Dodaj do ulubionych

To nie sen.

13.05.04, 23:00
Zdarzył mi się dziś bardzo dziwny przypadek.
Rano spotkałem w ogrodzie swoją sąsiadkę z góry z bardzo niewyraźną miną
- Veronicę. - Co się dzieje? - zapytałem - w ciąży jesteś?
Faktycznie jest - w czwartym miesiącu.
Potem po południu w pracy spotkałem Drażynę. Oznajmiła mi, że ma dużo czasu
bo nie pracuje. - Może w ciąży jesteś? - spytałem.
Podobnie - 4 miesiąc.
To jakiego snu mogę się dziś spodziewać?
Obserwuj wątek
    • freewolf Re: To nie sen. 13.05.04, 23:13
      ogabignac napisał:

      > Zdarzył mi się dziś bardzo dziwny przypadek.
      > Rano spotkałem w ogrodzie swoją sąsiadkę z góry z bardzo niewyraźną miną
      > - Veronicę. - Co się dzieje? - zapytałem - w ciąży jesteś?
      > Faktycznie jest - w czwartym miesiącu.
      > Potem po południu w pracy spotkałem Drażynę. Oznajmiła mi, że ma dużo czasu
      > bo nie pracuje. - Może w ciąży jesteś? - spytałem.
      > Podobnie - 4 miesiąc.
      > To jakiego snu mogę się dziś spodziewać?

      Niech zgadnę, że jesteś w ciąży?
      Lepiej zrób rano test. :)
      • ogabignac Re: To nie sen. 13.05.04, 23:20
        To niebezpieczny sen.
        Trzeba przypilnować by przed zaśnięciem zrobić siku;)
    • aanneett Re: To nie sen. 14.05.04, 00:47

      ... niektórzy to w styczniu nie próżnowali:) na jesieni zbiorą plony... :)
      _____________________________
      *zimny maj, zimny kraj...
    • anahella Re: To nie sen. 14.05.04, 00:55
      ogabignac napisał:

      > Zdarzył mi się dziś bardzo dziwny przypadek.
      > Rano spotkałem w ogrodzie swoją sąsiadkę z góry z bardzo niewyraźną miną
      > - Veronicę. - Co się dzieje? - zapytałem - w ciąży jesteś?
      > Faktycznie jest - w czwartym miesiącu.
      > Potem po południu w pracy spotkałem Drażynę. Oznajmiła mi, że ma dużo czasu
      > bo nie pracuje. - Może w ciąży jesteś? - spytałem.
      > Podobnie - 4 miesiąc.
      > To jakiego snu mogę się dziś spodziewać?

      Na szczescie mieszkasz tak daleko, ze nie ma szans zebys mnie dzis spotkal;)
      • clickkey Re: To nie sen. 17.05.04, 17:59
        anahella napisała:
        > >
        > Na szczescie mieszkasz tak daleko, ze nie ma szans zebys mnie dzis spotkal;)
        >

        No ale w styczniu to chyba się widzieliście? :--))))

        • anahella Re: To nie sen. 18.05.04, 00:58
          clickkey napisał:

          > No ale w styczniu to chyba się widzieliście? :--))))

          :PPPPP

          Nigdy szanownego autora watku nie widzialam na moje piekne oczeta. Z tego forum
          to tylko widzialam dwie osoby z bandy A. Banda O siedzi z czapka-niewidka na
          glowie.
    • ormond Re: To nie sen. 14.05.04, 04:52
      ogabignac napisał:

      > Zdarzył mi się dziś bardzo dziwny przypadek.
      > Rano spotkałem w ogrodzie swoją sąsiadkę z góry z bardzo niewyraźną miną
      > - Veronicę. - Co się dzieje? - zapytałem - w ciąży jesteś?
      > Faktycznie jest - w czwartym miesiącu.
      > Potem po południu w pracy spotkałem Drażynę. Oznajmiła mi, że ma dużo czasu
      > bo nie pracuje. - Może w ciąży jesteś? - spytałem.
      > Podobnie - 4 miesiąc.
      > To jakiego snu mogę się dziś spodziewać?

      Dziwny... przyznaj sie w jakich okolicznosciach widziales sie z tymi sasiadkami
      4 miesiace temu...?
      • ogabignac Re: To nie sen. 14.05.04, 07:08
        Nie, nie to nie ja to tamten pan;)
        W styczniu nie widziałem żadnej z tych osób.
        Veronica była w tym czasie w Szwajcarii a Drażyna ma kochającego męża
        - zresztą księdza.
        • ormond Re: To nie sen. 14.05.04, 15:20
          ogabignac napisał:

          > Nie, nie to nie ja to tamten pan;)
          > W styczniu nie widziałem żadnej z tych osób.
          > Veronica była w tym czasie w Szwajcarii a Drażyna ma kochającego męża
          > - zresztą księdza.

          Z to za imie Dra\zyna, z pwnascia nie germanskie? Myslalem, ze zrobiles
          literowke i to Grazyna... ale dwa razy bys sie tak nie pomylil.
          • ogabignac Re: To nie sen. 16.05.04, 10:53
            Drażyna jest Chorwatką.
            Kiedyś przed paru laty jak mi się przedstawiła to wyraziłem radość, że ma
            takie prawie polskie imię.
            Tak jak Grażyna ale skrzyżowana z drezyną;)
            • anahella Re: To nie sen. 16.05.04, 13:18
              ogabignac napisał:

              > Tak jak Grażyna ale skrzyżowana z drezyną;)

              A czym dojezdza do pracy? ;)

              Poznalam kiedys mlodziutka Belgijke (ja tez bylam wtedy mlodziutka:>) o
              wdziecznym imieniu Mercedes. Zalila sie ze kazdy jej mowil "jak dorosniesz to
              kupisz sobie mercedesa" i dlatego nigdy w zyciu nie wsiadzie do samochodu tej
              marki. Probowalam ja pocieszyc ze to imie ma prowenienje literacka, bo tak
              miala na imie ukochana Hrabiego Monte Christo. Ona wsciekla mi odparowala: "I
              nigdy w zyciu nie wyjde za maz za zadnego hrabiego". No w sumie... tamta
              Mercedes tez za swojego hrabiego nie wyszla.
              • jarek-ny Re: To nie sen. 16.05.04, 17:04
                Czlowiek strzela. Pan Bog kule nosi...
                • ralston Re: To nie sen. 16.05.04, 23:14
                  Znałem kiedyś dziewczynę o imieniu Karina. Nawet była zadowolona z niego,
                  dopóki Toyota nie wypuściła na rynek modelu Carina... :)
                  • anahella Re: To nie sen. 16.05.04, 23:21
                    Ale chyba nikt nie nazwie swojego dziecka 2CV albo 126p?;)
                  • janiolka Re: To nie sen. 17.05.04, 13:46
                    ralston napisał:

                    > Znałem kiedyś dziewczynę o imieniu Karina. Nawet była zadowolona z niego,
                    > dopóki Toyota nie wypuściła na rynek modelu Carina... :)

                    moja sasiadka ma tak na imie, i bardzo mi sie podoba (imie, nie sasiadka)
                    • aand Re: To nie sen. 17.05.04, 13:53
                      janiolka napisała:

                      > ralston napisał:
                      >
                      > > Znałem kiedyś dziewczynę o imieniu Karina. Nawet była zadowolona z niego,
                      > > dopóki Toyota nie wypuściła na rynek modelu Carina... :)
                      >
                      > moja sasiadka ma tak na imie, i bardzo mi sie podoba (imie, nie sasiadka)

                      Andżelika ładniejsze...
                      • janiolka Re: To nie sen. 17.05.04, 13:58
                        aand napisał:

                        > Andżelika ładniejsze...

                        hmmm... polemizowalabym ;)
                        • aand Re: To nie sen. 17.05.04, 14:10
                          janiolka napisała:

                          > hmmm... polemizowalabym ;)


                          A małżonkowi podobało się? :)
                          • janiolka Re: To nie sen. 17.05.04, 14:14
                            aand napisał:

                            > A małżonkowi podobało się? :)

                            do kariny sie JESZCZE nie przekonal, a angela to imie jego ulubienicy ;)
              • ormond Re: To nie sen. 17.05.04, 13:44

                > Poznalam kiedys mlodziutka Belgijke (ja tez bylam wtedy mlodziutka:>) o
                > wdziecznym imieniu Mercedes. Zalila sie ze kazdy jej mowil "jak dorosniesz to
                > kupisz sobie mercedesa" i

                Firma Mercedes, zostala wlasnie nazwana od... imienia Mercedes, a owa Mercedes
                byla ona wnuczka czy corka jednego z zalozycieli...
                • anahella Re: To nie sen. 17.05.04, 19:05
                  ormond napisał:

                  > Firma Mercedes, zostala wlasnie nazwana od... imienia Mercedes, a owa
                  > Mercedes
                  > byla ona wnuczka czy corka jednego z zalozycieli...

                  No tez cos takiego slyszalam. Ale jak wiadomo wyrazy, w tym imiona przechodza
                  ewolucje: pamietasz w peerelu bulki z parowkami i hot-dogi z pierczarkami?:)
                  • ormond Re: To nie sen. 18.05.04, 00:14

                    > No tez cos takiego slyszalam. Ale jak wiadomo wyrazy, w tym imiona przechodza
                    > ewolucje: pamietasz w peerelu bulki z parowkami i hot-dogi z pierczarkami?:)
                    >

                    Pamietam, pamietam... zycie juz nigdy nie bedzie mialo takiego
                    surrealistycznego posmaku jak wtedy.
                    • anahella Re: To nie sen. 18.05.04, 00:29
                      ormond napisał:

                      > Pamietam, pamietam... zycie juz nigdy nie bedzie mialo takiego
                      > surrealistycznego posmaku jak wtedy.

                      Najbardziej surrealistyczne wtedy byly parowki baranie:) Fuj!
                      • ormond Re: To nie sen. 18.05.04, 03:35
                        Surrealistyczne? Raczej niesmaczne. Czemu baran ma byc bardziej surrealistyczny
                        od swini... a poza tym to tylko kwestaia smaku. W niektorych stronach swiata,
                        swiniskiego padla nie bierze sie do ust, a baranina (i wolowina) cieszy sie
                        wielka estyma.
    • aand Re: Halucynnogene rzodkiewki 17.05.04, 17:08
      Niebywałe hece śnią się po spożyciu rzodkiewek ;)
      • clickkey Re: Halucynnogene rzodkiewki 17.05.04, 17:56
        aand napisał:

        > Niebywałe hece śnią się po spożyciu rzodkiewek ;)


        A czym podlewałeś te rzodkiewki? Roztworem kokainy?
        • ralston Re: Halucynnogene rzodkiewki 17.05.04, 18:34
          A gdzie można kupić takie fajne rzodkiewki? Nic mi się ostatnio nie śni...
    • anahella Re: To nie sen. 17.05.04, 19:07
      Ogabignac zaczal serie czarow z tymi ciazami.

      Ja niedawno siedzialam sobie z kolezanka w kanapie i zazarcie dyskutowalysmy o
      urodzie panow pochodzenia azjatyckiego. Ledwo zaczelysmy dwoch Azjatow pojawilo
      sie na sali:)

      Wczoraj na tym forum poprosilam o streszczenie ksiazki telefonicznej i dzis
      znalazlam takowa na wycieraczce.

      Hm... o czym by tu sobie jescze na glos porozwazac?.... podobno do trzech razy
      sztuka. jezeli to ostatnie moje zyczenie, to.... no sama nie wiem:)
      • ralston Re: To nie sen. 17.05.04, 23:25
        anahella napisała:

        >
        > Hm... o czym by tu sobie jescze na glos porozwazac?.... podobno do trzech
        razy
        > sztuka. jezeli to ostatnie moje zyczenie, to....

        no sama nie wiem:)

        To uważaj, bo jutro odwiedzi Cię konsultant z Andersen Consulting ;)))
        • ormond Re: To nie sen. 18.05.04, 03:36

          > To uważaj, bo jutro odwiedzi Cię konsultant z Andersen Consulting ;)))
          >
          Nie daj Boze, takiego koszmaru zyczysz Ralsowi ;))
          • anahella Re: To nie sen. 18.05.04, 08:30
            ormond napisał:

            > Nie daj Boze, takiego koszmaru zyczysz Ralsowi ;))

            Wszystko zle! to on mi tak zyczy a nie ja jemu:)))). A co do odpierania roznych
            atakow na moja osobe to daje sobie rade. Na razie szturmuja mnie pracownicy
            dzialu marketingu telekomuny i wmajwiaja zebym koniecznie sobie zmienila
            abonament.
            • ralston Re: To nie sen. 18.05.04, 11:37
              Mnie też szturmują. Żebym sobie neostradę założył. Wcześniej szturmowali, żebym
              założył jakąś taryfę z darmowym gadaniem po 20-tej. To mi nawet pasowało, więc
              jak wysłali kwity pocztą, to podpisałem i odesłałem. I co? I gucio! Taryfa się
              oczywiście nie zmieniła, o czym się mogłem przekonać, kiedy tylko przyszła
              faktura. A potem zaczęła wydzwaniać jakaś pani i namawiać usilnie na tę taryfę
              z darmowym po 20-tej. Kiedy żona jej odpowiedziała, że już próbowaliśmy tylko
              że oni zawalili sprawę, to pani powiedziała - że trzeba było zadzwonić na
              Błękitną Linię i się upewnić. Sama niech se dzwoni i słucha tej przygłupawej
              muzyczki. Ja na to nie mam ochoty...
              Chyba trzeba zmienić operatora...
              • anahella Re: To nie sen. 19.05.04, 03:36
                ralston napisał:

                to pani powiedziała - że trzeba było zadzwonić na
                > Błękitną Linię i się upewnić.

                Moj brat dokonal cudu i sie dodzwonil na owa blekitna linie. Nawet sie upewnil.
                I tez gucio. Po jakims czasie znow zadzwonil i powiedzial ze ma ich w nosie i
                juz nie chce innej taryfy, kotrej mu nie aktywowali. No to wtedy mu zmienili:>
                No ale to jego wina nie zadzwonil ponownie, zeby sie upewnic, ze do nich
                dotarlo ze ma ich w nosie.

                Telekmuna jest spoko, tylko ci klienci jacys tacy niedostosowani do operatora;)
                • janiolka Re: To nie sen. 19.05.04, 22:02
                  anahella napisała:

                  > Moj brat dokonal cudu i sie dodzwonil na owa blekitna linie.

                  memu ojcu tez sie to udalo, tyle ze chcial poinformowac pania, ze zanim uda sie
                  sam do wariatkowa, to sie dowie, czemu mu po raz 6 przyslali bilingi za
                  listopad i grudzien...
                  • ralston Re: To nie sen. 19.05.04, 22:08
                    janiolka napisała:


                    czemu mu po raz 6 przyslali bilingi za
                    > listopad i grudzien...

                    No... po to, żeby był dobrze poinformowany. A nie jak u innych, gorszych
                    operatorów, gdzie bilingi wysyłają tylko raz. A co jak się pierwszy zgubi?
                    • aand Re: To nie sen. 20.05.04, 09:23
                      ralston napisał:

                      > No... po to, żeby był dobrze poinformowany. A nie jak u innych, gorszych
                      > operatorów, gdzie bilingi wysyłają tylko raz. A co jak się pierwszy zgubi?


                      Przypomną. Potem przypomną, ale już na czerwonym blankiecie. Potem odetną. I
                      jak się już zapłaci, to za cholerę nie mogą sobie przypomnieć że odcieli...
                      • habitus Re: To nie sen. 20.05.04, 09:24
                        Jeszcze Ci nie włączyli telefonu???!!!
                        • aand Re: To nie sen. 20.05.04, 10:15
                          habitus napisała:

                          > Jeszcze Ci nie włączyli telefonu???!!!


                          Sprawa jest bardziej skomplikowana... ;)
    • ralston Re: To nie sen. 16.03.05, 10:22
      Senność, senność - czy to przez ten deszcz i chmury za oknem?
      • ogabignac Re: To nie sen. 16.03.05, 21:14
        A tak niewiele trzeba by firma stala sie przyjazna pracownikom.
        Prysznice i wanny z bombelkami, living-room ze skorzanymi obszernymi fotelami,
        chlodnymi drinkami np. pinacolada czy cuba-libre, dyskretna muzyka i kabiny z
        kozetkami - na krzepiacy i zdrowy sen.
        I wszystko tylko po to by podniesc wydajnosc;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka