a_iii_ty 10.01.17, 18:52 Ile zebow mial dziadzius z "Dzieci z Bullerbyn" ? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
a_iii_ty Re: Test z literatury... 10.01.17, 22:05 To wogole nie bylo. Przeczytaj, o swiecie, ktorego juz nie ma. Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 11.01.17, 00:05 Dziadziuś miał dwa zeby. I dopiero ..z dzieci z Bullerbyn, dowiedziałam się,ze slazowe cukierki nazywają się slazowe. Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 11.01.17, 01:13 Trzy zeby mial. A o slazowych do wiedzialem sie dopiero z ksiazki. Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 11.01.17, 22:29 "- Ho, ho, tak, tak... to bylo dawno - powiedzial dziadzius. - Teraz mam tylko trzy zeby I wypadna mi same lata dzien." ***** Strona 204, Wydawnictwo " Nasza Ksiegarnia" , Warszawa 1957. Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 12.01.17, 01:37 Dalej co ? Inna zagadke ? OK, ile dzieci bylo w szkole w Wielkiej Wsi ? Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 12.01.17, 01:54 OK już lecę sprawdzać.. bo haha nie pamietam. Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 12.01.17, 02:03 Tak apropopo.. masz właśnie nakolankowe z wnukami, ze dzieci z Bullerbyn przyszły? Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Test z literatury... 12.01.17, 08:41 kolega ma nawrót powrotu do siebie wewnętrznego Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 12.01.17, 15:08 Tak to wyglada krytyku. W poszukiwaniu straconego czasu. Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 12.01.17, 15:06 Nie mam wnukow. Z wlasnej potrzeby. Z tesknoty za prostym zyciem. Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 12.01.17, 23:54 nie mów ze trzymasz te książkę jeszcze z dzieciństwa../?/ W każdym razie, nie mogę znaleźć ,nigdzie w sieci, odpowiedzi na druga zagadkę. Mgliscie pamietam i tez nie mam pewności czy aby nie mieszam z czymś innym, ze zostały [..] kiedyś dłużej /może na noc?/ w klasie czy nauczycielki, bo śnieg zawial drogi i Kalle nie mógł się przebić... W każdym razie, uczyłam się czytać na dzieciach z Bullerbyn, zazdroszcząc starszej siostrze umiejętności.. właśnie dzieci... torturowałam jako pierwsze. A później, pozniej była Fizia Ponczoszanka.. i longplay Ewy Demarcxyk z wierszami Baczyńskiego.. ehh niezbadane są literackie wyroki pana i drogi, którymi przychodzi nam się włóczyć po literach,słowach,zdaniach całe życie. Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 13.01.17, 01:18 Nie, nie trzymam jej od dziecinstwa. Kupilem ja 6 lat temu, gdy opuszczalem Polske po pogrzerbie ojca. Uwielbiam ksiazki z mojego dziecinstwa. Juz tu w USA kupilem Dzieci z Leszczynowej Gorki. Ostatnio ukonczylem Pana Tadeusza. Polskie slowo... To jest moja tesknota. I to rosnie we mnie. No a Fizia to moj bohater. Lato Lesnych Ludzi lykalem z wypiekami. Teraz Lalke przezuwam. Nie interesuje mnie wspolczesna literatura. Chociaz lubie Jerzego Pilcha, chyba dlatego, ze jest z mojej ukochanej Wisly, I znam ludzi, ktorzy dzielili lawe szkolna z nim. Czytalem tez Stasiuka, Maslowska I Mysliwskiego ( nagrody Nike). W Wielkiej Wsi bylo 23 uczniow. Pozdr. Jedrek. Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 13.01.17, 17:15 Ha! Książki z dzieciństwa stawiają mi przed oczami nie tylko okocona ich treść.. wyciągają z zakamarków pamięci całe byle sytuacje: zachod słońca w polu zyta ,kasztan nad 'starymi blokami' czy cerata w żółto pomarańczowa kratkę z talerzem racuchów.. Jak pamietam miałam książki odpowiednie do kopytek, soku z pomidorów, czy 'irysów mordoklejek' 'Szpaki z muranowa', 'I ty zostaniesz Indianinem', cały Niziurski.. a później babska Siesicka. Ale tak naprawdę moja ukochana lektura- tzw młodzieżowa, taka,która mnie uczyła języka i do której zawsze wracałam 'po ciete riposty' były Słoneczniki H.Snopiekiwicz.. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Test z literatury... 13.01.17, 17:24 Cudowne sa tamte chwile! patrzenie oczami dziecka bylo jak dzieło wspanialego konstruktora,którego dzieła były kompletne,doskonałe ,rzekłbyś -wszechświat w pigułce.Abstrakcja była calkiem zatopiona w malych perłach metafizycznej architektury:to co widziałem było wszystkim,nic nie było ponad to.Dobro było az i tylko tym dobrym gestem innego dziecka ,ktore dawało mi szczerze cukierek.Piękno zachodzącego słonca było istotą piękna absolutnego,nie bylo innego,bo to było ostateczne i całkowite Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 13.01.17, 19:36 Piekne to ujales. Za ta utracona niewinnoscia tesknie. Swiat doroslych rozczarowuje mnie, smuci. Odpowiedz Link
krytyk2 Re: Test z literatury... 13.01.17, 19:46 niewinnośc to własciwe tu słowo-bo odpowiada na wszystkie te poprzednie moje-bezzałożeniowość,brak oceniania,brak wiedzy głębszej i założen.w pewnym sensie ,my dorosli nie iwdzimy juz świata takim jaki nam sie podaje tylko zapośredniczamy go ciągłym ocenianiem ,zafalszowujemy wiedzą i unicestwiamy założeniami Odpowiedz Link
a_iii_ty Re: Test z literatury... 13.01.17, 19:38 A nas przy porannej kaszce mama futrowala Fizia, Koziolkiem Matolkiem, I W pustyni I w puszczy. Wiecej "grzechow" nie pamietam. Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 14.01.17, 15:24 Bylam niejadek z kluczem na szyi i garnkiem na kuchence; mama uczyła nas gotować... odejmując za każdym razem jeden ze składników zupy dochodząc więc do mistrzostwa- czyli do pustego garnka; byłam jak mnich buddyjski - przygotowana na każda ewentualność., dla mnie pracowała nieskończoność a wybór zaczynał się od kredensu,od karmy. Dla mnie literatura miała smak. I dlatego dostaje wkurwu niemozebnego gdy... Odpowiedz Link
kalllka Re: Test z literatury... 14.01.17, 18:10 Gdy się marnuje samodzielność.. nieporadność.. liryzm codzienności wystrzałowym brykami z fejsbuka.. albo tzw z krytyków dnia siódmego /uprasza się krytyka2,o nie branie do siebie., zgodnie z zasada domniemania niewinności/ Odpowiedz Link