Dodaj do ulubionych

Szansa dla Dziada i Obrazu?

09.07.03, 23:22
Odbieramy swiat przy pomocy zmyslow, interpretujemy - korzystajac z umyslu i
emocji. Kazda informacja ma dwa znaczenia: afektywne (~emocjonalne) i
deskryptywne (~racjonalne).

Znaczenie afektywne to _ocena_ - odpowiedz na pytanie 'jak dobry/zly jest ten
fakt/czlowiek/cecha?, co subiektywizuje punkt widzenia. Znaczenie
deskryptywne to _opis_ - 'co to znaczy?' 'jakie to jest?' (tu intencja jest
mozliwa obiektywizjacja). Wg psychologa Dana Peabody'ego, afektywne reguly
wnioskowania stosujemy gdy mamy malo informacji, nie rozumiemy sytuacji, mamy
styl raczej oceniajacy niz rozumiejacy, sytuacja wymaga podjecia szybkiej
decyzji, albo jest angazujaca emocjonalnie, takze u osob o niskim poziomie
rozwoju poznawczego (np. u dzieci).

Deskryptywne reguły wnioskowania stosujemy natomiast, gdy mamy wystarczajaca
liczbe informacji, staramy sie wyjasnic, a nie ocenic; w sytuacji neutralnej,
umozliwiajacej chlodny oglad sytuacji, przy dobrym poziomie rozwoju
poznawczego.

Oczywiscie, jest tak, ze kazdy z nas uzywa obu tych plaszczyzn - bez tego nie
moglby funkcjonowac. Zazwyczaj jest jednak tak, ze preferujemy jedna z nich.

I teraz pytanie: jakie sa szanse, ze osoba o silnie afektywnym stylu
poznawczym dogada sie na jakikolwiek temat z osoba o rownie silnym stylu
deskryptywnym?

Ja, w mojej ocenie na codzien preferujaca deskryptywne reguly interpretacji,
mam tylko jeden pomysl - wycisnac od 'afektywnego' maximum deskryptywnych
informacji. Ostatnio jednak ten pomysl zawiodl, bo 'afektywny' sie wkurzyl i
z dyskusji nic nie wyszlo.

Wiec wy moze cos wymyslcie, bo mi opadly rece.

ziemiomorze
Obserwuj wątek
    • sellma Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 09.07.03, 23:39
      > Ja, w mojej ocenie na codzien preferujaca deskryptywne reguly interpretacji,
      > mam tylko jeden pomysl - wycisnac od 'afektywnego' maximum deskryptywnych
      > informacji. Ostatnio jednak ten pomysl zawiodl, bo 'afektywny' sie wkurzyl i
      > z dyskusji nic nie wyszlo.
      >
      > Wiec wy moze cos wymyslcie, bo mi opadly rece.
      >
      > ziemiomorze

      Moze tak wytlumaczyc Afektywnemu jak dokladne przekazanie informacji moze
      pozytywnie wplynac na jego emocje i zrozumienie sytuacji?
      sellma
      • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 09.07.03, 23:56
        sellma napisała:
        > Moze tak wytlumaczyc Afektywnemu jak dokladne przekazanie informacji moze
        > pozytywnie wplynac na jego emocje i zrozumienie sytuacji?

        Mi tez sie tak wydawalo - ze to pozytywnie na niego wplynie, ale jakos sie nie
        udalo. Ani mi w glowie tlumaczenie mu, jakie z tego mialby korzysci - jeszcze
        bardziej by sie wkurzyl - atak na jego poglady odbiera jako atak na siebie.
        Z tej mojej bezradnosci wzial sie tytul watku: ta nasza rozmowa dokladnie tak
        wygladala. Ja mruczalam pod nosem 'bezmyslny raptus', on zapewne 'chlodna
        nudziara'. Nie ma podstawy do porozumienia sie :-)

        Byc moze jest cos, co ja, jako 'deskryptywna' trace, co do mnie nie dociera,
        czego nie mam. Bardzo jestem ciekawa, co to.

        ziemiomorze
    • cossa Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 09.07.03, 23:53
      jesli wiesz, ze masz do czynienia z bardziej afektywnym
      ni deskryptywnym to juz duzo. wiesz, ze rzadza tu emocje.
      moze warto odczekac i sprobowac innym razem, gdy
      przyplynie kolejna, inna fala emocji. wtedy korzystajac z
      racjonalnych metod wyluskac czesc wspolna jednej i
      drugiej wypowiedzi. jesli oczywiscie zalezy Ci na
      porozumieniu czy tez uzyskaniu konkretnych informacji :)

      wydaje mi sie, ze istotna jest obserwacja afektywnego
      delikwenta. w takim postepowaniu tez jest jakas logika,
      moze nie doslowna, i mozna pare razy sie pomylic, ale
      mysle, ze warto tez sprobowac w ten sposob.

      cossa
      • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 00:10
        cossa napisała:

        > jesli wiesz, ze masz do czynienia z bardziej afektywnym
        > ni deskryptywnym to juz duzo. wiesz, ze rzadza tu emocje.
        > moze warto odczekac i sprobowac innym razem, gdy
        > przyplynie kolejna, inna fala emocji. wtedy korzystajac z
        > racjonalnych metod wyluskac czesc wspolna jednej i
        > drugiej wypowiedzi. jesli oczywiscie zalezy Ci na
        > porozumieniu czy tez uzyskaniu konkretnych informacji :)

        Zalezy - nie tylko w tym przypadku, niejeden 'afektywny' na swiecie.
        Jesli postrzega sie swiat przez emocjonalne okulary, potrzega sie tak samo
        ludzi; obawiam sie, ze jestem juz 'spalona' - moja postac kojarzy sie
        ewidentnie z minusem, co raczej zamyka droge do porozumienia.
        A mi samej brak cierpliwosci - przestaje widziec sens podejmowania kolejnych
        prob.

        > wydaje mi sie, ze istotna jest obserwacja afektywnego
        > delikwenta. w takim postepowaniu tez jest jakas logika,
        > moze nie doslowna, i mozna pare razy sie pomylic, ale
        > mysle, ze warto tez sprobowac w ten sposob.

        Warto, ale to czasem duzo kosztuje - a zysk moze okazac sie malutki.
        Wiec ja bym chciala taki sposob, ktory kosztuje mniej.

        Moze powinnam byla zostac ksiegowa,

        ziemiomorze
        • Gość: Malwina Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:12
          ale PO CO ?
          • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 00:15
            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > ale PO CO ?

            Ale co PO CO?
            z.
            • Gość: Malwina Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:17
              tyle halasu o nic (oooo, klasyka mi sie paleta)

              zrozumiec chcesz ? chwalebne ale CO i PO CO ?
              • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 00:24
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > tyle halasu o nic (oooo, klasyka mi sie paleta)

                Jest tak, ze ludzi zazwyczaj cechuje wspolnota potrzeb; wiekszosc z nas pragnie
                tego samego - ciepla, zrozumienia, pelnej lodowki itd

                Sa jednak takie potrzeby, ktore nas roznia od innych, i - co zabawniejsze - nie
                bardzo potrafimy je wyjasnic. Strazak, zapytany, czemu wybral taki
                niebezpieczny zawod, moze odpowiedziec 'bo moge pomoc ludziom'. Dlaczego chce
                pomagac ludziom? - 'bo lubie '. A dlaczego lubi? 'Bo tak, po prostu, no nie
                wiem'.

