pulchna.lapka.w.pulpit
09.03.07, 00:34
Zainspirowana przypadkiem Mme Raczyńskiej (oraz opowieściami Młodej
Lekarki ;) odkryłam sposób na każdą, nawet najstraszniejszą chorobę!
Idzie to tak:
1. Mamy pecha - zdażyło się nam zachorować na raka (AIDS, syfilis, PiSofilię,
cokolwiek - nieważne)
2. Nie załamujemy się.
3. Nie załamujemy się - tylko zatrudniamy się gdzieś na czas nieokreślony
(najlepiej w telewizji, że się tak wyrażę - publicznej)
4. Nastepnie bierzemy - od razu - półroczny urlop chorobowy
5. Kiedy mija pół roku, i firma - korzystając ze stosownych przepisów - może
nas zwolnić - co się dzieje ? Z D R O W I E J E M Y ; żadne choróbsko nie
ma wyjścia - po prostu MUSI ustąpić!
Hurra! Bedę bogata! Dostanę Nobla!