klaudynka16
21.02.09, 09:55
witam.
szukalam dlugo jakiegos miejsca, gdzie moglabym napisac o tym co czuje.
Maz mnie nie rozumie niestety.
2 miesiace temu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. Bylam przerazona ale i nawet szczesliwa. balam sie jak to bedzie bo oboje jestesmy mlodzi, maz pracuje ja studiuje i dorabiam sobie w weekendy.
niegdy przenigdy nie chcialam zrobic tego, co zrobilam. dlaczego? moj maz nie chcial, nie chcial tego dziecka, nie chcial nas, bo przeciez 3 tyg dziecko - to przeciez nie dziecko...
dla mnie bylo..
to byla moja mala córeczka, tak czuje...
po kilku roznowach, gdy nie rozumial w ogole tego co czzuje poddalam sie, nie mialam juz sily. wpadlam w takie odretwienie ze w ogole nic nie czulam, nic nie wiedzialam co sie dzieje. maz wszystko zalatwil, kupil tabletki ktore mialam tylko wziac..
nie chcialam tego ale przymuszal mnie psychicznie do tego, stal nade mna zebym je wziela, zebym ich czasem ie wyrzucila...
wiem juz ze mnie tak naprawde nie kocha...
niestety
gdy wszystko sie zaczelo, bylam z tym calkowicie sama... jego nie bylo, wychodzil, zostawial mnie w domu, nie rozmawial o tym co sie dzieje..
chyba ten bol bede pamietala do konca zycia. tylko nie ten fizyczny..
ten ktory byl w moim sercu.
2.02 - to dzien kiedy ja zabilam swoje dziecko
nie umiem sobie z tym poradzic.
nie umiem sie smiac, nie umiem zyc
nic mnie nie interesuje, meza unikam, nie chce miec z nim zadnego kontaktu
nie moge na niego patrzec
dla niego jakby nic sie ie zmienilo.
a dla mnie ..
jakbym sprzedala siebie, zabila swoje idealy, swoje przekonania, zabila siebie
jestem jak smiec.