Dodaj do ulubionych

Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-pasożyty

18.09.07, 11:50
Witam,
Otóż, drogie eMamy-ekspertki-mój synek ma lamblię i glistę (pewnie raczej w
liczbie mnogiej).
Badania zrobiłam sama-całkiem prywatnie w laboratorium do którego mam zaufanie.
Co było przyczyną badań?? Nasza historia jest długa, aczkolwiek mało
skomplikowana, porównując Wasze (miałam 2-3 swoje wątki z historią).Nie
chciałabym tu zanudzać rozpisując się, ale w skrócie napiszę.
Najpierw pojawiła się taka niewielka plamka-skupisko krostek na łydce i ona
wędrowała na udo, rączkę (taka sama cały czas), plecy (góra, potem dół),
szyjka i „zniknęła”. Cały czas trzymaliśmy dietę, Potem 7-8 mies. życia
pojawiły się lekko szorstkie policzki i krostki na policzkach, ale my ciągle
bez mleka. Policzki czasem bardziej różowe i w krostkach (linia żuchwy),
czasami ładne, mimo raczej bezpiecznej diety.W 11 miesiącu życia młodemu
podałam jogurt naturalny, po parę łyżek i potem po plastrze żółtego sera.
Policzki bez zmian. Lekarze-aż ból o tym pisać-to nic-natłuszczać, się nie
martwić. Ale jak się nie martwić? Niby nie straszne w porównaniu do innych
alergicznych dzieci, ale nie wiedziałam co uczula. Odstawialiśmy to tamto,
byliśmy u sławy alergologa(kazał odstawić pierś,i resztę,dał
BebilonPepti).Piersi nie wycofałam, odstawiłam jogurt,ser,gluten i tak
jedliśmy z wielkim umiarem. Krostki były ciągle. Tu już wymiękłam a wszyscy
mówili, że się doszukuję alergii i przesadzam. Ja czułam, że coś jest nie tak.
Forum przeczesywałam już dłuższy czas, ale w końcu trafiłam na tematy
alergie-pasożyty.
No i tak-Hubert czasem źle śpi-czasami przez godzinę rzuca się po
łóżku,popłakuje,jakby nie mógł się obudzić lub zasnąć,śmialiśmy się,że szuka
kierunku północ-południe. Przy każdym niemal nowym ząbku luźne kupy-zapach
przeróżny, resztki też bywają-więc myśleliśmy, że to jest przyczyną.
Poza tym jest dobrze-Hubert od urodzenia pięknie je, przybiera na wadze, jest
wesoły, ruchliwy.....tylko te krosty na buzi, nigdzie indziej....
No ale jak sobie poczytałam co pisze sigvaris, luty71, czy inne doświadczone
eMamy-to od razu zdecydowałam zrobić badania. Zrobiłam je prywatnie i przy
trzeciej próbce wyszły gady!! Ha-nie powiem zmartwiłam się ale jednocześnie
ucieszyłam,że może to jest przyczyna moich niepokojów i że przez nie coś się
dzieje u Huberta.
Wtedy-rad-nie rad do pediatry-otóż nie chciała wierzyć w lamblie(no bo skąd
one???!!) i że lablii (mimo wyniku)nie bedzie na razie leczyć. No może glistę
tak. Ja delikatnie zapytałam o policzki-krostki.Natłuszczać. O,tu juś się
zagotowało we mnie-i wytoczylam wszystkie argumenty wyolbrzymiając prawdę jak
tylko się dało-że młody gania za zwierzętami na osiedlu, że jak którego kota
dopadnie to ściska, ciąga,ze piasek z piaskownicy zajada i takie tam.Uwierzcie
w moją desperację.....”nie, nie-to koniecznie trzeba przeleczyć lamblie i
glisty”-rzekła Pani Doktor(nota bene doświadczona, leczyła już wtedy kiedy nie
słyszano o alergiach).
Ok.-tę bitwę wygrałam-myślę. Poczytała w książkach i zapisała Vermox i
Macmiror. Zapytałam czy wszyscy powinniśmy się odrobaczyć(ah to forum wink)-nie
Hubert wystarczy.Ok. myślę wiem swoje,a leków dla nas od pediatry i tak nie
wydębię.
Leczenie jakie zapisała synkowi:
-Vermox 1x1tabl.przez 3 dni->14dni przerwy i znowu1x1tabl.przez3dni.
- Macmiror 2x1/2 tabl.przez 7 dni. Wszystko.Potem na badania kontrolne-ale
skierowanie dała tylko na 2 badania. Ja tam byłam bogatsza o wiadomości z
forum i wiedziałam już,że generalnie to inaczej powinno wyglądać leczenie.
W internecie poczytałam o tych lekach i oba były dla dzieci starszych. Hubert
ma teraz niecałe 17miesięcy,waży 12,7 kg.To koniec myślę.Trzeba szukać pomocy
gdzieś indziej.
Wiem,że muszą przeleczyć się wszyscy plus porządki.
Tak się też nastawiamy.
Teraz musimy sami ustalić dokładny tok leczenia (nie od pediatry bo pewnie by
nie pomógł). Czas nagli,ale czekamy na dziadka który na dniach przyjedzie z
sanatorium, zbieramy „siły” i armaty na wojnę”
Na forum wspominacie o lekach naturalnych: zioła Ojca Grzegorza, Balsam
Kapucyński, Vernicadis,ParaProtex.
Wiem,że o leczeniu było napisane już wiele, ale czy mogłabym Was prosić o radę
jak ma przebiegać takie leczenie u nas?
Sigvaris, Luty71, czasem sugerujecie taki schemat innym eMamom.
Wiem,że nie jesteście lekarzami, ale nas lekarze nieraz zawiedli, a Wasze
przeżycia i doświadczenie „w boju” warte są więcej niż niejedna medyczna
encyklopedia.
Nie chcemy leczyć się na łapu capu-że może pomoże.Chcemy to zrobić dobrze,
przygotować się do tego i działać,żeby mieć jak największe szanse na zwycięstwo.
-Jakie mamy kupić leki dla Huberta? Bo te z recepty będą raczej dla nas-rozumiem?
-ja ciągle karmię piersią (2xdziennie),co wtedy mogę przyjmować?
-opiszcie mi,proszę różnicę między tymi naturalnymi i które polecacie dla
17-miesięczniaka i karmiącej? dodam,że mam możliwość zakupu Vernicadis,a
czytałam,że jest rewelacyjny(wiem,że powyżej 5roku życia-ale mógłby być dla nas)
-na świeżych postach przeczytałam,że terapię naturalną stosujemy w przerwie
leków,tak??
-leczymy Huberta,jego rodziców,babcię bo go pilnuje,dziadka bo często
odwiedza,a jak z członkami rodziny,którzy czasami tylko mają z nami kontakt?
-wiem,że powinniśmy też mieć dietę,bo przy okazji pewnie i grzyby mamy

I takie moje jeszcze jedno spostrzeżenie:
Pytałam moją Mamę i inne babcie-w czasach mojego dzieciństwa (lata70-80te)
mało się słyszało o alergiach. Lekarze często zlecali badania kału.Pasożyty
przynosiło się ze żłobka,przedszkola, szkoły(tak jak i dziś), ale i rodzice i
lekarze chyba traktowali je bardziej serio. I tak się zastanawiam,czy może
tych „alergii” nie było wtedy właśnie dlatego,że takiego człowieka się
odrobaczało?? Że pożywienie było czystsze,mniejszy był wybór na półkach, było
mniej przetworzone? Teraz większość zmian na skórze, zbyt szybko okrzykuje się
alergią,doszukuje się innych,ciężkich chorób.
Przeszukując ostatnio internet natrafiłam na artykuł dr Ireny Wartołowskie
(potem znalazłam go tu-na forum). Zastanowił on mnie wielce.
I co dalej,czy ktoś pójdzie w końcu w kierunku takiego leczenia?bo najłatwiej
przecież zapisać sterydy,czy silne leki antyhistaminowe.Nie przeczę-czasem
trzeba,bo przecież czasem to naprawdę jest alergia.
Gdzie się podziała ta stara medycyna??
Wybaczcie kochane za ten elaborat.
Nie wiem,czy ktoś miał siły doczytać do końca

Będę bezgranicznie wdzięczna za rady i pomoc.
Trzymajmy się razem ,moje drogie.
Pozdrawiam. Mama Huberta.
Obserwuj wątek
    • ankamarta Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 18.09.07, 13:43
      Witaj,
      wiem, że rady na pewno udzielą Ci Dziewczyny najbardziej
      doświadczone i mające ogromną wiedzę, więc ja tylko podzielę się
      swoją historią.
      Wczoraj po raz pierwszy dołączyłam się na forum. I od razu dostałam
      odpowiedź od Sigvaris. Poczułam się o wiele lepiej.
      Dla mnie to ciągle niesamowite, że tak niska jest wiedza lekarzy na
      temat pasożytów i ich leczenia. Albo w ogóle kwestionują ich
      istnienie albo nie znają się na leczeniu.
      Ja po początkowym leczeniu lambliozy furazolidonem, zdecydowałam się
      jednak leczyć córkę balsamem kapucyńskim.
      Przeczytałam chyba wszystkie informacje, jakie znalazłam na tym
      forum, dodatkowo to, co wydało mi się ciekawsze na innych.
      Uznałam, że naturalna metoda jest jednak bezpieczniejsza niż leki,
      co do których lekarze nie mają jednolitego stanowiska.
      Pierwszy lekarz do którego trafiłam przepisał nam dorosłym
      jednodniową kurację 4 tabletkami, twierdząc, że dla dzieci (moja
      córka ma 2 lata) jest to zbyt toksyczne. Kolejny lekarz uznał, że
      sam furazolidon jest zbyt słaby dla dziecka. I że konieczna jest
      trzydniowa kuracja, z tym że Agatka powinna dostać połowę naszej
      dawki, czyli 2 tabletki.
      Niestety próby podania jej tego rozkruszonego swiństwa skończyły się
      pierwszymi w życiu wymiotami i spazmami. Spróbowałam - za radą
      lekarki - podać drugi raz. Niestety znowu opór.
      Ponieważ niewiele jest więcej możliwości leczenia, zdecydowałam się
      spróbować balsamu.
      Przeoczyłam informację o ziołach Ojca Grzegorza, które można parzyć
      na wodzie. Może byłoby to lepsze niż balsam - ten alkohol sprawa, że
      nie czuję się całkiem komfortowo.
      U nas trwa drugi tydzien kuracji - marzę, żeby to było za nami. Na
      razie Agatka ma katar i to sprawia, że jest strasznie drażliwa. Nie
      mogę być pewna, czy to reakacja na balsam, co się podobno zdarza,
      czy po prostu zwykła infekcja.
      Mamy też straszne kupki. Wczoraj Sigvaris pocieszyla mnie, że to
      dobrze, bo oznacza oczyszczanie organizmu.
      Podobnie jak Ty zastanawiam się ciągle, czy przypadkiem moja córka
      nie została błędnie zdiagnozowana jako alergik. Myślę, że mogłam
      mieć te lamblie od wielu lat. Nikt nigdy mnie nie badał. Swędzenie
      skóry, które mi się czasami zdarzało, tłumaczyłam sobie
      przesuszeniem skóry. Problemy ze skórą, które miewałam (nie były
      jednak specjalnie wielkie) łączyłam z zaparciami. Poza tym byłam
      pewna, że mam zespół jelita drażliwego... Teraz zastanawiam się, jak
      było naprawdę.
      Może zupełnie niepotzrebnie męczyłyśmy się tym bebilonem pepti i
      uważną dietą. Też - podobnie jak Tobie - zdarzały nam się przypadki,
      że mimo iż dieta była przestrzegana rygorystycznie, Agatka miała
      krosteczki koło oczu. Problemy z zasypianiem też kładłam na karb
      ząbkowania, albo zbyt dużej liczby wrażeń w ciągu dnia. Nie zdarzały
      się bowiem codziennie.
      Mam nadzieję, że uda nam się wszystkim, które trafiają na to forum
      wyleczyć i to skutecznie. Ja na razie liczę dni do końca pierwszej
      serii balsamu. Mój mąż i ojciec leczą się konwencjonalnie.Ponieważ
      całe dnie przebywają poza domem, wolą połknąć tabletki. Tym razem
      wydłużymy im kurację do sześciu dni, a potem powtórka. A my z Agatką
      i Mamą na razie zostaniemy przy balsamie.
      Jeżeli dwie kuracje balsamem nie dałyby efektu (mam nadzieję, że tak
      będzie), planuję zioła ojca Grzegorza. A dopiero w ostatniej
      kolejności wrócę do leków konwencjonalnych. Czytałam o lekach, które
      można sprowadzić z zagranicy - podobno są łatwiej przyswajalne dla
      dzieci.

      To tyle ode mnie.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów. Dla mnie najważniejsze było, żeby
      zacząć kurację. Generalnie jestem dobrej myśli, choć mam chwile
      zwątpienia. Stąd też pewnie ten słowotok i chęć podzielenia się z
      kimś swoją historią.
    • wyjatkowa_rodzinka Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 18.09.07, 14:14
      Najlepszym i najskuteczniejszym rozwiązaniem tych problemów będzie
      homeopatia. Leczenie homeopatyczne jest bezpieczne, skutecznie i nei
      ma skutków ubocznych. Na forum homeopatia znajdziesz adresy
      polecanych homeopatów. Możesz poczytać tam też opinie o tej formie
      leczenia. Nie ma sensu, żebyś męczyła synka sterydami, antybiotykami
      itp., mają bardzo dużo skutków ubocznych i leczą tylko objawy a nie
      przyczynę. A homeopatia zajmuje się przyczyną dlatego jest
      skuteczna. Homeopata po wywiadzie dobierze odpowiednie dla danej
      osoby leki i pewnie zaleci diete. Leki homeopatyczne są bezpieczne,
      mogą je brać małe dzieci, kobiety w ciąży i karmiące.
    • sigvaris Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 01:50
      Nie mam już sił pisać dzisiaj, jutro muszę wcześnie wstać. Ale prosze Cię - nie
      lecz glistnicy homeopatią. Jak tu siedzę od 2,5 lat to chyba się nikomu to nie
      udało. Nasza lekarka leczy homeopatią - małe organizmy: bakterie, grzyby,
      czasami wspiera organizm przed wirusami tymi metodami.
      Ale nie 40 cm-trowej glisty.
      Mało tego wiesz, że one są w ziemi razem z zarażonym ludzkim kałem... Jedna
      samica składa 200 tys jaj - de facto więc nie ma pojedyńczych zarażeń - 1
      glistą.. Ich może być sporo. I to na różnym etapie rowoju w organiźmie.
      Być może czeka Was długa walka.

      Na szybko.
      Zapomnij o paraprotexie na jakiegokolwiek pasożyta. Kiedyś prześledziłam
      wszystkie fora pod tym hasłem. Nie znalazłam wątku, ani osoby, której on
      pomógł. Wielu ludzi skarżyło się w pustkę, że wydali kupę kasy!

      Przy glistnicy zapomnij na razie o balsamie i ziołach.
      Zapomnij na razie o lambliach - bez usunięcia glistnicy niczym ich teraz nie
      zawojujesz.


      Skup się na leczeniu dziecka Zentelem, Pyrantelum (na razie) na zmianę. Obserwuj
      objawy (nawet je zapisuj).
      Zawalcz o Zentel w zawiesienie na:
      3 dni (Zentel)
      10 dni przerwy
      3 dni Pyrantelum w zawiesinie (dawkowanie w ulotce)
      10 dni przerwy
      3 dni Zentel

      Sądzę, że przy lambliozie u dziecka u Was w tym czasie (DLA DOBRA DZIECKA)
      powinna byc przeprowadzona podobna kuracja, tyle, ze w tabletkach, w tych samych
      dniach.
      Więcej jutro. Napisz jak u Was z takim leczeniem, masz kogoś?

      Mam nadzieję, ze Luty71 się tu pojawi.
      • sigvaris Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 01:58
        AAAA błagam Cię - nie podawaj na razie nikomu macmiroru!! To świetny lek, ale
        źle podany - spowoduje, że lamblie sie na niego uodpornią. Lekarka coś Wam
        namotała - macmiror to lek tylko i WYŁĄCZNIE na lamblie (lamblie to pierwotniak,
        nie robak obły jak glista!!)
        Dzieciom w wieku Waszego syna macmiroru się nie podaje.
        Proszę Cię sprawdź opcję czy masz lekarza, na takie leczenie jak Ci napisałam
        powyżej. To jest leczenie na początek. Potem zareagujemy do sytuacji.

        A co do rozważań, jak to było kiedyś, zerknij tutaj, już dawno uświadamiam
        matkom, że robią nas w pernambuko:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=36158993&a=36160269
      • iza_gch Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 14:52
        Dziękuję wszystkim za trud przeczytania mojego wypracowania i chęć pomocy.
        Sigvaris-nawet nie wyobrażasz sobie jak się cieszę,że się odezwałaś smile)
        Twoja wiedza i doświadczenie-to moja nadzieja,podobnie jak rady Luty71-może
        jeszcze się dołączy.
        A więc:
        -wiem,że czeka nas długa i wyczerpująca walka-nastawiamy się na nią
        -chcemy się przeleczyć solidarnie-czekamy na powrót dziadka z sanatorium
        -wiemy,że trzeba wspomóc się dietą-czytałam zalecaną przez drM. Czy taką wdrożyć?
        -czyli rozumiem,że najpierw leczę glisty-a lamblie i ew. grzyby niech się
        przygotowują na najgorsze?
        -leki dla dorosłych inne niż 17 mies.Hubertowi??
        -nie mogę liczyć na żadnego pediatrę z mojej przychodni, bo sama widzisz co
        zapisał i jak potraktował.Muszę i chcę opierać się na forum, bo mam większe
        zaufanie do WAS.Wy wszystkie wiecie co to jest za problem i co objawia(zwłaszcza
        u lekarzy hehe)
        -czyli -> postaram się o ZENTEL i Pyrantelum w zawiesinie
        - a co dla nas-dorosłych?
        -co myślisz o Vernicadis??
        -czyli na razie bez ziół?
        -homeopatia odpada bo nie ma u mnie dobrego homeopaty(małe miasto gdzie zawsze
        jest zimno hehe)
        -czy w czasie tych dni przerwy można wspomóc się jakimiś naturalnymi?(sok z
        kiszonej kapusty, jagody, czosnek)
        Zbieram teraz wiadomości, by z głową,wiedzą i Waszymi radami przystąpić do
        walki. Chcę to przeprowadzić w najlepszy możliwy sposób (jeśli taki
        istnieje).Nie ukrywam,że się boję.

        -
        • luty71 Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 16:51
          DZieńdoberek - to i ja dorzucę coś od siebiesmile

          Ja na Twoim miejscu zaczełabym walkę od leków konwencjonalnych - mój
          synek był trochę starszy, kiedy zaczeliśmy odrobaczanie miał niecałe
          3 latka - podawałam mu głównie Zentel (2 razy dostał pyrantelum). W
          sumie podaliśmy mu kikanaście razy lekarstwo - pierwsza dawka 30
          czerwca 2006 ostatnia w marcu 2007. Zaraz wkleje link do innego
          mojego postu, gdzie podałam schemat naszego odrobaczania Zentelem.

          Narazie trzymałabym się tylko leków konwencjonalnych - ginące
          pasożyty wydalaja wiele toksyn (stąd przygotuj sie na pogorszenie w
          czasie kuracji), glista to olbrzymia gadzina i truje potężnie - nie
          obciążąłabym dodatkowo organizmu innymi preparatami. Co do kiszonek
          i innych domowych sposobów na glistę to też nie w czasie leczenia
          (później tak, po całkowitej śmierci gadzin aby zpobiec przyszłym
          inwazjom)- rozmawiałam kiedyś z panią mikrobiolog, która spędziła
          nad mikroskopem wiele lat i zna życie robalismile- powiedziała mi, że
          podawanie produktów, których nie lubi glista (kiszonki, pestki dyni,
          surowa marchewka) może spowodować jej podrażnienie - jeśli glist
          jest dużo dochodzi do tzw. skłębienia i może dojść do zatkania
          jelita - więc "tygrysa" ubić ale nie drażnić.

          A teraz link do schematu:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=63299826&a=63404690
          Pozdrawiam i walczcie dzielnie!
          • sigvaris Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 21:44
            Nic dodać nic ująć.

            Co do waszego leczenia: Zentel (3 dni) - 10 przerwa - 3 dni Vermox - 10 przerwa
            - 3 dni Zentel. Oba leki w tabletkach.

            Mimo wszystko przy tym pierwszym podejściu z leczeniem, w końcówce każdej serii
            zrób porządki. Tak dla pewności (te leki wybijają też inne obłe).
            • iza_gch Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 22:03
              Kochane-ogromne podziękowania.
              czy wspomagać się dietą?
              czy mogę przyjmować Zentel i Vermox podczas karmienia piersią??jeżeli nie to co
              mam zrobić??o porządkach pamiętam.
              -rozumiem że tryb leczenia u nas i Huberta ma być taki sam.Jaki schemat więc
              wybrać?przerwa 7-mio czy 10-cio dniowa,czy to ma znaczenie?
              • luty71 Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 23:45
                Kiedy zaczynałam leczenie właściwie żaden lekarz, którego pytałam o
                schemat odrobaczania nie zalecał tylu powtórek (owszem jeśli już to
                jedna powtórka po 3 tygodniach) dopiero sigvaris i inne doświadczone
                mamy oraz mój wujek (też lekarz) powiedział, że powtórki są
                absolutnie konieczne (lekarz, który tego nie widzi nie wie co mówi)i
                to on zasugerował podawanie leku co 7 dni - nie wiem dlaczego 7 a
                nie 10 - nie wiem dokładnie ile trwają poszczególne cykle rozwoju
                dżdżownicy.

                Co do leczenia nas dorosłych to na samym początku odrobaczaliśmy się
                solidarnie z synem - Wojtuś Zentel w zawiesinie, my w tabletkach.
                Pytałam lekarkę o karmienie piersią w czasie przyjmowania leków -
                jedna powiedziała, żeby zrobić badanie kału i jeśli wynik będzie
                pozytywny to odstawić dziecko na 2, 3 dni i wziąć Zentel, druga,
                żeby zjeść lekarstwo bez odstawiania od piersi (córka miała wtedy 6
                miesięcy).

                Jeśli chodzi o dietę to jedz delikatne rzeczy, odstaw najsilniejsze
                alergeny, pasożyty lubią mleko i słodycze więc zabierz im tosmile -
                jelita Twojego dzieciaczka są prawdopodobnie zniszczone przez
                obecność pasożytów - podawaj mu probiotyki, zeby pomóc w
                odbudowywaniu śluzówki
            • 24asia Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 22:29
              do sigvaris proszę powiedz jakie badania trzeba zrobić i ile razy na
              gliste bo robilam po razie na lamblie i owsiki ale nic nie wyszło a
              moje dziecko już trzeci raz w przeciągu miesiąca ma 40stopni
              goraczki nie spi po nocach kolejny antybiotyk a na pupie jakieś
              krostki i do tego katar którego nigdy nie miała.Zaznacze że po
              skończeniu roczku ma dziwną skóre na udach i na rączkach.
              • luty71 Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 19.09.07, 23:24
                Jeśli chodzi o glistę, to badanie kału na obecność jaj tego
                pasożyta - im więcej badań tym lepiej - standartowo do laboratorium
                zanosimy 3 próbki pobrane co 2 dni (dobrze jest zebrać próbkę z
                różnych miejsc kupki). Można też zrobić badanie krwi na obecność
                antygenu glisty. Oprócz badań na pasożyty zrób też bakteriologiczny
                posiew kału i moczu - często zakażenie układu moczowego daje objawy
                w postaci gorączek i przeziębień.
                • 24asia Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 20.09.07, 08:21
                  dziękuje za porade.badanie moczu i posiew moczu robie raz w miesiącu
                  bo mała jest po odmiedniczkowym zapaleniu nerak,miała w tym kierunku
                  wszystkie badania ale coś się dzieje nie tak jeszcze od urodzenia
                  nie przespała mi ani jednej nocy męczymy się wszyscy ona płacze
                  kręci się woła mama,pić,dyda i tak przez całą noc kila razy.Dodam że
                  mała ma talasemie to choroba genetyczna krwi ale lekarze mówią że to
                  nie powinno mieć nic wspólnego.Robiłam ostatnio wyniki na lamblie i
                  owsiki ale tylko raz bo tak mi dała pani doktor skierowanie.Nie wiem
                  co mogę jeszcze zrobić może coś sama? jak byście mogły jeszcze coś w
                  tym kierunku mi poradzić to bardzo proszę .POZDRAWIAM
          • iza_gch Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 20.09.07, 10:17
            raz jeszcze dziękuję Wam za rady.
            Mam już coraz więcej informacji jak walczyć z paskudami,ale czy możecie mi podać
            dawkowanie??
            Rozumiem,że my dorośli po 1 tabletce, ale młody? tak jak w ulotce? czytałam on
            line ulotkę Zentel-a w zawiesinie i tam napisali,że dawka jednorazowa dziecku
            pow.2 roku życia to 20 ml.
            Możecie mi to sprecyzować??
            pozdrawiam.
            • luty71 Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 20.09.07, 15:31
              Jednorazowo znaczy tu, że nie należy dzielić 20ml na mniejsze dawki,
              np. w przypadku Pyrantelum w zawiesinie podaje się odpowiednio do
              wagi czyli nie wypijasz całej buteleczki na raz. Każda dawka Zentelu
              to cała buteleczka - tak właśnie Wojtuś zażywał ale miał 2 latka i
              8 miesięcy.
              PS Często słowo "jednorazowo" z ulotki Zentelu lekarze interpretują
              jako wskazówka, że powtórki są niepotrzebne i są w błędzie.
              • luty71 Re: do 24asia 20.09.07, 15:43
                Jednorazowe badanie kału nie mówi nam niczego - trzeba mieć duzo
                szczęścia, żeby trafić z próbką w dzień, kiedy pasożyty składają
                jaja. Niektóre mamy robią badanie po kilkanaście razy. Drugą sprawą
                jest dobre laboratorium - nie w każdym labie robią badania
                poprawnie. Pytaj na forum o polecany lab w Twojej okolicy, jeśli
                jesteś z WArszawy to najlepiej zrób badania u pani Kamirskiej,
                możesz również wysłać tam próbki tak robi wiele emam. Wklejam link
                do strony laboratorium, gdzie pracuje pani Kamirska:
                laboratoriumfelix.com/analizy.html
    • iza_gch Zentel-Pyrantelum-wątpliwości 20.09.07, 22:58
      Raz jeszcze dziękuję za rady, ale mam wątpliwości.Oba te leki są dla dzieci
      powyżej 2 roku życia.W jednym z wątków przeczytałam rady sigvaris,że Zentel w
      zawiesinie można podać dzieciom młodszym, w innym natomiast żeby lepiej podawać
      zioła.Ze względu na fakt,że nie mogę zaufać lekarzom,poradźcie raz
      jeszcze-słyszałyście o podawaniu w/w młodszym dzieciom??Mój Hubert ma 1rok i5
      miesięcy,waży 12,7kg.Wiem,że przynudzam ale boję się czy 20ml Zentelu przez 3
      dni pod rząd mu nie zaszkodzi.
      -upewnię się raz jeszcze dziecko ma brać 20ml przez 3 dni? sporo tego jak na
      jeden raz,jaki ma smak ten Zentel?? tak sobie biorę to obrazowo to mi wychodzą 4
      miarki Nurofenu.Młody Nurofen pije,ale Zentel w takiej dawce-chyba że smaczny
      będzie.....
      -czy mogę brać Zentel w tabletkach?bo znalazłam radę sigvaris,żeby karmiąca
      lepiej piła zioła
      Wiem-pewnie macie mnie dość,ale ja nie mogę liczyć na doświadczenie i rady
      lekarza-jesteście moją jedyną deską ratunku.
      Co radzicie?
      • luty71 Re: Zentel-Pyrantelum-wątpliwości 20.09.07, 23:36
        Może niezbyt jasno to napisałam ale 3 razy Zentel nie znaczy
        codziennie przez trzy dni - Wojtek wypijał 1 buteleczkę potem
        tydzień przerwy, znowu buteleczka, tydzien przerwy i znów
        buteleczka. Dla pewności podam Ci daty podawania leku to sobie
        policzysz: 30.06,07.07, 14.07, 28.07, 04.08, 14.09, 19.09
        (pyrantelum), 13.10(pyrantelum), 11.11, 02.12, 16.03. 31.03 - jak
        teraz analizuje te daty to wychodzi, że tylko na początku
        trzymaliśmy się cyklu siedmiodniowego - póżniej dawaliśmy po
        objawach, u naszego synka były tak charakterystyczne, a jeszcze
        bardziej charakterystyczna była reakcja na lek - cudowne ozdrowienie.

        Smak Zentelu jest ok - jakieś owoce chemiczne- Wojtek wypijał po
        łyżeczce całą buteleczkę.

        Co do wieku - to najtrudniejsze pytanie - nie wiem co Ci poradzić,
        może sigvaris się wypowie. Samo lekarstwo nie powinno zaszkodzić,
        ale problemem może być pogorszenie jako reakcja organizmu na
        olbrzymią ilość toksyn wydalanych przez ginące dżdżownice - o tym
        ani ulotka ani lekarze nie mówią - bądź na to przygotowana - jakie
        objawy ma teraz Twój synek - prawdopodobnie po podaniu dojdzie do
        nasilenia tych właśnie objawów ( to dobrze, bo znaczy, że lek
        działa)- u nas zawsze na 2 dobę po Zentelu była mega wysypka i mega
        świąd. Ja osłonowo podawałam Fenistil w kropelkach. Warto przeczytać
        artykuł dr Wiartłowskiej o pasożytach w odpowiedzi poszukaj tutaj
        tam jest dużo info o leczeniu także.


        • luty71 Re: Zentel-Pyrantelum-wątpliwości 20.09.07, 23:39
          Tutaj link do wspomnianego artykułu i przepraszam ale przekręciłam
          nazwisko pani dr:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=32948235&v=2&s=0
          • lusi_1 Re: Zentel-Pyrantelum-wątpliwości 21.09.07, 23:13
            Witajcie. No a co z tym Paraprotexem? Nie doszukalam sie zadnych
            komentarzy na forach zdrowia. Na stronach dystrybutorskich
            wychwalany pod niebiosa. Homeopatka u ktorej sie leczymy tez mowi ze
            dobry produkt. Jak bede miala czas to
            opisze nasze przejscia z lambliami. Aktualnie podaje dziecku leki
            homeopatyczne 3 tyg. Niestety nie widze poprawy. Homeopatka twierdzi
            ze Paraprotex jest dosc chwalonym produktem i ze leczyla siostrzenca
            z pelnym powodzeniem. Poniewaz malej sie pogorszylo a mamy wyjechac
            za tydzien na wczasy przepisala jej macmirror bo slyszala ze
            kolezanka tym corke wyleczyla na ktora podobno nic nie dzialalo.
            Przy mnie sprawdzila w ksiazce lekow i nic nie pisalo ze leku nie
            wolno podawac dzieciom ponizej 6 roku zycia. Oczywiscie nie mam
            zamiaru dziecku tego podac bo na ulotce pisze.Co do towarzyszacych
            lambliom owsikow to raczej corka ich nie ma za to grzyby raczej tak
            bo ma nawracajace sie stany zapalne sromu. I tu moglabym napisac
            ksiazke na ten temat sad Tak czy siak nie wiem dalej co robic.
            Dermatolog nie chce leczyc mi dziecka i wysyla do pediatry a nam
            rodzicom lekow bez pozytywnego wyniku z laboru tez nie chce
            przepisac. Pediatra da malej furazolidon albo cos podobnego a nam
            nic bo uwaza ze nie trzeba. Chcialam sprobowac tego Paraprotexu ale
            boje sie podac dziecku lek kupiony przez internet... robia na tym
            duza kase. Chemia wychodzi z mody teraz sie oblowia na czosnku i
            gozdzikach smile Nie wiem co robic. Gdzie kupujecie te ziola Ojca
            Grzegorza i balsamy kapucynskie? Pytalam w zielarskim ale maja
            tylko Vernicadis a tego tez nie wolno podawac dzieciom ponizej 6
            roku zycia
    • kasia9954 Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 16.11.07, 08:36
      Witam.
      Ja z glistą u synka walczę już 2 lata z przerwami. Był już balsam
      kapucyński - żadnej reakcji i masa kombinacji z tradycyjnymi lekami.
      Ostatnio miał tak podawane leki:
      1 dzień - Zentel 1 butelka
      14 dni przerwy
      3 dni - Vermox 2x1 tabl
      14 dni przerwy
      1 dzień Zentel
      14 dni przerwy
      3 dni Vermox - 2x1 tabl.

      W czasie leczenia nie było żadnej reakcji. Teraz minął miesiąc od
      podania ostatniej dawki Vermoxu i jest masakra.
      Jak myślicie czy dopiero teraz jest reakcja na pozbywanie sie
      toksyn, czy od nowa siedzi lokator.
      Rece mi już opadają. Zgrzyta zębami tak że aż się słabo robi,
      czerwona wysypka na policzkach,ręce pcha do buzi, jeść to już wogóle
      nic nie chce, kaszle od miesiąca, a w przdszkolu jak poszedł na
      badania przesiewowe to powiedzieli że ADHD. Robiłam kontrolne
      badania - na razie nic wyszło, ale na moje oko to chyba to
      diabelstwo nie wyszło.
      Czekam na wizytę u dr. M ale do tej pory to chyba szlag mnie trafi
      Napiszcie co tym sądzicie
      Pozdrawiam Kasia
      • kerstink Re: Prośba o radę i pomoc w leczeniu-alergia-paso 16.11.07, 08:50
        U M. bedziesz w dobrych rekach, przeczekaj.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka