Dodaj do ulubionych

urodziłam w Wołominie

12.10.06, 14:15
Urodziłam 4 pażdziernika w szpitalu w Wołominie. Jeśli chciałybyście coś
wiedzieć, a będę potrafiła odpowiedzieć to bardzo proszę.
Obserwuj wątek
    • kasiazych1 Re: urodziłam w Wołominie 12.10.06, 14:44
      plnuję tam urodzić, napisz czy jesteś zadowolona z lekarzy, opieki, etc.
      Czy rodziłaś w wodzie, bo ja chciałabym rodzić w ten sposób.

      Kasia
      • viki333 Re: urodziłam w Wołominie 12.10.06, 18:05
        Ja będe rodzić w Wołominie14-15.12.06 więc jak najbardziej proszę o wszelkie
        informację. Który lekarz Cie prowadził, który był przy porodzie, jaka jest
        opieka po porodzie /jest dla Mnie ważna gdyż najprawdopodobniej będę miała CC/.
        Podobno jest taki zwyczaj, że bierze się ze soba wyprawkę dla dziecka i ją
        zostawia w szpitalu dla innych bobasów??? Odezwij się i napisz jakie wrażenia.
    • karla78 Re: urodziłam w Wołominie 23.10.06, 18:00
      prosze o info....narazie poprzednie posty bez odp
    • nika19811 Re: urodziłam w Wołominie 24.10.06, 14:00
      u mnie to dopiero poczatek ciazy ale tez chce rodzic w Wołominie, w wodzie .
      mam znajome ktore tez tam rodzily i sa zadowolone, ale chetnie dowiedzialabym
      sie czegos wiecej. naprawde jest tam tak super jak one opowiadaly?
      • aga_1976 Re: urodziłam w Wołominie 24.10.06, 14:53
        Dzieńdoberek smile)

        Urodziłam w Wołominie w czerwcu tego roku, sam poród wspominam naprawde bardzo
        dobrze. Z lekarz pamiętam dr Jagiełło, bardzo miły pan doktor. A teraz kilka
        info:
        1. chciałam rodzić do wody, nie udało się bo synek wały 4,2kg, ale od początku
        acji byłam w sali do porodów wodnych, polecam, sala jest troche na uboczu co
        zapewnia intymność. Na samo urodzenie dziecka musiałam przejść do sali po
        przeciwnej stronie korytarza, tam był fotel, gdzie się wszytsko skończyło.
        Przez cały czas była przy nas pani położna Lidia Lendzion. Czułam się jakby
        była ze mną dobra ciocia. Zabrakło mi tylko jakiś wskazówek jak sobie poradzić
        z bólami krzyża, bo takie miałam.
        2. po porodzie byłam w jednoosobowej sali, dzieki temu mogłam odpocząć. Oddział
        był prawie pełny i w każdej sali płakały dzieci, mój też przez cały czas w
        szpitalu płakał, jak tylko przestawał to spałam. Poza tym można śmiało sobie
        pochodzić, jest lepsze powietrze, wiadomo mniej ludzi, no i może być 24 godz/
        dobę ktoś bliski, mój mąż w dzień jechał do domu i po kilku godzinach wracał.
        3. opieka po porodzie taka sobie. Ja zostałam wypisana do domu ze znaczną
        niedokriwstością bez żadnych leków, dopiero moja pani doktor prowadząca ciążę
        telefonicznie przekazała zlecenia. na dyżurze była jedna pani pielęgniarka,
        młodych mam sporo, więc nie miała dużo czasu, a może ja niezbyt stanowczo
        prosiłam o pomoc w przystawieniu małego do piersi i skończyło się strasznym
        zmasakrowaniem brodawek ( polecam nakładki ochronne, lekarza i położne nie
        polecają, ale obolała mama potrzebuje pomocy już, a nie jak sie wygoi to będzie
        dobrze ),
        4. co do dziecka to mam sporo żalu, mój synek urodził się duży, ja należę do
        osób raczej drobnych, ze znaczną asymetrią i napięciem mięśniowym, w szpitalu w
        dzień wypisu synek został położony na brzuszku i zadzierał główkę, ja się
        cieszyłam, bo nie wiedziałam ze to źle u takiego malucha, a pani doktor od
        noworodków nawet słowa nie powiedziała, żęby udać się do neurologa lub
        rehabilitanta, no i do tej pory ćwiczymy, a wystarczyłoby go inaczej układać w
        pierwszych dniach życia i wszystko by się ułożyło. Poza tym nie mówią co robią
        z maleństwem. Nasz synek miał wypłukany żołądek, opił się wód płodowych i
        wymiotował, i dowiedzieliśmy się o wszystkim po fakcie.

        Podsumowując, żeli ciąża nie jest zagrożona to szczerze polecam poród, ale
        jeżeli macie możliwość pokazać maluch lekarzowi po powrocie do domu to zróbcie
        to.

        Acha, no wyprawke trzeba zabrac i zostawic.
        jakbyście miały jeszcze jakieś pytania to piszcie.

        pozdrawiam
        Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka