Dodaj do ulubionych

Jakich autostopowiczów zabieracie?

31.05.05, 12:36
Temat wart rozważań: jedziesz sam, machają ci, w końcu głupio ciągle
pokazywać, że zaraz skręcasz. Ale jesteś pełen wątpliwości, bo a nuż: 1.
będzie chciał gadać, 2. będzie chciał palić 3. będzie niepalący, a ty się
będziesz krępował przy nim zapalić 4. zza ładnej dziewczyny wyskoczy trzech
wcześniej ukrytych spaślaków 4. będzie brzydko pachniał (ła) 5. będzie
Świadkiem Jehowy 6. będzie chciał mi sprzedać kartę Citibanku 6. dostanie
jakiegoś ataku, itd. itp.
Więc jeśli podwożę, to raczej dzieci, i to niechętnie. Bo a nuż zatrzyma mnie
patrol i spyta, po kiego wożę obce dzieci?!
Obserwuj wątek
    • yoma Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 12:39
      A teraz to uczciwa kobieta nie może na stopa pojechać, bo za tirówkę wezmą... :
      ((
      • em.em.em Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 13:37
        studentow
        • Gość: Michał M. Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 80.51.227.* 10.06.05, 13:47
          Machają indeksem?

          Ja zabrałem na stopa tylko 2 razy (bo mało jeżdżę): raz ładną dziewczynę i raz
          bardzo ładną.
          • Gość: nadworny blazen I co skonczylo sie? IP: *.15.233.220.exetel.com.au 11.06.05, 07:10
            Ta bardzo ladna pewnie Cie zaciagnela przed oltarz i od tego czasu wiecej nie
            ryzykujesz... tak juz jest: nosil wilk razy kilka...
          • em.em.em Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 11.06.05, 09:42
            nie, ale jakos tak wychodzi, ze w 95% sa to studenci
            moze dlatego, ze stanowaia najliczniejsza grupe autostopowiczow

            BTW przez jakies dwa miesiace na poczatku mojego pobytu w IV Rzeszy nie mialem
            jeszcze autka (zostalo w Polsce) i aby pojechac w gorki, to korzystalem ze
            stopa. Ciezko bylo. Niemcy nie bardzo chca brac, chociaz jada czesto pustym
            samochodem. Ale jak juz trafialem na kogos, to przynajmniej milo mozna bylo
            pogadac.
        • Gość: szelest studentów-wędrowców zabierajcie!!! IP: *.wns.uni.wroc.pl 30.11.05, 15:42
          To przesympatyczni ludzie! I co z tego, że czasem niezbyt świeżo pachną - po
          noclegu w lesie czy na szczycie góry, można im to wybaczyć! A za to jak podróż
          umilą. Będą opowiadać o swych wyprawach, będa wspomoinać.. Raz zabrałem ludzi,
          którzy jechali z namiotem w gory. Na dworze było jakieś 3 stopnie, a oni
          liczyli na to, że w górach nie będzie mniej niż -3. Jechali te 150 kilometrów
          tylko po to, by obejrzeć zachód i wschós słońca ze szczytu góry. Mieli plecaki
          pełne ciepłych ubrań, pieniedzy za bardzo chyba nie mieli, bo jakoś firmowych-
          górskich kurtek/butów/plecaków u nich nie widziałem, ale zapewniali, że cieply
          welniany sweter prze babcię na drutach zrobiony lepszy jest niż najlepszy
          polartec. Opowiadali o swoich podróżach za jeden uśmiech, o tym, że naprawdę
          można, że wystarczy chcieć. Bardzo pozytywni ludzie.
          Zabierajcie ich, żeby nie marzli przy drogach!
      • Gość: gue1 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 158.75.39.* 12.06.05, 08:39
        no chyba, ze uczciwa tirówka
    • full.light Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 15:11
      Jak zabawić autostopowicza:

      1. Zatrzymajcie się i spytajcie, która godzina a następnie
      natychmiast odjedźcie.

      2. Kiedy wsiądzie spytajcie go po cichu - czy
      się boi.

      3.Pochylcie się nisko nad kierownica i z nieprzytomnym
      wzrokiem
      powiedzcie:
      "Dostanę was wszystkich".


      4. Przy prędkości 130 km/h symulujcie atak padaczki.


      5. W trakcie jazdy przynajmniej trzy razy głośno się obliżcie. 6. Na
      komórce wybierzcie dowolny numer. I tajemniczo powiedzcie do
      telefonu
      "Tu Pająk Krzyżak...... mam jedna Muchę".


      7. Bezpośrednio przed wejściem w ostry zakręt zakrzyczcie: "O
      Boże,nie dam rady"


      8. Kiedy zatrzyma was drogówka powiedzcie policjantowi z kamienną
      twarzą:
      "Panie Inspektorze - to On".


      9. Pożegnajcie Autostopowicza słowami: "Wiem gdzie mieszkasz..."



      • irek.gorczok Dobre! 10.06.05, 13:44
        A ja pamiętam jak kumpel opowiadał swój powrót z wojska. On i jeszcze jakiś
        koleś łapią stopa. Po jakimś czasie duża ciężarówka włącza kierunkowskaz i
        zaczyna hamować. No to oni biegiem za nią ucieszeni, że ktoś się zlitował. Po
        jakichś 300 metrach sprintu zorientowali się, że ciężarówka hamowała żeby
        skręcić w boczną dróżkę. Zawsze robi mi się wesoło jak to sobie wyobrażam.
        • essene czym strzelać?! 02.01.06, 14:14
          aha, stara rozrywka kierowców, zwłaszcza kiedy pada/wieje/ogólnie zimno.

          podjedzie mi taki, zatrzyma się jakieś 10-15 metrów za mną w zatoczce, ja
          plecak (zazwyczaj cięzki jak cholera) na ramie i w dyrdy, a on sobie wówczas
          wtedy zgrabniutko rusza i tylem go (...) widział.
          jak już bluzgam na kierowców, to właśnie wtedy.

          Ludzie, kiedy klient na poboczu nie wygląda na bandytę, a na studenta na
          przykład- bierzcie!
      • Gość: nutka Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.wirba.net / 195.116.157.* 10.06.05, 13:55
        Ale się uśmiałam :)
        • demo_stenes Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 22:00
          Ja tez sie usmialem... Ale powaznie, to nie jest az tak zle, z nami stopowiczami
          (jezdze bardzo czesto stopem po polsce i europie). Nie zaczynam rozmowy dopoki
          nie zacznie kierowca. Zadko smierdze:D. Nie chce palic (wlasnie rzucilem). Nie
          przeszkadza mi jak ktos pali (w koncu to jego samochod wiec o co chodzi?) i nie
          chowam sie z ladnymi (ani bardzo ;ladnymi) dziewczynami. Nie jestem tez
          spaslakiem. Sam zatrzymuje sie niemal wszystkim i o kazdej porze. Nie
          zatrzymalem sie jak do tej pory tylko raz trzem chlopcom z czerwonymi twarzami i
          takimiz karkami. Wiec apel do wszystkich kierowcow. Zatrzymujcie sie prosze.
          Czasami az cholera bierze o co chodzi, co jest nie tak z tymi ludzmi? gdzie sie
          podziala zyczliwosc?
          Pozdrowienia od stopowicza (ostatnio coraz zadziej bo z wiekiem nie mam juz sily
          stac i czekac czasami nawet 4 godziny)
          • radysh Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 23.06.05, 01:10
            Popieram! Też często jeżdzę na stopa(i nie czekam zbyt długo a najładniejszy to
            ja nie jestem :) Niestety nie mam swojego autka więc nie biorę na stopa(bo jak?)
            (jeżeli pożyczam 4kółka to zawsze się zatrzymuję bo wiem jak smakuje
            czekanie...) Więc jeszcze na koniec apel do kierowców! Zatrzymujcie się
            bidulkom co stoją na stopa.(a to do pań"kierowniczek") Zwłaszcza długowłosym
            wysokim facetom :) :)
      • beret Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 14:58
        > 1. Zatrzymajcie się i spytajcie, która godzina a następnie
        > natychmiast odjedźcie.
        eeee, byli tacy co się zatrzymywali i mówili "tu ci sie nikt nie zatrzyma", nie
        ma to jak uczciwi kierowcy
        > 2. Kiedy wsiądzie spytajcie go po cichu - czy
        > się boi.
        czego??
        > 3.Pochylcie się nisko nad kierownica i z nieprzytomnym
        > wzrokiem
        > powiedzcie:
        > "Dostanę was wszystkich".
        eee, miałe juz maniakalnych faszystów, potrafili w tym typie przez kilka godzin
        gadać
        > 4. Przy prędkości 130 km/h symulujcie atak padaczki.
        miałem kierowce w stanie przedzawałowym, miałem z padaczką, ruscy kierowcy tirów
        piją wódke z autostopowiczami, i nie waz się odmówić, w trakcie jazdy
        > 5. W trakcie jazdy przynajmniej trzy razy głośno się obliżcie.
        smacznego
        >6. Na komórce wybierzcie dowolny numer. I tajemniczo powiedzcie do
        > telefonu
        > "Tu Pająk Krzyżak...... mam jedna Muchę".
        to ja robię do tej słuchawki "bzzzzzzz"
        > 7. Bezpośrednio przed wejściem w ostry zakręt zakrzyczcie: "O
        > Boże,nie dam rady"
        tak, ostatnie moje słowa przed dachowaniem w maluchu brzmiały "o ku.."
        > 8. Kiedy zatrzyma was drogówka powiedzcie policjantowi z kamienną
        > twarzą:
        > "Panie Inspektorze - to On".
        jak drogówka zatrzymuje to kierowca ma inne zmartwienia niż zabawianie
        autostopowicza
        > 9. Pożegnajcie Autostopowicza słowami: "Wiem gdzie mieszkasz..."
        ale bym sie uśmiał, byłem w drodze kilkanaście lat i nie miałem domu, pudło

        rady dla początkujących autostopowiczów:
        -usmiech, jeździsz tak bo to lubisz, stop nie jest dla ciebie pokutą, im
        cześciej będziesz się smiał tym bardziej poprawisz humor kierowcy, ja ci jest
        ciężko, usmiechaj się, to pomaga, jak zaczniesz narzekać i się denerwować to nic
        nie zmieni, a tobie będzie jeszcze gorzej, nie mówiąc o osobie z którą podróżujesz
        -uśmiech, jak się ktos nie zatrzyma to dobrze, uśmiechnij sie do niego i mu
        pomachaj, zycz w duchu szerokiej drgi, jestes stopowiczem, nikt nie ma obowiązku
        się zatrzymywać, twoim domem jest droga więc nie ma ci sie odkąd spieszyć, jak
        ci się spieszy to nie jedź stopem, jest tyle innych możliwości
        -uśmiech, kierowca okazuje Ci życzliwość, w zamian masz go zabawiać w podróży,
        wyczuj czego oczekuje, nie chce gadać, nie zaczepiaj, chce się wyżalić,
        wysłuchaj, nie kłuc się, ale okazuj swoje zdanie, nie przerywaj, dostrój sie do
        kierowcy
        -usmiech, nie musisz wyglądac schludnie, spędziłem w drodze kilkanascie lat i
        nie byłem nigdy szczytem elegancji, ale wykąp sie i wypierz, koniecznie, maniery
        i życzliwosc to ma być twoja wizytówka, można gardzić konwenansami, ale nie
        dobrym wychowaniem

        w razie dalszych pytań mój adres to:
        beret@uw.edu.pl

        Pozdrawiam kierówców którzy mnie zabierali przez kilkanaście lat, pozdrawiam
        wszystkich w drodze.

        To nie prawda że droga
        jest dla samochodów
        One są tu tylko przejazdem
        • Gość: Halibutt Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.acn.waw.pl 10.06.05, 21:45
          Święte słowa, kolego beret. Jeżdże stopem od wielu lat, udało mi się dojechać do
          Turcji, Hiszpanii i Słowenii i nigdy nie miałem większych problemów. Tylko
          jeżdżąc stopem poznaje się mijane miejsca i kraje, tylko stop daje taką frajdę i
          takie możliwości.

          Co ciekawe, z moich obserwacji wynika, że Polska jest najlepszym miejscem do
          łapania stopa - przynajmniej w Europie. Za wyjątkiem Wielkopolski i samego
          Poznania wszędzie stoi się krótko, hoć kierowcy zazwyczaj myślą, że robią mi
          wielką przysługę bo "w dzisiejszych czasach nikt już się nie zatrzymuje". Kiedyś
          nieźle się uśmiałem, gdy usłyszałem ten sam komentarz od piątego kierowcy z
          rzędu. A właśnie przejechałem stopem z Gdańska do Cieszyna w jeden dzień :)

          Pozdrawiam wszystkich kierowców :)

          K/H

          PS. Aha, nie wiem jak innych, ale mnie na drodze denerwują jedynie kierowcy,
          ktorzy zamiast się zatrzymać machają do mnie. Nie wiem co mają na myśli, ale to
          mi sprawia wrażenie podobne do naigrywania się ze mnie.
          • tomek854 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 11.06.05, 03:56
            > Za wyjątkiem Wielkopolski i samego
            > Poznania wszędzie stoi się krótko

            święta prawda - a mówią, że to Warszawiacy są niedobrzy (choć być zabranym przez Warszawiaka to też sensacja).

            Przez dwa lata stale kursowałem na trasie Wrocław - Poznań. Średni czs oczekiwania na wylocie z Wrocławia - 20 minut. Średni na wylocie z Poznania - 2h. W obu przypadkach stalem z daleka widoczny w miejscu gdzie się za szybko nie jedzie w zatoce nie będącej przystankiem autobusowym...
            • Gość: marek Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 213.17.172.* 11.06.05, 11:19
              A ja na tej samej trasie średnio 0,5 h w Poznaniu, 1-1,5 h we Wrocku.
              Często jeździłem stopem do i z Poznania i nie mogę złego słowa powiedzieć na
              Poznaniaków (Wielkopolan)! Zabierali z taką samą częstotliwością jak mieszkańcy
              innych regionów.
            • essene Warszawskie numery 02.01.06, 14:22
              warszawiacy po ostatnim przejeździe z Lublina do Łodzi mają u mnie przesrane. I
              pod Lublinem i pod Warszawą: stoję, zimno, pada deszcz/śnieg, mam tabliczkę,
              plecak, mordę w miarę uczciwą, dobre zamiary i spokojne usposobienie, widać
              mnie z daleka, jest zatoczka, w którą mozna zjechać, na drodze ruch - i k(...)
              nikt przez 40 minut! Z Lublju do Wawy i z Wwy do łodzi jechałem wozami na
              numerach... gdańskich. Tyle że sie przyjemnie jechało i było z kim pogadać.
              Pozdrawiam serdecznie wszystkich kierowców, którzy zabierają, goszczą w zimny
              dzień ciepłym samochodem, wiozą za darmo gdzie człek chce i nie patrzą
              zawistnie na "darmozjadów" na poboczach.
    • gixera Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 15:12
      niektorzy to tylko takich, ktorym trza jeszcze doplacic za to, ze wsiada
      • twoj.guru Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 15:57
        Żadnych bo trudno sprawdzić na pierwszy rzut oka czy mydła używa
        • yoma Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 16:01
          Mydło można wziąć ze sobą, ale wodę do mycia czasem trudno na stopie znaleźć :(
          • twoj.guru Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 31.05.05, 16:04
            Ktoś tu już cytował historyjkę,
            <...ja ją sobie umyłem...>
            mam myć pasażerów?
            • asanti Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 13:00
              ja zabieram różnie
              natomiast ja na ogół nie miałam kłopotu z zatrzymaniem okazji a jak miałam to
              zakładalam harcerski mundurek
              działa bez pudła
              raz nas nawet milicja podwiozła z litości :)))
              • Gość: mmmk Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.elhurt.com.pl 10.06.05, 13:08
                Zabieram żadko i tylko tych którzy się dobrze ustawią, bo jak lece sobie 100
                czy 130 to zanim sie zatrzymam to już gościa we wstecznym nie widać ;)
                wiec musze jechac wolno. Poza tym takich najbardziej nijakich, chetniej kobiete
                niz mezczyzne.
              • Gość: autor Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 10.06.05, 13:17
                to juz dawno musialo byc. bo od kilku lat jezdzi policja po ulicach, a milicja
                juz nie podwozi tak chetnie i szybko do bezpieki.
                no ale jak kobieta noga wystawi to jest oki, i mundurek to tylko jeden z dodatkow
                • Gość: DŻEJMS BŁĄD Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 13:54
                  wyobraźcie sobie,że będąc 20letnim dziecięciem stałem na stopie..
                  machałem, machałem..zatrzymała sie jakaś ryczacą 50-tka...
                  wywiozła mnie do lasu i chciała.. ten teges...
                  i jeszcze straszyła mężem -milicjantem(bo to przed wojno było)

                  niewiarygodne,co? ale TAK BYŁO!!!MLK
                  • joanna07 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 14:10
                    Kiedyś jechałam ZIMĄ stopem zkolegą . Jedzie tir. Nie dość, że się nie
                    zatrzymał, to jeszcze chciał nas postraszyć- tak blisko nas przejechał, że
                    musieliśmy się ewakuować do zasypanego śniegiem rowu, kolega Stachu wbił się
                    głową w zaspę, musiałam go za nogi wyciągać..
              • wogrodrycha Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 12.06.05, 09:52
                Mundurek harcerski ma magiczną moc. Kiedys znajomy harcerz wspominał mi że
                jeśli cieżko gdzieeś sie załapać na stopa to wystarczy przebrać sie w mundur i
                góra 15 minut czekania na okazję.
                Kiedyś gdy sam podróżowałem na stopa w wakacje, tak się zwykle złożyło, że
                podwoziło mnie zaopatrzenie jakiegoś z obozów, jakimś starym gazikiem, uazem
                czy żukiem. Zwykle rozmowa sie kleiła a goscie byli bardzo sympatyczni,
                nierzadko gdy słyszeli ze niedaleko ich obozu bedę biwakowałna polu namiotowym
                to zapraszali by się u nich rozłożyć, często zaprosili na obiad i ognisko (no
                ale to chyba przez wzglad na gitarkę którą ze sobą brałem). Teraz niejako w
                dowód wdziecznosci za ten autostop z lat 80-tych, harcerom nie odmówię, no
                chyba żeby by ich było wiecej niż 3 i to z plecakami.
                Za to nigdy nie zatrzymam sie gdy widzę nawet najurodziwszą laseczke w
                towarzystwie wygolonego "pana szyi"
          • Gość: naiwna Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.11.05, 05:30
            ale przecież teraz sprzedają już wodę w proszku, tzn. chusteczki odświeżające,
            w które zawsze można się zaopatrzyć przed wybraniem się w drogę :)
    • Gość: meth Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 195.136.112.* 10.06.05, 14:16
      A ja chcialbym serdecznie podziekowac 2 paniom, ktore z Nadarzyna podrzucily
      mnie niedawno do Janek. Bylem mocno zmeczony po nocy spedzonej u znajomych na
      dzialce, a w woziku klima (zar lal sie z nieba nieprzecietny) i w ogle sama
      przyjemnosc przejechac sie volvo. Z radia saczyl sie Krawczyk. Ze mam 25 lat,
      panie zdecydowaly, ze moze jednak inna muzyke mi zaserwuja. Z takich bardziej
      rockowych (nie wiem czemu, panie wywnioskowaly - calkiem slusznie, ze takie
      klimaty sa mi blizsze) polecial Elvis. Tu tez zauwazyly swoj blad i w nagrode
      poleciala plytka, ktorej slucha w czasie jazdy syn jednej z tych pan. UMC! UMC!
      UMC! UMC! UMC! TUTURUTUTUTUTU UMC! UMC! UMC! Bylem jednak na takiej bance, ze w
      sumie bylo mi wszystko jedno co leci, bylebym sie zblizal do Warszawy. Zreszta
      nie wypada przeciez marudzic, jestem bardzo wdzieczny za podwiozke.
      Z Janek, po sniadaniu w KFC i dokladce w Maku tez przylapalem stopa. Niejaki
      Kajtek z drugim kumplem, ktorego imienia nie pomne, podrzucili mnie do
      politechniki, za co im rowniez jestem niezmiernie wdzieczny.

      Byly to moje pierwsze doswiadczenia autostopowe - wczesniej jakos nie bylo
      okazji. I do tego calkiem pozytywne.
    • tintin Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 14:57
      A ja jak sam jeździłem stopem i po cichu złorzeczyłem że stoje dwie godziny i
      nic to sobie przyrzekałem że jak będe miał samochód to zabiorę każdego. No i co?
      I nie zabieram. To jest rzadko zabieram.
      1. Nie zabieram dwóch osiłków co machają - bo się boję
      2. Nie zabieram "miejscowych" czyli facetów w tureckich swetrach z niedopałkiem
      i kobiet w chustkach - bo o czym bede z nimi gadał?

      A tacy machają najczęściej. Zabieram dziewczyny, kiedyś zabierałem pary, teraz
      nie bo mam z tyłu foteliki na dzieci i za dużo kłopotu z demontażem. Zresztą jak
      wejda do bagaznika to plecak i tak sie nie zmiesci.

      Kogo chciałbym zabierać? To chyba jasne - takich którzy są jakoś podobni do mnie
      bo przecież skoro robie komus uprzejmość to komuś kogo moge teoretycznie polubić.
      Zabrałem kiedyś ciemną noca kobiete samotną - stała w srodku lasu. Okazała się
      przesympatyczną panią tłumaczką z zawodu. Odwiozlem ja pod sam dom bo mieszkala
      na pradze a byla 1 w nocy.
      Zabrałem parę studentów
      Doktoranta uniwersytetu - Polaka z ... Kazachstanu.
      Zaganicznego gościa z Anglii ktory jezdził po Polsce.

      A swoją droga dużo się zmieniło. Jak ja jeździłem to starałem sie wyglądać
      porządnie żeby nie zrażąc ludzi i zeby nie mysleli że brzydko pachnę, zawsze
      miałem kartke gdzie jade, zawsze stawałem w odslonietym miejscu zeby bylo gdzie
      sie zatrzymać i zeby było widac że za drzewem nie mam 3 kumpli z bejsbolem :)
      A teraz..... szkoda gadać.
      • Gość: khas Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.pomorzany.v.pl 10.06.05, 15:07
        ogólne zasady łapania. podstawa to duzy baner, machajac, czyli na tzw. pajaca
        jest trudniej cos złapać. i inna historia z policją, zmęczony jak kot, gorąco ,
        srodek lata, berlin i policja mi łapie stopa jak wracałem do szczecina (było to
        miłe, bo najpierw chcieli mi wlepic 300 euro kary)
        • Gość: :) Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.master.pl 10.06.05, 15:33
          Znajomy mieszka przy drodze wylotowej z miasta. Obok jego domu, jest dobry
          punkt, więc codziennie stoi tam po kilkunastu studentów łapiących okazję.
          Prawie codziennie gdy wracając z pracy parkuje pod domem, to biedne żaki myślą
          ze to ktoś gotowy ich podwieżć...to bardzo smiesznie wygląda z okna...a on sam
          to ma już nieziemski ubaw gdy mu panienki biegną otwierać drzwi od auta..:)
        • tomek854 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 16:08
          Banery to są dobre na autostradach na zachodzie.

          Ja po Polsce banerów nei używam, bo tak ejst lepiej - u nas można do celu dojechać wieloma drogami, a po za tym taktyka "wioska, dwie do przodu" też się opłaca :)

          Btw: jechał może ktoś kiedyś stopem do UK? Jak wygląda sprawa przejechania przez kanał? Bo tam mnie jeszcze nie zaniosło :)
          • Gość: khas Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.pomorzany.v.pl 10.06.05, 17:48
            mozliwe. na zachodzie nie byłem, ale kilka razy złapałem szybciej z banerem niz
            koles, który stał wczesniej "na pajaca". a Ty gdzie podróżowałeś??????? ja
            teraz planuje paryż w wakacje.
            • tomek854 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 19:14
              Ale to jest tak, że jak sobie napiszesz "Warszawa" to ktoś, kto jedzie tylko połowę drogi Cię nie zabierze, a jak sobie napiszesz bliższa miejscowość, to ktoś pomyśli "e, lepiej poszukam kogoś, kto dłużej będzie mi towarzyszył"

              Ej słuchajcie, a co byście powiedzieli na forum autostopowe? Moglibyśmy się wymieniać doświadczeniami i poradami... Co wy na to? Zaraz wygeneruję jedno i zobaczymy co z tego wyniknie.
              • tomek854 Forum autostoop - zapraszam :) 10.06.05, 19:25
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=29979
              • Gość: khas Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.pomorzany.v.pl 10.06.05, 20:02
                hmmmmmm niekoniecznie. ogólne założenie jest takie. jak będzie chciał zabrać
                kierowcA,to zabierze. pzreciez on musi w ciągu3,4 sekund podjąć decyzję.jadąc
                na przykład kilkaset kilometrów, kalkuluje pzrejazd na raty.
                tomek854 napisał:

                > Ale to jest tak, że jak sobie napiszesz "Warszawa" to ktoś, kto jedzie tylko
                połowę drogi Cię nie zabierze.

                nie często biora, choćby podwieźć kawałek

                tomek854 napisał
                a jak sobie napiszesz bliższa miejscowość, to ktoś
                pomyśli "e, lepiej poszukam kogoś, kto dłużej będzie mi towarzyszył"

                hmmmm też raczej nie, wszystko zalezy od kierowcy
                • tomek854 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 21:25
                  owszem, zalezy wszystko od kierowców...

                  ale z mojego doświadczenia wynika, że wychodzi na to samo - w czasach harcerskich jeździliśmy grupą - część w mundurkach, część bez, część z karteczkami, część bez. I średnia wychodziła taka sama... (Jedyne kryterium polepszające wyniki, to bycie ładną dziewczyną :-) )

                  Zapraszam na forum autostopowe, bo tu to zaraz zginie w głębokich czeluściach a tam sobie ktoś będzie mógł łatwo znaleźć :)
          • yoma Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 18:04
            Stanowczo technika "wioska, dwie do przodu"! I jedzie się, i więcej po drodze
            można zobaczyć ;)
    • Gość: tomcio691 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 5.5R* / 195.33.105.* 10.06.05, 15:40
      A ja przejezdzilem cala Europe stopem: Niemcy (standard), Holandia, BElgia,
      Francja, Hiszpania, Dania, Norwegia, Finladia, Szwecja) i bardzo milo to
      wspominam. Co bylo dziwne - jechalismy z kolegami w najbardziej nietypowym i
      kiepskim z punktu widzenia kierowcy ukladzie - we TRZECH. I teraz jak sam
      jezdze (czasem rozniez po Europie), zawsze zabieram stopow. To znaczy nie
      zawsze (jak auto pelne lub widze wspomnianych juz 2 osilkow). Do pracy mam 25
      km, zawsze stoja dzieciaki, aby je do szkoly powiezc. Staram sie nie tlumaczyc
      przed soba, ze nie mam czasu, bo ile strace: 30 sekund?
      A czego oczekuje od autostopowiczow? Aby ze mna pogadali o niczym i o
      wszystkim. Tak wlasnie gadalem sobie z jedna Pania, podwozac ja ze Szczecina do
      Lipian. Gadalismy o wychowywaniu dzieci (choc ja jeszcze niamam :) ) i ta
      godzina z siedmiu, jakie mnie czekaly, minela mi bardzo szybko i dlatego teraz
      pragne ta Pania serdecznie pozdrowic, co niniejszym czynie.
      • mike_s_w wielka prośba kolego tomcio691! 11.06.05, 10:30
        w nadchodzące wakacje zamierzam stopem podróżować po skandynawii. Czy mógłbym
        Cię prosić o napisanie Twoich doświadczeń związanych z autostopem w Norwegii,
        Szwecji, Finlandii?

        Ewentualnie kogoś mającego podobne doświadczenia z tych krajów prosze o
        napisanie wspomnień :)
        • Gość: stopka Re: wielka prośba kolego tomcio691! IP: *.r.k.pl 11.06.05, 16:57
          Sama nie jezdzilam po Skandynawi, znajomi opowiadali mi, ze w Szwecji jest
          ciężko, ale oczywiscie sie da. Zawsze moze po takiej Szwecji podrózowac
          Holender, ktory wezmie Cie na 99%, trzeba miec tylko farta i na niego trafic:-)
          Nie słyszałam natomiast o nikim kto podrozowalby stopem po Finlandii.
    • kuala_lumpur Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 16:02
      Hm, czemu nikt nie napisał o kierowcach zabierających na stopa?

      Z reguły nie są to "typowi" ludzie, którzy trzęsą się o siebie i auto...
      Przekonałem się, że zazwyczaj jeżdżą szybko: dużo częściej wyprzedzają niż są
      wyprzedzani. Czasem są prawdziwymi oryginałami.

      Zdarzyło mi się jechać ze świadkiem Jehowy (uff...), z facetem wszędzie widzącym
      agentów ("widzsz tego opla? za kierowinicą jest major ABW"), z kolesiem
      używającym co najmniej 3-4 "curew" na minutę (jechałem z nim 7 godzin co daje
      liczbę ok. 1,5 tys przekleństw - polecam!)... można by długo wymieniać.
      • Gość: khas Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.pomorzany.v.pl 10.06.05, 17:57
        racja hahha. tacy co zabieraja, to same oryginaly. tez jechałem ze świadkiem
        jehowym. "nauczał" mnie o starożytnej historii rzymu, o historii swiąt bożego
        narodzenia. ale chyba myślałem, że mi zrobi"pranie mózgu" hahaha. z innym
        kierowcą 180km/h na polskich drogach, w radiu bardzo głośno gra diskopolo i
        koleś tak samo jako pzrerywnik k...a. ale nie narzekam
        • Gość: studentka Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 19:04
          ja z jehowymi jeszcze nie jechałam ale o kierowcach to można książki
          pisać...hehe najczęściej zabierają pracownicy fizyczni-kafelkarze itp - bardzo
          sympatyczni zazwyczaj ludzie (zawsze jakieś butelki i puszki po piwie leżą w
          samochodzie), kolejna sporą grupą są "dresiki" słuchający koszmarnej muzyki,
          matki z dziećmi - to już w ogole sympatycznie wtedy jest, był też pan który bał
          się podwieźć nas (jechałyśmy z koleżanką) do centrum miasta "żeby go kobieta
          nie zobaczyła"..heh (ale wkońcu sie przełamał i wysadził przy dworcu:), był też
          młody elegancki człowiek w pięknym samochodzie i przepraszał, że radio nie
          działa a ma tylko dvd...ale największą grupą są jednak ludzie współczujacy i
          martwiący się co my po tym kierunku bedziemy w życiu robić..ale nie napisze co
          studiuje bo po co więcej osób ma się martwić
          jedno jest pewne - fajna przygoda pojeździć sobie na stopa a zaoszczędzić na
          biletach tez można (chodź raz jechałam z panem który chciał pieniążki)
          • Gość: khas Re: napisz proszę co studiujesz IP: *.pomorzany.v.pl 10.06.05, 20:06
            hahahaha dokładnie trafiłaś z tym osobami, hahaha. życie
            • Gość: studentka Re: napisz proszę co studiujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 21:50
              geografię :)
              • Gość: marcin Re: napisz proszę co studiujesz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 18:35
                Co do pytania o kierunek studiów to ja studiuje historie i tez zawsze mi
                marudza co ja bede robił nie cierpie tego ale taki juz chyba urok kierowców:)
              • retiro1 Re: napisz proszę co studiujesz 11.06.05, 18:56
                no i co ty będziesz robić po tej geografii?
          • Gość: Doki Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.06.05, 20:59
            > jedno jest pewne - fajna przygoda pojeździć sobie na stopa a zaoszczędzić na
            > biletach tez można (chodź raz jechałam z panem który chciał pieniążki)

            Nie biore z drogi, w Belgii jest punkt kontaktowy, gdzie mozna umowic sie z
            pasazerem. www.eurostop.be . Ciekawych ludzi juz wozilem, nie powiem.

            A co do pieniazkow: oczywiscie, ze zawsze chce pieniazki. Niewiele, ale nie ma
            nic za darmo. Prosze o 4 centy za km. To bedzie z Brukseli do Szczecina jakies
            35 euro. Grosze! Ale serwis i punktualnosc gwarantowane, komfort tez.
            • tomek854 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 21:33
              A ja pieniędzy nigdy nie biorę.
              Tyle ile ja za darmo się najeździłem, to chyba jeszcze sam samochodem nie natłyukłem (a trochę pracowałem jako kierowca nawet :) )

              jeżeli umawiam się z kimś że pojedziemy razem i się zrzucimy na paliwo, to ok, no ale dla mnie to nei jest autostop.
              • Gość: Doki Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 10.06.05, 22:25
                > jeżeli umawiam się z kimś że pojedziemy razem i się zrzucimy na paliwo, to ok,
                > no ale dla mnie to nei jest autostop.

                No ale tamten autostop to juz historia, to se nevrati.

                Raz, gdy jeszcze bralem z trasy, zabralem dwie nastolatki z Sianowa do Slawna (a
                moze odwrotnie). Panienki mnie docenily, bo wsrod chichotow zaprosily "na
                numerek". Jak podziekowalem, to tez podziekowaly, wysiadly i zaczely lapac stopa
                w przeciwnym kierunku. Jakos od tego czasu mialem coraz mniej entuzjazmu do
                brania z trasy. No albo jak potem jeszcze zabralem babine z Gdanska do Nowego
                Dworu, a ta siedziala sztywna i tylko rozaniec, blada, odmawiala- ale byla w N.
                Dworze w 20 minut. :-))

                Za darmo to nic nie ma. Za darmo to ja moge komus zyczyc szczesliwej podrozy.
                • Gość: mędrol Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.media4.pl 11.06.05, 02:19
                  > Za darmo to nic nie ma. Za darmo to ja moge komus zyczyc szczesliwej podrozy.

                  Cóż za bzdura. Wiele razy jeździłem i nigdy nie płaciłem. Okazuje się bowiem, że
                  są wspaniali ludzie, którym na kasie nie zależy.
                  Mam tylko nadzieję, że jeśli ktoś chce od autostopowicza pieniądze, to powie mu
                  to zaraz po zatrzymaniu, a nie po przejechaniu 200 km. Bo wtedy to ja bym
                  takiego kogoś wyśmiał.
                • tomek854 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 11.06.05, 04:00
                  > No ale tamten autostop to juz historia, to se nevrati.

                  Z moich doświadczeń wynika, że ma się całkiem dobrze :)

                  Pociągiem jeżdże sporadycznie - jak jestem chory i jest sroga zima, albo jak jadę gdzieś z większą grupą. PKSem to nie pamiętam kiedy jechałem... (nie licząc sympatycznego pana z PKS leszno, co mnie zabrał na stopa i nie chciał za bilety!)

                  > Za darmo to nic nie ma. Za darmo to ja moge komus zyczyc szczesliwej podrozy.

                  Nie chciałbym tak żyć jak ty... Nie wierzyć (nie mieć doświadczeń?) że są jeszcze dobrzy ludzie na świecie...
                  • Gość: Doki Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 11.06.05, 08:32
                    > Nie chciałbym tak żyć jak ty... Nie wierzyć (nie mieć doświadczeń?) że są jeszc
                    > ze dobrzy ludzie na świecie...

                    Nie rozumiem. Sa dobrzy ludzie na swiecie. Nie rozumiesz, ze jesli ja biore
                    kogos ze soba za 4 centy za km, to to juz mnie zalicza do dobrych i
                    bezinteresownych, bo przeciez nie zarabiam na tym, a pomagam komus tanio podrozowac.

                    Nie chcialbym zyc tak jak ty, liczac na darmowche albo na dobrych ludzi. Ja
                    licze tylko na siebie.

                    Ale to juz inne forum.
                    • Gość: mędrol Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.media4.pl 11.06.05, 14:08
                      > Nie rozumiem. Sa dobrzy ludzie na swiecie. Nie rozumiesz, ze jesli ja biore
                      > kogos ze soba za 4 centy za km, to to juz mnie zalicza do dobrych i
                      > bezinteresownych, bo przeciez nie zarabiam na tym, a pomagam komus tanio podroz
                      > owac.

                      Nie wiem czy tak tanio. Jeśli się uprzeć, to można za taką cenę pojechać
                      pociagiem. A jeśli ja jadę stopem, to raczej dlatego, że na pociag nie mam. Poza
                      tym oczywiście, że zarabiasz na tym. I tak jedziesz przecież w danym kierunku, a
                      dodatkowy ciążar w postaci autostopowicza, niewiele zwiększa zużycie paliwa. Na
                      pewno mniej niż 4 centy za kilometr. Tak więc nadwyżka trafia do Twojej
                      kieszeni. Wszytsko jest ok, jeśli wcześniej się tak z kimś umówisz. Ale jeśli
                      zabierasz kogoś "z drogi", a potem mówisz, że chcesz pieniądze, to jest już
                      raczej świństwo.

                      > Nie chcialbym zyc tak jak ty, liczac na darmowche albo na dobrych ludzi. Ja
                      > licze tylko na siebie.

                      Ja liczę na siebie, ale to nie znaczy, że czasami nie mogę skorzystać z pomocy
                      innych. Może Ty masz kapitalistycznie zwichrowany umysł i dla Ciebie nic nie ma
                      za darmo. Ja spotkałem wielu ludzi, którzy wiele dali mi za darmo i ja sam też
                      tak staram się czynić. I to jest piękne. A jeśli ten sposób myślenia jest Ci
                      obcy, to mogę Ci tylko współczuć.
                      • Gość: Doki Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.240.81.adsl.skynet.be 11.06.05, 17:22
                        > Nie wiem czy tak tanio. Jeśli się uprzeć, to można za taką cenę pojechać
                        > pociagiem.

                        Ale ze mna bedziesz szybciej i wygodniej.

                        Wszytsko jest ok, jeśli wcześniej się tak z kimś umówisz. Ale jeśli
                        > zabierasz kogoś "z drogi", a potem mówisz, że chcesz pieniądze, to jest już
                        > raczej świństwo.


                        To bezdyskusyjnie. Oczywiscie, ze nalezy umowic sie z gory. nawiasem mowiac,
                        potencjalni towarzysze podrozy sami pytaja o cene. Po prostu w mojej okolicy to
                        jest naturalne, ze placisz za podwiezienie. Tej ceny ja tez sobie nie
                        wymyslilem, to zalecana cena w Eurostopie.

                        > Może Ty masz kapitalistycznie zwichrowany umysł i dla Ciebie nic nie ma
                        > za darmo.

                        To nie jest zwichrowanie. Po prostu na tym swiecie nie ma nic za darmo. Naprawde.

                        Nie wspolczuj mi. Chocbym mowil jezykami ludzi i aniolow, a pieniedzy bym nie
                        mial, stalbym sie jak miedz brzeczaca, albo cymbal brzmiacy.

                        itd...

                        A tak teraz trwaja wiara, nadzieja i pieniadz, tych troje, z tych zas
                        najwazniejszy jest pieniadz.

                        To nie ja, to Orwell.
                        • Gość: mędrol Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.media4.pl 11.06.05, 19:00
                          > To nie jest zwichrowanie. Po prostu na tym swiecie nie ma nic za darmo. Naprawd
                          > e.

                          Ja Cię nie przekonam, ani Ty mnie. Jednakże żyje na tym świecie jakieś 22 lata i
                          wiele rzeczy za darmo dostałem i wiele za darmo dałem. A nie zdarzyło Cię kiedyś
                          komuś piwa w barze postawić? A nie słyszałeś o czymś takim jak zwykła,
                          tradycyjna gościnność? Nie mów więc, że nic nie ma za darmo, no to nieprawda.

                          > A tak teraz trwaja wiara, nadzieja i pieniadz, tych troje, z tych zas
                          > najwazniejszy jest pieniadz.
                          >
                          > To nie ja, to Orwell

                          Na szczęście ja nie żyję w jego świecie.
                          • Gość: Doki placenie za autostop IP: *.240.81.adsl.skynet.be 12.06.05, 08:21
                            > Jednakże żyje na tym świecie jakieś 22 lata

                            Dawno, dawno temu, jak mialem 22 lata, to tez mowilem takie rzeczy jak Ty.

                            > A nie zdarzyło Cię kiedyś
                            > komuś piwa w barze postawić? A nie słyszałeś o czymś takim jak zwykła,
                            > tradycyjna gościnność? Nie mów więc, że nic nie ma za darmo, no to nieprawda.

                            Zdarzylo mi sie postawic piwo, ale nie dostalem go za darmo, tylko musialem za
                            nie zaplacic. Nastepnym razem to mi ktos stawial piwo, wiec tak czy owak obaj
                            placilismy.

                            Sluchaj jest taka generalna zasada, ze nie ma nic za darmo. Nawet jesli Ty za
                            cos nie placisz, to placi ktos inny.

                            > Na szczęście ja nie żyję w jego świecie.

                            Mylisz sie. www.orwelltoday.com/

                            Ta dyskusja poszla krzywo. Ja czepnalem sie jednego aspektu i zwrocilem uwage,
                            ze to roznie bywa, ba, ze czasem jest przyjete zaplacic za podwiezienie. I ja
                            proponuje taka forme. Jasne, ze jesli biore kogos z trasy, to nie oczekuje kasy,
                            choc niektorzy daja sami, jedna osoba np powiedziala, ze daje polowe ceny biletu
                            autobusowego na tej samej trasie. Ja zacytowalem podstawowa zasade ekonomii, a
                            Ty mnie tu opierniczasz nie wiadomo za co. Co innego branie z trasy, co innego
                            eurostop.

                            Ale z trasy biore coraz mniej, z powodow, o ktorych pisalem wczesniej. Poza tym
                            wole brac na baner i najchetniej na odcinek jak najdluzszy, co najmniej 100 km.
                            Nie lubie podwozenia od wioski do wioski, bo trace czas. Najchetniej jezdze w
                            nocy, a wtedy malo autostopowiczow na drodze, zreszta i strach wiekszy. Poza tym
                            stopa lapia zwykle ludzie dojezdzajacy do pracy albo baby z tobolami. Tacy
                            pasazerowie niezybt mnie interesuja. Jak juz sie trafi mloda wiara z plecakami,
                            to czesto widze, ze pala tyton. Tacy z definicji odpadaja, bo palenie to
                            glupota, a po co pomagac glupkom. Jak pali dziewczyna no to juz w ogole zenada i
                            glupota do kwadratu.

                            Sam na stopa jezdzilem tylko troche i taka forma podrozowania mi nie odpowiada.
                            Dawno temu, gdy mialem 20 lat, przejechalem z Lyonu do Awinionu i dalej nad
                            morze, a potem z powrotem, szlo to opornie i drugi raz pojechalbym tez tylko z
                            koniecznosci, nie z wyboru. Lubie czasem kogos wziac, ale budzacych zaufanie
                            kandydatow na pasazera jest coraz mniej.

                            No to do zobaczenia na trasie.
                            • Gość: ędrol Re: placenie za autostop IP: *.media4.pl 12.06.05, 11:13
                              > Sluchaj jest taka generalna zasada, ze nie ma nic za darmo. Nawet jesli Ty za
                              > cos nie placisz, to placi ktos inny.

                              Oczywiście, że ktoś za to płaci, ale to nie oznacza, że niema niczego za darmo.
                              Są rzeczy na tym świecie, których nie można kupić, przeliczyć, przehandlować. Do
                              takich rzeczy należy przyjemność ze złapania stopa.

                              Czasem rzeczywiście jest przyjęte płacenie za podwiezienie. Dla mnie osobiście
                              to już nie jest podróżowanie autostopem. Po prostu. Może to kwestia nazwy, a
                              może kryje się za tym głęboka mentalna różnica.

                              > Poza tym
                              > stopa lapia zwykle ludzie dojezdzajacy do pracy albo baby z tobolami. Tacy
                              > pasazerowie niezybt mnie interesuja.

                              No cóż. Interesowny jesteś. :/

                              > > Na szczęście ja nie żyję w jego świecie.
                              >
                              > Mylisz sie. www.orwelltoday.com/

                              Nie sądzę.

                              >Jak pali dziewczyna no to juz w ogole zenada i
                              > glupota do kwadratu.

                              Z tym jedynie się zgodzę i to całkowicie.

                • Gość: Anty-Doki Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.r.k.pl 11.06.05, 16:40
                  Trzymaj się swego chłopie i nie zabieraj nie umówionych i nie płacacych
                  stopowiczów, nie chciałabym na Ciebie nawet przypadkiem trafić. Podróz stopem
                  to przygoda i poznawanie ciekawych ludzi, którzy potrafią zobaczyć więcej niz
                  koniec swojego portfela. Dla Ciebie wyzsze doznania sa widocznie niedostępne,
                  dlatego musisz zadowalac się zaspokajaniem swoich prymitywnych
                  materialistycznych popędów. Duzo jeżdze stopem i wierz mi wolę poczekać nawet
                  godzinę dłuzej niz jechac z kims o takim swiatopogladzie. Na pocieszenie dodam,
                  że nie jestes sam, Twój gatunek przypomina karaluchy, wszedzie się plenia i sa
                  takie same. Z takim kierowca można pogadac tylko o tym jak dyma swojedo szefa
                  na kase, albo ile stara wycąga od niego na swoje zachcianki, ewentualnie ze
                  dzieciak ma nie tego pod sufitem, bo zamiast zapie..c na budowie, chce isc
                  na jakas filozofię. Jezeli jest młodszy i nie ma takich problemów, to głównie
                  cwaniaczy, chwalac się jak to świetnie wypada na tle swoich kumpli i co
                  ostatnio kupil (najlepiej jakis elektroniczny gadget-oczywiscie taniej) Istna
                  męka z takim gosciem, niemniej to tez człowiek i niechcac Go obrazac, wymyślam
                  jakis pretekst, wysiadam szybko i oddycham z ulga ze nie musimy juz wciągac do
                  płuc tego samego powietrza...
                  • Gość: Doki Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.240.81.adsl.skynet.be 11.06.05, 17:18
                    Zbyt wiele stereotypow w Twoim mysleniu. Nie mam zamiaru ich wszystkich
                    prostowac. jesli zabieram pasazera, to wlasnie po to, zeby moc z kims pogadac,
                    bo wycieram sie na tej samej trasie od lat -nastu i nudno mi tak samemu jechac.
                    Jednak zadanie tego minimalnego wkladu (minimalnego, bo na samo paliwo na tej
                    trasie wydam ponad 100 euro) po pierwsze daje minimum zabezpieczenia przed
                    swirusami lub osobnikami po prostu niebezpiecznymi. Nie chcesz zrozumiec, ze
                    wsrod jadacych na stopa sa zlodzieje, wykolejency, pijacy... Nie zawsze mozna
                    odroznic jednych od drugich. PO prostu strach brac.
                  • 2yoo4yoocorne2 Cala Europe zwiedzilem autostopem,nawet Rosje... 11.06.05, 17:50
                    Kilkadziesiat lat poruszam sie po Europie autostopem.Nigdy nie placilem,bo taka
                    jest klasyczna formula autostopu.Jesli czasami ktos cos o szmalu,to ja od razu
                    prosze o wysadzenie mnie z wozu i wtedy jedziemy najczesciej dalej bez
                    problemu.Najwiecej takich szmaciarzy jak doki jest w Polsce,ale w naszym kraju
                    staram sie nie korzystac z autostopu,bo znam takie wypadki,ze lepiej nie
                    mowic.Gwalty,kradzieze,pobicia...tak,tak i to wszystko wiem od ludzi,ktorych
                    spotkalem na trasie.Najgorsza w Europie jest Szwecja,najlepsza,jesli chodzi o
                    stop,to Rosja.Staje doslownie kazdy.
                    • Gość: Doki dwie sprawy IP: *.240.81.adsl.skynet.be 12.06.05, 08:23
                      2yoo4yoocorne2 napisał:

                      > Najwiecej takich szmaciarzy jak doki jest w Polsce

                      Te, facet, po pierwsze, co cie upowaznia do rzucania epitetami pod moim adresem,
                      a po drugie, czytaj uwazniej co pisze, to ci adrenalina nie bedzie tak skakac.
      • Gość: chamidlo Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 22:22
        pare miesiecy temu pozno w nocy wracalem do domu z imprezy... na skrzyzowaniu
        spory kawalek drogi do domu zaczepil mnie kierowca z pytaniem gdzie jest jakas
        ulica ktorej nazwy juz nie pamietam
        facet koolo 30, ubrany normalnie, wszystko wygladalo sie ok
        chodzilo o miejsce niedaleko mojego domu wiec postanowilem wkrecic sie na stopa
        i zaoszczedzic drogi;) w srodku okazalo sie ze kierowca jest pijany jak swinia
        a kolo hamulca recznego lezy koncowka jakiejs taniej brandy... jako ze tez
        bylem dobrze popity a kierowca byl bardzo goscinny postanowilismy przedluzyc
        impreze i jezdzilimy po miescie w poszukiwaniu monopolowego a nastepnie
        rozpoczelismy kolejna butelke
        niestety pan kierowca mial slaba glowe i odpadl pod sklepem, zapakowalem go do
        auta na siedzenie pasazera i wrocilem do domu taxi bo robilo sie juz jasno;)
    • Gość: Viking Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.elisa-laajakaista.fi 10.06.05, 17:39
      studentów :) sam podróżowałem jako student głównie autostopem :)
    • xiv Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 17:59

      kiedys podwozilem chlopaka w Kieleckiem i chcial mi zaplacic - taki miejscowy
      zwyczaj - nie wzialem pieniedzy, ale za wiata przystanku gdzie go wysadzilem
      stali chlopcy-radarowcy, wiec w sumie bylem do przodu :) ["Oni tu czesto stoja"
      - rzucil chlopak na wyjsciu]

      jednak do podwozenia najbardziej przekonal mnie pewien ojciec z coreczka, ktora
      wymagala opieki okulistycznej - do lekarza mieli jakies 15-20 kilometrow i
      rodziny nie bylo stac na pekaes...

      wiec praktycznie zabieram kazdego, byleby nie byl w stanie "wskazujacym" ;)
    • Gość: MS ja nie zabieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 18:21
      boje sie swirow. zakladam, ze kazdy napotkany autostopowicz moze byc potencjalnym morderca. no
      coz, filmow sie naogladalam :-)
      • Gość: khas Re: ja nie zabieram IP: *.pomorzany.v.pl 10.06.05, 18:41
        hahaha pewnie że filmów się naogladałas. człowiek w podróży zmęczony, często
        głodny, to jemu nie takie rzeczy w głowie hehe.pozdrawiam. zauważyłem, że jak
        kobiety prowadzą, to wzrok pzred siebie i nawet boja sie spojrzeć na baner z
        nazwą miejscowości, hahah
        • Gość: mmmmmmm Re: ja nie zabieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 09:44
          ja też nie zabieram. samotną kobietę może bym zabrała ale takich autostopowiczek nie widuję.
          khas, ja jestem kobietą i gwarantuję ci, że nie patrzę tylko przed siebie i rozglądam się prowadząc.
          czasem nawet za bardzo ;-). pozdro.
          • Gość: Judasz Re: ja nie zabieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 11:15
            Ja tam zabieram. Wożę ze sobą "kredkę" (taki gruby, duży, półmetrowy ołówek) i
            gaz... Jakis czas temu nie miałem tych gadżetów a trafił się mało przychylny
            pijak i chciał ode mnie kase na flachę, i żebym z nim pojechał, i się napił i
            wiadomo - nie przyjmował odmowy. Dotarliśmy na miejsce mówię do widzenia, a w
            niego agresja wstąpiła. Wysiadłem, wytargałem z auta (ciężko było, bo się
            zakleszczył i pazurami w tapicerkę zaszczepił), musiał dostać "w tubę" i poszło
            łatwiej. Posadziłem w rowie, związałem mu sznurówki, a butelczynę wsadziłem w
            portki. Fajnie wyglądał...

            Poza tym drobnym incydenetem nie miałem problemów. Wiozłem jakiegoś reżysera z
            teatru z Łodzi, kilka młodych dam (jedna zadawała non stop pytanie - czy chcę
            coś w zamian i ten uśmiech do tego), jakichś studentów, rolnika z wiaderkiem
            (trochę pachniał nie tak, a we wiadrze miał jakieś zboże, nie wiem co to było),
            na gejów, lesbijki, księży i polityków nie trafiiłem. Polecam autostop!!!
          • Gość: khas Re: ja nie zabieram IP: *.pomorzany.v.pl 11.06.05, 13:10
            hehheheh, ja tylko opisuje to co zaobserwowałem. bo jka widzę ,że kobieta
            jedzie i pzrejeżdza obok tak jakby mnie nawet nie widziała,to troche smieszne.
            nie wiem, może sie boi, ale niech nie ignoruje heheh.pozdrawiam
            • Gość: MS Re: ja nie zabieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 13:29
              ja sie rozgladam. i wciaz w kazdym widze morderce :-)
              • Gość: khas Re: ja nie zabieram IP: *.pomorzany.v.pl 11.06.05, 13:39
                może czas zmienić nastawienie. pozdrawiam
                • Gość: MS Re: ja nie zabieram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 07:29
                  obiecuję przemyśleć :-)
    • Gość: stop ;) Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.05, 18:36
      Na stopa jeżdżę czasami, kiedy chcę zaoszczędzić na biletach :) Ostatnio miałam
      okazję przejechać się z kolegą furą jednego kolesia w garniturze, którego
      średnia prędkość wynisiła 140km/h a do tego kierowca nie miał zapiętych pasów.
      A autko widać było bite i pare razy stuknięte. Wracając do kierowcy: zmulony
      jakiś nie odezwał się przez całą godzinę, nie podtrzymywał żadnej rozmowy i do
      tego wyprzedzał inne samochody z prawej strony a jak już z lewej też, to po
      linii ciągłej. 2 razy odebrał telefon w czasie jazdy. Za pierwszym razem
      zadzwonila do niego sekretarka a on powiedział "jadę teraz na spotkanie z
      marszalkiem... bla bla bla". Widać koleś chciał przycynić. Za drugim razem jak
      odebrał telefon, to też tak powiedział. Więc skoro byl marszałek i sekretarka,
      to kierowcę nazwaliśmy... prezydentem :D Ale do kwacha nie był podobny...
      Pozdro dla autostopowiczów i wyrozumiałych kierowców!!!
    • Gość: de la Fuente Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.06.05, 18:47
      Żadnych!.Radzę wam to samo.
      • Gość: Autostopowicze Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 10.06.05, 20:51
        Gość portalu: de la Fuente napisał(a):

        > Żadnych!.Radzę wam to samo.

        Dupek.
    • kerebron Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 20:28
      retiro1 napisał:

      >[...] jeśli podwożę, to raczej dzieci, i to niechętnie. Bo a nuż zatrzyma mnie
      > patrol i spyta, po kiego wożę obce dzieci?!

      --------------------

      Jeśli ci życie miłe, człowieku, nie woź dzieci. Chyba, że masz w wozie jakąś
      panią.
      • kuala_lumpur Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 20:53
        No tak: wiezie dziecko, znaczy pedofil. Jedzie dwóch kumpli, znaczy geje... Ktoś
        tu chyba się za dużo tvn-u naoglądał.

        Ale ten świat pokasztaniony...
        • retiro1 Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 11.06.05, 19:05
          podwoziłem dziecko, które jechało do sąsiedniej miejscowości...żebrać pod
          kościołem. takie czasy...
    • rask Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 10.06.05, 20:57
      Jako,że jeździłem bardzo duzo autostopem zabieram każdego ( oprócz osiłow ,
      boje się ) , tylko , że teraz jeżdzę Matizem do tego dziecko w foteliku, żona
      na przednim siedzeniu i mnóstwo bagazu, kto ma małe dziecko ten wie;)))
      Ale jak zdarza mi sie jechac samemu to zabieram.
      A zciekawszych kierowców, którzy mnie wieźli:
      we Włoszech, amerykanin, kolumbijskiego pochodzenia, tak sie dobrze
      rozmawiało , że nadrobił 150 km aby mnie podwieźdź plus obiad w Bolonii i
      jeszcze dał troche lrów, bo mu zostały a jechał do Francjii.
      Włochy - Wenecja , Włoch i dwie piękne Włoszki, podjechali Suzuki Vitarą,
      pytania :
      -skąd
      -dokąd
      -i czy chce na imprezę.
      Trzy dni imprezy, najadłem się napiłem i do końca z ycia pozostał tatuaż, ot
      polsko-włoska fantazja.
      Austria - sportowe auto , gostek jedzie ze 170 km/h i pokazuje na mapie
      drogowej ( oooooogromnej gdzie mieszka, serce w przełyku miałem )
      Jeszcze raz Włochy, do Pizzy droga siadam na trzeciego z tyłu do VW ( pomiedzy
      kolesi ), 15 minut, przyjaźń polsko-włoska , kolesie wyciagaja lufę, Pizza
      jescze piekniejsza jak człowiek ujarany.
      W Polsce??? Autostrada Kraków - Katowice, BMW ( skora na siedzeniach ), koleś
      cały czas powtarza, że nie ma czasu , patrze jakoś powoli jedzie bo zwolnił , a
      ona na liczniku 150 bo przed chwila jechał 220km/h.
      Jechałem z żona do Krakowa, jakis koleś jechał Transitem ( stary ), pełno
      siedzeń i pełno autostopowiczów, tłum, ale jak zaczeły nas wyprzedzać rowery,
      to wysiedliśmy ( zona się źle czuła :)))))).
      Można pisać i pisać.
      • Gość: nemo Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.salbis.pnet.com.pl 11.06.05, 00:23
        ja zabieram najczęściej każdego czekającego. I nie musi płacić. Jak chce, to
        daje a jak nie to za dziękuję. I albo mam trochę grosza do paliwa albo dobre
        słowo. A z ciekawszych "Klientów"? Kiedyś jechałem z dwoma gejami....... Nie
        płacili......
        • Gość: Siemin Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 08:05
          Uwazam, ze placenie za podroz stopem jest niszczeniem jego podstaw istnienia:).
          Jak mam placic to moge sobie wybrac inny srodek lokomocji, przy tym
          niedenerwujac sie tym, ze 'nie bedzie jechal' itd.
          Sam nie zabieral nikogo na stopa, bo jeszcze za mlody jestem(ale juz niedlugo),
          ale sam jezdzilem na terenie wojewodztwa miedzy miastami. Bardzo milo wspominam
          podroze. Jezdzilem najczesciej, dlatego ze niemialem na bilet. Kilka raz z
          kolega bo to fajna zabawa.
          Raz trafilem na pana w zdedelowanej ladzie, gdzie siedzenia z tylu samochodu
          byly rozkladane, takie jak w pociagach. Jak jechal 80km/h to myslalem ze ta cala
          machina sie rozpadnie.
          Innym razem w dniu pogrzebu Papieza, gdzie w godzinach mszy nic praktycznie nic
          nie jezdzilo, samochod jeden na 5-10 min, zabralo mnie bardzo mile malzenstwo,
          ktore jechalo do pobliskiego sanatorium.
          • Gość: repre$ Biorę wszystkich... IP: *.osk.enformatic.pl 11.06.05, 09:59
            ...a nie zabieram jedynie tych, którzy stoją przy podwójnej ciągłej.
            Szczególnie zatrzymuję się dla różnych oryginałów. Zwykle to ciekawi ludzie.
            Nie znoszę tylko elektoratu Ligi Polskich Rodzin i gadających o Żydach. Inni
            (nawet ci od Leppera) mogą być. Lubię jak stopowicze opowiadają o sobie, nawet
            jeśli są to tylko narzekania. Najgorsze są przymuły, które odburkną na pytanie
            (zwykle zaczynam rozmowę: a co pan/pani będzie robić w mieście X?) i siedzą jak
            borsuki. Wtedy szybko wzmacniam radio i współczuję sobie, że zabrałem takiego
            ćwoka. Nie znoszę jak ktoś prosi mnie o niepalenie (szybko pozbywam się
            takich "wrażliwców" pod byle pretekstem) albo chce rozmawiać o samochodach (dla
            mnie autko nie jest przedmiotem uwielbienia tylko kupą blachy, która ma być
            wygodna i posłuszna). A już wprost nie trawię jak grupka stopowiczów prowadzi
            rozmowę między sobą i zupełnie mnie ignoruje (tych pozbywam się błyskawicznie).
            Nigdy nie biorę pieniędzy, przecież i tak jadę więc stop nic mnie nie kosztuje.
            Wystarczy, że ktoś jest odrobinę miły.
            Acha, prawdziwi stopowicze nie śmierdzą, gorzej jest z tubylcami, jadącymi 8-10
            kilometrów.
          • em.em.em Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 11.06.05, 10:19
            z ostatnich podrozy (chwilowo mieszkam w IV Rzeszy):
            - gostek "garniturek", Audi A8 Avant - taka bryka, ze jak sie zatrzymala, to
            nie chcialo mi sie wierzyc, ze nia pojade. Klubowa muza, milo bylo, ale tylko
            jakies 40 km.
            - pani 60 lat i jej mamusia jakies 80 lat (pewnie jeszcze Adolfa pamietaly) w
            Volvo V50 - nie bylo milo, bo jak sie dowiedzialy, ze jestem Polakiem, to tak
            sie sucho zrobilo. Od tego czasu opowiadam, ze robie praktyke po studiach, bo
            jak powiedzialem pani ze pracuje i ze zostane tutaj jakis dluzszy czas (3
            miesiace), to pani az sie nie powstrzymala i powiedziala "az 3 miesiace".
            Dobrze, ze nie wiedziala, ze jestem tutaj bezterminowo. 30 km.
            - gostek informatyk 1/2 Wloch, 1/2 Niemiec - stare BMW 7.., Informatyk - fajnie
            sobie pogadalismy. Nawet udalo mi sie zdobyc namiary na ta firme, dla szwagra
            informatyka, ktory szuka pracy. Milo sie wyrazal o Polakach, bo nawet kilku
            pracowalo w tej samej firmie.
            - "Kosowianin" w starym Mesiu 220D - muzyczka islamska, ale fajnie bylo
            - Czarnoskory zolniez Armii USA w delegacji do Europy po powrocie z misji w
            Iraku. Wracal z Garmisch-Partenkirchen (snowboard) do jednostki pod Norymberga
            swoim szybkim sportowym autkiem - zima byla, ale w autu mial pieklo. Ze 30
            stopni, jechal w koszulce i szortach, na bosaka. Pogadalismy sobie milo.
            - 2 panie (prawdopodobnie para), zalpalem je na baner "München" na wyjezdzie z
            parkingu przy szlaku ktorym sobiue chodzilem. Wczesniej kilka razy sie
            mijalismy na szlaku. Gadalismy o Papiezach Benedykcie i JPII.

            Z wczesniejszych podrozy najciekawsze przypadki:
            - gostek zabral mnie i kolege w Austrii modelem Volvo z lat 60. W srodku Deep
            Purple.
            - tez Austria, 4 gostkow w starym golfie podwiozlo nas dwoch do granicy z
            Czechami (jakies 30 km). Nie mieli bagaznika, bo caly byl zajety przez buzy -
            zajebiscie duzy - subbufer. Trzymalismy my swoje i oni swoje bagaze w srodku.
            Jechali do czech jak to powiedzieli: najebac sie tanim czeskim piwem.
            - pani w b.b.b. malym autku z drzwiami tylko z przodu. Na przednim siedzeniu
            fotelik. W bagazniku wozek. Wchodzilismy przez miejsce kierowcy wpychajac nasze
            30 kg plecaki. Pakowanie trwalo dluzej, niz jechalismy.

            Tych ktorych zabieram pamietam raczej slabiej, bo sie koncentruje na jezdzie,
            ale tach gostkow (ok. 18 lat) zapamietam do konca zycia. Lapali na "pajaca" -
            jak sie okazalo jechali z Wrocka do Pragi. Zlapali nas wczesnym rankiem pod
            Wrockiem. I tak sobie gadamy, a oni nam opowiadaja, ze byli w Plusie kupic
            sobie cos na sniadanie: "kupilismy sobie bulki i szampana za 4,90. I jedlismy
            te bulki z szampanem - normalnie jak jacys Carringtonowie".
            Smiejemy sie z zona z tego jak widzimy ludzi lapiacych stopa.
    • Gość: kubus Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 217.221.63.* 11.06.05, 11:41
      Wszystkich. Kiedys sam jezdzilem duzo autostopem. Zatrzymywalem glownie
      ciezarowki.
      Sczegolne przypadki. 25 lat temu, na trasie z Rzeszowa do przemysla jechalem
      Kamazem z przyczepa, ktory wiozl betonowe kegi. Bylo bardzo wczesnie, niewiele
      pojazdow. Z kazdej gorki wyrzucal na luz, samochod rozpedzal sie mocno i
      jechalo sie szybko. Przed Przemyslem maszyna sie rozpedzila bardzo mocno (nie
      widomo ile bo przekraczalo skale. W dolinie bylo widac zaparkowany ciagnik z
      przyczepami i pusto. Nagle z przeciwnego kierunku z bocznej drogi wyjechala
      ciezarowka. Oprocz mnie byla jeszcze jakas inna autostopowiczka. Facet
      stwierdzil, ze nie uda mu sie zachamowac, bo kregi nas zgniota i sprobowal
      zmiescic sie w srodek. Otarl sie delikatnie o ciezarowke, lamiac lusterka,
      swoje i tamtego i nie zatrzymujac sie. Po chwili skrecil z glownej drogi,
      poprosil bysmy sie szybko wyniesli i po prostu zwial.

      Chyba 5 lat pozniej gdzies kolo krakowa w starze urwaly sie paski chyba do
      kompresora. Pamietam, ze starszy pan prosil mnie o pomoc i usmarowalem sie
      okropnie. Za to w Krakowie podwiozl gdzie trzeba.

      Gdy zabieralem, nie mialem jakis nieprzyjemnych zdarzen. Tylko dwa razy:
      W nocy przed Poznaniem, jeden chlopiec wsiadal do zuka do kabiny drugi wskoczyl
      pod plandeke. Nie chcial wyjsc, mowil, ze nic sie nie stanie, ze jada w to samo
      miejsce. Zaczal go bronic ten z kabiny. Bylo to w 2000 roku wiec zaczeli mnie
      przekonywac, bym spelnil "jubieleuszony dobry uczynek". Tak mnie zdenerwowali,
      ze obu wysadzilem.
      Chyba ze dwa lata temu zaraz za Tarnowem na trasie 4, po zroku zabralem
      kobiete. Koncem grudnia wiec mimo wczesnej pory bylo ciemno, stala na
      przystanku autobusowym, pytala czy na Debice wiec nie bylo problemu. Gdy
      ruszylem zapytla czy chcialby przezyc jakas przygode, ze bedzie tanio. Wiec
      zatrzymalem sie i poprosilem by wysiadla. Bardzo prosila na nastepny
      przystanek. Gdy ruszylem zaczela znowu swoje. Zatrzymalem sie, wzialem jej
      torebke, ktora miala na kolanach i wyrzucilem na przeciwna strone drogi. Masz
      przygode. Wysiadla klac po ukrainsku.
      Poza tym zawsze bylo ok.
    • Gość: kubus Sam jezdzilem wiec zabieram IP: 217.221.63.* 11.06.05, 12:16
      Wszystkich. Kiedys sam jezdzilem duzo autostopem. Zatrzymywalem glownie
      ciezarowki.
      Sczegolne przypadki. 25 lat temu, na trasie z Rzeszowa do przemysla jechalem
      Kamazem z przyczepa, ktory wiozl betonowe kegi. Bylo bardzo wczesnie, niewiele
      pojazdow. Z kazdej gorki wyrzucal na luz, samochod rozpedzal sie mocno i
      jechalo sie szybko. Przed Przemyslem maszyna sie rozpedzila bardzo mocno (nie
      widomo ile bo przekraczalo skale. W dolinie bylo widac zaparkowany ciagnik z
      przyczepami i pusto. Nagle z przeciwnego kierunku z bocznej drogi wyjechala
      ciezarowka. Oprocz mnie byla jeszcze jakas inna autostopowiczka. Facet
      stwierdzil, ze nie uda mu sie zachamowac, bo kregi nas zgniota i sprobowal
      zmiescic sie w srodek. Otarl sie delikatnie o ciezarowke, lamiac lusterka,
      swoje i tamtego i nie zatrzymujac sie. Po chwili skrecil z glownej drogi,
      poprosil bysmy sie szybko wyniesli i po prostu zwial.

      Chyba 5 lat pozniej gdzies kolo krakowa w starze urwaly sie paski chyba do
      kompresora. Pamietam, ze starszy pan prosil mnie o pomoc i usmarowalem sie
      okropnie. Za to w Krakowie podwiozl gdzie trzeba.

      Gdy zabieralem, nie mialem jakis nieprzyjemnych zdarzen. Tylko dwa razy:
      W nocy przed Poznaniem, jeden chlopiec wsiadal do zuka do kabiny drugi wskoczyl
      pod plandeke. Nie chcial wyjsc, mowil, ze nic sie nie stanie, ze jada w to samo
      miejsce. Zaczal go bronic ten z kabiny. Bylo to w 2000 roku wiec zaczeli mnie
      przekonywac, bym spelnil "jubieleuszony dobry uczynek". Tak mnie zdenerwowali,
      ze obu wysadzilem.
      Chyba ze dwa lata temu zaraz za Tarnowem na trasie 4, po zroku zabralem
      kobiete. Koncem grudnia wiec mimo wczesnej pory bylo ciemno, stala na
      przystanku autobusowym, pytala czy na Debice wiec nie bylo problemu. Gdy
      ruszylem zapytla czy chcialby przezyc jakas przygode, ze bedzie tanio. Wiec
      zatrzymalem sie i poprosilem by wysiadla. Bardzo prosila na nastepny
      przystanek. Gdy ruszylem zaczela znowu swoje. Zatrzymalem sie, wzialem jej
      torebke, ktora miala na kolanach i wyrzucilem na przeciwna strone drogi. Masz
      przygode. Wysiadla klac po ukrainsku.
      Poza tym zawsze bylo ok.
    • Gość: katte Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: 212.122.214.* 11.06.05, 14:40
      kilka lat temu po drodze do Gdanska na poczatku obwodnicy zabraklo mi paliwa.
      zjechalam na pobocze, wysiadlam i macham. widac mnie z daleka na 2 km, ale
      kazdy przejezdza nawet nie spogladajac choc mam wlaczone awaryjne. w koncu
      ztrzymuje sie ... cysterna z beznzyna. ledwie sie wdrapalm do kabiny i
      poprosilam o podwiezienie do najblizszej stacji benzynowej. Po drodze przemily
      kierowca: "wie Pani jakby to bylo w nocy to ja bym Pani wlal trcohe do baku ale
      w dzien to za duze ryzyko, robote jeszcze strace". Po kilku kilometrach skrecamy
      w bok, bo Pan zapewnia ze niedaleko jest stacja. Choc nie widac ani troche z
      obwodnicy - rzeczywiscie byla
      Tu sie pozegnalismy, podziekowalam serdecznie, zalatwilam jakis pojemnik,
      pracownik stacji wlal mi 2 litry i co dalej. stacja ta byla bardziej na poboczu
      i ludzi malo, sami starsi panowie
      Kilku kierowcow pod rzad prosze o podwiezienie do stojacego na poboczu auta -
      wszyscy patrza z niechecia i mowy nie ma
      W koncu dojrzalam malzenstwo i tlumacze ze mi na trasie paliwa zabraklo. Pan
      bardzo dociekliwy : skad jade, dokad, kiedy kontrolka mi sie zapalila, dlaczego
      nie zjechalam zatankowac ogien pytan krzyzowych
      Tlumacze ze nie bylo stacji przez ponad 30 km, ze sie przeliczylam Pan jeszce
      bardzie podejrzliwie : no jak to? przeciez 15 km wczesniej jest stacja
      Ja na to juz wymeczona i z niecierpliwoscia: no wiem ze byla, ale nie cierpie na
      Rafinerii Gdanskiej tankowac...
      Pan sie rozesmial "ja tez nie" i podwiozl do auta choc jechali z zona w
      przeciwnym kierunku
    • i_am_a_bird jakiego? 11.06.05, 15:00
      mężczyzna 1.65m - 1.85m, szczupłej budowy ciała, najlepiej w karniturze i
      krawacie. żeby nie wyglądał na geja.

      kobieta - <30 roku życia i raczej obowiązuje dowolność
      • Gość: ariwa Re: jakiego? IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 11.06.05, 15:14
        No to mam pecha,bo mam 1.86 :-(
        • Gość: jaija Re: jakiego? IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.06.05, 16:04
          Jechałam kiedyś z koleżanką na rozdanie świadectw w pewnej szkółce:),
          mieszczącej się w innej miejscowości, a tu strajk kolei trwał. Poszłyśmy łapać
          stopa. Zatrzymali się panowie z Pogotowia Gazowego:) i nas podrzucili do jednej
          z wioch po drodze, bo dalej nie lecieli. Było sympatycznie, panowie w wieku
          naszych ojców, rozmowa była bardzo fajna i miło to wspominam. Na pożegnanie
          powiedzieli nam, że bardzo im przykro, że tylko do tej wioski mogli nas
          podrzucić, ale możemy się z nimi zabrac jutro, bo jutro tam jadą:) Potem
          wsiadłyśmy do jakiegoś buca, który zadał nam parę zdawkowych pytań i wysadził
          na rogatkach, musiałyśmy strzelać sporo drogi z buta, na rozdanie spóźniłyśmy
          się jakąś godzinę :))))
          Innym razem jechałam na stopa z owej miejscowości do mojej, zabrało mnie 2
          dziwnych facetów, kierowca powiedział, że gdyby jechał sam, to nie zabrałby
          mnie, bo by się bał, że ktoś zza pleców mi wyjdzie:))) oczywiście, wzięłąm pod
          uwagę to, że na trasie nie było żadnego lasu ani dziwnych poboczy, ale i tak
          się jak cholera bałam, bo faceci jacyś dziwni trochę byli:))) dobre choć to, że
          wysadzili mnie na mojej ulicy:)
          Jednak boję się korzystać z tej formy podróży. Koleżanka, z którą po świadectwo
          jechałam, miała przykrą przygodę, facet do lasu wjechał, ale udało jej się
          uciec.. mogła nie mieć tyle szczęścia...
      • Gość: elo Re: jakiego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 07:28
        w karniturze? a to ciekawe....cokolwiek to jest.
        mniemam jednakze ze chodzi ci o garnitur no i musze powiedziec ze niezle sie ubawilam bo rozumiem,
        ze skoro w garniturze i krawacie to nie homoseksualista....ciekawa teoria...glupia jak nie wiem co....
        dzicinko, to wszystko nie jest takie proste.
        ponadto nie wiem czy zauwazylas ale to jest forum o autostopowiczach i niepotrzebnie pojawiasz sie
        tutaj obrazajac ludzi.
    • Gość: s.talko brak jasnych kryteriow ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 15:51
      Nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek korzystal

      Sam natomiast podwoze wtedy, gdy... hm, no wlasnie, tu jest problem. Nie mam
      okreslonych kryteriow :) Czasem jest tak, ze mam po prostu humor na stopa i
      wypatruje, czy ktos by mi nie potowarzyszyl w podrozy, szczegolnie jak w
      dluzsza trase jade - czasem nawet doloze kilka km, bo ja po prostu cholernie
      lubie jezdzic autem ;) Jak na ironie, wtedy nie udaje mi sie nikogo na poboczu
      uswiadczyc :) Za to gdy np. w aucie rodzina (babcie, ciotki itp) lub spory
      ladunek, to az glowa od "przybytku" boli :) Jak do tej pory przewiozlem okolo
      20 osob, brzydkie zapachy nigdy sie nie trafily, na urode dziewczyn specjalnie
      uwagi nie zwracam, a karki oczywiscie nie maja na co liczyc. Jedyny "problem"
      jaki mi sie przytrafil, to urwana czesc klamki w tylnych dzwiach, pasazerka
      uderzyla przy wysiadaniu kolanem (az mi sie jej zal zrobilo, myslalem ze tam
      zemdleje z bolu), niestety nie zauwazylem wtedy szkod od razu. Ale jakos mnie
      to nie zrazilo :)
      • Gość: s.talko Re: brak jasnych kryteriow ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 15:52
        chodzi oczywiscie o korbke do opuszczania szyby, nie klamke, sorry :)
        • mayessa Re: brak jasnych kryteriow ;) 11.06.05, 16:12
          Jechałam na wakacje z e swoim chłopakiem, koleżanką i kolegą. I oczywiście nikt
          się przy takiej ekipie nie zatrzymał. Gdy chłopcy weszli do sklepu zaraz
          zatrzymał się pierwszy jadący samochód. Zabrał mnie, koleżankę i wszystkie
          toboły a chłopcy na luzaka te 10 km przeszli. Kierowca (młody, porzystojny) był
          przesympatyczny i upchnął nas mimo iż miał tak załadowane auto, że nawet jednej
          osobie byłoby cięzko ale coś poprtzekładał i podwiózł nas pod sam domek choć
          miał skręcać duuuużo wcześniej.
          Kiedyś z kolei zatrzymała się kobitka-taka matka dzieciom, której szkoda sie
          nas zrobiło bo ona też ma dzieci i też pod samo miejsce przeznaczenia nas
          dowiozł choć wcześniej był jej dom
          • Gość: Karolina Re: brak jasnych kryteriow ;) IP: *.lublin.mm.pl 11.06.05, 18:41
            Az z zazdroscia czytalam posty jak niektorzy z Was stopem przejezdzili Polske,
            ba nawet Europe.ja jestem jeszzce dosyc mloda panna :P wiec duzych doswiadczen
            nie mam ale przyznam szczerze ze ostatnio bylam w Zakopanem i tam bardzo
            zrazilam sie do tego typu podrozy a to dlatego ze w Zakopanem wogole nie chca
            podwozic! mieszkalysmy z kolzanka na Krzeptowki, jakies 2,5 km od dworca pks.pod
            koniec pobytu zostalysmy bez kasy zupelnie a bagazy mialysmy sporo. wiec w dniu
            wyjazdu poprosilysmy wlascicielke domku w kltorym mieszkalysmy a ona z
            ironoicznym usmiechem ze owszem ale jesli jej zaplacimy,,,glupio nam bylo
            przyznac sie do tego ze sary brak wiec dawaj!-idziemy lapac stopa, bo z takimi
            tobolami 1km jest tragedią...Machalysmy z godzine(juz bysmy chyba doszly do tego
            dworca..) nikt sie nie zatrzymuje, nawet kierowcy bedacy sami w aucie na olali a
            kilki chcialo piniadze...za podwioze 2,5 km...jak powiedzialysmy ze wlasnie
            chodzi o to ze nie mamy to powiedzial jeden np"no nic, takie ladne dziewczyny
            jestescie, ale za darmo odpada". wkoncu same dotargalysmy sie do dworca, jeszce
            5 min i bysmy sie spoznily ale udalo sie. smutne ze tak nieuprzejmi sa ludzie.ja
            jednak obiecalam sobie ze po studiach zarabiam na samochod i z checia bede
            podwozic turystow. tylko zeby w miare przyjaznie wygladali :) pozdrawiam!
            • reja36 zabieram prawie wszystkich 11.06.05, 19:53
              Stopem jezdzilam jeszcze w latach 70-tych. Przejechalam w sumie ok. 10.000 km,
              bylam w Europie Zachodniej(wtedy to bylo naprawde niecodzienne) i we
              wschodniej. Jezdzilo sie calkiem ok. Ktoregos dnia, ok. 170 km od Monachium
              czekalam na samochod ok. 2 godzin. Lało niesamowicie. Wtedy postanowilam, ze
              jak kiedys bede miala swoj samochod to nie bede go zalowac autostopowiczom. Od
              1996 roku bardzo duzo jezdze swoim (jednak) samochodem i zabieram prawie
              wszystkich oczekujacych.Przez te prawie 10 lat nie zdarzyly mi sie takie
              sytuacje, ze zalowalabym swojej zyczliwosci. No moze raz. Bylam bardzo spiaca,
              zabralam jakiegos wojaka, mialam nadzieje ze sobie z nim pogadam, a on zasnal i
              spal przez cala droge.
              Ktoregos razu, w 1998 roku nie mialam samochodu, a mialam przejechac ze
              Zgorzelca do Wroclawia. Nie zdazylam dokonczyc tablicy z napisem "Wroclaw", jak
              zatrzymal sie pan jadacy wlasnie do Wroclawia. Tez sie nam fajnie jechalo,
              pogadalismy jak Polak z Polakiem (obydwoje mielismy prace w delegacji,
              wyjezdzalismy na 5 dni z Wroclawia do Zgorzelca, we Wroclawiu zostawialismy
              rodziny) Takze reasumujac:
              Mam wrazenie, ze wszystkie opowiesci o autostopowych zagrozeniach
              rozpowszechniane sa przez osoby, ktore nigdy nikogo nie zabraly i nigdy same
              nie jechaly. Ja znam autostop z obydwoch stron i nie sadze, aby
              prawdopodobienstwo, ze trafi sie na zloczynce bylo duzo wieksze niz spotkanie
              go w innych warunkach (w koncu mozna byc okradzionym na ulicy)
              Pozdrawiam
              Anna Blonska - Wroclaw
    • elli_nika Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 11.06.05, 19:39
      No ja mam własnie taki dylemat - zatrzymywac się, czy nie? Nie chodzi o to, ze
      się boję, ale tak jakoś zawsze przegapiam ten moment. Nigdy mi sie nie zdarzył
      na drodze autostopowicz z 'banerem' miejsca, do którego akurat się wybierałam,
      zazwyczaj mogłabym podwieść tą osobę tylko 30-100 km w tym kierunku... Nie
      wiem, czy ma sens takie zatrzymywanie się - przecież za chwilę moze się trafić
      jakaś osoba która jedzie prosto do docelowego miejsca.
      A co do autostopowiczów 'machających' tylko to zazwyczaj się zagapiam albo
      stoją w miejscu w którym trudno się zatrzymać lub zaparkować.
      • Gość: mędrol Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.media4.pl 11.06.05, 20:34
        > zazwyczaj mogłabym podwieść tą osobę tylko 30-100 km w tym kierunku... Nie
        > wiem, czy ma sens takie zatrzymywanie się - przecież za chwilę moze się trafić
        > jakaś osoba która jedzie prosto do docelowego miejsca.

        Zatrzymywać się! nawet 30 km potrafi pomóc albo po prostu poprawi humor, który
        staje się dość wisielczy po kilku godzinach czekania.
        pozdrawiam
    • Gość: Domi Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.05, 22:07
      Swego czasu sporo podrozowalam autostopem. Zwlaszcza na zachodzie Europy. Za
      granica plusem jest to, ze kiedy podrozuje sie autostrada mozna przesiadac sie
      wylacznie na stacjach benzynowych, bo za stanie na autostradzie mozna dostac
      solidny mandat. To daje mozliwosc podejscia do czlowieka, porozmawiania,
      pokazania dokad sie jedzie i "wyczucia", z kim sie bedzie podrozowalo.
      Przyznaje,ze po Polsce nie odwazylabm sie juz jezdzic w ten sposob - ze wzgledu
      na ilosc swirow, na jakich sie natknelam. I dotyczy to i autostopowiczow, ale
      przede wszystkim tych, ktory oferuja podwiezienie. W Polsce nie zatrzymalabym
      sie, zeby kogos zabrac. Sorry.
    • Gość: Roy A ja raz sie wygłupiłem troche chyba... IP: 213.199.254.* 11.06.05, 22:35
      Byłem zmęczony autobus mi uciekł i do domu musiałem piechotą albo stopem, więc
      ide, a jak samochód jedzie to macham łapą i co? drugi samochód sie zatrzymał
      przyzwoity golfik, a w nim... Piękna pani :) a najlepsze było, że jak wsiadłem
      to zmieniła muzykę z radia na płytę nie pamiętam dokładnie ale leciało jakoś
      tak "obudź we mnie swoją Venus" :-) i z mojej perspektywy to wyglądało
      ewidentnie, i jeszcze zagajała jakoś skąd jedziesz itp. a ja co? odpowiadałem
      półsłówkami, no cóż zmęczony byłem. W każdym razie jak ktoś tą Panią spotka to
      przeproście ją odemnie, że nie potrafiłem zabawić rozmową jak sie należało :/
      • Gość: Antoni Re: A ja raz sie wygłupiłem troche chyba... IP: *.glowno.sdi.tpnet.pl 11.06.05, 23:14
        ale z Ciebie Ci.. ......
        ja to zabieram tylko panienki
        i tylko takie ktore płacą w naturze
    • Gość: pao Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.05, 01:29
      1.w Polsce autostop to nieudolna imitacja 2.autostop to tir , nie jakis
      osobowy , ktorego boje sie tak bardzo jak on mnie 3.zywiol, zuwiol,
      zywiol...UZALEZNIA JAK NARKOTYK
      • Gość: khas Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? IP: *.pomorzany.v.pl 12.06.05, 13:27
        dlaczego w Polsce, to imitracja?????????
        i dlaczego autostop to nie osobowy??????
        sądze że kazda forma złapania okazji to autostop, chocby samochód czy rower(???)
    • kuala_lumpur Re: Jakich autostopowiczów zabieracie? 13.06.05, 16:16
      retiro1 napisał:

      > Temat wart rozważań: jedziesz sam, machają ci, w końcu głupio ciągle
      > pokazywać, że zaraz skręcasz. Ale jesteś pełen wątpliwości, bo a nuż: 1.
      > będzie chciał gadać, 2. będzie chciał palić 3. będzie niepalący, a ty się
      > będziesz krępował przy nim zapalić 4. zza ładnej dziewczyny wyskoczy trzech
      > wcześniej ukrytych spaślaków 4. będzie brzydko pachniał (ła) 5. będzie
      > Świadkiem Jehowy 6. będzie chciał mi sprzedać kartę Citibanku 6. dostanie
      > jakiegoś ataku, itd. itp.

      Czemu nie zakładasz, że będzie normalny?

      Ludzie z wątpliwościami się nie zatrzymują. Najczęściej jeżdżę z kowbojami
      jadącymi z v>120 km/h, mającymi ukształtowany (choć czasem chory) pogląd na
      życie i wiedzącymi czego chcą. Ci, którzy rozważają "a może brzydko pachnie, a
      może coś tam, a może tamto" się nie zatrzymują.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka