por.ub.jajec
24.03.05, 14:03
NAJWAŻNIESZY KAWAłEK!
"Nie" broniło polonijnego przedsiębiorcę Edwarda Mazura, który przez płatnego
mordercę Siergieja Sienkiva został wskazany jako zleceniodawca zabójstwa
byłego szefa policji gen. Marka Papały. Kiedy dwa i pół roku temu
funkcjonariusze CBŚ zatrzymali Mazura na zlecenie prokuratury, biznesmen
skontaktował się właśnie ze Starszakiem. Mazura wkrótce zwolniono - z
policyjnej izby zatrzymań pojechał na imprezę z czołówką polityków SLD w
stołecznej restauracji Belvedere.
Gdy Jerzy Urban podczas przesłuchań przed sejmową komisją w sprawie Rywina
odegrał rolę sprawiedliwego, nie tylko on zaczął być traktowany jako osoba
wiarygodna, ale także były pułkownik SB Hipolit Starszak. Dzięki temu został
szefem sądu koleżeńskiego Polskiej Izby Wydawców Prasy. Jest mało
prawdopodobne, by osoby, które go na to stanowisko wybrały, wiedziały o jego
roli w procesach politycznych i dławieniu wolności słowa. Bo Starszak w roli
arbitra moralności to już nie ironia historii, lecz parodia.