Dodaj do ulubionych

Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was

22.04.06, 11:00
Chcę, żebyście to wiedzieli. Jeżeli pośród Was są takie osoby, które głośno
jedzą i piją - niech dowiedzą się, że zachowują się jak świnie. Kto się ze mną
zgadza, niech da znać, bo mam wrażenie, że tylko mnie to wnerwia
niemiłosiernie. JAK TAK MOŻNA!
Obserwuj wątek
    • andersena Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 11:37
      mnie denerwują kasłacze i siorbacze i nosem pociągacze.
      mlaskacze mniej.
      • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 11:51
        Kasłacze? - na kaszel się nic nie poradzi... To jeszcze rozumiem. A co do
        mlaskaczy, nie słyszałaś, moja droga, mojego kumpla, który z głupiego jedzenia
        jabłka potrafi zrobić prawdziwe widowisko...
        • Gość: Ania Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.06, 16:47
          A moim zdaniem to wiele jest osób (np. moja siostra), które są na to szczególnie wrażliwe, albo wręcz wymyślają sobie, że ktoś mlaska.
    • Gość: koi Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.fastres.net 22.04.06, 11:56
      www.ilfosso.com/
      • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 11:58
        Co z tym ma wspólnego jakaś włoska stronka? Nie znam włoskiego
    • the_dzidka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 13:21
      Ja się zgadzam, a do listy dorzucam pokrewnych cmykaczy - czyli takich, co po
      jedzeniu wycmykują sobie jedzenie z ząbków, zamiast je umyć tudzież dyskretnie
      posłużyć się wykałaczką - oraz czyszczaczy - czyszczących sobie zakątki buzi z
      jedzenia językiem. Fuj!!
      (cmykanie to okreslenie z książek braci Strugackich)
      • dr-divlo Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 13:48
        a mnie wyprowadzają z nerw wiecznie charczące staruchy w autobusach
        • Gość: xs Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 02:07
          dr-divlo napisała:

          > a mnie wyprowadzają z nerw wiecznie charczące staruchy w autobusach

          Mam szczerą nadzieję, że cię nie oszczędzi i też będziesz charczącą staruchą (staruchem). I to szybciej niż myślisz.
          • magidb Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 26.04.06, 17:59
            tiaa..poczekajmy, jak sama bedziesz staruchą.. :)pozdr
            • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 27.04.06, 08:51
              Starzy to inna kategoria. Im wolno więcej. :)
      • Gość: Tommy Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.tls3.tor1.rogerstelecom.net 24.04.06, 04:15
        Ja się zgadzam, a do listy dorzucam pokrewnych cmykaczy - czyli takich, co po
        jedzeniu wycmykują sobie jedzenie z ząbków, zamiast je umyć tudzież dyskretnie
        posłużyć się wykałaczką - oraz czyszczaczy - czyszczących sobie zakątki buzi z
        jedzenia językiem. Fuj!!
        (cmykanie to okreslenie z książek braci Strugackich)
    • hohonie Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 14:34
      A mnie w ogole ludzie denerwuja... A za plotem mam strzelnice mysliwska -
      wyobrazcie sobie jak to milo sluchac od zmierzchu do switu stzalow z dubeltowek.
      7 dni w tygodniu. Dlaczego im tak wolno?
    • Gość: eidżent smiff Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 14:36
      SSSSSLLLLUUUUURRRRRRP
      CRRRRUUUNNCH
      MMMMMUUNNNNNNNCHCHCH
      • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 15:57
        Czy ja jestem nietolerancyjny? Czy coś ze mną nie w porządku, że mi to
        przeszkadza? Boże, gdybyście słyszeli, co potrafią ludzie, których znam... :)
        Zwykłe picie herbaty potrafi zamienić się w prawdziwą orgię kakofonii...
    • joanna.syrenka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 16:20
      siorbanie, mlaskanie, cmokanie to i tak nic w porównaniu z nieświezą wonią
      wydobywającą się z ust, czy też nie ust niektórych osob.. To dopiero koszmar!
      • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 16:36
        Ale nad tym nie da się zapanować, zwłaszcza w wypadku choroby - to może być
        trudna przypadłość. A mlaskanie? Na to się nie cierpi! Uważam, że nie ma
        usprawiedliwienia dla mlaskaczy, siorbaczy itp. (chyba, że są to starzy,
        zniedołężnili ludzie).
        • rudzia20 Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 17:03
          A myslalam, ze tylko ja ich tak nienawidze. A najgorszy jest przypadek, gdy
          ktos nie dosyc, ze mlaska i siorbie to jeszcze na dodatek tak "dyszy". Rany to
          mnie doprowadza do wscieklizny. Nie lubie tez odglosu chrupanego jablka, wogole
          czegokolwiek chrupanego. Prawde mowiac to nie lubie tego natrectwa u siebie,
          ale nic na to nie poradze.
          Pozdrawiam
          • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 17:06
            Mówicie coś tym ludziom?! :(
            • rudzia20 Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 17:11
              Moja najblizsza rodzina (tak na marginesie, to mam TO "po" mamie:)) i
              narzeczony dostaja opiernicz, reszte niestety musze przemilczec
              i "przesluchac". Bo chyba nie wypada zwrocic uwaga. Zreszta sama nie wiem.
    • Gość: Kawa Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 17:40
      Mlaskanie
      Siorbanie
      Cmykanie
      Charkanie
      Chrupanie
      Dyszenie
      Osgłos takiego RZUCIA, ten odgłos wydaje chyba język podczad kontaktu z
      podniebieniem
      Kolejność przypadkowa.
      Mam jeszcze inne netręctwa, ale to już nie na tym wątku:]
      Zwracam uwag rodzinie, a ona (rodzina) uwage zwraca mi, że ja im zwracam ...
      ehhhh
      Ja sama sbie też bym zwróciła uwagę :)
      • ruda.farbowana Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 17:45
        Mnie też to denerwuje niesamowicie. Brrrr!!!!!!!!! To obrzydliwe. Myślałam, że
        to ze mną jest coś nie tak i że jestem przeczulona, ale widzę, że nie jestem
        sama:)
        • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 18:14
          Trzymajmy się razem, ludzi! Parówkowym (i nie tylko) jawno-żercom mówimy NIE!
          • Gość: Kawa Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 21:48
            Może jakiś komitecik, hmmm ? :]
    • Gość: ake Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 21:48
      mnie też mlaskanie i siorbanie wkurza, jak jest to osoba którą moge opieprzyć
      to opieprzam, jeśli nie - to wychodzę, a jak nie mogę wyjść to szału dostaję i
      mam ochote powiedzieć "zamknij ten ryj!"
      Nienawidzę też chrapaczy. Co oni sobie myślą, że są sami do cholery? Jak mam
      nieszczęście spędzać noc w pobliżu takiego chrapacza, to po prostu mnie krew
      zalewa, taka noc wydaje się nie mieć końca. Najchętniej to bym podszedł i
      zatkał nochala. Niech się dusi świnia!! Miałem w zeszłe wakacje takiego sąsiada
      na polu namiotowym. Jezu jak on chrapał KOSZMAR. Ja przez tydzień oka nie
      zmruzyłem w nocy. Zresztą nie tylko ja, jak tylko się zwalniało gdzieś dalej
      miejsce to ludzie spieprzali jak najdalej od tego cymbała. A najlepsze, że jak
      (nie mogąc w nocy spać) gadaliśmy i słuchaliśmy radia to ten osioł nas
      opieprzył, że ma być cisza(!!!) bo on chce spać!!! Miał tupet sukinsyn. Jego
      szczęście, że następnego dnia wyjeżdżaliśmy bo nie wiem do czego by doszło.
      • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 22.04.06, 22:51
        Mój tata nieprawdopodobnie chrapie... Mam nadzieję, że mnie to ominie. Boże
        broń... Jak słyszę, że ktoś chrapie, to wtedy cmokam - pomaga. :) Nie wiem, od
        czego to jest uzależnione, ale wtedy ci ludzie przestają (na jakiś czas).
        Nieprawdopodobne to jest...
        • rudzia20 Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 23.04.06, 03:55
          Heh. Moj chlop rowniez chrapie:)(Ma cos z przegroda nosowa). Dobrze, ze nie
          zawsze. A ja tak samo jak i Ty "cykam", "cmokam" czy jak to sie tam nazywa:)
          Naprawde pomaga:)
          • emkauk Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 01.05.06, 06:39
            ja swojego mężczyznę wysłałam na wycięcie migdałów! pomogło!!! miał też mieć
            prostowaną przegrodę nosową ale mi się go żal zrobiło :) ale już nie chrapie :)
      • Gość: norsk_skogskatt Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.w86-202.abo.wanadoo.fr 23.04.06, 16:41
        Przeciwnik chrapania pewnie jest jeszcze bardzo młody.
        Inaczej wiedziałby, że z wiekiem nawet niechrapiący ludzie
        stają się cząsto chrapaczami. To przykra dolegliwość, ale nie ma rady.
        Najwyżej obudzić chrapacza. Kiedy zmieni pozycję, na jakiś czas przedstanie chrapać.
    • Gość: xs Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.04.06, 02:09
      Nikt ze znanych mi osób nie siorbie i nie mlaska...Naprawdę jesteś skazana na spożywanie posiłków w towarzystwie gburów?
      • Gość: Ewa Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.CNet2.Gawex.PL 23.04.06, 08:55
        A do kompletu dorzucam tych , którzy mówią, zując gumę i międlac gębą. Paszcza
        otwarta, w niej widac gumę...brrrrrrr!
        • Gość: jadżka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.e-wro.net.pl 23.04.06, 13:49
          oto rada, pochodząca z książki J. Wittlina 'Vademecum: jest taki dowcip':
          "wytwornie zwracając uwagę sąsiadowi przy stole, który bardzo głośno je, mówimy:
          >słyszę, że panu smakuje!<"
          to działa:)))
      • Gość: norsk_skogskatt Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.w86-202.abo.wanadoo.fr 23.04.06, 16:45
        Mlaskanie jeszcze ewentualnie można znieść. Tym bardziej, że
        w niektórych kulturach uznawane jest za przejaw dobrego wychowania.
        Gorzej z siorbaniem.Uff!! I to na okrągło, bo nie tylko napoje, ale jeszcze zupę
        siorbie się niesamowicie.Fuj!
        • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 23.04.06, 16:49
          Jeszcze paskudniej siorbie się coś gęstego, np. śmietanę czy maślankę. Jak to
          mówi mój tata - kija i lać!
          • Gość: kinja Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.04.06, 18:48
            Proszę nie usprawiedliwiać mlaskaczy innymi kulturami:tu mlaskają, tam
            bekają... a w polskiej kulturze do dobrych obyczajów należy kulturalne jedzenie
            i picie, bez odgłosów obrzydzających jedzenie innym. Mnie też to denerwuje, ale
            do iście szewskiej pasji doprowadza mnie usuwanie jedzenia, które utknie między
            zębami za pomocą podciśnienia (czyli używając języka) i mówienie z pełną gębą.
            OBRZYDLIWOŚĆ!!!!!!
    • bujaka_jamajka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 23.04.06, 19:07
      kozborn napisał:

      > Chcę, żebyście to wiedzieli. Jeżeli pośród Was są takie osoby, które głośno
      > jedzą i piją - niech dowiedzą się, że zachowują się jak świnie. Kto się ze mną
      > zgadza, niech da znać, bo mam wrażenie, że tylko mnie to wnerwia
      > niemiłosiernie. JAK TAK MOŻNA!


      Zgadzam się z tobą w 100 procentach:)
      • Gość: tommy Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.tls3.tor1.rogerstelecom.net 24.04.06, 04:19
        Sa jeszcze tzw."cmykacze spluwacze" ktorzy po wycmykaniu resztek jedzenia z
        pomiedzy zebow spluwaja je na podloge i mysla ze nikt tego nie zauwazyl.BLEE
    • Gość: marta Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.akron.net.pl / *.akron.net.pl 24.04.06, 11:02
      Z cyklu "obrzydliwości":
      Kiedyś facet "strzelił" przy mnie z nosa na chodnik, popatrzył na mnie, na swoje
      dzieło i skomentował: "nie chcesz w nosie? Leż na szosie!" Faaaak...
      Moja siostra ma fioła na punkcie odgłosów i bardzo wiele ją deneruje. W
      dzieciństwie miałam przez to ciągłe jazdy...Np. lubie zarywac nocki na książką(a
      dzieliłyśmy pokój) Jadłam przy tym brzoskwinie, a mała obudziła się i zaczęła (w
      środku nocy) robic mi karczemną awanturę, że "ją budzę tym obrzydliwym
      międleniem pestki w buzi i ona słyszy, jak mi sie ta pestka o zęby
      ociera":))Poza tym nie wolno przy niej: głośno przełykać, szurać nogami i...
      • Gość: Ula Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.05.06, 22:57
        Gość portalu: marta napisał(a):
        > Moja siostra ma fioła na punkcie odgłosów i bardzo wiele ją deneruje. W
        > dzieciństwie miałam przez to ciągłe jazdy...Np. lubie zarywac nocki na książką(
        > a
        > dzieliłyśmy pokój) Jadłam przy tym brzoskwinie, a mała obudziła się i zaczęła (
        > w
        > środku nocy) robic mi karczemną awanturę, że "ją budzę tym obrzydliwym
        > międleniem pestki w buzi i ona słyszy, jak mi sie ta pestka o zęby
        > ociera":))Poza tym nie wolno przy niej: głośno przełykać, szurać nogami i...

        Ja tez tak mam ;))) Jak ktos przy mnie je jablko czy soczysta brzoskwinke to mam
        chec mu z gumki w gaciach strzelic. Nienawidze tych odglosow. Glosnego
        przelykania zreszta tez. I przylaczam sie do potepienia obrzydliwych charchaczy,
        mlaskaczy i spolki :)))
    • m-mg Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 24.04.06, 13:43
      Dołączam się do wszystkiego co napisaliście !!!
      Niestety większość to kwestia wychowania! Żebyście widzieli jak się zachowują
      moi szwagrowie przy stole... tragednia i WSTYD. Męża juz troche nauczyłam co
      wypada a co nie ! Granda. Najgorzej mnie WKURZA jedzenie kotleta schabowego bez
      użycia NOŻA!!! Walczą z nim że hey, albo odgryzają kawałki GRANDA!! Zresztą moi
      rodzice tez się marnie zachowują przy stole czego nie znoszę. Mnie uczyli jak
      trzeba postępować a sami robią inaczej... hhmmm

      A jak idzie facet po ulicy i robi chchchchch tfu. Nie wiem jak to inaczej
      napisać, ale zaraz mi się żygać chce.
      • bujaka_jamajka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 24.04.06, 13:53
        m-mg napisała:


        > A jak idzie facet po ulicy i robi chchchchch tfu. Nie wiem jak to inaczej
        > napisać, ale zaraz mi się żygać chce.

        Też robi mi się niedobrze... blee... A swoją drogą świetnie to określiłaś:P
        • Gość: żaba Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 14:03
          nienawidzę smarkaczy
          • bujaka_jamajka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 24.04.06, 14:06
            Gość portalu: żaba napisał(a):

            > nienawidzę smarkaczy


            Dzięki...;)
            • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 24.04.06, 14:39
              Ja bym to określił ffffffffffff! :) Albo kich kontrolowany
            • Gość: ibelin Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: 213.25.20.* 24.04.06, 14:40
              A już myślałam, ze tylko ja mam takiego świra. NINAWIDZĘ siorbaczy, mlaskaczy,
              dyszących, itp.

              NIENAWIDZĘ również trzaskaczy drzwiami
    • Gość: wzbogacony witamin Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 15:56
      moje poparcie jest ogromne!
      WSZYSTKIM ODGłOSOM PASZCZY MOWIE NIEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: lol Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.04.06, 22:38
      wku.wia mnie to, ale tylko wtedy, kiedy sam w tym samym czasie jem. o boze, mam wtedy zwykle
      ochote zwrocic swoj posilek na glowe osoby siorbiacej, mlaskajacej itp.

      a chrapanie to swoja droga.. kiedys musielismy z kumplem spac w aucie na poboczu i zapuscil mi cala
      symfonie chrapania, nie wiedzialem ze mozna wydac z siebie nieswiadomie tyle roznych dzwiekow.
      poza tym ze nie moglem spac, to mnie to zwyczajnie wku.wialo i malo mnie szlag nie trafil. niestety nie
      moglem wyjsc, bo na zewnatrz bylo jakies -20 stopni :/ na pamiatke zostalo mi w telefonie nagranie z
      chrapiacym kumplem ...
      • madziaro1 Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 25.04.06, 06:30
        Też się przyłączę do Was - szlag mnie trafia jak ktoś mlaska, ciamka, siorbie i
        wydaje przeróżne dźwięki, których nazwać się nie da... chrupania też nie lubię i
        odgłosów kinowych (cola i popcorn) brrrr. Męża opieprzam, już się nauczył jeść
        cicho :D.
        Z chrapaczami niektórymi tak łatwo sobie nie można poradzić - na brata nie
        działało nic, nawet lekkie kopanie ;)
    • mme_crifort Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 25.04.06, 13:30
      Nareszcie ktos mowi o tym glosno :)))

      Codziennie cierpie katusze dzielac pokoj z kolezanka i codziennie wyglada to identycznie`

      rano zaczyna od picia herbaty a raczej wyjatkowo widowiskowego siorbania jej
      w ciagu dnia gryzi BARDZO GLOSNO ziarnka kawy po czym czysci sobie zeby jezykiem ukazujac mi
      zawartosc swojej jamy ustnej

      zdarza jej sie rowniez jesc chinskie zupki na osobliwy sposob - wysiorbuje zupe a ten makaronik
      chrupie surowy

      wierzcie mi, ze ta kobieta i jej brak kultury sprawia ze robie sie agresywna i musze wychodzic z biura
      oczywoscie sugerowalam jej na rozne sposoby ze mnie to drazni-ale co tam; plujesz swini w oczy mowi
      ze deszcz pada :)))
    • mrau Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 25.04.06, 21:13
      wrrr tez tego nietrawie... mam taka kolezanke na roku... stanie to to obok
      ciebie w mordzie guma(zawsze!) nie dosc ze mowi majac ja w mordzie to jeszcze
      potrafi stanac i zwyczajnie nia ciamkac:/ blee... przez nia przenioslam sie do
      innej grupy... teraz sie do mnie nie odzywa bo prosto w oczy powiedzialam jej
      "moze okaze teraz brak kultury ale sprzedaz gum do zucia powinna byc poprzedzona
      badaniami czy aby potencjalna osoba zujaca wie ze morde sie zamyka poczas
      uzywania takowej"...

      jesc przy jedzacymtacie czy bracie tez nie moge... na upomnienia slysze "gorace
      jest!" wrrrr:/ nie rozumeija iz zwyczajnie robi mi sie niedobrze jak slysze
      jakies ciamkania, siorbania itd:/

      najgorzej jak siedze w jakiejs knajpie a obok jakis ktos i ciamka, siorba i
      ogolnie wydaje przerazliwe odglosy... zazwyczaj prosze kelnera aby wskazal mi
      stolik gdzie nie bede slyszec sasiada... niestety narazam sie wtedy na
      nieprzyjemne komentarze ze strony ciamkajacego czy siorbiacego:/
      • Gość: Neve Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.zabrze.net.pl 25.04.06, 21:45
        Ja dodałabym jeszcze typ mieszany - obgryzaczo-spluwacze. Zdarzyło mi się raz usiąść w tramwaju przed takim właśnie gościem. Za chwilę usłyszałam jakieś "pf", po chwili znowu "pf"...Oglądam się, patrzę - a koleś namiętnie obgryza skórki wokół paznokci i same paznokcie też i spluwa nimi malowniczo dookoła, stąd te "pf", "pf"...Całe szczęście, że tramwaj był prawie pusty i ominęła mnie nieopisana "przyjemność" podróży z tym człowiekiem.
        • karolajnat Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 25.04.06, 22:38
          o matko, przywracacie mi wiarę w siebie. już myślałam, że jestem jakaś stuknięta
          i nerwowa i wszystko mi przeszkadza, ale jednak nie!!! To nie ja jestem
          nienormalna, że nienawidzę mlaskania, siorbania, pierdzenia, burczenia i
          głośnego żarcia jabłka przez kolegę w pracy. Tak żre to jabłko jakby było
          ostatnim na świecie...

          k.
          • madziaro1 Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 26.04.06, 04:07
            karolajnat napisała:

            > głośnego żarcia jabłka przez kolegę w pracy. Tak żre to jabłko jakby było
            > ostatnim na świecie...

            Tylko nie mów, że je to jabłko jak kilka znanych mi osób - czyli chrupią,
            odrywają takie wielkie kawały, które się w ustach nie mieszczą i przyprawiają
            mnie o różne odruchy
            W sumie to naprawdę dobrze wiedzieć, że jest dużo ludzi, którzy tego nie lubią,
            może jak wszyscy będziemy opieprzać to w końcu będą cicho jeść ;)
            • karolajnat Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 26.04.06, 10:04
              z tym jabłkiem to dokładnie tak, jak piszesz!!!!!!

              ulżyło mi, że to nie ja jestem świrem maniakalnym tylko ludzie mają podstawowe
              braki w kulturze zachowania!

              pozdrawiam
              k.
              • kozborn A czy jesteście w stanie 26.04.06, 15:41
                A czy jesteście w stanie... wąchać swoje bąki? :))
              • Gość: iz.a Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: 217.153.105.* 26.04.06, 15:46
                o matko ...jabłko, jak kobieta obok mnie wyciąga jabłko to mam ochotę uciekać z
                pracy na pół godziny, mlaska i jeszcze gada z charakterystycznym pogłosem z
                jabłkiem w ustach....nie wiem jak to nazwać, tak jakby miałą całe usta śliny i
                gryzie bokiem gadając do mnie...o rany...ciśneinie mi to podniosło....
                • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 26.04.06, 19:10
                  A mojemu kumplowi to tak nogi śmierdzą, że mój nos mam ochotę zebrać z podłogi
                  szufelką i podarować mu w prezencie.

                  Gość portalu: iz.a napisał(a):

                  > o matko ...jabłko, jak kobieta obok mnie wyciąga jabłko to mam ochotę uciekać z
                  > pracy na pół godziny, mlaska i jeszcze gada z charakterystycznym pogłosem z
                  > jabłkiem w ustach....nie wiem jak to nazwać, tak jakby miałą całe usta śliny i
                  > gryzie bokiem gadając do mnie...o rany...ciśneinie mi to podniosło....
                  • Gość: kikoo chełpacze IP: 212.106.169.* 27.04.06, 15:05
                    "chełpacze"
                    Chełpanie to taki odgłos, występujacy podczas jedzienia zupy. Osobnik chełpiący
                    bierze duży wdech przed pobraniem zupy z łyżki, a nastepnie z
                    odgłosem "chełpinięcia" (agcheełp!) wsysa porcję zupy otworem gębowym.
                    Nieodłącznym elementem chełpania jest dyszenie - wiadomo - był wdech, to musi
                    być i wydech.
                    Wszystko to przypomina odgłosy duszenia się, które doprowadzają mnie do szału.
                    Dziś przy obiedzie po jednej stronie miałam osobnika chełpiąco - dyszącego, po
                    drugiej zaś mlaskająco otwartogębnie
                    ...Ale jadłam w ich towarzystwie tylko minutę,
                    bo przeniosłam się do kuchni.
                    • kozborn Re: chełpacze 27.04.06, 15:07
                      No normalnie jakbym opis mojego kumpla czytał. On tak je (je to za pęknie
                      powiedziane - wpier..la) wszystko. Aż mnie tym zadziwia. Zero smakowania,
                      jedzenie z maksymalnie wypełnioną paszczęką. Tragedia... Nic dziwnego, że laski
                      nie może znaleźć.
                    • Gość: 5 Re: chełpacze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.04.06, 16:05
                      Chyba mylisz znaczenie słów "chłeptać" i "chełpić się". Ale to pewnie ze
                      zdenerwowania.
    • Gość: nicka_brak Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: 80.50.255.* 28.04.06, 09:38
      Podbudowaliście mnie.
      Myślałam że tylko ja mam tak wyczulony słuch na takie odgłosy.
      Obrzydliwość
      • kozborn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 28.04.06, 12:04
        Dla mnie to wiocha po prostu, w najbardziej pejoratywnym znaczeniu. Wstyd. Kija
        i lać!
        • Gość: Ibelin Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: 213.25.20.* 28.04.06, 15:00
          Strasznu jest odłos wyskrobywania nożem ze słoika. Mój narzeczony potrafi
          wysrobać słoik do czysta, czasem mam wrazenie że razem ze szkłem.
          Stram się wieć w porę zakie słoiki usunąć z lodówki
          • Gość: kikoo Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: 212.106.169.* 29.04.06, 14:18
            Drogi Przedmówco
            Nie mylę słów chłeptać i chełpić się. Pojęcie "chełpania" to mój nowotwór
            słowny, mający charakter onomatopeiczny. Po prostu odgłos, jaki wydaje mój
            brat, podczas jedzenia (zasysania) zupy to takie własnie "cheełp", nie zaś
            chłeptanie.
            Poza tym chełpienie się też chyba ma w tym (a)społecznym zachowaniu brata swój
            udział, bo kiedy zwracam mu uwagę, to on robi to jeszce głosniej, tak jakby
            uważał to za powód do dumy.
            No to się rozpisałam....... chyba musiałam odreagować po obiedzie:)
            • Gość: murka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: 81.210.75.* 30.04.06, 22:58
              Podpisuje sie obiema recami i nogami! Az mi się dźwiga jak jem w towarzystwie
              brata i taty = ='...
              • Gość: antymlaskacz niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.04.06, 23:28
                żyjemy w kulturze apoteozy mlaskania. Mlaskanie jest cool. Wszyscy fajni faceci
                z amerykańskich filmów żują gumę tak, że widać jak przebiegają ich procesy
                trawienne. A my lubimy amerykańskie filmy i fajnych facetów. I też chcemy być
                tacy cool. A więc ciamkaja kelnerki, ciamkają ekspedientki i emeryci w
                autobusie. Wszyscy ciamkają i do dziś myślałam, że tylko mnie szlak trafia na
                sam widok kłapiących szczęką. Widzę, że nie jestem sama, ale i tak nie jest mi
                lepiej, bo szlag dalej mnie trafia. A może wysadzimy wszystkie fabryki gum do
                żucia? ;)

                ps, Mlaskacze, czy nie zdajecie sobie sprawy, że wyglądacie równie
                inteligentnie, co krowy na pastwisku żujące trawę?

                ps1, Mlaskacze, dlaczego nie bierzecie udziału w dyskusji? Może jednak są
                jakieś istotne powody, dla których jecie i żujecie w taki sposób, że słychać to
                w promieniu metra?
              • bujaka_jamajka Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 01.05.06, 11:23
                Gość portalu: murka napisał(a):

                > Podpisuje sie obiema recami i nogami! Az mi się dźwiga jak jem w towarzystwie
                > brata i taty = ='...

                Oj niestety ja również się podpisuje pod tym:) I jeszcze jak to ktoś na forum
                powiedzial, kiedy zwracam uwage mojemu bratu on chlipie, mlaszcze jesscze
                głośniej... bleee
    • szopen_cn Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 01.05.06, 05:11
      Taka drobna porada dla powyzej wypowiadajacych sie "wrazliwych".

      Odradzam wizyty w Azji, Afryce, Ameryce Poludniowej i pewnie w wielu innych
      zakatkach tego ciekawego swiata.

      Nie przezyjecie.
      • Gość: gyongy Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 00:14
        Moj tatus jest gorszy. Mlaska, wsysa gorace jedzenie, czesto przy wszystkich
        domownikach wyciaga sztuczna szczeke - "oj, co sie tak dziwicie, musze
        wyczyscic ząbki"
        • nagatta Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 17.05.06, 16:14
          nienawidzę odgłosów paszczowych przy jedzeniu,ale umieram słysząc dodatkowo
          przesuwanie zębów po łyżce.wszelkie chrupania jabłka,cmokania cukierków,widoku
          wykałaczki.ciekawe skąd to przeczulenie?ale zdziwiłam się ,że jestem także i
          swoim zaprzeczeniem,bo namiętnie jem gumy( z zamkniętymi ustami),czasem zrobię
          balona nawet:)
          • Gość: tatiana Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.n.net.pl 18.05.06, 01:34
            hej nagatta! jak ja cię rozumiem.
            > przesuwanie zębów po łyżce.
            jak słyszę odgłos widelca przesuwanego po zębach
            to mam ochotę krzyczeć!!!
    • juliam1 Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 18.05.06, 11:15
      mnie to tez doporowadza do szalu, nawet jak ktos raz zamlaszcze, koszmar!!!!
    • lilarose Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 19.05.06, 09:15
      Miałam w liceum koleżankę, która namiętnie żuła gumę, nieraz po kilka dni tą
      samą, dodawała tylko do niej nowe kawałki, i z tej gumy go chwila wydmuchiwała
      balony, które pekały z głośnym plaśnięciem lub wsysała je z powrotem do środka
      otworu gębowego. Masakra!

      A co do chrapania, to jest ono mimowolne, chrapiący tego nie kontroluje. Do
      chrapania mojego faceta juz sie przyzwyczaiłam.
    • Gość: hopeful Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was IP: *.aster.pl 19.05.06, 12:25
      Dziękuję, dziekuję Wam bardzo! Bo juz byłam szczerze przekonana, ze musze pójść
      do psychologa, bo nienawidzę kied ktoś:
      1)mlaszcze,
      2)wciąga (cokolwiek, potrafią nawet z butelki!),
      3)mówi z pełną buzią i te kawałaki jedzenia aż mu wylatują,
      4)wysysa sobie resztki jedzenia z zębów tudzież dłubie w nich paluchem, potem
      taki kawałek wyjmuje, ogląda i zjada go (od razu mam odruch wymiotny).

      Ale musze sie do czegoś przyznać, bowiem chrupię jabłka, niezależnie od
      rozmiarów kawałka, o ile tylko jabłko nie jest starte. Nie wiem z czego to się
      bierze, bo mam zamkniętą buzią, odgryzam niewielkie kawałki, a to i tak chrupie.
      Aż kiedyś przyjaciółka zaczęła się ze mnie śmiać.
      Żeby sie zrehabilitować - nie chrapię.
    • mehundo Re: Siorbacze i mlaskacze - nienawidzę Was 19.05.06, 14:59
      siedze w pracy obok kolegi (ok. 1,5 m ode mnie) ktory co jakis czas wydaje
      takie odglosy rozklejania lekko wilgotnych i klejacych warg, dzizzzzzzzz...
      wlasnie znowu to zrobil!!! nie jest to glosne, ale obrzydliwe i wkur... robi to
      co 5 minut, zwlaszcza jak sie na czyms koncentruje (jak pisze maila do prezesa
      to co 15 sekund). szlag mnie juz trafia....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka