nata76
07.01.04, 17:28
Witajcie,jako,że AZS jest chorobą przewlekłą,nie charakterystyczną i dającą
różne objawy,chciałabym prosić Was,abyśmy zebrali w jednym wątku nasze metody
postępowania,objawy...Słowem,"mały skarbczyk AZS"...
U nas następująco:
OBJAWY:
-zaczeło się od Łojotokowego...megatrądzik na całym ciele,łącznie z
powiekami,ciemieniucha przeistoczyła się w skorupę suchych łusek,której nie
dało się wyeliminować przez pół roku,w końcu pomół Xerical Capilaire,a może
poprostu małej przeszło....
-sucha skóra na całym ciele,
-wysypka przekształcająca się w czerwone rozlane place,które zaczynają
sączyć...
-prawie ciągłe podrażnienie w fałdkach skórnych,
-stopy i dłonie tragiczne-sucha,popękana,czerwono-brązowa skóra,bardzo
swędzi,zwł.w nocy,
-nie wiem jak to sformułować,ale obwódki wokół oczu ciągle
zaczerwienione,swędące,
-na początku kupy zielone ze śluzem,
-częsty kaszel,szmery w oskrzelach(recepta na inhalator ciągle w pogotowiu),
-testy krwi(teraz wiem,że robione za wcześnie i niepotrzebnie,prawie 2000 zł
poszło...) nic nie wykazały oprócz nieznacznie podwyższonego poziomu IGE,
-mała na poczatku prawie nie spała w dzień z powodu swiądu,tera też z tym
krucho...
LECZENIE:
-początki maściami sterydowymi,teraz w cięzkich stanach sięgam po Cutivate i
robioną tłustą maść z hydrokortizonem,
-Elidel,u nas pomaga na pojawiające się stany,na dłonie i stopy nie,
-Clemastin i Zaditen pomiomo długiego stosowania nie daa efektu,
-Zyrtec na noc,ale nie wim,czy jest sens,
-odkryciem jest dla nas Cropoz G(NAlcrom),efekty spektakularne,
-kilka razy dałam małej DIPHergan na noc,kiedy się drapała,ale mam mega
wyrzuty sumienia....
-dwa razy dziennie natłuszczanie(przetestowałam chyba wszystkie
produkry,polecam SVR Toppialyse,ale chyba wszystkie emolienty są dobre),bez
natłuszczania skóra majej wygląda jakby ją ktoś papierem ściernym potraktował,
-do zmian na dłoniach Linola i maść cholersterolowa,
-do odparzen na pupie-zwykły Tormentiol,
-do kąpieli(ale kąpie raz na kilka dni),Mustela Stelatopia i
inne,najbardziej znane Oilatum nie sprawdziło się u nas,
METODY NIEKONWENCJONALNE:
-byłam na Bicomie,u nas się nie sprawdziło,pomogło tylko na odchudzenie
portfela,a mogłam za tę kasę kupić kosmetyki dla małej...albo zapas Elidelu...
-byłam u homeopaty-zapisała SUlfur(ale w dawce 1 krople rozp.w 100 ml wody i
z tego dać 5 ml dziecku raz na miesiąc),druga Graphities 15 CH,3x1 granulka,
-pomaga kąpanie w mączce ziemniaczanej,
DIETA:
-karmienie piersią i dieta eliminacyjna(przydała mi się,bo ładnie
schudłam),pomomo,że są kontrowersję ,z doświadczenia wiem,że u nas dieta moja
pomaga małej,nie będę się rozpisywać,bo są inne wątki o tym właśnie,chociaż
wiadomo,że w azs dieta to tylko jeden z czynników powodujących...
-teraz mała je:kaszke
kukurydzianą,gruszki,indyk,ziemniak,kukurydza,kalafior,groszek,marchew,suszona
śliwka,oliwa z oliwek,najbardziej jej smakują dania z HIPPA i ja też mam
zaufanie,bo moja znajoma miała w Niemczech tam praktykę i rzeczywiście
pochodzą z ekologicznych upraw,a u nas nie wiem jak to jest,bo skoro mamy tak
mało gosp.agro,to nie wiem skąd np.Ovita ma tyle towaru do przetworzenia,ale
to tylko dygresja do tematu głównego,
-małek raczej nie służy ryż...i Sinlac...ale mam nadieję,że to się zmieni,
wiem też,że pszenica,szkoda,że tak późno ją wykluczyłam z mojej diety....
a teraz nie jem potencjalnych alergenów,
-mam dużo materiałów dot.karmienia w AZS,wynika z nich,że korzyści
przewyższają ew.minusy,bo...wiadomo,ale jeśli ktoś nie karmi,to polecany jest
Nutramigen lub BEbilon AMINO,raczej nie sojowe mleka,ja próbowałam choć
trochę wprowadzić AMINO,ale na razie nie wiem jak,bo mała go zwraca....
choć podobno zmiany mlek(diet) w AZS na nic się zdają,taz wynika z badań...
OTOCZENIE:
-wymieniłam wykładziny na panele,
-mała strasznie reaguje,kiedy coś się smaży wokół niej,nie wiem,co jest
takiego w dymie???może mi poradzicie,podpowiecie???
-żadnych świeczek,a przede wszystkim perfumów,
-ubrania z bawełny,w odstawkę posżły mojerzeczy z kłaczkami i z wełną(mała
strasznie się drapie)
OBAWY:
-czasem mam chwilę załamania,nie wiem,czy dobrze robie.a może nie powinnam
karmić piersią...
-boję się,że leki ,które jej daję mają uboczne skutki teraz nie do
przewidzenia....
-ze AZS zamieni się w astmę...
-że mała widzi strszą siostrę jak rąbie czekoladkę i też będzie chciała a ja
jej przezornie nie dam....
- a najgorzej jest w nocy,bo mała chce spać a nie może usnąć,bo wszystko ją
swędzi,a ja siedzę przy niej z meżem i płaczę...poduszki i przescieradło
zmieniam codziennie prawie,bo są od krwi...mała drapie się po głowie i za
uszkami....kilka razy dałam jej diphergan,ale ile można...zresztą potem
miałam też wyrzuty sumienia...
-a na dodatek w pewnej książce przeczytałam teorię SPITZA o egzemie jako
sposobie obrony dziecka przed nadopiekunczą matką i swiądzie jako metodzie
autoagresji,zaczęłam więc swoją wiwisekcję i...po prostu pierwszy raz od
narodzin małej się załamałam....
Pozdrawiam Was,nata