susa0 17.06.07, 23:22 no i moje drogie dzieci jak wrażenia? według mnie było BOSKO!! jestem w 99% usatysfakcjonowana z tego co zobaczyłam (ten 1% to była iskierka nadziei że jednak któryś z naszych wygra w ćwierćfinale) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
misiania Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 10:54 mniam, mniam, mniam... jeszcze sobie troszkę przeżuwam i przeżywam. jedno jest pewne - kto nie był, ten trąba :))) ja, jak to ja, rozważania na temat meczów i gry pozostawiam fachowcom, natomiast pogwarzę sobie o okolicznościach towarzyszących, które uzupełniły imprezę o małe smaczki. wpuszczanie widzów kwadrans przed imprezą to dobry pomysł, rozwijający więzi międzyludzkie, bo bardzo się do siebie zbliżyliśmy, my - fani snookera, całkiem jak czerwone w trójkącie. oczywiście można było wpuszczać ludzi do holu wcześniej, a najwyżej przytrzymać nas przed drzwiami sali (chociaż nie wiem, po co), ale to by nadało imprezie zbędny charakter luksusu i wygodnictwa. pan przepowiadacz to prawdziwy artysta i tworzył swoją wizję świata, nieco odległą od rzeczywistości. ja rozumiem, że to główny organizator, ale nie ma powodu, żeby mu wybaczyć Makrelę Tabb. albowiem nasza pani sędzia w zależności od kaprysu pana przepowiadacza miała na imię Miszel, Mikaela albo właśnie Makrela (lub coś w podobie). wpadki z Hunterem nie skomentuję, a mistrzostwa świata w Chinach niech skryje mgła zapomnienia. ponieważ turnieje w W-wie mają mieć miejsce częściej jest szansa, że pan przepowiadacz przed następnymi zawodami nieco się zapozna z materią. hyhyhyhy drzwi w sali mogły brać udział w konkursie Warszawska Jesień, takie fajowe dźwięki wydawały. a im ktoś wolniej i delikatniej starał się je zamknąć, tym dłużej i żałośliwiej skrzypiały. loża vipów... mmmrrrauuu! odkryłam w sobie duszyczkę sadysty. aż miło było patrzeć, jak cierpieli niektórzy vipowie, co tam z obowiązku byli. blondyna hostessa znosiła sytuację gorzej od brunetki hostessy, niestety. blondynie oczka się zamykały, być może pod ciężarem perłowego cienia do powiek, który połyskiwał uroczo w świetle reflektorów. pan BMW, czyli sponsor, zapadał w letarg i chyba bardzo chciał być gdzie indziej. na grylu na przykład. nie ucieszyło go nawet przybycie małżonki czy też narzeczonej, która wieśniacko przedefilowała przed trybuną vipowską w trakcie meczu finałowego, albowiem uznała to za najlepszy moment na pochwalenie się panu BMW swoim świeżo zrobionym manikirem. chyba go nawet dosuszała dopiero, sądząć z machania szponami. patrzyłam jak pani wywiadowczyni z canal plus stara się chodzić na szpilkach tak, by nie czynić hałasu w czasie frejmów, lekko przygarbiona, sprężynując na palcach. ale w czasie przerwy chodziła tak samo, jak najstarsza starowinka po rozżarzonych węglach, z czego wnioskuję, że szpilki były niewygodne po prostu. ale jak przeprowadzała wywiady z zawodnikami nie dawała nic po sobie poznać. twarda była, nie miętka! zastanawiałam się bardzo, po co ludzie filmują mecze. jakoś nie mogę uwierzyć, że w czasie długich zimowych wieczorów będą sobie odtwarzali nagrania z małych, amatorskich kamerek czy innych telefonów. lepiej było dogadać się z kimś, kto ma canal sport na nagranie relacji robionej przez profesjonalistów. apropo, jeden kamerzysta przy stole nr 1 to niezły kawałek mięska był. długowłosy to wyglądał na trochę przechodzonego młodego wilka, czyli niekoniecznie, ale ten drugi nader korzystne wrażenie czynił ;))) dla ewentualnych zainteresowanych: na torwarze i w najbliższym otoczeniu nie ma bankomatu. po kasę trzeba w razie czego jechać do Śródmieścia. w stołówko- restauracji wisi kartka, że zawodnicy legii nie mogą pić napojów gazowanych, co przekazuję zwolennikom bycia fit, bo skoro fachowcy tak uznali... a zawodnicy to wyglądali zupełnie tak samo jak w telewizorze! mecz deblowy z juniorami zachowam we wdzięcznej pamięci, bo był jak wisienka na bitej śmietanie :))) może mi się jeszcze coś przypomni, to napiszę. i czekam na relacje innych widzów :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 11:15 Moja była tu, ale jeszcze dopowiem. Zabawnie było słuchać, jak wszyscy dookoła szepcą Krukiem i Jewtą ;) "Przechodzi? Nie przechodzi...", "Za mały kąt...", "Boczna rotacja..." etc., etc. Chichy śmichy na bok, polska publiczność dzięki Panom Komentatorom zaczyna rozumieć snookera :) Za wiadome drzwi ktoś powinien dostać solidnie w ucho. Za pana konfehransjehra - trzy razy w ucho. Za pomieszanie garnków do wręczania i total rozgardiasz przy dekoracji - pięć razy w ucho i karę meczu. Na szczęście zawodnicy traktowali nas z pewną pobłażliwością; pan serwisman dostał na rozpęd od finalistów w bardzo ładnym stylu i potem tak już popylał szczotką po stole, że Selby w trakcie następnego frame'a zdejmował paproch za paprochem :) Poza wspomnianymi już wielekroć elementami humorystycznymi przypomnę nie opisywane jeszcze RSC Higginsa. Rzucić celnie ręcznik na taką odległość to też trzeba umieć :) Mam nadzieję, że następnym razem wyjdzie nam jakieś forumowe spotkanie. Oby zapowiedzi o wczesnej wiośnie nie były na wyrost. Zamek_snookerowo_uszczęśliwiony Odpowiedz Link Zgłoś
elenath Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 11:15 Ja wielkiej relacji zdawał nie będę ;) Napisze tylko tyle, że na pewno warto było przyjechać do Warszawy! Atmosfera bardzo przyjemna! Publika wyjątkowo profesjonalna (pomijając błyskające flashe) Mały niedosyt w postaci braku maksa ;P Zobaczyć przestraszonego przez banner reklamowy Johna Higginsa - bezcenne ;P Jak dla mnie rewelacja! Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 12:54 wiele nie dopisze:) bo juz wiekszosc smaczkow zostala opisana. :))) ja mialam maly dodatkowy. na meczu Higgins - Jewta przedemna siedzial dwie urodziwe kobietki (czy tez dziewczeta bardziej). wymieklam kiedy zobaczylam jak profesjonalnie sa przygotowane do tego snookerowego wydarzenia. w tajemniczym zeszycie mialy sety zdjec (naprawde swietnej jakosci odbitki) snookerowych gwiazd - zerkajac zza plecow zobaczylam super zdjecia Shelbiego i Higginsa+Shelbiego (spogladajacych znad pucharu mistrzowskiego). piekne dziewczeta pojedynczo i na palcach udaly sie na lowy i powrocily - kazda sciskajac w garsci foty podpisane niezmywalnym pisakiem - oczywiscie autografy byly Shelbiego:))) to sie nazywa fanowskie przygotowanie:)) a teraz przyznawac sie czy to ktores z forumowiczek??? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 13:27 czarne koszulki miały może, ze stosownymi snookerowymi napisami? jeśli to one, to ja też je widziałam :))) Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 13:29 a premierowy występ pana przepowiadacza już jest na youtube, ale jakoś nie miałam odwagi odtworzyć go w całości. po pierwszym zdaniu zrejterowałam... Odpowiedz Link Zgłoś
blue.berry Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 14:03 nie mialy czarnych koszulek - byly bardziej w opcji "letnio-eleganckiej". Jedna fanka na bialo (w rozkloszowanej spodnicy, druga jakos tak na jasnozielono:))) premierowy wystep - no comments - nawet nie bedac wogole w tamacie mozna sie na pamiec nauczyc 4 nazwisk i po jednym zdaniu do kazdego. w tym wypadku wstyd i porazka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 14:16 Puchary! jeszcze puchary przecież były, nie napisałam o nich. proszę, utwierdźcie mnie, że była to artystyczna robota w srebrze, mimo iż wyglądały z daleka na proste, cynowe kubeczki :))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zamek Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 14:27 Jakie tam puchary, kieliszki do jajek... jeden do strusiego i trzy do kurzęczych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
karunaa Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 14:51 ach, to do jajek! a już się bałam że Higgins jako abstynent nie będzie mógł z niego skorzystać ;) dlaczego nikt nie wspomniał o nowym sposobie odtwarzania sytuacji (mecz Higgins-Davis)? ;) Pan Kruk (o ile się nie mylę) i Higgins wyszli z tej opresji pierwszorzędnie ;)) Misia stojąca z boku też się nieźle uśmiała ;) już czekam na wykorzystanie tego patentu podczas jakiegoś turnieju rankingowego ;) było cudnie, faktycznie są tacy sami jak w tv, może Davis minimalnie wyższy, a Dott mniejszy ;) Wystraszony i podskakujący na krześle Higgins, mecz z juniorami (i teksty Davis: "It's a pressure" czy Misia każąca Stevowi wyłączyć komórkę po tym jak zadzwoniła komuś na widowni ;)), 2 z 3 setek które miałam okazje zobaczyć, napis na Marriocie, szok i zaskoczenie w oczach graczy po tym jak przyjechali w sobotę na pierwszą sesje i tygodniowy turniej z 16. graczami za pół roku... czego chcieć więcej :) choć z tym i tak wygrywają flesze, trzaskające i skrzypiące drzwi oraz pan z kamerą w loży VIPów, który wdał się w małą kłótnie z Misią Tabb ;) Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 15:20 matko, skąd wynikło zaskoczenie w oczach graczy po tym jak przyjechali w sobotę na pierwszą sesję? znowu coś mnie ominęło! Odpowiedz Link Zgłoś
karunaa Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 17:23 z ilości ludu przed drzwiami! ;) Davis (chyba?) podobno ledwo przeszedł i wszedł do środka Odpowiedz Link Zgłoś
dorota_snooker Re: Warsaw Snooker Tour 18.06.07, 19:25 Jak donoszą dobrze poinformowane źródła puchary były z częstochowy :D Odpowiedz Link Zgłoś
misiania Re: Warsaw Snooker Tour 19.06.07, 09:08 o! przypomniało mi się! a Michaela pali papierosy, tralala! Odpowiedz Link Zgłoś