Cześć. Długi wywód dla Was wszystkich Mamy i Tatowie

Jak to wszystko się
może zdażyć i nie wszystko można zaplanować.
Juz po porodzie.Stefanek ma 2 tygodnie i jest zdrowiutki i wesoły.Gdzie
rodziliśmy?
Cóż plany były wielkie, pierwsze 6 miesięcy ciąży przechodziliśmy spokojnie
na dość ciepłej wyspie, wracając do kraju w 6tym szybko zaczęliśmy
zastanawiać się gdzie rodzimy. Mieszkamy 36km od centrum Warszawy - Mińsk
maz.Zaczęło się zwiedzanie i słuchanie opinii. Karowa, Żelazna, Damian,
Iatros - przecież trzeba urodzić tam gdzie najlepiej można. Po wizytach we
wszystkich tych miejscach, kolejno z różnych przyczyn odpadały Iatros -
prywatna klinika sprawiająca dosyć amatorskie i mało bezpieczne wrażenie,
Karowa,Kasprzaka itp... Został Damian i Zelazna.
Zelazna - poród z położną to koszt 1600zł(położna)800zł(salaVIP)500zł
(znieczulenie)500złx3(każda doba w sali pojedynczej).
Damain - ok. 4tys, poród naturalny bez cesarki z 3ma dobami w Klinice.
Po zastanowieniu wypadło na Żelazną - wspaniały personel, intymność prywatnej
kliniki, recenzje z forum,itp Położna (p.Monika Byczek) umówiona z nami na
poród - bomba.wszystko zapięte na ostatni guzik - rodzice myślą:Matka i
Dziecko ma zapewnione warunki, do godnego , naturalnego porodu w przyjaznym
miejscu.... i co? 01:00 - Szpital Powiatowy w Mińsk Mazowieckim, odeszły
wody , nie było wyjścia.
W tym miejscu zapraszamy do dyskusji, napiszcie rodziliście w Mińsku w
2006roku? (Dajmy spokój z opiniami z 2004 roku - od roku jest nowy ordynator
i nowy personel).
My urodzilismy Tu naszego Stefanka. Krótko: Poród rodzinny, 12 godzin,
dowolne pozycje, piłka, worek sako, wanna, masaże, własna muzyka przez całą
noc. Dwie położne non stop przy nas aż do 14:00. Poród całkowicie naturalny
bez znieczulenia, bez nacięcia i golenia... Jesteśmy parą od 10ciu lat -
małżeństwem od kilku tygodni, ten dzień był boski, pokazał nam jak blisko ze
sobą jesteśmy jak wiele nas łączy i jak mądrzy jesteśmy w swojej miłości -
lekarze, położne, nawet salowe - stworzyli intymną i idealną atmosferę dla
tego momentu... i gdzie? w Mińsk Mazowieckim. Pod okiem Renaty ze Szkoły
Rodzenia, która już po wszystkim prowadząc poradnię laktacyjną - ratuje nam
sen i przywraca do zmysłów po niewyspanych nocach.
Chcemy tu podziękować naszym boskim położnym:
Renacie i Małgorzacie - bez nich... szkoda gadać.
Ordynatorowi, i Donatowi Hapunowiczowi - pewni, rzeczowi i zawsze otwarci dla
pacjentów.
Oraz dr. Łygas - zasadniczej, rzeczowej z niewybrednym poczuciem humoru
naszej pani neonatolog...
Od A do Z. Mińsk się zmienił.....