Dodaj do ulubionych

Apteczka wakacyjna dziecka

02.05.08, 15:19
Mam przygotowany:
- odwodnienie: Gastrolit + Enterol
- wysypki zaleznie od podloza: elosone, clotrimazolum lub fenistil
- na ukaszenia: fenistil, dermophenazol
- na oparzenia: oxycort w aerozolu

Napiszcie jak wyglada wasza apteczka pierwszej pomocy bo caly czas
mam wrazenie ze czegos zapomnialam.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • iwonabw Re: Apteczka wakacyjna dziecka 02.05.08, 17:36
      Na szybko co jeszcze mi się wydaje:
      gaziki Leko do przemycia ranki, ewentualnie woda utleniona
      coś na biegunkę, np Smecta czy Nifuroksazyd
      na kaszel sinecod
      Diphergan
      krem na słońce
    • sylwiapiotrowska Re: Apteczka wakacyjna dziecka 06.05.08, 21:24
      na wszelkie gorączki i bóle nuroben lub ibufen w syropie
      • iza9919 Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 08:48
        woda utleniona i coś na owady np. Off
    • gdzie-idziesz Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 11:06
      Nigdy nie biorę tak "zaawansowanych" lekarstw.
      Na oparzenia - krem z wysokim filtrem, kapelusz, parasolka w wózku
      Na wysypki i przeziębienie - wapno
      wit. C
      coś na komary, żeby nie gryzły, fenistil albo okład z octu jak
      ugryzie
      woda utleniona, plastry
      syrop przeciwbólowo - przeciwgorączkowy
      Uważam, że od określenia podłoża wysypki jest lekarz. Z lekami nie
      wolno przesadzać, żeby dziecku nie zaszkodzić, albo żeby
      nieświadomie nie zamaskowac objawów poważnej choroby.
      Pozdrawiam
      • gdzie-idziesz Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 11:12
        jeszcze coś na katar - olbas, kropelki do nosa, woda morska, gruszka.
        • protozoa Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 15:04
          Wreszcie jakaś mądra wypowiedź! Jedyną rzeczą, która wkładam do
          wakacyjnej apteczki sa plastry róznej szerokości i gaziki nasączone
          spirytusem do przemywania...rąk przed jedzeniem i...... nic więcej.
          Rzadko sie zdarza, żeby w okolicy nie było apteki, a gdy dzieje się
          coś poważnego chyba lepiej skontaktowac się z lekarzem niż leczyć
          samemu.
          • katrio_na Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 17:50
            Czy madra?
            Hmmm z calym szacunkiem ale nie kazdy wysyla dziecko do Babci nad
            morze gdzie co rog to apteka a co wieksza ulica lekarz.

            Bardzo dziekuje za wypowiedzi.
            Przypomnialyscie mi o kilku rzeczach. Uwazam ze dobrze zaopatrzona
            apteczka to polowa sukcesu wyjazdu, szczegolnie tego dalekiego.

            A wszystkim ktorzy zabieraja na wakacje spirytus i plastry, co coz,
            nie zycze nieprzewidzianych okolicznosci wink



            • iwonabw Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 18:02
              Cóż, na wakacje nie jeżdżę do dużego miasta lub do babci. W takich
              przypadkach faktycznie jedynie plastry mogą być potrzebne. Nie
              jeżdżę też na tydzień czy dwa. Wolę mieć dobrze zaopatrzoną apteczkę
              na każdą okoliczność, niż potem szukać w pośpiechu bylejakiego
              lekarza i polegać na bylejakich, pośpiesznych diagnozach. Powiem
              więcej w zeszłym roku jechałam na wakacje zaopatrzona przez swojego
              lekarza pediatrę w recepty na pewne okoliczności, jakie mogły się
              przydarzyć, które mogłabym na miejscu zrealizować w aptece. Była to
              na przykład recepta na antybiotyk, który podałabym gdyby którąś z
              moich córek ugryzł kleszcz. Całe szczęście nie była potrzebna i po
              wakacjach powędrowała do kosza.
              • protozoa Re: Apteczka wakacyjna dziecka 08.05.08, 07:37
                Nigdy nie wypisywałabym recept na wyrost, bo a nuz ugryzie kleszcz.
                Nie opowiadajcie, ze wakacje spędzacie na pustyni w sensie
                dosłownym, bo nawet w arabskich kurortach jest lekarz ( całkiem
                nieźle wykształcony, najczęściej na europejskich uczelniach) i
                apteka. Nie mówiąc o tym, że w Polsce aptek jest więcej niz sklepów
                spozywczych. Wiem, że Polacy kochaja sami sie leczyć. Wiedzą lepiej
                niz lekarze co nalezy podać, w jakich dawkach, znaja interakcje
                leków, działania uboczne, a rozpoznanie róznicowe maja w małym palcu.
                Tak więc apteczka wakacyjna stanowi , jak sama nazwa wskazuje, mała
                apteke, w której znajduja sie leki na wszystko. Po częście
                przeterminowane.
                P.S. Ja w domu mam jedynie srodki opatrunkowe - w umiarkowanych
                ilościach, termometr i chyba nic więcej. Leki kupuję gdy cos sie
                dzieje.
                • iwonabw Re: Apteczka wakacyjna dziecka 08.05.08, 13:45
                  Każdy robi jak chce. Jeśli chodzi o kleszcza akurat, to wiedza u
                  lekarzy na temat boreliozy jest tak nikła, że wolę polegać na swoim
                  pediatrze, niż jeździć na wakacjach po przypadkowych lekarzach i
                  błagać o antybiotyk.
                  • protozoa Re: Apteczka wakacyjna dziecka 09.05.08, 07:36
                    Zapomniałam, że każda matka jest mądrzejsza od lekarza. Szkoda
                    tylko, ze jak się cos dziej to jednak idzie do tego przypadkowego
                    nieuka o nikłej wiedzy. A antybiotyk to dobra rzecz - mozna go wziąc
                    gdy wydaje się potrzebny, zaordynowac sąsiadce i jaką się ma władze
                    medyczną!!!!
                    • iwonabw Re: Apteczka wakacyjna dziecka 09.05.08, 21:48
                      Właśnie po to biorę apteczkę, by nie iść do nieuka. O antybiotyku
                      piszę tylko i wyłącznie w wypadku kleszcza. W innych wypadkach
                      wyobraź sobie, nie "przepisuję" ani sobie ani sąsiadce ani dziecku.
                      Mam swojego lekarza, z którym jestem w kontakcie telefonicznym na
                      wakacjach. A Ty możesz sobie jak dla mnie robić co chcesz, możesz
                      jeździć tylko z plastrami. Albo najlepiej zostać w domu.
                      • protozoa Re: Apteczka wakacyjna dziecka 10.05.08, 14:14
                        Dziękuje za radę! Na wakacje biorę tylko i wyłącznie plastry.A
                        znając pacjentów ci z opasłymi apteczkami czują sie już po trosze
                        medykami i z uporem godnym lepszej sprawy ordynują jej zawartość na
                        prawo i lewo. Szczególnie chętnie czynia to gdy dostep do lekarza
                        wymaga pewnej fatygi np. porozmienia się w innym narzeczu, pokonania
                        kilku km samochodem. A potem skutki samoleczenia/leczenia przez
                        znachora sa co najmniej opłakane.
                    • tygrysiatko1 Re: Apteczka wakacyjna dziecka 10.05.08, 01:00
                      pewnie, bo każdy antybiotyk jest dobry na wszystko....
    • agusia19-84 Re: Apteczka wakacyjna dziecka 07.05.08, 13:31
      i jeszcze coś na bazie arniki na wielkie siniaki... wink
      • iza9919 Re: Apteczka wakacyjna dziecka 08.05.08, 08:44
        Pewnie to oczywiste ale napewno trzeba wziąść leki które dziecko na stałe
        przyjmujesmile
        • iza9919 Re: Apteczka wakacyjna dziecka 08.05.08, 17:36
          aha, może jeszcze coś na chorobę lokomocyjną, np aviomarin
    • katrio_na Nie stworzylam tego watku... 10.05.08, 08:26
      Nie stworzylam tego watku aby przezucac sie madrosciami na temat
      postepowania. Kazdy postepuje jak chce.
      Niektorzy maja prywatnych lekarzy na telefon a niektorzy zmienna
      pania w przychodni, niektorzy maja wyksztalcenie medyczne a
      niektorzy ksiegowego, niektorzy maja dziecko chorujace raz do roku a
      niektorzy 15 razy do roku, niektorzy zawoza dziecko do Babci 100km
      od domu a niektorzy 3 tys km - kazdy przypadek jest inni i kazdy
      postepuje jak uwaza za stosowne.


      Watek zostal stoworzony po to aby napisac co ZABIERACIE ze soba na
      wyjazd.
      A nie czego NIE ZABIERACIE. Osobiscie mnie to nie interesuje i nie o
      to pytalam. A jak czujecie potrzebe wypowiedzi to stworzcie nowy
      watek "Czego nie zabieram na wyjazd" - bo tutaj to nie miejsce.
      • gdzie-idziesz Re: Nie stworzylam tego watku... 12.05.08, 15:45
        Wybacz, że swoją wypowiedzią rozpętałam burzę. Nie chciałam, żebyś
        poczuła się urażona, ale moim zdaniem taka dyskusja może być
        potrzebna. Nie bez powodu jesteśmy narodem, w którym zużycie leków
        jest ogromne. Ne ma co się obrażać, opluwać, czy dzielić na matki -
        zapobiegliwe i lekkomyślne. Czytając ten wątek sama zaczęłam się
        zastanawiać - co na ewentualną biegunkę, bo jak dotąd takich przygód
        nie miałam.
        Z drugiej strony niektórzy wpadają w pułapkę - ja wiem lepiej, a w
        ten sposób można narobić sobie kłopotów. Widzę ogromną manię
        samoleczenia, konsultacji, jawnego negowania zaleceń lekarza. Fakt,
        niektórzy lekarze są konowałami, czasem warto zapytać mamy na forum
        zamiast odrazu lecieć do lekarza (też są takie mamysmile)z powodu
        czkawkismile)
        Moim, wyłącznie moim zdaniem organizm dziecka trzeba szanować.
        Aplikowanie różnych specyfików na własną rękę zaprocentuje na
        przyszłość - uczuleniami, chorą wątrobą czy nerkami. Na Twoje
        pytanie wymieniłam listę środków mających pomóc dziecku w osłabieniu
        najczęściej występujących objawów. Myślę, że lista ta zawiera
        rzeczy, które mogą pomóc nie szkodząc przy tym jak typowe
        medykamenty. A w przypadku gdy objawy te się nasilają, czy nie
        słabną po dwóch, trzech dniach to idę do lekarza. Zawsze wyjeżdżając
        (najczęściej w góry, albo nad jeziora) mam przygotowany numer
        telefonu do okolicznej przychodni albo szpitala.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka