Dodaj do ulubionych

humor filozoficzno - religijny

13.10.06, 16:27
Czy znacie jakieś dowcipy i humor sytuacyjny, który szydzi z ateistów lub
wierzących? Czy raczej sprawy wiary powinno się traktować serio? Mnie ten
dowcip zawsze wprawi w dobry humor:)


Dwie rybki w akwarium pływając dyskutują i jedna do drugiej mówi:

- okej, przypuśćmy, że nie ma Boga. To kto, twoim zdaniem, zmienia wodę w
akwarium???????!!!

Obserwuj wątek
    • ringsel Re: humor filozoficzno - religijny 13.10.06, 16:39
      Stare ale jare

      I pomyśleć że ta historia ma już przeszło 2000 lat ;)

      Siedziało sobie dwóch ludzi i myślało, jakby tu zarobić bez wysiłku.
      Jeden rzucił pomysł: stwórzmy religię, to zawsze jest dobry interes.

      A że znali się trochę na psychologii, zaczęli myśleć, jaka powinna być owa
      religia, żeby zysk był jak największy.

      A: Najwięcej można zarobić na lęku przed śmiercią, trzeba tylko obiecać
      szczęśliwe życie pozagrobowe. Oczywiście jedynie tym, którzy spełnią nasze
      warunki...

      B: Niezłe jest też poczucie winy, bo dokuczliwe i ludzie dużo dadzą, by się od
      niego uwolnić.

      A: Masz rację, trzeba tylko je stworzyć, a potem ugruntować i wyolbrzymić, masz
      jakiś pomysł?

      B: Tak! To proste, należy ludziom zakazać akurat tego, co lubią najbardziej, od
      czego nie dadzą rady się powstrzymać.

      A: Czyli na początek na pewno seksu, ale nie całkowicie, bo skąd by się brali
      nowi wyznawcy? Wciśnijmy im ścisłą dożywotnią monogamię, nie nazywam się A jeśli
      w niej wytrwają.

      B: Poza tym, ludzie są z natury dumni, należy im owej dumy zakazać i zrobić z
      niej grzech.

      A: Lubią się też bawić, nie zakażemy im tego całkowicie bo nie znajdziemy
      wyznawców, ale trzeba wprowadzić dużo okresów, w których zabawa będzie zakazana.

      B: Ja dodałbym do tego jeszcze zakaz jedzenia i picia w tych okresach,
      przynajmniej częściowy.

      A: A jak już nagrzeszą, przyjdą do nas uwolnić się od poczucia winy,
      a wtedy ich oskubiemy do ostatniego grosza.

      B: Mam genialny pomysł! Niech mają obowiązek opowiadania swoich grzechów
      kapłanowi. Może nawet sami nam podpowiedzą, czego by tu jeszcze zakazać?

      A: Tak, a przy okazji będziemy mieli czym ich szantażować.
      Albo nie, to nie jest dobry pomysł, nie byliby szczerzy.
      Wystarczy samo upokorzenie, pomylą ulgę że już się skończyło z "odpuszczeniem
      grzechów".

      B: Żeby zwiększyć zyski, wprowadźmy dużo płatnych obrzędów. Śluby i pogrzeby na
      pewno, ale ja dodałbym jeszcze kilka.

      A: Coś takiego jak przyjęcie do nas powinno być bezpłatne, po co na samym
      początku odstraszać, skubnie się ich później.

      B: A teraz pomyślmy, co im tu zaoferować w zamian, oczywiście nie może to być
      nic materialnego.

      A: Da się zrobić, ale zainwestować i tak trzeba...

      B: No tak, w jakieś miejsce kultu, z dobrą akustyką i odpowiednimi dekoracjami.
      Niezłe będzie zbiorowe śpiewanie i modły, dobrze działa na ich psychikę. Przy
      okazji pozbiera się od nich kasę.

      A: Masz na myśli, że ludzie to zwierzęta stadne, więc lepiej czują się wspólnie
      coś przeżywając?

      A: Trzeba narzucić im jeszcze jakiś kodeks moralny, wiesz że są agresywni,
      a szkoda byłoby żeby się wybijali miedzy sobą, bo nam spadną dochody.
      Agresję ukierunkujemy na innowierców.

      B: A z rzeczy niematerialnych zaoferujmy im kontakt z Bogami przez modlitwę.
      Mogą nawet ich prosić, o co zechcą, z wyjątkiem rzeczy które uznamy za grzech.

      A: Tak, niektórzy wmówią sobie, że Bóg im odpowiada, a reszta będzie udawać,
      wstydząc się swej bezbożności. W efekcie nikt się nie połapie.

      B: Jeszcze jedną rzecz trzeba zrobić: wmówić im, że to jedyna prawdziwa wiara i
      mają obowiązek narzucić ją wszystkim ludziom.

      A: Genialne, w ten sposób sami będą odwalać za nas robotę, pozyskując nowych
      wyznawców.

      B: Wmówmy im też, że rzeczy materialne są bez znaczenia...

      A: Heheh, zwłaszcza pieniądze! Oczywiście, chętniej wtedy się ich pozbędą.
      Mało tego: wmówmy im, że pieniądze są przeszkodą w drodze do szczęśliwości
      wiecznej, wobec której ich ziemskie życie jest krótką chwilką.

      B: Postawmy też na strach, czym by ich tu postraszyć jeśli nie będą posłuszni?

      A: Może wiecznymi mękami, ogniem, czego jeszcze się boją? Węży. Postraszmy więc
      ich wężem, niech będzie on wrogiem naszych Bogów, Szatanem.

      B: A co powiesz na zarabianie nawet na tych, którzy zmarli? Stwórzmy coś w
      rodzaju poczekalni, w której pomniejsi grzesznicy czekają na dopuszczenie do
      wiecznej szczęśliwości.

      A: Tak, a ich oczekiwanie będzie można skrócić opłacając za nich nasze modły.
      Niezłe źródełko dochodów.

      B: Wiesz co? Wydaje mi się, że lepszy będzie jeden Bóg.
      Mniejsze koszty niż stawianie świątyń dla kilkunastu, a nadrobić możemy to
      licznymi świętami. Poza tym, okoliczne kultury mają wielu bogów, więc napuścimy
      ich na nie właśnie.

      A: OK. No to do roboty, trzeba napisać dla nich jakąś odpowiednio
      skomplikowaną świętą księgę posługując się ogólnikami, tak, żeby w razie czego
      łatwo można było pozmieniać dogmaty, gdyby nauka poszła do przodu.

      B: Już się za to biorę... "Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię..."

      The End

      Wszelkie podobieństwo do powyższego jest przypadkowe i niezamierzone ;)


    • mjut.pszczeli Re: humor filozoficzno - religijny 13.10.06, 16:47
      No kolego ringsel, nic dodać i nic ująć.
      • ringsel Re: humor filozoficzno - religijny 13.10.06, 16:56
        Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus patrzy a tu impreza na całego drogie
        wino i luksusowe żarcie.
        - Zaraz zaraz miało być skromnie... skąd wzięliście na to pieniądze?
        - Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.

        *******

        Jeszcze dziś wiele osób pisze ręcznie cyfre 7 z poziomą kreską w połowie
        wysokosci. Kreska ta zaniknęła w wiekszości stylów pisma maszynowego i
        komputerowego. Ale czy wiecie dlaczego ta kreska przetrwała do naszych czasów?

        Trzeba powrócic do czasów biblijnych, kiedy to Mojżesz wspiął się na górę Synaj.
        Gdy zostało mu podyktowane 10 przykazań zszedł do swego ludu i zaczął odczytywać
        im donośnym głosem każde przykazanie. Gdy doszedł do siódmego odczytał:

        - Nie bedziesz pożądał żony bliźniego swego... Na co z tłumu odezwały sie liczne
        głosy:
        - Skreśl siódemke, skreśl siódemke!

        • quba Re: humor filozoficzno - religijny 13.10.06, 18:46
          - Nie bedziesz pożądał żony bliźniego swego... Na co z tłumu odezwały sie liczn
          > e
          > głosy:
          > - Skreśl siódemke, skreśl siódemke!


          ale siodme brzmi : nie kradnij czy sie myle?
    • Gość: wrubel Re: humor filozoficzno - religijny IP: *.aster.pl 13.10.06, 17:34
      Jak czytałem opowiadania Topora to było tam, super krótkie opowiadanie o
      Jezusie i leciało tak jakoś:

      Jezus idzie po tafli jeziora Genezaret ku zdziwieniom gawiedzi i apostołów. W
      pewnym momencie poślizgnął się o skórkę banana i upadł.... rozbijając sobie
      głowę o grzbiet fali..... ałć!!!!
      • ringsel Re: humor filozoficzno - religijny 13.10.06, 18:26
        Spotyka się dwóch ateistów. Jeden pyta się drugiego:
        - Co tam u ciebie?
        - Byłem w kościele.
        - I co? Jak tam było?
        - Jedno wielkie oszustwo!!! Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, A PIJE
        TYLKO JEDEN!!!

        *****

        Pewnego dnia w rajskim ogrodzie, Ewa zwróciła się do Boga:
        - Mam problem.
        - O co chodzi Ewo?
        - Ja wiem że dzięki Tobie istnieję i mam ten przepiękny ogród, wszystkie
        zwierzęta, tego zabawnego węża, ale ja po prostu nie jestem szczęśliwa.
        - Dlaczego Ewo?
        - Jestem samotna i po prostu rzygać mi się chce jabłkami.
        - Aha Ewo, w takim wypadku stworzę ci mężczyznę.
        - Co to jest "mężczyzna"?
        - Mężczyzna będzie wadliwym stworzeniem, mającym wiele złych cech; niezdolny do
        słuchania i empatii, za to z przerośniętym ego. Agresywny i próżny, będzie
        kłamał, oszukiwał, tak czy inaczej będziesz miała z nim ciężkie życie. Ale...
        będzie większy, szybszy i silniejszy, dobry do walki i polowania. Będzie
        wyglądał głupio, kiedy się pobudzi, ale odtąd nie będziesz narzekać. Stworzę go
        w taki sposób aby dostarczał Ci fizycznej satysfakcji. Trochę jak dziecko:
        będzie zabawiał się kopaniem piłki. Będzie nierozsądny i niezbyt sprytny, więc
        będzie również potrzebował twojej rady aby nie wyjść na głupka.

        - Brzmi wspaniale - powiedziała Ewa z ironicznym uśmiechem - ale w czym tkwi
        pułapka?
        - Hm... możesz go mieć pod pewnym warunkiem.
        - Jakim?
        - Będzie on dumny, arogancki, egocentryczny, więc musisz wmówić mu, że został
        stworzony pierwszy.
        Pamiętaj, to nasz sekret... Tak między nami kobietami...

        *****

        Ksiądz grzmi na lekcji religii z dorastającą młodzieżą:

        - Ostrzegam Was! Wszystko zaczyna się od tego jednego papierosa! Zaraz po nim
        pojawia się pierwszy, zgubny kieliszek wódki, a po alkoholu przychodzi czas na
        ciężki grzech z kobietą...
        Księdzu przerywa jeden ze słuchaczy:

        - Proszę księdza, a gdzie można dostać takie papierosy?


        • ringsel Re: humor filozoficzno - religijny 14.10.06, 10:24
          Umarł Papież i stoi pod bramami Nieba. Czeka i czeka, nikt nie chce Go wpuścić.
          W końcu podchodzi do Niego Anioł i Pyta:
          - Co Tu robisz?
          - Chce wejść do Nieba. Jestem Papieżem.
          - czym?
          -Papieżem, głową Kościoła Katolickiego na planecie Ziemia.
          - głową czego?
          - Kościoła. Czcimy naukę Jezusa na ziemi, a ja jestem przywódcą tej organizacji.
          - Jakiej organizacji?
          W końcu Anioł nie mógł się dopytać, więc posłał po św. Piotra. Piotr przyszedł
          ale nadal sytuacja się powtarza. Nikt nie wie, kim jest Papież. W końcu mówi, że
          pójdzie z tym pytaniem do Boga. Ale Bóg taki zdziwiony, nic o Kościele nie
          słyszał na planecie Ziemia. W końcu Papież nieco zirytowany mówi:
          - Jestem Głowa Kościoła Katolickiego, czcimy nauki Jezusa, rozpowszechniamy je
          na Ziemi, codziennie nawracamy tysiące ludzi, a Ty Boże nie wiesz kim jestem?
          Bóg też stracił cierpliwość i kazał posłać po Jezusa. Przyszedł Jezus, zamienił
          kilka słów z Papieżem, wraca do Ojca i mówi:
          Tato pamiętasz to kółko rybackie na planecie Ziemia, które założyłem kilkanaście
          stuleci temu? Oni wciąż działają...

          *****

          Bóg mówi do Adama
          - Adam daj żebro
          - Nie dam!!!
          - No Adam dajjj
          - Nie dam
          - No proszę Adam daj
          - Nie dam, mam jakieś złe przeczucie

          *****

          Diabeł dzwoni do Pana Boga:
          - Boże, zabierz z piekła Lenina bo strasznie rozrabia. Bóg przychylił się do
          prośby diabła, po 2 tygodniach diabeł dzwoni:
          - Boże, no i jak się sprawuje Lenin Na co Bóg odpowiada:
          - po pierwsze nie mów do mnie Boże tylko towarzyszu Boże, poza tym należy się
          zastanowić czy Bóg w ogóle istnieje.

          *****

          Na drugi dzień po weselu w Kanie Galilejskiej, wszyscy uczestnicy mają "mózg jak
          kamień polny", i w końcu Piotr mówi: "Ale bym się czegoś napił"
          A Jezus: To ja skoczę po wodę...
          Piotr: Nie, Nie!!! Tylko Nie Ty!!!



    • wampuka Re: humor filozoficzno - religijny 16.10.06, 01:47
      Adam chodził smutny po Edenie. Pan Bóg widząc sytuację zagadnął go:
      -Adamie, stworzę ci towarzyszkę życia.
      -Świetnie - odrzek Adam - Jaka ona będzie?
      -Będzie piękna, doskonała w każdym calu: radosna twarz, jędrne ciało,
      błyszczące oczy. Będzie umilaa ci czas rozmową, będzie spełniać twoje
      najmniejsze zachcianki. Będziesz najważniejszą osobą w jej życiu. Jej twarz
      będzie spoglądać tyko na ciebie. Będzie ci wierna, bedzie cię słuchać i
      wypełniać bez szemrania każde twoje polecenie.
      -Już mi się podoba - odpowiedzia Panu Adam.
      -Tyko jest jeden probem - rzekł Bóg - Żeby ją stworzyć potrzebuję jednego
      twojego oka, jednej ręki, jednej nogi, części wątroby, dwóch metrów jelit i
      siedmiu żeber.
      -Aaa... - zasepił się Adam. Po chwili namysłu zapytał Boga:
      -A za jedno żebro co dostanę???
      • ringsel Re: humor filozoficzno - religijny 16.10.06, 11:57
        W małym miasteczku, przy drodze, stoją rabin i ksiądz.
        Piszą wielkimi literami na murze:
        "Koniec jest bliski. Zawróć, zanim będzie za późno".
        W chwili, gdy kończą ostatnią literę zatrzymuje się samochód.
        Wysiada z niego kierowca i zapieniony krzyczy:
        - Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy!
        Wsiada do samochodu, trzaska drzwiami i odjeżdża.
        Po chwili słychać huk i trzask. Duchowni patrzą na siebie.
        Wreszcie odzywa się ksiądz:
        - Rabinie, a może lepiej napisać po prostu: "Uwaga Most Jest w Budowie", co?

        *****

        Poszedł facet do nieba i anioł się go pyta, gdzie chce spędzić wieczność. Czy w
        piekle, czy w niebie. Facet na to, że chciałby najpierw sprawdzić jak jest w obu
        tych miejscach. Więc anioł zabrał go najpierw do nieba, a tam facet widzi
        ciężkie roboty, usługiwanie świętym i aniołom, ludzie spoceni, umęczeni, widząc,
        że cierpią i wcale sobie tego nie chwalą. Facet przerażony, myśli, że już
        wszystko byłoby lepsze od tego i idzie z aniołem oglądać piekło. Wchodzi i widzi
        wszędzie dobre trunki, piękne skąpo ubrane kelnerki, wszędzie nastrój imprezy aż
        w końcu widzi sędziwego jegomościa, który jest zadowalany oralnie przez
        najcudowniejszą niebieskooką blondynkę, jaką widział w życiu. Nie waha się ani
        chwili i mówi aniołowi, że właśnie tutaj chciałby zostać. Na to Anioł kiwa ze
        zrozumieniem głową, podchodzi do blondynki, puka ja delikatnie w ramię i mówi
        - Ej mała zmykaj, masz zmiennika...
        • ringsel Re: humor filozoficzno - religijny 26.10.06, 18:32

          Zagadka - co to jest???

          Jestem kobietą szczęśliwą. Rano wstaję razem z moim mężem i gdy on
          goli się w łazience, przygotowuję mu pożywne kanapki do pracy. Potem,
          gdy całuje mnie w czoło i wychodzi, budzę naszą piątkę dzieciaczków,
          jedno po drugim, robię im zdrowe śniadanie i głaszcząc po główkach
          żegnam w progu, gdy idą do szkoły. Zaczynam sprzątanie. Odkurzam,
          podlewam kwiatki, nucąc wesołe piosenki. Piorę skarpetki i gatki
          mojego męża w najlepszym proszku, na który stać nas dzięki pracy
          Mojego męża, i rozwieszam je na sznurku na balkonie. W międzyczasie
          dzwoni często mamusia mojego męża i pyta o zdrowie Swojego
          dziubdziusia. Teściowa jest kobietą pobożną i katoliczką, znalazłyśmy
          wiec wspólny punkt widzenia. Po miłej rozmowie, jeśli już skończyłam
          pranie i sprzątanie, które dają mi tyle radości i poczucie spełnienia
          się w obowiązkach, idę do kuchni i przygotowuję smaczny obiad dla
          naszego pracującego męża i ojca, który jest podporą naszej rodziny i
          dla naszych pięciu pociech. Kiedy już garnki wesoło pyrkoczą na
          gazie, a mieszkanie jest czyste, pozwalam sobie na chwilę relaksu przy
          płycie z Ojcem Świętym i robię na drutach sweterki i śpioszki dla
          naszej szóstej pociechy, która jest już w drodze, a którą Pan Bóg
          pobłogosławił nas mimo przestrzeganego kalendarzyka, co jest jawnym
          znakiem Jego woli.
          Nie włączam telewizji, ponieważ płynący z niej jad i bezeceństwo
          mogłyby zatruć wspaniałą atmosferę naszej katolickiej rodziny. Czasami
          haftuję tak, jak nauczyłam się z kolorowego pisma dla katolickich pań
          domu, albowiem kobieta nie umiejąca haftować nie może się w pełni
          spełnić życiowo. Kiedy moje dzieci wracają ze szkoły radośnie
          świergocząc, wysłuchuję z uśmiechem, czego dziś nauczyły się w szkole.
          Opowiadają mi o lekcjach przygotowania do życia w rodzinie, których
          udziela im bardzo miła pani z przykościelnego kółka różańcowego.
          Córeczki proszą, abym nauczyła je szyć, ponieważ chcą być prawdziwymi
          kobietami, nie zaś wynaturzonymi grzesznicami z okładek magazynów,
          chłopcy natomiast szepczą na ucho, że na pewno nigdy nie popełnią tego
          strasznego grzechu, który polega na dotykaniu samych siebie, ani nie
          będą oglądać zdjęć podsuniętych przez samego Szatana. Karcę ich lekko
          za wspominanie o rzeczach obrzydliwych, lecz jestem szczęśliwa, że
          wczesne ostrzeżenie uchroni moich dzielnych chłopców przed zboczeniem
          i abominacją. Mój maż wraca z pracy po południu. Witamy go wszyscy w
          progu, poczym myje on ręce i zasiada do posiłku, a ja podsuwam mu
          najlepsze kąski, aby zachował siłę do pracy. Potem mój mąż włącza
          telewizor i zasiada przed nim w poszukiwaniu relaksu, a ja zmywam
          talerze i garnki i zabieram jego skarpetki do cerowania, słuchając z
          uśmiechem odgłosów meczu sportowego w telewizji. Wieczorem kąpię
          nasze pociechy i kładę je spać. Kiedy wykąpiemy się wszyscy, mój mąż
          szybko spełnia swój obowiązek małżeński, ja zaś przeczekuję to w
          milczeniu, ze spokojem i godnością prawdziwej katoliczki, modląc się w
          myśli o zbawienie tych nieszczęsnych istot, które urodziły się
          kobietami, ale którym lubieżność Szatana rzuciła się na mózgi, które w
          obowiązku szukają wstrętnych i grzesznych przyjemności. Zasypiam po
          długiej modlitwie i tak mija kolejny szczęśliwy dzień mojego życia.

          A teraz pytanie za 100 punktów - co to kurka wodna jest ? Odpowiedź poniżej.

          >> >
          >> >
          >> >
          >> >
          >> >
          FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria
          Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
          małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony zTwoich
          podatków. Cena detaliczna 12pln. Możesz ją znaleźć na
          www.edukacyjna.pl/ksiazka.php?id=4897
          A zacznie się od aborcji...


          • geigo Re: humor filozoficzno - religijny 26.10.06, 18:54
            ringsel napisał:

            >
            > Zagadka - co to jest???
            (...)
            > FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria
            > Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
            > małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony zTwoich
            > podatków.

            To nie fragment autentycznego podręcznika, to parodia takowego:
            www.racjonalista.pl/kk.php/s,1867
          • the_dzidka Re: humor filozoficzno - religijny 26.10.06, 21:02
            > FRAGMENT Z KSIĄŻKI: "Przygotowanie do życia w rodzinie" - autor Maria
            > Ryś - podręcznik dla gimnazjum i szkoły ponadgimnazjalnej o miłości,
            > małżeństwie i rodzinie - zaaprobowany przez MEN i opłacony zTwoich
            > podatków.

            Następny naiwny, który dał się nabrać na baaaaardzo starą parodię.
    • Gość: aso Re: humor filozoficzno - religijny IP: *.bielsko.dialog.net.pl 26.10.06, 21:47
      Stajenka betlejemska, ciemna noc, do stajenki zbliżają się pastuszkowie i
      mędrcy ze wschodu. Przy wejściu do stajenki siedzi Józef, w trupa pijany, i
      zawodzi. Mędrcy zaniepokojeni pytają: Ale co się stało?? Na co Józef:
      Córeczka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka