma napletek. Moze kiedys i do Ciebie
            do Was i was t> o
            > dotrze.
            • hasz0 Kurka Wodna jacy jesteście śmiesznie obrotowi 21.07.07, 21:49
              jak malutkie bączki...

              jak to Scan piśze? *)specj. ś z
              poważne opracowania?

              ze śmiesznymi wnioskami
            • dachs Re: Taaaa..? No cuś podobnego...to dlaCZEGo tak w 21.07.07, 22:05
              hasz0 napisał:

              >
              >
              > jest polskość "zwierzęcych morderców"
              >
              > i "żydowskość ofiar"?

              Dla mnie nie.
              Dla mnie antysemici z Jedwabnego zamordowali Semitow z Jedwabnego.
              Natomiast Ty w towarzystwie niektorych oszolomow zydowskich robisz z tego sprawe
              miedzy Polakami a Zydami.
              • hasz0 _____"antysemici z Jedwabnego zamordowali Semitow" 22.07.07, 10:42
                > Ty w towarzystwie niektorych oszolomow zydowskich robisz z tego sprawe
                > miedzy Polakami a Zydami."

                #:
                Tak widzi sprawę Dachs!

                JA - rozumiecie?

                JA robię MIĘDZYNARODOWĄ sprawę WSPÓŁNIE Z "oszołomami żydowskimi"
                siedząc w ogródku i nie ruszając się z włąsnego odmu na krok na NAJBARDZIEJ
                POCZYTNYM...międzynarodowym forum Aquanecie...

                WSPÓLNIE Z Yad Vashem, Centrum Simona Wiesenthala w Los Angeles z rabinem
                Marvinem Hierem nazywajacym Rydzyka Goebelsem, "obiektywnym" Kieresem,
                i prezydentem Kwasniewskim przeklinającym mój naród...

                www.jewish.org.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=491&Itemid=72oraz
                IPN zaświadczającym, że nie znaleziono dowodów
                na udział przyglądających się i zachęcających do masowej kaźni wojsk
                niemieckich, (czym zachęcali?)
                prokuratorzy IPN przesłuchali dowódca Einsatzkomando Hermanna Schapera...jako
                świadka!!! wiedząc poniższe
                www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_010901/publicystyka/publicystyka_a_1.html
                (W izraelskich archiwach, w tym także w Yad Vashem, są dalsze relacje na temat
                zbrodni popełnionych przez Einsatzkomanda w Polsce wschodniej. Gross z nich nie
                skorzystał.Z Tel Awiwu i protokołów z przesłuchań niemieckich funkcjonariuszy
                Opitz w Ludwigsburgu wynika Einsatzkomando Schapera było odpowiedzialne także
                za masowy mord w Jedwabnem. Wynika to również z planów obszaru operacyjnego,
                ponieważ esesmani działali przed i po 10 lipca 1941 w sąsiednich
                miejscowościach...prokuratury w Hamburgu, która w roku 1964 wszczęła
                dochodzenie przeciwko Schaperowi z powodu mordowania Żydów w okolicach Łomży
                (akta nr 141 Js 223/64). Schaper mieszkał wtedy w Hamburgu, jako sublokator u
                Krögera na Strandweg 9, w eleganckiej dzielnicy Blankenese. Bezpośrednio po
                wojnie zniknął, żył pod fałszywym nazwiskiem Karl Bielinski w różnych
                miejscowościach. W 1953 roku jednak urzędnicy z Hamburga odkryli, że nazwisko
                jest fałszywe (akta nr 9 Js 2759/53).)

                Ja nie prostuję ICH fałszu....ale JA to zacząłem a oni tylko się bronią...
                Tak to widzisz?
                • dachs Re: _____"antysemici z Jedwabnego zamordowali Sem 22.07.07, 12:54
                  hasz0 napisał:

                  > JA - rozumiecie?
                  >
                  > JA robię MIĘDZYNARODOWĄ sprawę WSPÓŁNIE Z "oszołomami żydowskimi"
                  > siedząc w ogródku i nie ruszając się z włąsnego odmu na krok na NAJBARDZIEJ
                  > POCZYTNYM...międzynarodowym forum Aquanecie...

                  No, oczywiscie nie Ty sam. Ty jestes jeno skromnym wyrobnikiem na niwie.
                  Mozna powiedziec, antysemita niszowy. Gdzie Ci tam to prawdziwych tuzow.
                  Twoj ukochany Rydzyk marynuje miliony uszu w swoim popularnym radiu, Twoj idol
                  Michalkiewicz wszedzie tam, gdzie mu sie uda swoj kit wcisnac, a prof, Nowak im
                  wieksza bzdure napisze tym grubszym literami stawia "prof." przed swoim nazwiskiem.
                  W ogole antysemitom w Polsce nie dzieje sie zle.
                  Co nie znaczy, ze Polacy sa antysemiccy. Tak twierdza tylko zydowskie
                  odpowiedniki Rydzyka, Michalkiewicza i Nowaka, a na mniejszych forach - Twoje.
                  I tak zachowuje sie proporcja oszolomstwa w naszych obu nacjach.
                  Oszolomstwo w gruncie rzeczy niczym innym jak uposledzeniem organow percepcji.
                  Oszolomy nie sa w stanie niczego widziec, slyszec i rozpoznawac poza innmi
                  oszolomami.
                  Stad Ty widzisz wylacznie zydowskie spiski i panowanie na swiatem, a zydowskie
                  oszolomy widza Ciebie jak wysysasz antysemityzm z mlekiem matki.
                  Jak dotad medycyna nie wymyslila na to lekarstwa. sad

                  > i prezydentem Kwasniewskim przeklinającym mój naród...

                  Ja tam Kwacha nie lubie, ale nie slyszalem zeby przeklinal nasz narod.
                  Co do reszty faktow, ktore przytaczasz to nie zmieniaja one w niczym
                  okolicznosci, ze niektorzy mieszkancy Jedwabnego (narodowosci polskiej) spalili
                  niektorych innych mieszkancow Jedwabnego (narodowosci zydowskiej).
                  I mozesz tupac, krzyczec, wymyslac i liczyc luski, tego faktu nie zmienisz.
                  Zamiast sie ciskac i zatykac uszy, moglbys przyjac spokojnie fakt, ze nie
                  wszyscy Twoi rodacy sa tacy swieci jak bys chcial i oswiadczyc, ze Ci jest z
                  tego powodu przykro, ze sie z nimi nie identyfikujesz i ze Ty bys tak napewno
                  nie postapil.
                  • hasz0 Nie dotarli do najwazniejszych dokumetówROZUmiesz? 23.07.07, 10:53
                    Polacy oskarżeni bez dowodów
                    IPN o sprawie zbrodni w Jedwabnem
                    Stanisław Zawadzki, Nasz Dziennik, 10.07.2002


                    Bez przedstawienia dowodów prokuratorzy IPN, prowadzący śledztwo w sprawie
                    mordu Żydów w Jedwabnem, oskarżyli czterdziestu Polaków o udział w zbrodni.
                    Ustalenia oparto jedynie na zeznaniach świadków i to sprzecznych. IPN nie
                    dotarł nawet do dokumentów potwierdzających obecność niemieckich oddziałów
                    wojskowych w rejonie Jedwabnego.
                    Instytut Pamięci Narodowej zakończył wczoraj postępowanie dowodowe w sprawie
                    Jedwabnego. Samo śledztwo nie może jednak zostać formalnie zamknięte, gdyż
                    Izrael nie odpowiedział do tej pory na prośbę o pomoc w ustaleniu personaliów
                    ofiar.
                    Końcowe ustalenia prowadzonego przez Instytut Pamięci Narodowej śledztwa w
                    sprawie zabójstwa obywateli narodowości żydowskiej w Jedwabnem 10 lipca 1941 r.
                    wykluczają tezę postawioną przez Jana T. Grossa w książce pt. "Sąsiedzi". W
                    miasteczku zginęło nie tysiąc sześciuset, ale trzystu jego żydowskich
                    mieszkańców. Prokuratorzy zakwestionowali również rozpowszechnione przez Grossa
                    kłamstwo, jakoby w mordzie uczestniczyła połowa mieszkańców miasteczka.
                    IPN nie odniósł się natomiast do innych kłamstw autora antypolskiej publikacji,
                    któremu wielu historyków o uznanym autorytecie, zarówno w Polce, jak i za
                    granicą, zarzucało rażące błędy warsztatowe, kwestionujące wiarygodność jego
                    opracowania.
                    Instytut wskazał na 40 Polaków, chociaż i na ich udział w zbrodni nie
                    przedstawiono żadnych dowodów. To samo dotyczy rzekomego zaplanowania mordu.
                    Prokuratorzy IPN nie potrafili również wskazać nazwisk sprawców.
                    W kilkugodzinnym wywodzie, jaki miał miejsce wczoraj w Białym Stoku, prokurator
                    Radosław Ignatiew usiłował zrekonstruować przebieg wydarzeń w miasteczku.
                    Przyznał jednak, że zeznania świadków wykluczają się nawzajem.
                    W trakcie śledztwa ustalono, że inspiratorami zbrodni byli Niemcy.
                    Ignatiew przyznał, że Instytutowi nie udało się dotrzeć do wszystkich
                    dokumentów.
                    Nie odnaleziono m.in. meldunków i sprawozdań z dzienników bojowych grup
                    operacyjnych niemieckiej Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa,
                    operujących w rejonie Jedwabnego. Ignatiew dodał, że wie, iż takie dokumenty
                    istnieją. Mogłyby one rzucić nowe światło na całą sprawę.
                    Tymczasem wiadomo, że materiałami takimi dysponują niemieckie i niektóre
                    polskie archiwa (te, które posiadają zespoły mikrofilmów aleksandryjskich -
                    chodzi o mikrofilmy dokumentów armii niemieckiej, przejętych po wojnie przez
                    Amerykanów i zgromadzonych w Fort Alexandria pod Waszyngtonem). IPN, chcąc
                    zrekonstruować prawdziwy przebieg wydarzeń, powinien dotrzeć do wszystkich
                    istniejących dokumentów dotyczących tej sprawy.
                    Chodzi m.in. o takie dokumenty, jak dziennik działań bojowych nr 1 221 Dywizji
                    Zaopatrzenia, działającej w rejonie Łomży po 22 czerwca do połowy lipca 1941 r.
                    i współdziałającej z oddziałami operacyjnymi Policji Bezpieczeństwa i Służby
                    Bezpieczeństwa. Poza tym należałoby sprawdzić trzy zbiory dokumentów
                    dotyczących grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa po
                    22 czerwca 1941 roku. Pierwszy z nich obejmuje 195 meldunków szefa Policji i SB
                    z wydarzeń w ZSRS za okres od 23 czerwca 1941 r. do 24 kwietnia 1942 r. Druga
                    grupa materiałów zawiera 55 meldunków z okupowanych terenów wschodnich,
                    wydawanych przez szefa Policji Bezpieczeństwa i SB za okres od maja 1941 r. do
                    maja 1943 r. Trzeci zbiór stanowi 11 zbiorczych sprawozdań z działalności i
                    sytuacji grup operacyjnych Policji Bezpieczeństwa i Służb Bezpieczeństwa ZSRS
                    za okres od 22 czerwca 1941 r. do 31 marca 1942 roku.
                    Warto wspomnieć o tym, że jeden z tych dokumentów był dowodem w Procesie
                    Norymberskim, podczas którego sądzono zbrodniarzy niemieckich. Pokazywał on
                    mechanizm mordowania Żydów przez oddziały niemieckie po 22 czerwca 1941 r. na
                    terenie Białostocczyzny.
                    Sprawie badania archiwaliów prowadzący konferencję poświęcili najmniej miejsca.
                    Równie niewiele można się było dowiedzieć o ekshumacji zwłok osób
                    zamordowanych. Warto przypomnieć, że rozpoczęte w maju ubiegłego roku prace
                    ekshumacyjne trwały tylko pięć dni. Zakończono je po protestach ze strony
                    żydowskiej, ze względu na - jak to określano - "wrażliwość religijną". A
                    szkoda, bo wyniki ekshumacji mogły mieć kluczowe znaczenie dla wyjaśnienia
                    całej sprawy.
                    Jednak nawet ta niepełna ekshumacja podważyła fałszywe tezy Grossa o liczbie
                    zamordowanych Żydów.
                    Stanisław Zawadzki


                    Ustalenia Instytutu Pamięci Narodowej komentują:



                    Prof. Iwo Cyprian Pogonowski, USA

                    Nie można mówić o udziale czterdziestu Polaków, jeżeli zgłosiło się kilku
                    volksdeutschów. Pamiętać trzeba o grupie ludzi zmuszanych biciem do wyciągania
                    Żydów, którzy mieliby czyścić bruk. Żadna z tych kategorii ludzi nie była
                    powiadomiona, że ma dojść do egzekucji. Niemcy nie potrzebowali żadnych
                    polskich zgód na nic. Niemcy przeprowadzali systematyczną, dobrze zaplanowaną z
                    ich punktu widzenia egzekucję, do której dostarczyli około 400 litrów benzyny.
                    To nie jest poważny sposób prowadzenia śledztwa. Śledztwo trzeba zacząć od
                    tego, żeby zrobić inwentarz wszystkich pozostałości materialnych w obydwu
                    grobach, ustalić liczbę ludzi i ustalić powody śmierci każdego z nich.


                    Władysław Socha, profesor medycyny sądowej w USA

                    To wszystko jest dla mnie takie mętne i niejasne. Sekcja rzeczywiście byłaby
                    wskazana w takim wypadku. Jeśli zostało użyte tępe narzędzie, to byłyby zmiany
                    w kościach, złamania, wgniecenia, zwłaszcza w czaszce. Jako były medyk sądowy
                    uważam, że brak ekshumacji zwłok jest dużym niedociągnięciem całego śledztwa.
                    Badanie zwłok po nawet tylu latach miałoby sens, zwłaszcza że tutaj chodzi o
                    rozeznanie, czy to był postrzał, czy to były tępe urazy dokonane kijami,
                    kamieniami czy czymś innym.


                    Prof. dr hab. Jerzy Robert Nowak

                    Największym defektem w sprawozdaniu IPN jest brak ogłoszenia, w oparciu o jasno
                    dowiedzione dotąd fakty, że książka Grossa była oszczercza wobec Polaków. Nie
                    podważono wiarygodności powoływanych przez niego świadków. Wymienił on m.in. A.
                    Kochana, którego kłamstwa były już wielokrotnie demaskowane.
                    Ponadto absolutnie nieprzekonywująca jest próba wybraniania w sprawozdaniu IPN
                    faktu, że przerwano czynności ekshumacyjne. Jak wiadomo, przerwanie ekshumacji
                    było sprzeczne z prawem polskim i międzynarodowym.


                    Dr hab. Mirosław Piotrowski, KUL

                    Najbardziej wiarygodne wydają się badania prof. Tomasza Strzembosza, który
                    stwierdził, że bez wątpienia w wydarzeniu tym brali udział Niemcy i to oni byli
                    inspiratorami. Ponadto zastanowienie budzi tak szybkie zamknięcie
                    przesłuchiwania Hermana Schapera. Mówiąc szczerze, to były kpiny. Posłuchano go
                    zaledwie przez około pół godziny, a gdy miano już zapytać o Jedwabne, to
                    wyciągnął list, że jest chory. Na podstawie poszlak należy sądzić, że całe
                    śledztwo jest sterowane i dalekie od prawdy.


          • marouder Watpie:-/ 21.07.07, 21:47
            #-o nie wietrzacy spiskow?
            #-o nie wiercacy dna w poszukiwaniu drugiego dna?


            dachs napisał:

            > W odroznieniu do Ciebie, wiekszosci ludzi jest dokladnie obojetne czy Zambrowsk
            > i
            > jest Zydem, czy Macierewicz byl Zydem czy tez, ktory z braci Kaczynskich bedzie
            > Zydem.
            > Wazne jest co kto robi, a nie jaki dlugi ma napletek. Moze kiedys i do Ciebie t
            > o
            > dotrze.
            • hasz0 NieWatpie:-/liwie ile razy usłyszę od rabina pierw 21.07.07, 21:51
              otnie a potem od Was i was
              cuś o polaczkach będę (JAKO 2.) pisał logicznie wypływające z tego wnioski...
              • marouder NieWatpie:-/liwie, to na moje oko samotny z ciebie 21.07.07, 21:54
                ...czlowiek po prostu.
                • hasz0 poważnie? skąd taka zmiana frontu? przy niechęci 21.07.07, 21:56
                  do wnioskowania ...

                  myslisz, ze niesamotni łatwiej łykają fałsz?
                  • pan.scan Nie. To testosteron wali im pod sufit. 21.07.07, 21:59
                    Łykanie pseudopatriotycznych bzdetów jest tego pochodną.

                    hasz0 napisał:
                    myslisz, ze niesamotni łatwiej łykają fałsz?
                  • marouder Mysle, ze samotni maja nieprzepracowane cale... 21.07.07, 22:00
                    ...mnostwo strat i by nie popasc w depresje posilkuja sie osobowosciowymi
                    mechanizmami obronnymi.
                    • hasz0 napadasz na mnie? przed czym sie bronię? fałsz 21.07.07, 22:15
                      w kilku językach groźniejszy od prawdy po polsku?

                      Żartujesz sobie?

                      Depresje...?

                      Samotność? Kazdy jest samotny w tłumie...

                      Ale myśleć Wam i wam się jakoś nie chce.
                      W przeciwieństwie do obrzucania niedelikatnego
                      do kompromitowania się publicznie wyzwiskami...
                      po co to robiciee?
                      Masz jakąs teorię...smile
                      • hasz0 Gdy eksperymentalnie odpowiem "Ciule" 21.07.07, 22:17
                        na wyzywających ...to co się z Wami i wami dzieje...

                        też depresje i samotność?
                        • marouder E tam, sam przeanalizuj swoja strategie... 21.07.07, 22:25
                          ...komunikowania sie z innymi rozmowcami, czyli linki do watkow/do watkow/do
                          watkow/do watkow/ do watkow/ do linkow w watku + obrazanie sie na niechec do tak
                          formulowanych "zagadnien".
                          • hasz0 _______jesteś wyjątkowym manipulatorem 21.07.07, 22:42
                            Nie zauważyłeś "strategii" moich opnentów?
                            Nie zauważyłeś od kiedy wkładam faryzeuszowi jego fałsz
                            z powrrrrrotem w mordę?
                            Nie zauważyłeś, że się zawziąłem?
                            Nie zauważyłeś dlaczego?
                            Nie zauważyłeś kto prowokuje?
                            Nie zauważyłeś od kiedy?
                            Nie zauważyłeś przedziwnych sojszy?
                            Nie zauważyłeś "wykształciuchów" popierająch PiS?
                            Nie zauważyłeś kto operuje rozporkami, napletkami, nazistami,
                            faszystami, kaczystami, ciemnogrodem, ksenofobią, moherem, PRL-em,
                            ............i 1000 podobnych argu'metów?
                            Nie zauważyłeś dziwnej solidarności plemiennej niezleżnie od opcji,
                            partii w szermowaniu "antysemityzme" bez antysemityzmu?
                            Nie zauważyłeś
                            Nie zauważyłeś
                            Nie zauważyłeś...
                            • hasz0 Dziwne to wymarłe forum...śpi gdy abprall a nagle. 21.07.07, 22:44
                            • marouder Nie jestem manipulatorem. Zaczales toczyc gre... 21.07.07, 22:48
                              ...poczatkowo bez regul, te wyksztalcily sie w trakcie jej trwania i urodzil je
                              nie rozsadek a emocje.
                              Dlatego, choc w paru sprawach napewno porozumielibyscie sie, nie jestescie
                              obecnie do porozumienia zdolni.
                              Kazdy mechanizm ma swoja bezwladnosc o czym raczysz zapominac, upominajac sie co
                              i raz o jego zatrzymanie (werbalnie) a jednoczesnie w dalszym ciagu stosujac
                              jego niektore skladowe nawet w w/w wezwaniach.
                              • hasz0 Zaczales toczyc gre? JA? Kpisz czy o drogę pytasz? 21.07.07, 23:24
                                od 2 moze 3 tyg. nie odpuszczam oszczercom
                                i jednostronnym moralizatorom
                                nie wspominając o nałogowych, powtarzanych prostacko,
                                wulgarnych seansach nienawiści...

                                Grę? Powiadasz?

                                W normalnych czasach nie podawałabym ręki za 1/10000
                                tych paskzwilanckich określeń...

                                Od kilku dni, gdy okazaliście pogardę do samych siebie
                                gdy oszukujecie sami siebie ...gdy okłąmujecie swój włąsny rozsądek

                                przestaliście w jakimkolwiek stpniu nawet mnie śmieszyć


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka