Dodaj do ulubionych

Definicje w krzyżówkach

17.03.03, 14:29
Układając ostatnio definicje do pewnego zadania szaradziarskiego natrafiłem
po raz kolejny na pewne zagadnienie, którego tematyka nadaje się do naszego
forum, a nie była chyba jeszcze poruszana.

Moja pierwotna definicja pewnego 11-literowego słowa brzmiała "Zimowy sport".
Chodziło mi o NARCIARSTWO, ale kiedy zacząłem zliczać litery w innych
zimowych sportach, okazało się, że jedenaście ma także ŁYŻWIARSTWO. Trochę
zmodyfikowałem zatem definicję, aby odgadujący mógł na jej podstawie
natychmiast wyeliminować wspomniane drugie słowo.

Ale ciekawi mnie Wasza opinia na temat układania definicji do krzyżówek lub
też odgadywania haseł na podstawie podanych definicji.

Czy jako autorzy – staracie się czasem stanąć w roli tego rozwiązującego i
trochę mu swoją własną definicją podpowiedzieć, żeby np. z kilku synonimów o
takiej samej liczbie liter wybrał ten najbardziej pasujący.

I czy jako rozwiązujący – wolicie, gdy autor postępuje właśnie tak jak
opisałem wcześniej, czy też nie ma to dla Was żadnego znaczenia.
Obserwuj wątek
    • reptar Re: Definicje w krzyżówkach 18.03.03, 08:40
      Trochę trudno to zgeneralizować. Czasem właśnie o to chodzi, żeby zagmatwać.
      Na przykład w hockach-klockach czy „Przekrojowych” jolkach to jest wręcz rzecz
      przyjętej konwencji, żeby rozwiązującego zwieść (na cudne manowce). Kiedyś
      w hocki z radością wrzuciłem określenie „coś, do czego trzeba dwojga”, a wyraz
      był na 5 liter i do tego jeśli ktoś rozwiązywał po kolei, to ujawnioną miał
      pierwszą literę T. Chodziło o tragi, nie o tango (BTW: którego nie cierpię!).
      Warunek, żeby wszystko było okej, jest taki: ostatecznie musi dać się wpisać
      tylko w jeden sposób.


      Jeśli taka wieloznaczność ŁYŻWIARSTWO / NARCIARSTWO w trakcie rozwiązywania
      zmienia się w jednoznaczność - że tylko jedno pasuje - to mi to nie
      przeszkadza. A jeśli do tego dzieje się tak w krzyżówce, to nawet niespecjalnie
      utrudnia. Bo w jolce tak, utrudnia, a już do czarnej rozpaczy doprowadzają mnie
      określenia „kolega” i „nikczemnik” - te dwa wyrazy zdają się mieć wyjątkowo
      złośliwą mnogość synonimów używanych w jolkach.
      A więc tak: utrudnia, może doprowadzać do wspomnianej rozpaczy, ale jest to
      rzecz wyboru między dwiema szkołami, równie naturalnymi (nie zapominajmy, że
      krzyżówka to rodzaj zagadki).

      Gorzej jest, kiedy da się wpisać parę wersji różniących się poza skrzyżowaniami.
      Taki niedoszlif - kiedy mi się zdarza jako autorowi - strasznie mnie zawsze
      uwiera.
      • kicior99 Re: Definicje w krzyżówkach 18.03.03, 12:50
        Zalezy jak dalece niejasne sa definicje. Mnie szlag trafia juz na widok "wyspy
        na Pacyfiku" nawet przed sprawdzeniem liczny liter.. Rownie dobrze mogloby
        byc "wyraz ze slownika". Natomiast krzyzowka opierajaca sie wylacznie na
        doprecyzowanych definicjach jest najczesciej zbyt latwa.
    • uhuhu Re: Definicje w krzyżówkach 19.03.03, 08:03
      mam taki nawyk, że jak już wydrukują gdzieś moje zadanie, to sprawdzam, ile się
      zmieniło w porównaniu z wersją, którą ja wysyłałem od siebie. sprawdzam, bo
      chciałbym, żeby to były moje objaśnienia, a nie redakcji.

      z tym jednakże bywa różnie i zwykle nie ma zadania, w którym nie byłoby jakiejś
      zmiany. tłumaczę sobie, że niektóre zapewne podyktowane są koniecznością
      dopasowania tekstu do miejsca na stronie, niektóre zmiany rozumiem i popieram,
      niektóre mnie dziwią, inne złoszczą.

      czego nie lubię? nie lubię niektórych zmian czynionych w objaśnieniach
      krzyżówek tematycznych. przykład z marcowego miesiąca: Rozrywka Magazyn,
      krzyżówka pt. „Kraina łagodności” o poezji śpiewanej, w której do diagramu
      wpisujemy m.in. słowo „Herbert”. autorska wersja objaśnienia brzmi
      tak: „Zbigniew, poeta, twórca postaci Pana Cogito; jego wiersze śpiewa
      Przemysław Gintrowski na płycie „Odpowiedź” ”. po adiustacji na łamach pojawia
      się takie objaśnienie: „Zbigniew, poeta, twórca postaci Pana Cogito”. Niby
      wszystko poprawnie, ale... przecież to nie o to chodziło, wszak krzyżówka jest
      o poezji śpiewanej.

      cieszyłem się bardzo w 2000 bodajże roku, gdy w którymś z moich zadań wpisywało
      się słowa „Bohun” i „włóczęga”, a redakcja nie zmieniła poniższych objaśnień:

      1. „śmiał kniaziównę kochać, zawadiaka, cham, który boskiego się nie zląkł
      pioruna” – wg Jacka Kaczmarskiego.
      2. „ja cóż, ..., niespokojny duch, ze mną można tylko pójść na wrzosowisko i
      zapomnieć wszystko” – w wierszu Edwarda Stachury.

      można było oczywiście dać 1. Kozak z powieści „Ogniem i mieczem”. 2. tramp,
      łazik. może nawet większość rozwiązujących wolałaby te właśnie, króciutkie
      objaśnienia?

      dla mnie definicje są bardzo ważne w zadaniu. tak jak reptar gdzieś w którymś
      wątku wspomniał – można nawet najbanalniejsze słowa ładnie „przybrać”.
      przykładowo „knur” zwykle określany jest jako „samiec świni”. a można dać
      np. „Napoleon z „Folwarku zwierzęcego” Orwella”. a takie słowo jak klosz – nie
      jako „osłona żarówki”, tylko „nim Mały Książę nakrywał ukochaną różę”. i tak
      długo można by ciągnąć. niemniej przy takich objaśnieniach trzeba się niestety
      liczyć z tym, że redakcji nie przypadną do gustu.
      dobrze, gdy ułożenie zadania to nie tylko ułożenie diagramu i spisanie
      objaśnień ze słowników i encyklopedii. choć czasem nie da się inaczej – no bo
      jak ciekawie objaśnić słowo rotator, stojan, akara, anilana czy też ruada?
      • reptar Re: Definicje w krzyżówkach 19.03.03, 09:35
        uhuhu napisał:

        > Po adiustacji na łamach pojawia się takie objaśnienie: �Zbigniew, poeta, twórca postaci Pana Cogito�.
        > Niby wszystko poprawnie, ale... przecież to nie o to chodziło, wszak krzyżówka jest o poezji śpiewanej.


        O, to bardzo efektowny przykład ilustrujący fakt, że adiustator to jednak nie autor. Trudno mieć *wielkie*
        pretensje do adiustatorów, wszak to też tylko ludzie i chcą dobrze, ale dla nich takie zadanie jest siłą
        rzeczy tylko jedną z miliona cudzych prac do przerobu, podczas gdy autor traktował je w swym czasie
        z troską o każdy szczegół. No dobra, nie każdy autor. Ale wielu.

        Inny przykład, zmyślony, ale możliwy: jest określenie �pobrzękuje w portfelu Hiszpana�. Adiustator widzi,
        że tekst całości nie mieści się na stronie i tnie, trochę w tym, trochę w innym określeniu. A może nawet
        nie było za dużo, ale adiustatora opadły wątpliwości, czy istnieje moneta jednopesetowa, bo jeśli
        jednopesetówka (peseta) to banknot, to nie pobrzękuje, lecz szeleści. Itp., przyczyn mogło być wiele.
        Tak czy siak z autorskiego określenia zostaje tylko �w portfelu Hiszpana�.

        I co? Czy ktokolwiek mógłby zarzucić adiustatorowi, że zrobił coś źle? W powyższym opisie trudno
        dopatrzyć się choćby cienia �winy�. Zresztą autor sam by tak określił tę nieszczęsną pesetę, gdyby...
        I tu właśnie dochodzę do tego, że intencja autora nie zawsze rzuca się w oczy. Sam by tak określił, gdyby
        w ostatniej chwili w jakimś przebłysku nie dotarło do niego, że... ostatnia litera się nie krzyżuje, że
        oprócz pojedynczej pesety można wpisać również liczbę mnogą, a mnoga jest nawet bardziej naturalna,
        kiedy zagląda się Hiszpanowi w portfel; że trzeba jakoś wykluczyć jeden wariant. Interwencja adiustatora
        przywraca tę niejednoznaczność.

        Ktoś powie, że chodzi o niuans... I co z tego?
        • reptar Re: Definicje w krzyżówkach 19.03.03, 09:45
          Ale czasem rzeczywiście taka zmiana bardzo źle świadczy o adiustatorze, bo można się wprawdzie
          w adiustację nie angażować emocjonalnie, ale nie wolno robić takich numerów jak ten (a to jeden
          z efektowniejszych przykładów):

          Pewnego razu w jolce było określenie: �Kazimierz (zm. 1989), piłkarz drużyny Kazimierza Górskiego�.
          Do diagramu wpisywało się KMIECIK. Jak doszło do �uśmiercenia� tego pana, łatwo się domyślić.
          I naprawdę trudno przypuszczać, że zawalił autor. On akurat wiedział, jakie słowo określa.
        • jw1969 Re: Definicje w krzyżówkach 20.03.03, 12:05
          Hej,
          A ja myślałem, że Hiszpanowi pobrzękuje juz euro...
          Najgorzej, jak w adiustacji zginie jakiś niuans, dowcip albo gra słów, której
          sprawdzający po prostu nie zauważy.
          W czasopismach naukowych jest taki zwyczaj, ze autorzy dostają do ręki tzw.
          szczotkę i maja prawo nanieść ostatnie korekty. Widać, co ukaże się w druku. I
          kiedy. Oczywiście, przy dużej ilości zadań trudno byłoby to zrealizować
          w "Rozrywce", ale w przypadku znaczących zmian konsultacja z autorem byłaby
          wskazana.
          • reptar Re: Definicje w krzyżówkach 31.03.03, 12:41
            jw1969 napisał:

            > A ja myślałem, że Hiszpanowi pobrzękuje juz euro...


            Myślę, że szaradziści przechowają pamięć o pesecie dłużej niż sami Hiszpanie ;-)

            Masz świętą rację. Gapa jestem.
            • jw1969 Co komu pobrzękuje 31.03.03, 15:30
              Sami złapalismy się na tym ze wspólnikiem, wysyłając krzyżke "Z przymrużeniem
              oka" do Rewii. Było tam okreslenie "lubi, gdy dźwięczą liry.". W czasie, jaki
              upłynął między wysłaniem zadania a jego publikacją, wprowadzono unie walutową.
              na szczęście czujna Redakccja zmieniła okreslenie na "juz mu nie dźwięczą
              liry". Na szczęście udało sie zachować zamierzoną przez nas dwuznaczność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka