rzok-piotr
05.10.05, 12:15
Powoli zapominany przez ludzi, zapominany przez władze województwa i organy
lokalne warty uwagi. Szkoda by został zmarnowany dorobek PRL-u w tym
względzie. Kłutnie o pieniądze powoli prowadzą do znacznej dewastacji tego
obiektu. Powoli wysprzedaje się działki i okrawa ten największy ogród. Z
pewnością jest tu wiele atrakcji, każdy mógłby znaleźć tutaj coś dla siebie.
Przykładowy ogród zoologiczny powinien przyciągać, a jak jest? Niszczejąca
brama (przniesiona nota bene ze Świerklańca), zaniedbane klatki i wybiegi
zwłaszcza pod oknami dyrekcji. Oglądając część zachodnią wrażenie mamy raczej
pozytywne. Widać też, że zwierzęta nie przymierają głodem. Jest ich mało.
Niektórzy próbują tłumaczyć to wielkością ogrodu. Ale sam pamiętam, że były
tu kiedyś: foki, szympanse, goryle. Załamałem się przy akwariach - myślę, że
swego czasu miałem piękniejsze ryby w domu, papugi - większy wybór mają
większe sklepy zoologiczne. Za to co rusz budka z lodami i hod-dogami. Osobno
płatne toalety. Źle poopisywane zwierzęta. Jak chcecie przyciągać tutaj
ludzi? Myślę, że powodem jest nie tylko brak pieniędzy, ale złe zarządzanie.
Wesołe miasteczko - może i stacjonarne i jedyne takie w regionie. Może
należałoby pójść za przykładem obiektów jakie widzimy na zachodzie -
odpowiednio skalkulowana wejściówka i możliwość korzystania ze wszystkich
atrakcji w ramach tej dowolną ilość razy w ciągu dnia. Przecież na niektórych
karuzelach czasem kręci się tylko jedna osoba.
Park etnograficzny radzi sobie w miarę dobrze. Oprócz oglądania zabudowń
drewnianych z terenu Śląska i Podbeskidzia możemy tutaj trafić na ciekawe
pokazowe imprezy związane z działalnością wiejską i tą gospodarczą jak i
folklorystyczną.
Wspaniale prezentuje się rozarium zwłaszcza w okresie wegetacji roślin.
Stadion co rusz organizuje imprezy artystyczne bądź sportowe. Niewątpliwą
atrakcją jest tu ELKA - jedyna nizinna kolejka linowa pozwalając się w miarę
szybko przemieszczać po terenie na odcinkach pomiędzy planetarium, stadionem
a wesołym miasteczkiem.
za to zaprzepaszcza się całe otoczenie - drzewostan i trawniki w obrzeżnych
rejonach zaniedbane, potłuczone rzeźby. Jestem ciekaw jak długo postoją ławki
zakupione przez Browary TYSKIE?
Przykro mi jak spoglądam na niszczejącą infrastrukturę tego obiektu. Myślę,
że jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie wejściówek na teren
parku. Z pieniędzy tych możnaby sfinansować bierzącą konserwację terenów
zielonych - strzyżenie, przycinanie, malowanie, uzupełnianie kultur
roślinnych. Widzę już oburzenie mieszkańców najbliższych okolic. Tak moi
drodzy najdroższe są ogrody. Widać to na przykładzie państ starej Unii.
Drugi problem to rozdrobnienie ekonomiczne. Całość terenów powinna być
zarządzana przez jeden podmiot a ten dopiero mógłby wynajmować i udostępniać
obiekty na zasadach ściśle określonych (bez samowoli inwestycyjnej). Ale czy
komuś na tym zależy. Bezustanna walka o stołki i wyszarpywania sobie kasy
jest widoczna nawet tu. Gdzie tam potencjalny odwiedzający, który mógłby
zostawić tu pieniądze? Czas się opamiętać. Bo gdy tak dalej pójdzie teren
zabuduje się infrastrukturą jednorodzinną nowobogackich.
Piotr Rzok Zabrze