                To jeset wlasnie metapotrzeba. Moja metapotrzeba - obok kilku innych - jest
                zrozumienie. To prawie imperatyw.

                > zrozumiec chcesz ? chwalebne ale CO i PO CO ?

                Jak widac, nie umiem inaczej :-)

                ziemiomorze

                • Gość: Malwina Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:26
                  no ale najpierw musisz miec MATERIAL do zrozumienia ! a tu ...nic
                  • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 00:41
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > no ale najpierw musisz miec MATERIAL do zrozumienia ! a tu ...nic

                    Aaa... Ja wcale niekoniecznie o tamtym :-)

                    Tak czy inaczej - kazdy pretekst jest dobry. Innosc mnie fascynuje, chociaz
                    potrafi porzadnie zirytowac. Ja naprawde chce rozumiec.

                    ziemiomorze
                    • Gość: Malwina Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 00:59
                      kobiety rodza dzieci - to ich mniej wiecej naturalne attachement do ZYCIA
                      Mezczyzni graja w golfa , kolekcjonuja cokolwiek , buduja palace z zapalek
                      albo .... ;-)
                      gdzies ten sens znalezc trzeba
                      • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 09:47
                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                        > kobiety rodza dzieci - to ich mniej wiecej naturalne attachement do ZYCIA
                        > Mezczyzni graja w golfa , kolekcjonuja cokolwiek , buduja palace z zapalek
                        > albo .... ;-)
                        > gdzies ten sens znalezc trzeba

                        Oj Malwina - a jesli kobiety nie rodza dzieci?

                        ziemiomorze
                        • Gość: Malwina Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.d1.club-internet.fr 11.07.03, 17:34
                          jak nie rodza to maja mozliwosc bo sa kobietami co na jedno wychodzi
        • cossa Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 01:06
          ziemiomorze napisała:

          obawiam sie, ze jestem juz 'spalona' - moja postac
          kojarzy sie
          > ewidentnie z minusem, co raczej zamyka droge do
          porozumienia.

          wydaje mi sie, ze tu mozesz popelniac "blad myslowy":),
          skad obawa, ze mozesz byc spalona? czy to nie jest
          przypadkiem wariant zywcem z racjonalnego podejscia?

          > ... ale to czasem duzo kosztuje - a zysk moze okazac
          sie malutki.
          > Wiec ja bym chciala taki sposob, ktory kosztuje mniej.

          to ja nie wiedzialam, ze szukamy optymalizacji :) zysk
          moze sie okazac malutki, ale nie musi. skad to
          przekonanie? i jakos mi sie wydaje, ze probujesz
          przynajmniej dwie sroczki trzymac za ogon. moze warto
          jedna puscic wolno? ;) wtedy jakos przejzysciej moze sie
          zrobi ;) i to chyba mniej kosztuje tylko nie wiem czy
          duze plusy to ze soba niesie:)

          cossa
          • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 10:37
            cossa napisała:

            > wydaje mi sie, ze tu mozesz popelniac "blad myslowy":),
            > skad obawa, ze mozesz byc spalona? czy to nie jest
            > przypadkiem wariant zywcem z racjonalnego podejscia?

            Alez jest :-)
            Logicznie - osoba 'afektywna' (ten nawias dlatego, ze to nie sa wymiary
            dychotomiczne, jest 'mniej lub bardziej' a nie 'albo-albo') dziala pod wplywem
            emocji i tak tez postrzega ludzi. Jesli do mojej osoby w swiadomosci takiego
            kogos przykleila sie metka 'fuj, niedobra' to jakie mam szanse?


            > to ja nie wiedzialam, ze szukamy optymalizacji :)

            Szukamy - bo to takie racjonalne :-)

            > zysk
            > moze sie okazac malutki, ale nie musi. skad to
            > przekonanie? i jakos mi sie wydaje, ze probujesz
            > przynajmniej dwie sroczki trzymac za ogon. moze warto
            > jedna puscic wolno? ;) wtedy jakos przejzysciej moze sie
            > zrobi ;) i to chyba mniej kosztuje tylko nie wiem czy
            > duze plusy to ze soba niesie:)

            To tak jest, ze czasem to cisnienie na cos mnie zabija po prostu. Ja wiem, ze
            powinnam umiec sobie odpuscic i coraz czesciej mi sie to udaje - ale zamkniete
            drzwi tak mnie korca... chociaz podwazyc, zajrzec przez dziurke, pogrzebac
            wytrychem, cokolwiek.

            ziemiomorze
            • cossa Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 13.07.03, 23:29
              ziemiomorze napisała:

              Jesli do mojej osoby w swiadomosci takiego
              > kogos przykleila sie metka 'fuj, niedobra' to jakie mam
              szanse?

              wlasnie probowalam Ci zwrocic uwage na to, ze w
              emocjonalnym podejsciu metki odpadaja jak oszalale i
              zmieniaja sie jak rekawiczki.
              racjonalista uwaza z ocena i jak ja juz sformuluje,
              przemieli, przeanalizuje to szalenie trudno ja zmienic,
              bo trza obalic przynajmniej wiekszosc argumentow ktora
              zdecydowala o takiej a nie innej nalepce.
              emocjonalny nakleja, ale sie do oceny zazwyczaj nie
              przywiazuje.

              > To tak jest, ze czasem to cisnienie na cos mnie zabija
              po prostu. Ja wiem, ze
              > powinnam umiec sobie odpuscic i coraz czesciej mi sie
              to udaje - ale zamkniete
              > drzwi tak mnie korca... chociaz podwazyc, zajrzec przez
              dziurke, pogrzebac
              > wytrychem, cokolwiek.

              ludzie sa rozni. powiem za siebie - hihi marzy mi sie
              plynna i lekka rozmowa z Malwina, ale wiem, ze we mnie
              jest cos co na to nie pozwala. zadowalam sie wiec jej
              czytaniem. to nie poddanie sie. to zrozumienie, nie
              wszystko jest dla mnie. nie wiem czy jestem dobrze
              rozumiana:)

              cossa
              • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 00:01
                cossa napisała:

                > ziemiomorze napisała:
                >
                > Jesli do mojej osoby w swiadomosci takiego
                > > kogos przykleila sie metka 'fuj, niedobra' to jakie mam
                > szanse?
                >
                > wlasnie probowalam Ci zwrocic uwage na to, ze w
                > emocjonalnym podejsciu metki odpadaja jak oszalale i
                > zmieniaja sie jak rekawiczki.
                > racjonalista uwaza z ocena i jak ja juz sformuluje,
                > przemieli, przeanalizuje to szalenie trudno ja zmienic,
                > bo trza obalic przynajmniej wiekszosc argumentow ktora
                > zdecydowala o takiej a nie innej nalepce.
                > emocjonalny nakleja, ale sie do oceny zazwyczaj nie
                > przywiazuje.

                To ja sie nie zgadzam.
                Raczej sie nie uprzedzam, albo: moge kogos nie lubic, rownoczesnie darzac go
                szacunkiem.
                Emocjonalny sie nie zastanawia: widzi naklejke i prycha ze
                zniecierpliwieniem: 'znowu ona!'. Na dziendobry jest niechetny, czemu mialby to
                zmienic, skoro - w skrajnych przypadkach oczywiscie - dopasowuje fakty do
                emocji a nie emocje do faktow?

                > ludzie sa rozni. powiem za siebie - hihi marzy mi sie
                > plynna i lekka rozmowa z Malwina, ale wiem, ze we mnie
                > jest cos co na to nie pozwala. zadowalam sie wiec jej
                > czytaniem. to nie poddanie sie. to zrozumienie, nie
                > wszystko jest dla mnie. nie wiem czy jestem dobrze
                > rozumiana:)

                Chyba tak. Pytanie, jak odroznic to, co jest dla ciebie od tego, co dla ciebie
                nie jest (skoro tego chcesz).

                Hihi,
                ziemiomorze
                • Gość: tak Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 00:55
                  > cossa napisała:
                  > > wlasnie probowalam Ci zwrocic uwage na to, ze w
                  > > emocjonalnym podejsciu metki odpadaja jak oszalale i
                  > > zmieniaja sie jak rekawiczki.
                  > > emocjonalny nakleja, ale sie do oceny zazwyczaj nie
                  > > przywiazuje.

                  ziemiomorze napisała:

                  > Emocjonalny sie nie zastanawia: widzi naklejke i prycha ze
                  > zniecierpliwieniem: 'znowu ona!'. Na dziendobry jest niechetny, czemu mialby
                  to
                  >
                  > zmienic, skoro - w skrajnych przypadkach oczywiscie - dopasowuje fakty do
                  > emocji a nie emocje do faktow?

                  Jeśli rację ma cossa (a myślę, że tak jest) to traci sens Twoje
                  stwierdzenie: "widzi nalepkę". Oczywiście w sensie "widzi starą nalepkę". Przy
                  ponownym spotkaniu może mieć już inny pogląd na rozmówcę, od samego początku
                  spotkania, lub może zmienić go w trakcie rozmowy.

                  Pozdrawiam
                  • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 01:32
                    Gość portalu: tak napisał(a):

                    > Jeśli rację ma cossa (a myślę, że tak jest) to traci sens Twoje
                    > stwierdzenie: "widzi nalepkę". Oczywiście w sensie "widzi starą nalepkę".
                    Przy
                    > ponownym spotkaniu może mieć już inny pogląd na rozmówcę, od samego początku
                    > spotkania, lub może zmienić go w trakcie rozmowy.

                    Nie napisales, czemu by niby mial zmienic swoje nastawienie. Bez powodu? Bo
                    pogoda ladna?
                    Z afektywnymi (caly czas: to cecha kontinuum, nie dychotomia) jest tak, ze oni
                    najczesciej tego swojego afektywizmu nie widza: cale to dzielenie swiata odbywa
                    sie zazwyczaj poza swiadomoscia.
                    (Oczywiscie: to dotyczy wszystkich. Tylko zainteresowani tematem widza, ze
                    dzialaja glownie pod wplywem afektu, co nie zmienia faktu, ze pod jego wplywem
                    dzialaja.)

                    Ide spac,
                    ziemiomorze
                    • Gość: tak Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 01:47
                      ziemiomorze napisała:

                      > Nie napisales, czemu by niby mial zmienic swoje nastawienie. Bez powodu? Bo
                      > pogoda ladna?

                      Powodami kierują się racjonaliści.

                      Dobrej nocy ziemiomorze
                      • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 09:51
                        Gość portalu: tak napisał(a):

                        > ziemiomorze napisała:
                        >
                        > > Nie napisales, czemu by niby mial zmienic swoje nastawienie. Bez powodu? B
                        > o
                        > > pogoda ladna?
                        >
                        > Powodami kierują się racjonaliści.

                        Ejze - nie ma reakcji bez akcji.
                        Nic sie nie dzieje bez przyczyny.

                        Z jakiegos powodu oni musza zmieniac to swoje nastawienie. Racjonalisci, byc
                        moze, maja powody bardziej oczywiste. Jaki bodziec wyzwala w afektywnych zmiane
                        nastawienia?

                        ziemiomorze
                        • alfika Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 10:30
                          Każdy bodziec. Są emocjonalnie zastawieni i wszystko trafia do środka, nie
                          filtrują bodźców, bo filtrowanie wydaje się właściwe racjonalistom.
                          • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 11:18
                            alfika napisała:

                            > Każdy bodziec. Są emocjonalnie zastawieni i wszystko trafia do środka, nie
                            > filtrują bodźców, bo filtrowanie wydaje się właściwe racjonalistom.

                            Filtrowany czy nie, uswiadomiony czy nie, dla afektywnego, ktory dziala na
                            emocjach, jakis powod, zeby sie o 180 stopni odwrocily byc musi.

                            Jakos nie przemawia do mnie wizja czlowieka, ktory raz mnie kocha, raz
                            nienawidzi, ot tak, 'bez przyczyny'. To znaczy - to jest mozliwe, ale w
                            powaznym, klinicznym zaburzeniu, a mowimy o 'normalnych'.

                            ziemiomorze
                            • Gość: tak Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 11:35
                              ziemiomorze napisała:

                              > Filtrowany czy nie, uswiadomiony czy nie, dla afektywnego, ktory dziala na
                              > emocjach, jakis powod, zeby sie o 180 stopni odwrocily byc musi.

                              Musi. Nic nie dzieje się bez powodów, czyli bodźców.

                              > Jakos nie przemawia do mnie wizja czlowieka, ktory raz mnie kocha, raz
                              > nienawidzi, ot tak, 'bez przyczyny'. To znaczy - to jest mozliwe, ale w
                              > powaznym, klinicznym zaburzeniu, a mowimy o 'normalnych'.

                              To, że człowiek afektywny jest zmienny w nastrojach nie oznacza, że zmienia
                              radykalnie wszystkie swoje podlądy co godzinę. Zapewne ma jakąś hierarchię
                              wartości. Jedne uczucia zmienia szybko i łatwo, z innymi chyba nie jest tak hop.

                              Pozdrawiam
                              • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 11:51
                                Gość portalu: tak napisał(a):

                                > ziemiomorze napisała:
                                >
                                > > Filtrowany czy nie, uswiadomiony czy nie, dla afektywnego, ktory dziala na
                                >
                                > > emocjach, jakis powod, zeby sie o 180 stopni odwrocily byc musi.
                                >
                                > Musi. Nic nie dzieje się bez powodów, czyli bodźców.
                                >
                                > > Jakos nie przemawia do mnie wizja czlowieka, ktory raz mnie kocha, raz
                                > > nienawidzi, ot tak, 'bez przyczyny'. To znaczy - to jest mozliwe, ale w
                                > > powaznym, klinicznym zaburzeniu, a mowimy o 'normalnych'.
                                >
                                > To, że człowiek afektywny jest zmienny w nastrojach nie oznacza, że zmienia
                                > radykalnie wszystkie swoje podlądy co godzinę. Zapewne ma jakąś hierarchię
                                > wartości. Jedne uczucia zmienia szybko i łatwo, z innymi chyba nie jest tak
                                hop

                                No wlasnie no i o to chodzi i o to sie pytam.
                                Wg moich doswiadczen, jesli ktos dziala raczej pod wplywem emocji (~raptus,
                                ~choleryk, ~'najpierw robi, potem mysli') to raz do mnie uprzedzony, tak latwo
                                sie nie przekona, bo nie ma powodow.
                                Ktos o bardziej deskryptywnym niz afektywnym sposobie reagowania (jak ja) moze
                                kogos darzyc 'niechetnym szacunkiem' - na jakims etapie oddziela emocje od
                                faktow (czyli: nie lubie goscia, ale wiem, ze ma leb nie od parady).
                                Wg moich obserwacji, skrajnie 'afektywni' daza do zgodnosci emocji i ogladu
                                swiata: jesli ktos jest 'nie ok', znaczy to tez, ze glupi, beznadziejny i
                                nudny.
                                Wiec, skoro raz mi sie taka metke przypnie, co niby mialoby powodowac jej
                                zmiane?

                                ziemiomorze
                                • Gość: tak Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.net.pl / 192.168.1.* 14.07.03, 12:39
                                  ziemiomorze napisała:

                                  > Wg moich doswiadczen, jesli ktos dziala raczej pod wplywem emocji (~raptus,
                                  > ~choleryk, ~'najpierw robi, potem mysli') to raz do mnie uprzedzony, tak
                                  latwo
                                  > sie nie przekona, bo nie ma powodow.

                                  Myślę, że jest wręcz przeciwnie.
                                  Co oznacza - brak powodów?

                                  > Ktos o bardziej deskryptywnym niz afektywnym sposobie reagowania (jak ja)
                                  moze
                                  > kogos darzyc 'niechetnym szacunkiem' - na jakims etapie oddziela emocje od
                                  > faktow (czyli: nie lubie goscia, ale wiem, ze ma leb nie od parady).

                                  Ale już nie polubię. A jeśli, to nie tak zaraz i nie po czymś małym.

                                  > Wg moich obserwacji, skrajnie 'afektywni' daza do zgodnosci emocji i ogladu
                                  > swiata: jesli ktos jest 'nie ok', znaczy to tez, ze glupi, beznadziejny i
                                  > nudny.
                                  > Wiec, skoro raz mi sie taka metke przypnie, co niby mialoby powodowac jej
                                  > zmiane?

                                  Każdy chyba dąży do tej zgodności. Afektywny szybciej i łatwiej wciela ją w
                                  życie.
                                  I dalej nie wierzysz w odmianę uczuć, emocji u afektywnych? To już racjonaliści
                                  prędzej to robią?

                                  Pozdrawiam
                                  PS. - żeby nie wyszło, że się wymądrzam. Piszę z pozycji przeciętnego
                                  obywatela, tak jak ja to widzę, rozumiem. Dziekuję za ten wątek. Jest dla mnie
                                  pouczający.
                • cossa Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 14.07.03, 17:16
                  ziemiomorze napisała:

                  > Emocjonalny sie nie zastanawia: widzi naklejke i prycha ze
                  > zniecierpliwieniem: 'znowu ona!'. Na dziendobry jest
                  niechetny, czemu mialby to
                  >
                  > zmienic, skoro - w skrajnych przypadkach oczywiscie -
                  dopasowuje fakty do
                  > emocji a nie emocje do faktow?

                  pisze z pozycji emocjonalnego. ktos kojarzy mi sie
                  dobrze. pozniej cos sie zmienia. nie szukam konkretow.
                  staram sie wyczuc w czym jest problem. gdy po jakims
                  czasie wszystko wraca do normy i ktos znow jest kojarzony
                  pozytywnie szybko zapomina sie o negatywach. moze
                  racjonalnemu trudno to pojac, zrozumiec. mi tez jest to
                  trudno wytlumczyc. dlatego mowilam o cierpliwosci, bo
                  genralnie ludzie ulepieni z tej samej gliny sie
                  przyciagaja tylko czasem pojawiaja sie male zaklocenia we
                  wzajemnym odbiorze.

                  Pytanie, jak odroznic to, co jest dla ciebie od tego, co
                  dla ciebie
                  > nie jest (skoro tego chcesz).

                  intuicja. wprawdzie czasem zwodzi, ale jesli sie da jej
                  troche czasu to trudno o pomylke. czasem jednak wychodzi
                  tak dziwaczne, ze ona swoje, a rozum swoje - tu zaczyna
                  sie prawdziwy dramat:)

                  dawno nie bylo tyrkania
                  zaczepie wiec
                  czolko:)
                  cossa
    • alfika Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 10:14
      Nic Ci nie wyjdzie, jesli za głupszego i mniej rozwiniętego - czyli za obraz -
      uznasz swojego rozmówcę. Pobłyszczysz przez chwilę i zgaśniesz, a "obraz"
      znajdzie osobę, która bez ocenienia go jako "materiał do nauczania" będzie
      wyjaśniać swój punkt widzenia z czystej chęci porozumienia.

      Jeśli do osoby kierującej się głównie emocjami podejdziesz jak do wartościowego
      człowieka, to siłą rzeczy przeczekasz, aż emocje z niej opadną, aż się
      wykrzyczy i wygada, a potem na spokojnie, jeśli będzie gotowa słuchać,
      wyjaśnisz swój punkt widzenia na daną sprawę.

      Przy okazji - popatrz, czy czegoś sie od tej osoby Ty nie mozesz nauczyć.

      Pozdrawiam :)
      • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 13:00
        alfika napisała:

        > Nic Ci nie wyjdzie, jesli za głupszego i mniej rozwiniętego - czyli za obraz -

        > uznasz swojego rozmówcę. Pobłyszczysz przez chwilę i zgaśniesz, a "obraz"
        > znajdzie osobę, która bez ocenienia go jako "materiał do nauczania" będzie
        > wyjaśniać swój punkt widzenia z czystej chęci porozumienia.

        Nigdzie nie napisalam, czy uwazam sie za obraz czy dziada - nie wiem zreszta,
        co gorsze.
        Nie wartosciuje, ktory spob reagowania rzeczywistosci jest lepszy, bo nie wiem.
        Kazdy jest dobry w pewnych okolicznosciach. Zastanawialam sie tylko nad
        ograniczaniami, ktore nam narzucaja.
        A to, ze staram sie uczyc z kazdej sytuacji, to chyba nic zlego?

        > Jeśli do osoby kierującej się głównie emocjami podejdziesz jak do
        wartościowego
        >
        > człowieka, to siłą rzeczy przeczekasz, aż emocje z niej opadną, aż się
        > wykrzyczy i wygada, a potem na spokojnie, jeśli będzie gotowa słuchać,
        > wyjaśnisz swój punkt widzenia na daną sprawę.

        Sek w tym, ze mam wrazenie, ze tego wlasnie probowalam. I guzik.

        > Przy okazji - popatrz, czy czegoś sie od tej osoby Ty nie mozesz nauczyć.

        Patrze - stad moje pytania, czego nie rozumiem i co mnie omija (bo mam
        wrazenie, ze jakiejs czesci tej sytuacji nie lapie).

        ziemiomorze
        • alfika Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 13:18
          ziemiomorze napisała:

          > Nigdzie nie napisalam, czy uwazam sie za obraz czy dziada - nie wiem zreszta,
          > co gorsze.
          > Nie wartosciuje, ktory spob reagowania rzeczywistosci jest lepszy, bo nie wiem
          >
          > Kazdy jest dobry w pewnych okolicznosciach. Zastanawialam sie tylko nad
          > ograniczaniami, ktore nam narzucaja.


          "Znaczenie afektywne to _ocena_ - odpowiedz na pytanie 'jak dobry/zly jest ten
          fakt/czlowiek/cecha?, co subiektywizuje punkt widzenia. Znaczenie
          deskryptywne to _opis_ - 'co to znaczy?' 'jakie to jest?' (tu intencja jest
          mozliwa obiektywizjacja). Wg psychologa Dana Peabody'ego, afektywne reguly
          wnioskowania stosujemy gdy mamy malo informacji, nie rozumiemy sytuacji, mamy
          styl raczej oceniajacy niz rozumiejacy, sytuacja wymaga podjecia szybkiej
          decyzji, albo jest angazujaca emocjonalnie, takze u osob o niskim poziomie
          rozwoju poznawczego (np. u dzieci)."


          Powyższe wyczytałam z Twojego pierwszego postu. Czy wyciągnęłam błędne wnioski
          odnośnie wyższości obiektywizmu i wiedzy nad subiektywnością, małą ilością
          informacji i niskim poziomem rozwoju poznawczego?


          > A to, ze staram sie uczyc z kazdej sytuacji, to chyba nic zlego?


          Napisałam "materiał do nauczania", a nie "materiał douczenia się". Popatrz na
          kierunek procesu.


          > stad moje pytania, czego nie rozumiem i co mnie omija (bo mam
          > wrazenie, ze jakiejs czesci tej sytuacji nie lapie).
          >
          > ziemiomorze


          Otwórz się na człowieka i skup na porozumieniu, nie na przekazaniu mądrości, ja
          nie widzę innego sposobu. Ale ja mogę się mylić :)
          • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 16:22
            alfika napisała:

            > "Znaczenie afektywne to _ocena_ - odpowiedz na pytanie 'jak dobry/zly jest
            ten
            > fakt/czlowiek/cecha?, co subiektywizuje punkt widzenia. Znaczenie
            > deskryptywne to _opis_ - 'co to znaczy?' 'jakie to jest?' (tu intencja jest
            > mozliwa obiektywizjacja). Wg psychologa Dana Peabody'ego, afektywne reguly
            > wnioskowania stosujemy gdy mamy malo informacji, nie rozumiemy sytuacji, mamy
            > styl raczej oceniajacy niz rozumiejacy, sytuacja wymaga podjecia szybkiej
            > decyzji, albo jest angazujaca emocjonalnie, takze u osob o niskim poziomie
            > rozwoju poznawczego (np. u dzieci)."
            >
            > Powyższe wyczytałam z Twojego pierwszego postu. Czy wyciągnęłam błędne
            wnioski
            > odnośnie wyższości obiektywizmu i wiedzy nad subiektywnością, małą ilością
            > informacji i niskim poziomem rozwoju poznawczego?

            Mala ilosc informacji dotyczy nie osoby, ale sytuacji w jakiej sie znajduje.
            Niski poziom rozwoju poznawczego to warunek (jak wszystkie inne) 'albo', a
            nie 'i'.
            Wnioski o wyzszosci jednego nad drugim wyciagnelas Ty - nie ja, wiec nie moge
            za to odpowiadac.

            > Napisałam "materiał do nauczania", a nie "materiał douczenia się". Popatrz na
            > kierunek procesu.

            Nie czuje roznicy - mozesz jasniej?
            Co to jest 'kierunek procesu'?

            > Otwórz się na człowieka i skup na porozumieniu, nie na przekazaniu mądrości,
            ja
            >
            > nie widzę innego sposobu. Ale ja mogę się mylić :)

            Ale mi wlasnie o to chodzi - o porozumienie.
            Skad to wrazenie, ze skupiam sie na przekazywaniu madrosci, a nie porozumieniu?
            Jestem ciekawa - naprawde, i bede wdzieczna jesli wskazesz mi jakis fragment
            ktoregos z moich postow, ktory by dawal tak sadzic. To dla mnie wazne -
            dziekuje z gory.

            W mojej opinii porozumienie to bardzo zmudny proces.
            Jesli chce sie wyjsc poza '- co chcesz na sniadanie?''-jajko', to zaczynaja sie
            schody. Jak w wielu przypadkach, tak i tu trudno oddzielic forme (dialog) od
            tresci (porozumienia). Bo niby jak? Wydaje mi sie, ze jasne, trafne i
            uargumentowne wyrazanie swoich mysli dialogowi - a przez to porozumieniu -
            sprzyja. Nie staram sie 'przekazywac madrosci' ale mowic tak, zeby byc
            zrozumiana i chcialabym (potwornie) zrozumiec innych. Stad pytania o to, jak
            dogadac sie z kims, kto na swiat reaguje w sposob krancowo rozny. "Otworz sie
            na czlowieka"? Wlasnie o to chodzi - w mojej opinii to robie. Nie dziala, wiec
            popelniam jakis blad. Jaki?

            ziemiomorze
            • alfika Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 11.07.03, 11:39
              Oj, ziemiomorze, naprawdę :)
              Ten post to będzie stek wyjaśnień.
              (Wyszedł obrzydliwie długi, fe).
              Otóż:


              ziemiomorze napisała:

              > alfika napisała:
              >Czy wyciągnęłam błędne
              > wnioski
              > > odnośnie wyższości obiektywizmu i wiedzy nad subiektywnością, małą ilością
              >
              > > informacji i niskim poziomem rozwoju poznawczego?
              >
              > Mala ilosc informacji dotyczy nie osoby, ale sytuacji w jakiej sie znajduje.
              > Niski poziom rozwoju poznawczego to warunek (jak wszystkie inne) 'albo', a
              > nie 'i'.
              > Wnioski o wyzszosci jednego nad drugim wyciagnelas Ty - nie ja, wiec nie moge
              > za to odpowiadac.

              Oczywiście, że sprawa dotyczy reakcji na sytuację.
              Zestawiłaś:
              małą ilość informacji + subiektywizm + niski poziom rozwoju poznawczego po
              stronie emocjonalnego podejścia
              - a po stronie rozsądnego podejścia bardziej pozytywne przymioty: lepsze
              rozeznanie w sytuacji + lepszą zdolność poznawczą + obiektywizm (który również
              ma bardziej pozytywną ocenę niż subiektywizm - oczywiście w dalszym ciągu piszę
              o podejściu do jakiejś rzeczywistej sytuacji!).
              I tu padło moje pytanie: czy ja się aby mylę widząc jak stawiasz siebie po
              stronie tej mądrzejszej. Nie czynię Cię odpowiedzialną (?!), tylko pytam.

              >
              > > Napisałam "materiał do nauczania", a nie "materiał douczenia się". Popatrz
              > na
              > > kierunek procesu.
              >
              > Nie czuje roznicy - mozesz jasniej?

              Mogę :)
              Pojęcie "kierunek procesu nauczania" wzięło się z pedagogiki. Jest różnica
              między "ja kogoś uczę" a "ja się uczę od kogoś".


              > Skad to wrazenie, ze skupiam sie na przekazywaniu madrosci, a nie
              porozumieniu?
              >
              > Jestem ciekawa - naprawde, i bede wdzieczna jesli wskazesz mi jakis fragment
              > ktoregos z moich postow, ktory by dawal tak sadzic. To dla mnie wazne -
              > dziekuje z gory.


              Bo w pierwszym poście postawiłaś się po stronie, którą scharakteryzowałaś
              pojęciami dużo bardziej pozytywnymi niż stronę "przeciwną".
              Ostatnio Ci ten kawałek właśnie cytowałam...



              >
              > W mojej opinii porozumienie to bardzo zmudny proces.
              > Jesli chce sie wyjsc poza '- co chcesz na sniadanie?''-jajko', to zaczynaja
              sie
              >
              > schody. Jak w wielu przypadkach, tak i tu trudno oddzielic forme (dialog) od
              > tresci (porozumienia). Bo niby jak? Wydaje mi sie, ze jasne, trafne i
              > uargumentowne wyrazanie swoich mysli dialogowi - a przez to porozumieniu -
              > sprzyja. Nie staram sie 'przekazywac madrosci' ale mowic tak, zeby byc
              > zrozumiana i chcialabym (potwornie) zrozumiec innych. Stad pytania o to, jak
              > dogadac sie z kims, kto na swiat reaguje w sposob krancowo rozny. "Otworz sie
              > na czlowieka"? Wlasnie o to chodzi - w mojej opinii to robie.



              W moim odczuciu najpierw oceniłaś, że jego podejście jest prostsze, gorsze, nie
              tak dobre jak Twoje.
              Jak wczuwasz się potem w jego tok myślenia i odbierania rzeczywistości?
              Ja widzę możliwość porozumienia tylko w sprawdzeniu najpierw, jak bym myślała
              na czyimś miejscu.
              A jak nie umiem się wczuć, to słucham, aż pojmę, co powoduje rozmówcą.

              Podejście "ja jestem OK i ty jesteś OK" otwiera możliwości porozumienia,
              naprawdę.
    • Gość: Imagine Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.unl.edu 10.07.03, 16:40
      ziemiomorze napisała:

      > Odbieramy swiat przy pomocy zmyslow, interpretujemy - korzystajac z umyslu i
      > emocji.

      Kim jest ten ktos kto odbiera swiat ? Kto go interpretuje ?
      Piszesz: "korzystajac z umyslu i emocji". Kto korzysta ? Kim jest ten ktos
      dla Ciebie. Mysle, ze ten niemy swiadek jest kompletnie niezrozumiany.
      Ogromna wiekszosc z nas nawet nie podejrzewa jego istnienia. Podobnie sprawa
      ma sie z tzw. nasza dusza. Kim jest wlasciciel owej duszy ? Czy istnieje cos
      poza cialem i dusza sama ? Czy moze myslisz, ze cialo nasze jest nami samymi ?
      Poopowiadaj mi troche.
      Imagine.
      • ziemiomorze Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? 10.07.03, 18:23
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Kim jest ten ktos kto odbiera swiat ? Kto go interpretuje ?
        > Piszesz: "korzystajac z umyslu i emocji". Kto korzysta ? Kim jest ten ktos
        > dla Ciebie.

        Nie rozumiem, o co pytasz, odpowiem na czuja.
        W mojej opinii swiat odbieramy na poziomie zmyslowym - to jest udowodnione i
        nie budzi watpliwosci (piec zmyslow wewnetrznych i kilkanascie? dziesiat? nie
        pamietam - propiopercepcyjnych).
        Wydaje mi sie tez, ze swiat odbieramy na poziomie metafizycznym, duchowym (brak
        mi odpowiedniego slowa) - ale to raczej czuje niz wiem i nie potrafie tego
        ubrac w slowa (mam nadzieje, ze 'jeszcze'). Mam pewne przeslanki, zeby tak
        sadzic, ale byc moze blednie je interpretuje.

        > Mysle, ze ten niemy swiadek jest kompletnie niezrozumiany.
        > Ogromna wiekszosc z nas nawet nie podejrzewa jego istnienia.

        Kogo masz na mysli, mowiac 'niemy swiadek'?

        > Podobnie sprawa
        > ma sie z tzw. nasza dusza. Kim jest wlasciciel owej duszy ? Czy moze myslisz,
        ze cialo nasze jest nami samymi ?

        Wedlug mnie, nie ma 'wlasciciela duszy'. Dusza i cialem sie jest, i sa to dwie
        czesci tego samego, bez granicy
        Co rozumiesz przez termin 'dusza', btw?

        > Czy istnieje cos
        > poza cialem i dusza sama ?

        Cos - ale gdzie?
        Pytasz, czy istnieje jako czlowiek, czy 'w ogole' - cos poza rzeczywistoscia?

        Na pewnym etapie interpretacji okazuje sie, ze nic nie istnieje.

        > Poopowiadaj mi troche.

        Dopoki nie zasniesz?
        ;-)

        Szecherezada.
    • Gość: tak Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 20:19
      Fiu fiu, ale smaczna dyskusja.

      Jestem Ci wdzięczny ziemiomorze, za ten wątek. Za to, że dużo w nim szczerej
      treści dzięki Twojemu "opadnięciu rąk".

      Pozdrawiam
      • Gość: Malwina Re: Mniam, mniam IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 20:42
        wracaja dobre czasy ? :-)
        • Gość: tak Stałe dobre czasy IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 21:12
          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > wracaja dobre czasy ? :-)

          Nie czytałaś tego wątku?!
          Dobre czasy są zawsze. Ino ta dobroć to kwestia interpretacji, czułości
          poszczególnych zmysłów, typu osobowego A lub D, wpływu nierzeczywistych bytów,
          a jeszcze pewnie pory dnia, pogody, szybkości łącza internetowego, itd. ;-)

          Pozdrawiam Cię
          • Gość: Imagine Re: Stałe dobre czasy IP: *.unl.edu 10.07.03, 21:46
            Gość portalu: tak napisał(a):

            > Gość portalu: Malwina napisał(a):
            >
            > > wracaja dobre czasy ? :-)
            >
            > Nie czytałaś tego wątku?!
            > Dobre czasy są zawsze. Ino ta dobroć to kwestia interpretacji, czułości
            > poszczególnych zmysłów, typu osobowego A lub D, wpływu nierzeczywistych
            bytów,
            > a jeszcze pewnie pory dnia, pogody, szybkości łącza internetowego, itd. ;-)
            >
            > Pozdrawiam Cię
            Zapomnialas dodac, ze jeszcze to zalezy od tego, ktorym mokasynem Imagine
            z szezlaga wstal, hihihihihihi.
            Pozdr, Wodz Imek.
            • Gość: tak Re: Stałe dobre czasy IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 21:52
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Zapomnialas dodac, ze jeszcze to zalezy od tego, ktorym mokasynem Imagine
              > z szezlaga wstal, hihihihihihi.

              O tym nie wspomniałEm, bo to jest zbyt oczywiste, przyrodzone nam, naturalne
              prawo Kosmosu ;)

              > Pozdr, Wodz Imek.

              Hough (hawk?)
              • Gość: Imagine Re: Stałe dobre czasy IP: *.unl.edu 10.07.03, 21:56
                Gość portalu: tak napisał(a):

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > Zapomnialas dodac, ze jeszcze to zalezy od tego, ktorym mokasynem Imagine
                > > z szezlaga wstal, hihihihihihi.
                >
                > O tym nie wspomniałEm, bo to jest zbyt oczywiste, przyrodzone nam, naturalne
                > prawo Kosmosu ;)
                >
                > > Pozdr, Wodz Imek.
                >
                > Hough (hawk?)
                skad mialem wiedziec ze TAK jest rodzaju meskiego ?
                • Gość: tak Re: Stałe dobre czasy IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 22:10
                  Gość portalu: Imagine napisał(a):

                  > skad mialem wiedziec ze TAK jest rodzaju meskiego ?

                  Ależ proszę Pani ;) Imagine, zatrudniając intuicję lub UOP, albo badając
                  końcówki czasowników czasu przeszłego ;)
                  Wkurzają mnie takie nicki "bezosobowe". Cóż, takie życie. Ale czasy dobre.

                  Pozdrawiam
      • ziemiomorze Re: Mniam, mniam 10.07.03, 22:24
        Gość portalu: tak napisał(a):

        > Fiu fiu, ale smaczna dyskusja.
        >
        > Jestem Ci wdzięczny ziemiomorze, za ten wątek. Za to, że dużo w nim szczerej
        > treści dzięki Twojemu "opadnięciu rąk".

        Fajnie, ze Ci sie podoba - moze rzuc cos merytorycznie?

        czulko,
        ziemiomorze
        • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 22:38
          ziemiomorze napisała:

          > Fajnie, ze Ci sie podoba - moze rzuc cos merytorycznie?

          Lepiej nie kuś. Jak gruchnę to... ;)
          Zresztą, obawiam się, że za cienki jestem w te klocki. Dopiero na jutro
          zaplanowałem sobie medytacje - kto ja jestem, ile we mnie A, a ile D?
          A Ty z pewnością doskonale dasz sobie radę, sama, a też i z tutejszą samopomocą.
          Czekam na kolejne dania uczty.

          Pozdrawiam
          • ziemiomorze Re: Mniam, mniam 10.07.03, 23:03
            Gość portalu: tak napisał(a):

            > > Fajnie, ze Ci sie podoba - moze rzuc cos merytorycznie?
            >
            > Lepiej nie kuś. Jak gruchnę to... ;)

            Gruchnij, o to przeciez choci. Bez gruchniecia nie ma rozmowy. Rzadko kiedy
            milczenie dwoch osob (wiem, czasem tak, i to bardzo) mozna nazwac rozmowa.

            > Zresztą, obawiam się, że za cienki jestem w te klocki. Dopiero na jutro
            > zaplanowałem sobie medytacje - kto ja jestem, ile we mnie A, a ile D?
            > A Ty z pewnością doskonale dasz sobie radę, sama, a też i z tutejszą
            samopomocą
            > .

            Samopomoc uparcie milczy, a ja jestem glodna. Jesc!

            > Czekam na kolejne dania uczty.

            Mhmm, a zlew pelen naczyn i nie ma komu zmywac,
            ziemiomorze
            • Gość: Malwina Re: Mniam, mniam IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 23:07
              qué nenni !
              juz przylatuje do tych garow !!!!
              • ziemiomorze Re: Mniam, mniam 10.07.03, 23:12
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > qué nenni !
                > juz przylatuje do tych garow !!!!

                och Malwina

                a ozenisz sie ze mna?

                zachwycone
                ziemiomorze
              • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 10.07.03, 23:17
                Gość portalu: Malwina napisał(a):

                > qué nenni !
                > juz przylatuje do tych garow !!!!

                OK, to ja zrobię porządek. W głowie. Własnej.
                Co by kolejne serwowane pozycje mniały mniejsce dla siebie.

                Pan usiadł.
                Można zaczynać...

                Pozdrawiam Was
                (żartowałem)
                • Gość: Malwina Re: Mniam, mniam IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 23:20
                  wiem ze nie mozna oprzec sie tej atrakcji perfekt garow co je szoru szoru ale
                  zeby tak zaraz slub ?
                  nie bedzie blogoslawienstwa od Imagine ( jaka bysmy nie mialy - li plec) a
                  mnie to gryzie ...gryz gryz
                  • ziemiomorze Re: Mniam, mniam 10.07.03, 23:30
                    Gość portalu: Malwina napisał(a):

                    > wiem ze nie mozna oprzec sie tej atrakcji perfekt garow co je szoru szoru ale
                    > zeby tak zaraz slub ?

                    kiedy ja zawsze chcialam miec zone!
                    i nie mowie o konsumpcji, malzenstwo moze byc biale (jestem blondynka)

                    > nie bedzie blogoslawienstwa od Imagine ( jaka bysmy nie mialy - li plec) a
                    > mnie to gryzie ...gryz gryz

                    wujek zobaczy jak nam dobrze (Ty - usmiechnieta przy zlewie, ja usmiechnieta na
                    szezlongu) i zrozumie

                    ziemiomorze
                    • Gość: Malwina Re: Mniam, mniam IP: *.d1.club-internet.fr 10.07.03, 23:49
                      wujek odczuje co ma odczuc tym co nie jest rozumem ani ego ani -pod -nad ani
                      obok swiadomosci, co nie nosi nazywy (mis Yogi ?) , nie wiadomo gdzie siedzi
                      ale jest !
                      a my w bialych sukniach z woalkamy (ja toze bagazowyj tfu blondynka) bedziemy
                      smakowac naszego szczescia chochlami otoczone gromada adoptowanych dzie...psow
                      i swiat zostanie uratowany.
                      ainsi soit- il
                      • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 00:06
                        Gość portalu: Malwina napisał(a):

                        > wujek odczuje co ma odczuc tym co nie jest rozumem ani ego ani -pod -nad ani
                        > obok swiadomosci, co nie nosi nazywy (mis Yogi ?) , nie wiadomo gdzie siedzi
                        > ale jest !
                        > a my w bialych sukniach z woalkamy (ja toze bagazowyj tfu blondynka) bedziemy
                        > smakowac naszego szczescia chochlami otoczone gromada adoptowanych
                        dzie...psow
                        > i swiat zostanie uratowany.

                        Takiego świata to lepiej nie ratujcie. Czekam już od dłuższej chwili przy
                        stole, a tu służba swawoli! ;)

                        Jednakowoż pozdrawiam lud roboczy, w tym bagażowych
                        • ziemiomorze Re: Mniam, mniam 11.07.03, 09:15
                          Gość portalu: tak napisał(a):
                          > Takiego świata to lepiej nie ratujcie. Czekam już od dłuższej chwili przy
                          > stole, a tu służba swawoli! ;)
                          >
                          > Jednakowoż pozdrawiam lud roboczy, w tym bagażowych

                          Panie dzisiaj ida sie bawic; panowie gotuja.

                          Co bedzie na obiad?
                          z.
                          • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 11:20
                            ziemiomorze napisała:

                            > Panie dzisiaj ida sie bawic; panowie gotuja.
                            >
                            > Co bedzie na obiad?

                            Zgoda. Dziś Wy pan(i)ujecie.
                            O żołądki możecie być spokojne. Rosół lub pomidorowa plus czysty schab czy inna
                            pierś (sie nie bójcie, nie Wasza).
                            W temacie strawy duchowej mam na razie pustkę. Jeszcze nie zajrzałem do
                            programu TV ;)

                            Pozdrowienia
                            • alfika Re: Mniam, mniam 11.07.03, 11:49
                              Taku, coś bez mięska poproszę, można?
                              Mogę się do Was obu dożenić? Ja mogę pieski chętnie wyprowadzać i czytać
                              książki. Na głos, naprawdę!
                              • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 12:05
                                alfika napisała:

                                > Taku, coś bez mięska poproszę, można?

                                Hm, będzie trudno. Dziewczyki zbierają kwiatki, szorują gary. Mężczyźni polują.
                                No dobra, czasem sieją i zbierają.
                                W płodach rolnych możliwości są ograniczone - w moim przypadku. Polecam
                                kalafior koniecznie z bułką tartą. O plackach ziemniaczanych (tylko ze
                                śmietaną) nie wspomnę. Mam je kilka razy w tygodniu.

                                > Mogę się do Was obu dożenić? Ja mogę pieski chętnie wyprowadzać i czytać
                                > książki. Na głos, naprawdę!

                                Książki owszem. Pieski - temat nieznany.
                                BTW - pachnie tu komuną.

                                Pozdrawiam
                                • alfika Re: Mniam, mniam 11.07.03, 12:17
                                  Lepiej może niech pachnie komuną niż plackami katroflanymi :)
                                  Dobrze, od czasu do czasu mogę pogotować, mieszanki warzywne mam jako tako
                                  opanowane.
                                  Ale łaka na początek.
                                  A może założymy szkołę kucharską dla meżczyzn???

                                  Alfikajeszczeniewżenionaajużmieszawgarachidowychowaniasięwtrąca.
                                  • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 12:29
                                    alfika napisała:

                                    > Lepiej może niech pachnie komuną niż plackami katroflanymi :)
                                    > Dobrze, od czasu do czasu mogę pogotować, mieszanki warzywne mam jako tako
                                    > opanowane.

                                    Wolę zapach placków.
                                    Mam nadzieję, że nie będzie majonezu, brr...

                                    > Ale łaka na początek.
                                    > A może założymy szkołę kucharską dla meżczyzn???

                                    Kto kogo? TV nie oglądasz?

                                    > Alfikajeszczeniewżenionaajużmieszawgarachidowychowaniasięwtrąca.

                                    Nie wtranca się, tylko wyraża swoje zdanie i składa propozycje.

                                    Pozdrawiam
                                    • alfika Re: Mniam, mniam 11.07.03, 12:46
                                      Gość portalu: tak napisał(a):

                                      > alfika napisała:
                                      >
                                      > > A może założymy szkołę kucharską dla meżczyzn???
                                      >
                                      > Kto kogo? TV nie oglądasz?


                                      No i się wydało, że nie mam telewizora, a tylko czasem załapuję się m.in. na
                                      taki jeden serial u mamy :P
                                      A stamtąd to bym wiedziała, że najlepiej jak gotuje teściowa pierwszej żony
                                      przyjaciela Kuby :)

                                      Serialu o Makłowiczu dawno nie widziałam. Ale taki Makłowicz to jest jeden, no,
                                      góra trzech, a ile jeszcze poza tym matriału do nauczania :)

                                      Dobra, majonez będzie można sobie odpłukać na sitku... Albo dorzucić na
                                      talerzu, jak majonezowi będą w mniejszosci.
                                      • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 12:57
                                        alfika napisała:

                                        > No i się wydało, że nie mam telewizora, a tylko czasem załapuję się m.in. na
                                        > taki jeden serial u mamy :P

                                        I nie oglądasz Ligi Mistrzów?! (kopią piłkę)
                                        Przecież jak gra Barcelona, to świat zamiera.
                                        Poważnie: tv służy mi jako wypełniacz kolacyjny, w rzadkich przypadkach kiedy
                                        kolacja niesie zagrożenie klawiaturze lub ekranowi monitora.

                                        Pozdrawiam
                                        • alfika Re: Mniam, mniam 11.07.03, 13:09
                                          Gość portalu: tak napisał(a):
                                          > I nie oglądasz Ligi Mistrzów?! (kopią piłkę)
                                          > Przecież jak gra Barcelona, to świat zamiera.
                                          > Poważnie: tv służy mi jako wypełniacz kolacyjny, w rzadkich przypadkach kiedy
                                          > kolacja niesie zagrożenie klawiaturze lub ekranowi monitora.
                                          >
                                          > Pozdrawiam


                                          Eeee tam, ja zamieram tylko co 4 lata, jak leci serial pod tytułem "Mundial".
                                          Tylko strasznie głupią częstotliwość mu nadają, bo nie dość, że tak rzadko, to
                                          po dwa, trzy odcinki w jednym dniu :(
                                          I oszukują, bo okazało się w końcu, że nie powtarzają tych starych, tylko kręcą
                                          jakieś nowe części.
                                          Ale to dopiero, jak Marysia nagrała na wideło. Końcówki były różne, a przecież
                                          po 4 latach to się przecież zapomni na czym w końcu się skończyło...
                                          • Gość: tak Re: Mniam, mniam IP: *.net.pl / 192.168.1.* 11.07.03, 13:19
                                            alfika napisała:

                                            > I oszukują, bo okazało się w końcu, że nie powtarzają tych starych, tylko
                                            kręcą
                                            >
                                            > jakieś nowe części.

                                            Od powtarzania to jest Szarik z komandą i J23 ze świnią.
                                            Pawlaków nie wspomnę.

                                            A oszukują to sędziowie. Często czegoś ważnego nie zauważają.
                                            Do bani jest to sędziowanie. Tu powinny zajść zmiany.

                                            Pozdrawiam
                                            • alfika Re: Mniam, mniam 11.07.03, 14:38
                                              Gość portalu: tak napisał(a):

                                              >
                                              > Od powtarzania to jest Szarik z komandą i J23 ze świnią.
                                              > Pawlaków nie wspomnę.
                                              >

                                              No, niech kręca te nowe, tylko wypadałoby po tych 4ch latach przypomnieć
                                              końcówkę, żeby człowiek ciągłość wydarzeń miał. Eeeech...
    • Gość: joanna_1 Re: Szansa dla Dziada i Obrazu? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.03, 01:55
      Od razu mówię, że nic konkretnego nie dorzucę. Ale tak czytam ten wątek,
      ciekawy aczkolwiek, i czytam. Zastanawiam się po co te hiperbole, zmagania,
      zapasy w sumo. Takie dialogi to istny zywioł, musztarda z dżemem i to jest dla
      mnie fascynujace. W mysli robie sobie translate z tego co taki osobnik chce
      przekazać i szafa gra, on nic nie traci, niech tam sobie zostanie z tym
      dziadowaniem, ja nie trace na energii. Nie wiem, u mnie to jakos chodzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka