bragga
10.09.07, 17:46
Widziałam się parę dni temu ze swoim byłym - rozstaliśmy się parę lat temu.
Upiliśmy się. Gadaliśmy długo. I między innymi powiedział, że jeśli to prawda,
że kocha się tylko raz - to on kochał tylko mnie. Ja chyba niestety czuję to
samo - że nie spotkam już kogoś, z kim byłabym tak blisko i tak dobrze się
rozumiała. Przy każdym spotkaniu (a rzadko się widzimy) chwytają nas
sentymenty dziwne, zwłaszcza jak więcej alkoholu się poleje. No i właśnie parę
dni temu skończyliśmy spotkanie przytulając się do siebie, długo i blisko,
wymieniliśmy jeden pocałunek... Pojawił się nawet na chwilę pomysł wynajęcia
pokoju w hotelu, ale szybko upadł. On ma kogoś. Ja nie. Następnego dnia na
trzeźwo już emocje opadły, wiemy, że nic z tego nie będzie. Ale jest coś
strasznie smutnego w tym, co się między nami dzieje - tak jakby naprawdę ta
największa najgłębsza miłość była już za nami, a my zniszczyliśmy ją przez
głupotę, niedojrzałość, nie wiem co... znacie takie przypadki?