agnieszkagosia
20.01.07, 20:24
Spotkałam dzisiaj koleżankę z liceum, dowiedziałam się co słychać u nie
widzianej już jakiś czas innej koleżanki.
Okazało się, że powodem jej zniknięcia było straszne zdarzenie. Z dwójką
dzieci - trzyletnią córą i dwumiesięczną córką młodszą jechali samochodem.
Starsze było w foteliku. Młodsze nie - nie wiadomo czy zostało na moment
wyjęte bo płakało, czy stało się coś innego, podobno to tylko na chwilę.
Zdarzył się wypadek - inne auto uderzyło w nich. Skutek taki, że koleżanka,
jej mąż, starsza córka żyją i mają się dobrze (żadnych urazów) a mała córeczka
nie żyje, zginęła na miejscu
Prawdopodobnie dlatego ta koleżanka zniknęła nam częściowo z oczu, chyba nie
bardzo może się pogodzić z tym co się stało
chciałabym żeby to przeczytały chociaż te osoby, które wyjmują tylko na
chwilkę albo myślą, że skoro droga do przejazdu to 3 mninuty to nic sie nie
stanie. przecież wystarczą sekundy. Auto koleżanki jechało prawidłowo, to inny
kierowca w nich trzasnął
chciałabym żeby amatorki jazdy bez fotelików bo to "tylko chwilka", "ulało
się", "dziecko słodko śpi", "na rękach nie płacze", " to tylko kawałek", "dawniej