Dodaj do ulubionych

Byliśmy w nocy na pogotowiu :(

02.01.09, 12:49
w Nowy Rok, niestety:(. Mala miala od kilku dni katar i nic poza
tym, ale wczoraj po poludniu momentalnie sie pogorszylo,do kataru
doszla chrypka, ktora utrudniala oddychanie, na wieczor mala
zwymiotowala, dusiła kaszlem i pojawila sie temp 39 st.

Ok 24:00 bylismy w Instytucie, pomijam ze piegniarka niechetnie nas
przyjela, jej 1wsze pytanie to : po co? i gdzie skierowanie?. Moze
nie tak bezposrednio ale cos kolo tego.

Kamilka ma zapalenie krtani i tchawicy, bardzo brzydkie gardlo,
lekarz chcial nas nawet zostawic, ale obeszlo sie na szczescie, dal
zastrzyk, inchalacje i antybiotyk.
Noc kiepska, teraz mala spi, z rana zauwazylam juz lekka poprawe w
oddychaniu.

Oj kiepsko nam sie zaczal ten Nowy Rok. Oby juz teraz bylo tylko
lepiej
ZDROWKA zycze !!!
Obserwuj wątek
    • sylpal13 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 13:08
      kurcze, współczuję!!! dobrze, że szybko zareagowaliście. Postawa pielęgniarko
      noł koment! Zdrówka!!
    • uczula Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 13:27
      oj no nieciekawie sie ten nowy rok zaczal.
      zdrowka Kamilce zycze :)
      DUuuuzo zdrowka :)
    • agatka_1979 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 14:39
      duuuuzo zdrowka!!!
      • zumali Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 14:41
        zdrowka, zdrowka i jeszcze ... zdrowka!!!
    • maryjka60 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 14:48
      co się źle zaczyna to się zwykle dobrze kończy więc życzę Wam dużo
      zdrówka w Nowym Roku, uściski dla małego choruszka
      • kristin4 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 15:42
        Zyczymy zdrówka, miejmy nadzieje ze na tym sie skonczy chorowanie w
        tym roku:) My tez wszyscy zaprawieni, mega katary i kaszle. ZDROWIA
        DLA WSZYSTKICH.
    • gismol77 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 18:48
      no rzeczywiscie niezbyt mily poczatek roku.
      zdrowia Malutkiej życzymy.
      • lilka.k Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 19:39
        Buuu to niedobrze, mam nadzieję, ze szybko wyzdrowieje i zapomnicie o tym
        • ankas4 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 19:52
          Ale krowa z tej pielegniarki, przeciez i tak miala dyzur... ludzie sa
          beznadziejni, wspolczuje, bo Tymek tez mial zapalenie krtani i tez bylismy w
          szpitalu w nocy, szczesliwie od tego dnia juz sie nie powtorzyla ta choroba. ale
          jak tylko slysze lekki kaszel to mam stresa ze to znowu wrocilo. Leczcie sie
          wiec na zdrowie, a jak juz macie leki to wszystko bedzie ok.
          sciskam
    • meniaaa Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 20:04
      dziekuje wszystkim za mile slowa, jest lepiej ale najwieksze schizy
      przechodzimy przy zazywaniu lekow. Macie jakies sposoby. Mieszanie
      z jedzeniem , piciem nie wchodzi w gre. Wymiotuje. Jakims cudem
      udalo nam sie podac antybiotyk ale latwo nie bylo.Leki mamy w
      tabletkach a antybiotyk to roztwor plynny w bialym kolorze.
      Jesli macie jakis sposob pomozcie...
      • zuzaze_78 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 21:22
        Ja w strzykawce podaje, powolutku na policzek, ale tak glebiej. Trzymam ja wtedy podobnie jak do karmienia piersia, ze ma glowe ciut odchylona. A potem od razu mozna troszke czegos slodkiego do buzi dodac (nawet wody pocukrzonej, bo z sokami to rozne interakcje moga byc; Iga dostawala biszkopta).
        Zyczymy duzo zdrowka, niech sie poprawia jak najszybciej!
        U nas tez chorobsko, wczoraj byla wizyta domowa. Poki co mamy ten luksus, ze ja i Iga jestesmy ubezpieczone prywatnie - wizyty domowe sa w pakiecie, niestety nie wiem, czy dlugo damy rade finansowo - kredyt, ja niedlugo na wychowawczy, Ryszardzik sie pojawi, wiec utrzymanie czteroosobowej rodziny. Gdyby nie to, tez bysmy latali po pogotowiach, dla mnie takie sytuacje zawsze sa trauma, wlasnie ze wzgledu na to upokarzajace traktowanie.
    • julkakaz Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 02.01.09, 21:24
      oj biedactwo...nacierpi sie robaczek...

      sciskam mocno i zycze zdrowka! duzo duzo zdrowka
      :-)
    • meniaaa Re: dziś znowu byliśmy na pogotowiu :( 03.01.09, 15:12
      jest problem z podawaniem antybiotyku ZINAT, coz to za swinstwo!!!
      Wymiotuje tym. Myslalam ze dr zmieni nam lek, ale zostawila go,
      jesli dzis wieczor nie uda sie go podac, czeka nas szpital:((

      Pomijam jak znowu nas potraktowano, bo nawet sie unioslam. O tym
      moze innym razem, bo nie mam sily. SZOK:(

      Jakie macie sposoby na podawaniem lekow???
    • meniaaa Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 03.01.09, 23:15
      jestesmy w domu, podzielilismy Zinnat na 3 razy. Chyba sie przyjal.
      Mala spi. Nie zjadla zbyt wiele, pila sporo, dieta dzis byla.
      Bawila sie ladnie, byla pogodna.Teraz spi, spokojnie. Mam nadzieje
      ze wizja szpitala zażegnana. Poczekamy, zobaczymy. Oby ....
      • asia-ch Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 04.01.09, 00:15
        Zdrówka życzę.
        • a.zaborowska1 Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 04.01.09, 18:11
          zinat to najcięższy antybiotyk, który np. mojej starszej córce nie
          pomagał.

          Współczuje przezyć. Mój Maciuś też jest na antybiotyku drugim już bo
          Ospamox mu nie pomógł więc za moją prosba lekarka zmieniła mu na
          subamed. Ja podaje mu strzykawką i nie mamy z tym problemu.
          Też się martwie żeby z zapalenia gardła nic z krtanią się nie
          działo :-/
          • meniaaa Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 05.01.09, 21:56
            to paskudztwo Zinnat musielismy odstawic, Skutki: wymioty -
            bezposrednio po zazywciu lub za ok.1h, biegunka.
            Wprawdzie cos sie wchlonelo ale odstawilismy wg zalecen dr.
            Mala lepiej sie czuje, zdecydowanie mniej kaszle.
            Zazywamy Biseptol (wreszcie przyswajalne) i Dicofar.
            Uwazajcie na ten Zinnat, lepiej poprosic o inny odpowiednik, niz
            meczyc dziecko takim swinstwem.
            • dmgr Re: Byliśmy w nocy na pogotowiu :( 05.01.09, 22:49
              Zinnat jest straszny i moja lekarka nie podaje go moim dzieciom wcale bo wie, że
              nie przełkną tego. Przecież teraz jest tyle dostępnych innych antybiotyków o
              prawie identycznym działaniu. Ja zawsze podaję strzykawką po trochu albo przez
              sen, zależy jak idzie (też strzykawką) nigdy nie mieszaj z mlekiem albo
              jadzeniem bo zniechęcisz dziecko np. do picia mleka. Trzymam kciuki i oby było
              dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka