Dodaj do ulubionych

A w schronisku dla zwierzat...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 23:31
Kilka dni temu pojawil sie taki artykulik

miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,2775841.html
widze po wypowiedziach kilku osob tam, ze wcale nie jest to takie kolorowe jak
sie to przedstawia i wcale mi sie to nie podoba, nie lubie jak mi ktos mydli
oczy. Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • pawel217 Re: A w schronisku dla zwierzat... 03.07.05, 18:53
      Wiele słyszałaem o warunkach w jakich przechowywane są koty. Kolezanka mojej
      córki jest tam wolontariuszką. Głównie pomaga przy psach ale widzi tez jak
      strasznie obchodzą sie tam z kotami. Wydawało mi się, ze nie wazne czy to kot
      czy pies, wszystkim zwierzetom nalezy sie szacunek
    • rw.wro Re: A w schronisku dla zwierzat... 04.07.05, 23:50
      mam psa ze schroniska, mieszka u nas już 15 i pół roku, a ma ponad 17 lat,
      kochane stworzenie. przyznam, że dawno nie byłem w schronisku, ale kotom raczej
      nie wiodło się tam nigdy najlepiej :(
      • pawel217 Re: A w schronisku dla zwierzat... 05.07.05, 19:56
        swoją drogą ciekawe ilu wrocławiaków lubi koty???? prawie wszyscy znajomi mają psy
    • jaszczurka14 Re: A w schronisku dla zwierzat... 01.08.05, 16:55
      Byłam w tym Schronisku, mam stamtąd przekochanego i przewiernego psa - kundelka
      imieniem Bazyl. Byłam tam z bratem i ciocią. Jest inaczej niż to sobie
      wyobrażałam. Jestem mile zaskoczona. Śmierdzi i jest brudno, w Szczeniakarni
      nie idzie oddychać - to fakt. Psy mają smutne oczy - to fakt. Ale nie ma takiej
      rozpaczy, jak niektórzy to opisują. Albo po prostu w tym dniu nie było...
      Bazyl jest w 50% mój, w 50% mojej cioci. Chciałabym mieć własnego pieska w
      100%, ale nie mogę z wielu istotnych powodów. Mam 14 lat i świnkę morską, no
      nie ważne - nie mogę. Chciałabym adoptować zwierzę ze Schroniska, ale
      uratowałam na razie życie jednemu psu. I jestem z siebie dumna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka