Dodaj do ulubionych

pytanie do dziewczyn na zwolnieniu

14.01.08, 20:36
Cześć dziewczyny.
Mam pytanie dotyczące zwolnienia lekarskiego w ciąży.
Jestem już prawie w 7 miesiącu,leczę się u lekarza "państwowego",
który nie chce wypisac mi zwolenia lekarskiego.Odkąd do niego chodzę
nie poprosiłam go ani razu o zwolenie ale jak ostatnio wspomniałam
to tylko powiedział, że jeśli nic mi nie jest to nie ma potrzeby iść
na zwolnienie. Tylko, ze ja już nie bardzo mam siłę chodzić do
pracy, szybko się męcze, boli mnie kręgosłup, muszę dojeżdżać do
pracy i na dodatek moja praca to praca tylko przy komputerze i stąd
moje pytanie gdybym zdecydowała się na wizytę u prywatnego lekarza
czy któraś z was się orientuje na ile on mógłby mi wypisac
zwolnienie?
Obserwuj wątek
    • malgosiek2 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 20:39
      Moze jeśli ma uprawnienia do wystawiania L4 i umowę z ZUSem.
      pzdr.Gośka
    • jollyvonne Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 20:42
      Na tyle samo co panstwowy. Mozesz sie liczyc z tym ze bedzie wypisywal po 2
      tyg., za kazda wizyta, 7 miesiac to koncowka ciazy.
    • martaad Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 20:46
      hej, ja byłam na zwolnieniu lekarskim niemalże od samego początku
      ciąży,nie było wyraźnych wskazań ale lekarz sam zaproponował żebym
      sobie odpoczęła w domku. chodziłam do lekarza prywatnego ale wiem
      że nawet państwowi lekarze wypisują zwolnienia na prośbę
      pacjentki.zwolnienie wypisuje sie na 28 dni. może poprostu powinnaś
      pójść do tego lekarza prywatnego.powodzenia.
      • mamuska5.pl Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 20:47
        chyba tak zrobię, bo obawiam się, ze z takim podejściem to będe
        musiala do 9 miesiąca pracowac czego sobie nie wyobrażam
      • agnieszkaw_dwa Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 11:09
        ja bylam takze na zwolnieniu od samego poczatku.Jestem szefem kuchni w
        restauracjii a to ciezka praca.Lekarz wypisywal (wypisuje)mi co 2 tygodnie
        l4-zeby sie zus nie doczepil.I chodze do lekarza ktory ma podpisana umowe z
        nfz.Powodzenia
      • sylwia_il Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 17.01.08, 15:12
        Ja chodzę do lekarza prywatnie i od 4 miesiąca wypisuje mi lekarz zwolnienie.
        Jak za pierwszym razem sie go spytałam czy wypisze mi zwolnienie,to bez problemu
        wystawił mi zwolnienie na 28dni. Od tamtej pory jak chodzę do niego to juz sam
        od razu mi wypisuje bez mojego upominania się. Zwolnienie mam przeważnie na 28
        dni.Moze rzeczywiscie powinnaś skorzystać z wizyty prywatnej by dostać
        zwolnienie skoro Twój lekarz nie chce.
      • gondziakoja Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 07.02.08, 12:25
        hej,ja jestem na zwolnieniu lekarskim od samego początku ciąży,chodzę prywatnie
        do lekarza i nigdy nie odmówił mi zwolnienia,zawsze wypisywał mi zwolnienie na 2
        m-ce,a ostatnio nawet na 3,każda wizyta kosztuje 100zł.ale oboje z mężem kiedy
        dowiedzieliśmy się o dziecku stwierdziliśmy,że będę chodzić tylko prywatnie na
        wizyty i nie żałujemy tego,więc może ty też poszukaj dobrego lekarza
        prywatnego,pozdrawiam
    • wicca11 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 20:51
      Hej!
      Ja dostałam od początku grudnia do terminu porodu - do początku
      kwietnia. Chyba nie ma ograniczeń "ilościowych". Wszystko zależy od
      lekarza. Jeśli kobieta w ciąży ma przejściowe kłopoty np. mdłosci w
      I trymestrze to daje zwolnienie na kilka dni, ale u Ciebie już
      raczej się nie poprawi i kręgosłup nie przestanie boleć a raczej
      będzie tylko gorzej smile. U mnie też wiadomo było, że lepiej nie
      będzie i stąd zwolnienie do końca. Zanim jednak wybierzesz się do
      lekarza i zapłacisz za wizytę zbierz opinię na jego temat - moze od
      pacjentek pod gabinetem.
      pozdrawiam
      wicca 29tc
      • madtea Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 21:21
        chcesz przez to powiedzieć, że lekarz wypisał ci zwolnienie od grudnia do
        kwietnia? według prawa maks to 31 dni
        • marenika Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 23:06
          nieprawda madtea. Lekarz ma prawo dać kobiecie w ciąży jednorazowo 21 dni
          zwolnienia lekarskiego. Mój gin jest ordynatorem w szpitalu i lekarzem z długim
          stażem i doświadczeniem więc mu wierzę. Zresztą koleżanka, z którą pracowałam
          też dostawała tylko na 21 dni a chodziła do innego lekarza
          pozdrawiam
          • madtea Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 23:22
            nie mów mi, ze nieprawda - mój lekarz też jest, a raczej był ordynatorem i
            wszystkie zwolnienia jakie od niego i nie tylko niego dostałam są wystawione na
            31 dni - i to jest maks, na który można zwolnienie dostać
            juz nie mówię, że taki jest zapis, którego nie chce mi sie szukać, ale gdyby
            było inaczej, juz dawno byłabym i nie tylko ja na dywaniku w zusie
            co wy ludzie macie z tym " ja i moja koleżanka" - może warto u źródeł czyli zus
            poszukać... a wierzyć możesz komu chcesz nic mi do tego
            • 2asiula7 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 22:02
              nieprawda, zwolnienie dostałam 2.01 jestem w 7 m-cu ciązy i od razu
              lekarz wypisał mi na 42 dni (wliczając soboty, niedziele). Każdy co
              innego mówi u nas tak ze wszystkim wink))
              • madtea Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 22:06
                miłego wypoczynku smile
          • zonkastonka Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu - 30 dni 15.01.08, 11:28
            W poprzedniej ciaży byłam na zwolnieniu od początku i miałam
            wypisywane zwolnienia co max. 30 dni.
            Obecnie pierwsze zwolnienie dostałam w 20 tyg. bez proszenia się
            (były skurcze, ale nie wpływające na szyjkę macicy) - na 29 dni.
            Obie ciaże prowadzone prywatnie.
            Nie wiem jak to jest z lekarzami państwowymi, ale odmawianie
            zwolnienia kiedy kobiecie puchną nogi, i boli ją kręgosłup od
            wymuszonej pozycji siedzącej przez 8 godzin (a nie ma się gdzie
            położyc oczywiście) jest nieludzkie.
            I proszę mi nie mówić, że ciąża to normalny stan fizjologiczny - w
            normalnym stanie fizjologicznym nie ma powyższych dolegliwości (a są
            to najłagodniejsze).
            Pytanie tylko - czy jeśli pójdziesz do lekarza prywatnego to on da
            ci zwolnienie zaraz przy pierwszej wizycie?
            Powodzenia!
            stonka
            23 tydz.
        • wicca11 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 13:17
          Dostałam zwolnienie na sto iles dni od razu. Chyba lekarz wie co
          robi...? W każdym razie nikt go nie kwestionował... Księgowa w pracy
          tez przyjęła bez problemu. A na wizyty chodzę co dwa - trzy tygodnie.
          pozdrawiam
          wicca
    • basia9989 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 21:34
      Witaj.Ja miałam pierwsze na 3 tyg a potem co mc.Pozdrawiam.Dziwny ten twoj lekarz,pewno ci wypisze jak mu cos dasz cichaczem.Znam tą mętalnosc.
    • inia33 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 14.01.08, 21:56
      zalezy od lekarza-przy pierwszej ciąży prywatny nie chciał mi
      wypisać zwolnienia do samego końca, a państwowa internistka wysłała
      mnie na ostatnie tygodnie na zwolnienie z powodu czerwonych kropek
      na stopach
      w drugiej ciąży państwowy nie chciał słyszeć o zwolnieniu, a prywatny
      sam pytał czy dać zwolnieniesmile
      • 1anyzek Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 09:09
        hej kiedy chodziłam prywatnie poprosiłam o zwolnienie lekarskie
        idostawałam je na dwa , trzy tygodnie podobno żeby zus nie szalał,
        bo jak masz dłuższe zwolnienia to może cię wzywać na kontrole tak
        tłumaczyła mi pani doktor( albo chciala wyciągnąć więcej kasy) teraz
        chodzę państwowo i dziwię się że lekarz nie dał ci zwolnienia masz
        przecież prawo źle się czuć, fakt ciąża nie choroba ale bez przesady
        trochę odpoczynku każdemu się przyda(tym bardziej że po porodzie nie
        ma taryfy ulgowej) na każde wizycie( państwowo) miałam pytanie o to
        czy chcę zwolnienie lekarskie a od 7 miesiąca to musiałabym się
        kłócić z lekarką żeby mi nie wypisywała l-4 pozdrawiam. ja bym
        poszukała dodatkowego lekarza lub jeszcze raz pogadała ze swoim może
        trochę wyolbrzymiając dolegliwości?
        • marcelaga Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 09:28

    • malowanka06 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 09:26
      Mnie lekarz na siłę wysyłał na zwolnienie, zwykły państwowy, nie
      prywatny.
      Teraz już jednak jestem pona miesiac na zwolnieniu:pierwsze dostalam
      na 23 dni, drugie na 28 dni wiec nie wiem czy mozna na wiecej ale
      gdyby mozna bylo to pewnie dalby od razu.
      • dan-a Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 11:25
        ja mialam podobna sytuacje w 6 misiacu poprosilam lekarza o L4 (poniewaz
        powiedzialam mu prawde, ze mam bardzo stresujaca prace, ze jest mi coraz ciezej
        wysiedziec przed komputerem, puchly mi stopy) a jaka odpowiedz otrzymalam...JAK
        PANI MOZE MIEC STRES W PRACY???paranoja.Kolejna wizyta byla juz u nowego lekarza
        i kiedy go poprosilam o zwonienie to nawet nie pytal czemu chce, tylko pytal czy
        chce do konca ciazy. Dzieki temu mam problem z glowy, brak stresu, dzidzia
        rozwija sie dobrze, jestesmy juz w 9 miesiacu i forma super...radze zmienic
        lekarza. Ale jesli ktos sie dobrze czuje to nie widze problemu aby pracowac do
        konca ciazy, ale kazdy wie, ze nie w kazdy dzien kobieta ciazarna jest w stanie
        normalnie funkcjonowac.
    • malda_80 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 11:38
      ja mam zwolnienie od samego początku, od 5 tygodnia. To ze względu
      na moją pracę. I teraz dostaję za każdym razem. Nawet internistka
      bez problemu mi chciała wypisac L4. Dziwny ten Twój lekarz. Ja bym
      poszła do innego. Łaski nie robi.
    • lila.star Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 12:34
      Ja ponad 7 miesięcy przepracowałam bez żadnego dnia na zwolnieniu,
      ale mimo, iż z Dzidzią wszystko jest ok - jestem już na etapie,
      gdzie nawet by wstać z łóżka trzeba się dobrze rozbujać wink Nie
      wyobrażam sobie teraz wstawać codziennie przed 7mą, dojeżdżać do
      pracy (sama autem), spędzać 8h przed kompem i półtomna wracać do
      domu o 17tej.. Podobno mój lekarz niechętnie daje zwolnienia (mimo,
      że chodzę do niego prywatnie), ale kiedy byłam u niego poprzednim
      razem dość jasno dałam mu do zrozumienia, że najwyższy czas
      odpocząć. Dostałam zwolnienie na 14 dni i w czwartek idę na kolejną
      wizytę.
    • bemm1 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 12:50
      Czasami naprawde nie rozumiem Waszych pytan - chodzilam prywatnie -
      dostalam na pol roku. Od tego momentu sie zdecydowalam ,ze chce byc
      w domu. Wiem, ze po 180 dniach jest jakas komisja zus... Ale mnie
      akurat to nie objelo.. zmien lekarza.. Jak sie meczysz, i czujesz,
      ze zle to wplywa na ciebie to sie nie zastanawiaj.
      • bemm1 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 12:53
        no i zeby nie bylo watpliwosci... Zle sie wyrazilam,pol roku bylam
        na zwolnieniu - co 3 tygodnie chodzilam do lekarza gin i mi
        wypisywal. ale i tak nie rozumiem po co ta afera - jak sie lekarz
        nie pododba to zmieniam. pozdrawiam wszystki forumowieczki.wink)))
        • mamuska5.pl Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 13:21
          do bemm1: ale ja nie robię żadnej afery! po prostu pytam bo mój lekarz nie
          wypisuje i jeśli mam zapłacić 150 zł za wizytę to wolę mieć zwolnienie na 28 dni
          niż na 10. ot co
    • anus85 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 13:49
      Matko, ten lekarz to jakis cymbal, ale nic dziwnego, bo sam nigdy
      nie byl w ciazy i nie wie, ze z czasem coraz trudniej funkcjonowac,
      zwlaszcza w trzecim trymestrze nie co dzien tryska sie taka energia
      jak przed ciaza.Wiem, ze ciaza to nie choroba, ale on laski nie robi
      wypisujac zwolnienie.
    • sloooneczko Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 13:58
      Idź do lekarza pierwszego kontaktu. Powiedz jak sie czujesz, ze
      bardzo bolą Cie plecy i ledwo sie poruszasz. Powinien wypisac Ci
      zwolnienie. A ginekolog to idiota.
    • lenorka1 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 21:19
      na 30dni
      • mmmmm Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 22:02
        idiota i poprostu okrutnik, ja w 8 mcu pierwszej ciąży poprosiłam o zwolnienie i
        również się dowiedziałam ze ciąża to nie choroba ,mimo że dojeżdzałam autobusem
        po 2 h do pracy w każdą stronę upały po 30 st i itp,fakt czułam się w miare
        stabilnie, ale poprostu byłam zmęczona,brzuch wielgachny i coż popularny
        warszawski ginekolog uznał, że zwolnienie się nie należy,a potem tydzień przed
        planowanym porodem polecił mi skorzystać z urlopu macierzyńskiego czyli , w
        drugiej ciąży jestem mądrzejsza i przez to o niebo spokojniejsza
    • agusiak27 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 15.01.08, 22:11
      Zwolnienie lekarskie góra na 28dni.Potem znów mozesz iśc i tak w kóło.Jeśli nie chce Ci dac zwolnienia idż do prywatnego.Po to mamy 100% żeby z tego korzystać jesli zachodzi taka potrzeba.Idz do innego i wcale sie nie przejmuj...tym bardziej,ze wogóle do tej pory nie korzystałas ze zwolnien.Naprawde zastanawaim sie co Ci lekazre wyprawiaja ,dlaczego taka łaske robią....i jeszcze podwyżki im dać...wrrr!!!Powodzenia koleżankosmile
      • mama-sloneczka Re:do agusiak27 16.01.08, 00:32
        Może podaj potwierdzenie bo większej bzdury nie słyszałam, sama ordynator daje
        mi zwolnienia na 30 dni a nie "góra na 28" dokształć się i nie pisz bzdur, choć
        może chodzisz pryw i twój dr ma więcej kasy za mówienie swoim pacjentkom takich
        rewelacji.
        • marta.uparta Re:do agusiak27 16.01.08, 09:50
          ja dostałam pierwsze zwolnienie na 36 dni (od ginekologa, do którego
          chodziłam prywatnie). Drugie zwolnienie też było na pewno na ponad
          30 dni, ale wykorzystałam z niego zaledwie kilka, bo urodziłam w 34
          tygodniu.
          • asiulka73 Re:do agusiak27 16.01.08, 18:07
            Jestem na zwolnieniu od 9tc, lekarz sam się zapytał, ponieważ źle
            sie czułam. Sytuacja w pracy mi się skoplikowała ponieważ, mój szef
            uznał, że przestałam być dobrym pracownikiem skoro poszłam na
            zwolnienie (pierwsze wogóle jakie miałam kiedykolwiek). Zwolnienie
            dostałam na 21 dni, ale to dlatego, że sama tak chciałam, w między
            czasie zatrudniono osobę na moje stanowisko. Przy następnej wizycie
            lekarka powiedziała, że nie ma się czym przejmować posiedzę sobie na
            zwolnieniu do końca.
            Wszystko zależy od lekarza. MAsz prawo źle sie czuć, być zmęczona,
            obolała (kręgosłup), poprostu poszukaj "normalnego" lekarza.

            Asiulka
            16tc
    • martunia1 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 16.01.08, 20:44
      A ja Wam powiem tak:

      Jak byłam w pierwszej ciąży (5 lat temu) do ginegologa państwowo.
      Poprosiłam o zwolnienie to Pani doktor mi powiedziała tak:

      Jeżeli nic się "strasznego" nie dzieje to nie zabardzo może mi dać
      tak bez powodu z przychodni ale może mnie, jeśli chcę położyć na
      kilka dni do szpitala na badania i potem będzie można pociągnąć bez
      problemu.

      Powiedziała mi coś jeszcze - że nie ma problemu żebym dostała takie
      zwolnienie od niej z gabinetu prywatnego.

      Dała mi szczery wybór i teraz drugą ciąże też do niej chodzę.

      Może jest też coś w tym co ja doświadczyłam
      • jowikosi Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 17.01.08, 15:32
        mnie do lekarza po zwolnienie pogonil maz, inaczej pewnie bym sie w pracy
        jeszcze troche pomeczyla! tymczasem od listopada juz siedze w domu, pierwsze
        zwolnienie dostalam na 14 dni, kazde kolejne mam na 30 dni. tyle, ze ja mam
        prace stojaca i w dodatku kierownicze stanowisko wiec nie dosc, ze meczace to i
        stresujace! lekarz nie mial ze zwolnieniem najmniejszego problemu, chodze do
        niego prywatnie.
        • aleosochozi Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 17.01.08, 22:16
          Jezu, jak ja słyszę takie historie to mi sie włos jeży na głowie!! Odmówił
          zwolnienia!! Organizm kobiety podczas ciąży wykonuje codziennie pracę
          porównywalną ze wspinaczką górską! Niech głupek sam się wspina i chodzi do pracy
          równocześnie, i to jeszcze z mdłościami, zaparciami i sennością.
          Zrób tak: zapytaj swoje koleżanki, które miały ginekologów, którzy bez problemu
          dawali zwolnienia lekarskie. Bo ginekolodzy jakoś tak mają, że albo wypisują te
          zwolnienia bez mrugnięcia okiem i jednego słowa komentarza, albo ucinają rozmowę
          i odmawiają. Idź do takiego, który prośbę o zwolnienie uznaje za klasyczny objaw
          towarzyszący ciąży. Możesz chodzić sobie do dwóch ginekologów równocześnie, a
          nawet do pięciu, tym się nie przejmuj. Ja chodzę do jednego prywatnie, który
          prowadzi ciążę, a do drugiego żeby chociaż część badań zrobić za moje
          ubezpieczenie czyli w ramach NFZ. I jeszcze do trzeciego bo to sława od USG,
          więc na te kluczowe USG to do niego. Mój mąż jest lekarzem, więc wiem że
          niektóre decyzje lekarzy zależą od podejścia i są baaaardzo indywidualne. Znajdź
          sobie takiego, który nie zrobi problemu ze zwolnienia. I nie przejmuj się
          • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 17.01.08, 22:52
            aleosochozi napisała:

            > Jezu, jak ja słyszę takie historie to mi sie włos jeży na głowie!!
            Odmówił
            > zwolnienia!! Organizm kobiety podczas ciąży wykonuje codziennie
            pracę
            > porównywalną ze wspinaczką górską! Niech głupek sam się wspina i
            chodzi do prac
            > y
            > równocześnie, i to jeszcze z mdłościami, zaparciami i sennością.


            A ja jak czytam to po prostu nie jestem w stanie uwierzyc ze
            jestescie takie naiwne. Ciaza to nie choroba, kobiety sa do tej
            twojej wspinaczki przygotowane przez nature. W wiekszosci krajow
            normalnym jest ze kobiety pracuja, jezdza na wakacjie i robia prawie
            wszystko tak jak dotychczas. Nikt nie siedzi cala ciaze na
            zowlnieniu. Poza tym jakby ci panstwo za to siedzenie zaplacilo w
            granicach 50zl na tydzien za takie siedzenie to szybko bys biegla do
            roboty i bylabys zdrowiutka by brac swoja normalna pensje. Tak
            wlasnie jest w wiekszosci krajow, panstwo placi grosze jesli ktos
            choruje...i wszsystkie ciezarne pracuja. Jesli juz nie pracuja to
            naprawde sa chore, a nie boli ich kregoslup. Pewnie cie boli bo za
            duzo siedzisz. Kobiecie w ciazy wskazany jest ruch jak najbardziej.
            Cale szczescie ze moja ciaze prowadzilam za granica, ze nikt mi nie
            wmawial ze jestem chora, ze mi sie zkraca szyjka by wydrzec ze mnie
            kase jak z wiekszosci z was dra lekarze, bo tak niestety jest w
            Polsce. Najwazniejsze ze przekonaja Was ...ze bez nich to i wy i
            wasze dziecko nie przetrwa i placicie. I statystyka jest odwrotna
            niz na calym swiecie 99% ciaz zadrozonych, 1 % zdrowych, a wszedzie
            indziej na odwrot.
            Ja swoja ciaze cala przechodzilam do pracy, podobnie jak 5 innych
            kolezanek z mojej pracy...i dziw potem ze nie potraficie urodzic, ze
            dzieci maja kupe schorzen zwiazanych z motoryka, napieciem
            miesniowym jak mamusia caly czas lezala do gory d...i sie nie
            ruszala. Wspolczuje
            • 24milenka Ciężarne "ozdrowiałyby" jak policjanci 17.01.08, 23:09
              hanalui napisała:

              > Poza tym jakby ci panstwo za to siedzenie zaplacilo w
              > granicach 50zl na tydzien za takie siedzenie to szybko bys biegla do
              > roboty i bylabys zdrowiutka by brac swoja normalna pensje.

              Właśnie! Tak jak nagle "ozdrowieli" śląscy policjanci
              miasta.gazeta.pl/katowice/1,35063,4840737.html
              gdy im obiecano, że za branie zbyt dużej ilości zwolnień nie dostaną premii.
            • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 01:32
              przepraszam, ale jaka prace wykonujesz? co robisz? czym sie w pracy
              zajmujesz???
            • maretina Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 28.01.08, 08:59
              ciaza to nie choroba. zgadzam sie, jak ktos sie czuje DOBRZE moze
              pracowac. pytanie co robic z kobietami majacymi duze nudnosci,
              wymioty, oslabienie. byle katar i ludziom sie zwolnienie nalezy, a
              jak ciezarna nosem zachacza o podloge to jest ok! bujaj sie, ze
              swoim upodobaniem do masochizmu. na bol kregoslupa jednostka
              chorobowa jest!mam te dolegliwosci od dwoch miesiecy, lekow
              przeciwbolowych nie moge brac, bo ciaza, apap to moge sobie w tylek
              wsadzic, bo na kregoslup nie pomaga.
              za mna polowa ciazy, a w tym czasie moze ze trzy dni czulam sie tak,
              ze bylabym zdolna isc do pracy i usiasc za biurkiem. nie jestem na
              l4 dla wygody. po prostu tak okropnie zosze ciaze, do tego mam
              zespol antyfosfolipidowy i nie moge patrzec, jak ktos komu przy
              dupie za przeproszeniem lekko ( albo jest sadomasochista) wymaga od
              innych czegos, co jest dla nich szkodliwe.
              l4 dla kaprysu- NIE, ale bol kregoslupa i tak zaawansowana ciaza...
              litosci. wytrzezwiej!
              • ge-mini23 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 28.01.08, 15:30
                Mnie lekarz wyganiał na zwolnienie od 3 m-ca (problemy z łożyskiem)-
                a ja lojalnie odmówiłam, bo praca, obowiązki itp... Sama
                zdecydowałam się dopiero w 5-tym.
          • ul_la Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 26.01.08, 13:56
            WITAM,

            BĘDĘ WDZIĘCZNA ZA KONTAKT NA PRIVA DO GINEK W WARSZAWIE DLA KTORYCH
            WYPISANIE ZWOLNIENIA TO NIE PROBLEM.
            DO TEJ PORY SPOTYKAM SIE TYLKO Z ODMOWAMI I MAM JUZ TEGO DOŚĆ.
            Z GÓRY DZIEKUJE. ul_la@gazeta.pl
    • kolibu Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 00:30
      Skąd ta wrogość? Czyżby dlatego, że całą ciążę musiałaś
      przepracować? Ja też pracowałam całą pierwsza ciążę (z wyboru), a
      dziecko urodziło się z napięciem, a i dla mnie nie skończyło sie to
      dobrze. Zgadzam sie z Tobą, że wiele dziewczyn przesadza, panikuje
      bez powodu, tez mnie to wkurza, ale bez przesady w drugą stronę.
      Natura przygotowała nas do wysiłku, jakim jest ciąża, ale
      niekoniecznie do ciąży + stania w korkach + stresy zawodowe + praca
      w domu itd. Noermalnie czasami ciężko wytrzymać, a co dopiero
      odpowiadając za dwoje. Ja teraz jestem mądrzejsza. Słucham bardziej
      swojej intuicji. Gdybym nie skorzystała ze zwolnienia, o które nie
      prosiłam (ale wiem, że czasem trzeba, bo lekarze niekiedy przejmują
      sie za mało), prawdopodobnie straciłabym juz swoje dziecko. Biore
      leki, ale nie oszczędzam sie przesadnie, wystarczy, że moge sie
      położyć, gdy ból i skurcze sie nasilają. W pracy nie miałabym takiej
      możliwości. W ten sposób właśnie współgram z naturą, a nie na siłę
      będąc min. 10 godzin poza domem. Dodam jeszce, że w wielu
      pierwotnych plemionach (którym z pewnościa bliżej do natury) kobiety
      w drugiej połowie ciąży są pod szczególna ochroną i mają zakaz
      jakiejkowiek pracy. W naszych cywilizacji jest często zupełnie
      odwrotnie (praca x 3), czego Twoja postawa jest dowodem. Szkoda, że
      kobiety są sobie takie wrogie. Odechciewa sie pisać. Pozdrawiam
      wszystkie mamusie: te przewrażliwione i te opanowane.
      • hanalui Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 01:42
        kolibu napisała:

        Dodam jeszce, że w wielu
        > pierwotnych plemionach (którym z pewnościa bliżej do natury)
        kobiety
        > w drugiej połowie ciąży są pod szczególna ochroną i mają zakaz
        > jakiejkowiek pracy. W naszych cywilizacji jest często zupełnie
        > odwrotnie (praca x 3), czego Twoja postawa jest dowodem. Szkoda,
        że
        > kobiety są sobie takie wrogie. Odechciewa sie pisać. Pozdrawiam
        > wszystkie mamusie: te przewrażliwione i te opanowane.

        Nie wiem skad wzielas te pierwotne plemiona ale zapewniam cie ze
        nigdzie w naturze nie ma tak ze ciezarna nic nie robi...tylko w
        Polsce. Widzialas gdzies ciezarna lwice ktora podczas ciazy
        przestaje polowac?
        Pomijam kobiety na prawde chore...To co w Polsce uwaza sie za
        chorobie na calym swiecie jest normalnym stanem, skurcze,
        pobolewanie kregoslupa itp to dobrodziejstwo inwentarza skoro
        zdecydowalas sie na ciaze. I zapewniam cie w innych krajach nie ma
        osobnych kas dla ciezarnych, wejsc bez kolejki i tym podobnych cudow
        ktore mozna spotkac jedynie w Polsce.
        Wcale nie przemawia przeze mnie agresja...ja sie bardzo ciesze ze
        moglam chodzic cala ciaze, ze nie siedzialam w domu i nie wymyslalam
        sobie chorob ktorych nie mam, zagrozen ktorych nie bylo, ze zaden
        lekarz nie zdzieral ze mnie kasy wyimaginowanymi zagrozeniami i
        tysiacem badan ktore sa wykonywane w Polsce nagminnie i bez zadnego
        medycznego uzasadnienia ot tak for fun. Poczytaj watek o dzieczynie
        ktora lekarz doii z kasy co 2 tyg.
        Zapewniem cie ze gdyby wiekszosc polskich ciezarnych odciac od kasy
        jaka dostaja za siedzenie w domu podczas "niby" choroby to zaraz by
        ozdrowialy i byl w pracy....i jeszcze sie poczuly zdrowsze, nie
        zajmowalyby sie calodziennym mysleniem ze tu i tam pobolewa i takie
        tam.
        Czy myslisz ze nigdzie indziej na swiecie nie ma stresow, korkow,
        dojazdow do pracy i ciezkiej pracy? A mimo to kobiety rodza i
        zyja...no ale coz tylko w Polsce mozna na ciaze lezec i chorowac.
        W tym kraju tysiace rzeczy stoi na glowie.
        Powodzenia zycze
        • pinkdot Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 07:23
          Wreszcie ktoś napisał coś sensownego...Od siebie dodam, że kobieta na rynku
          pracy zawsze będzie dyskryminowana i to na własne życzenie. Po lekturze
          niniejszego wątku, jestem pewna, że będąc pracodawcą nie zatrudniłabym kobiety,
          obawiając się tego, że zajdzie w ciążę i pójdzie na zwolnienie od 6 tc z obawy,
          że nóżka jej spuchnie. Rozumiem pod koniec ciąży, kiedy już jest naprawdę
          ciężko... U nas jest podejście niestety takie, że "jak dają, grzech nie brać".
        • pirolina Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 09:31
          Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony zgadzam się z Tobą w
          kwestii rozczulania się nad sobą i nadmiernych zwolnień, a z
          drugiej piszesz takie bzdury, że aż głowa boli. A gdzie Ty tak na
          świecie żyłaś, że nie było tam ułatwień dla kobiet ciężarnych? W
          Iranie? Jakoś też trochę pomieszkiwałam za granicą (i wciąż
          pomieszkuję) i widzę, że jest dokładnie odwrotnie. Osobne kasy.
          Miejsca parkingowe itp. Natomiast fakt, że jest tu mało ciąż
          zagrożonych, bo ich po prostu wcale nie ma. Tzn. kobiety ronią na
          potęgę i nikt tego nie ujmuje w ewidencji, bo "taka początkowa ciąża
          to wcale nie ciąża". Usłyszałam różne rzeczy, jak roniłam.
          Np. "jakie dziecko? co mi tu pani gada o jakimś dziecku?".
          Albo "kobieto, innym to się zdarza po pięć razy i potem mają zdrowe
          dzieci". Albo "co ty mi tu dwie komórki już na uniwersytet
          wysyłasz". I tym podobne. Ciąż, zwłaszcza w początkowej fazie, się
          tu nie ratuje WCALE. Stąd te świetne statystyki. A tymczasem ja
          jednak wolałabym bardziej wypośrodkowane podejście. Dlaczego
          kobieta, która źle się czuje, bo ma grypę, ma prawo do zwolnienia, a
          kobieta, której puchną nogi tak, że sie ledwo rusza, ma do takiego
          zwolnienia nie mieć prawa? Jasne, mojej przyjaciółce wody odeszły w
          pracy, ale na litość boską!
          • hanalui Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 10:28
            pirolina napisała:

            > Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony zgadzam się z Tobą w
            > kwestii rozczulania się nad sobą i nadmiernych zwolnień, a z
            > drugiej piszesz takie bzdury, że aż głowa boli. A gdzie Ty tak na
            > świecie żyłaś, że nie było tam ułatwień dla kobiet ciężarnych? W
            > Iranie? Jakoś też trochę pomieszkiwałam za granicą (i wciąż
            > pomieszkuję) i widzę, że jest dokładnie odwrotnie. Osobne kasy.
            > Miejsca parkingowe itp. Natomiast fakt, że jest tu mało ciąż
            > zagrożonych, bo ich po prostu wcale nie ma. Tzn. kobiety ronią na
            > potęgę i nikt tego nie ujmuje w ewidencji, bo "taka początkowa
            ciąża
            > to wcale nie ciąża". Usłyszałam różne rzeczy, jak roniłam.
            > Np. "jakie dziecko? co mi tu pani gada o jakimś dziecku?".
            > Albo "kobieto, innym to się zdarza po pięć razy i potem mają
            zdrowe
            > dzieci". Albo "co ty mi tu dwie komórki już na uniwersytet
            > wysyłasz". I tym podobne. Ciąż, zwłaszcza w początkowej fazie, się
            > tu nie ratuje WCALE. Stąd te świetne statystyki. A tymczasem ja
            > jednak wolałabym bardziej wypośrodkowane podejście. Dlaczego
            > kobieta, która źle się czuje, bo ma grypę, ma prawo do zwolnienia,
            a
            > kobieta, której puchną nogi tak, że sie ledwo rusza, ma do takiego
            > zwolnienia nie mieć prawa? Jasne, mojej przyjaciółce wody odeszły
            w
            > pracy, ale na litość boską!

            No coz...ja nigdzie zadnej kasy osobnej dla ciezarnych nie widzialm,
            miejsc parkingowych tez...sa owszem dla niepelnosprawnych miejsca
            oraz szersze dla rodziny, by latwiej bylo wysiasc i zwykle sa ze 2-3
            na krzyz albo ich w ogole nie ma. W autobusach srednio ktos ustepuje
            ci miejsca i bynajniej nie masz wcale pierwszenstwa by wsiasc. No i
            dzieci rodzi sie tu o wiele wiecej iz w Polsce.
            Wiesz w Polsce samo bycie w ciazy jest zagrozeniem...z tego co tu
            niektore pisze.
            Co do choroby...jesli grypa jest raczej wypadkiem losu to zwykle
            (pomijam te ktore znalazly sie w ciazy przypadkowo lub nieswiadomie
            i teraz nie maja wyjscia) ciaza jest wyborem swiadomym i wiekszosc
            powinna wiedziec, bo o tym ucza w szkole za wiaze sie z pewnymi
            doliglewosciami. Nie chcesz sie zle czuc nie decyduj sie a dzieci,
            to bardzo proste. A jesli juz sie decydujesz to nie rozpaczaj ze i
            to i owo poboowea bo nawet ma pobolewac, bo to znaczy ze jest
            dobrze, ze cos tam sie rozciaga i cwiczy...niestety w Polsce to
            wszystko jest choroba na ktore bierzecie tysiace lekow...ktore w 90%
            wypadkow lekarze zapisuja tak zeby sobie zawyzyc statystyki u
            przedstawiciela medycznego.
            Sprawdz jak wygladaja statystyki na calym swiecie dotyczace porodow,
            smiertelnosci matek przy porodach, noworodkow, poronien w ciazy
            wysokiej, porodow po ktorych dziecko jest w stanie przezyc...i
            wyjdzie ze przy takiej medycynie i tylu tysiacach badan to Polska
            powinna byc przodowac...niestety...zajmuje jedno z ostatnich
            miejsc...wszyscy nas wyprzedaja, za nami juz tylko Rumunia i
            Bulgaria.
            Wiec dalej siedzcie w domach, nie ruszajcie sie, nie stresujcie w
            imie zdrowej ciazy i zdrowego dziecka...a dla zastanowienia: poloz
            na miesiac swojegomeza do lozka, tylko toaleta i lezenie,
            przewracanie sie z boku na bok i nic wiecej...i sprawdz czy po tym
            miesiacu tylko nie straci kondycji, nie bedzie mogl podniesc tego co
            dotychczas nosil, czy kregoslup nie bdzie go bolal i nogi rowniez, i
            czy na 3 schodkach nie bedzie miec zadyszki. Zapewnaim cie ze bedzie
            chory od tego lezenia.
            Jeszcze raz powodzenia zycze i zdrowego rozsadku wraz z dzidziusiem.
            • pirolina Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 10:59
              Och, ależ ja się zgadzam z Tobą co do zasady. Co do leżenia i tym
              podobnych spraw. Natomiast uważam, że prezentujesz absolutnie
              nieludzkie i niesłuszne podejście do tematu złego samopoczucia w
              ciąży, jako do kwestii wyboru. Tak już jest, że jedne kobiety w
              ciąży mogłyby przenosić góry, a inne ledwo żyją i nie jest to tylko
              subiektywne widzimisię. Gdyby to było zależne od naszej woli, to
              wszystkie jak jeden mąż czułybyśmy się jak te młode boginie (no,
              może 95% zdrowych psychicznie kobiet, bo 5% wariatek, które lubią
              się nad sobą rozczulać zawsze się znajdzie). I tak się składa, że
              Twoja opinia, że jak nie chcesz się źle czuć, to się nie decyduj na
              dzieci jest absolutnie nieracjonalna, również społecznie. Nie
              zapominaj, że na zachodzie rodzi się więcej dzieci TAKŻE dlatego, że
              przedstawicielki różnych mniejszości narodowych rodzą więcej dzieci.
              Jeśli są obywatelkami, a często są, to są ujmowane w statystykach.
              To dlatego w niektórych miastach w Belgii najczęściej nadawanymi
              imionami w ubiegłym roku były: Fatima i Muhammad. Na zachodzie rodzi
              się więcej dzieci TAKŻE dlatego, że państwo kobietom bycie w ciąży i
              bycie matkami ułatwia. Ty zaś oczekujesz, że wszystkie będą
              siłaczkami. Nie kwestionuję też statystyk, o których wspominasz,
              tylko uświadamiam Ci, że statystyki te są tutaj nieco polepszone z
              uwagi na kryteria, według których powstają. Skoro w Polsce
              podtrzymuje się wczesną ciążę, to jest większe prawdopodobieństwo,
              że w późniejszym stadium ta ciąża jednak zostanie poroniona, a w
              czasie porodu nastąpią komplikacje. Tutaj nikt nawet nie uzna, że
              byłaś w jakiejś ciąży, skoro poroniłas w 9-10 tygodniu. Nie wiem,
              czy dla ostatecznego dobra społecznego powinno się utrzymywać nie do
              końca zdrowe ciąże. Może faktycznie lepiej, żeby utrzymały się tylko
              te silne i całkowicie zdrowe. Cóż, najlepiej być zdrowym, pięknym,
              szczęśliwym i bogatym. Natomiast dwie postawy życiowe są według mnie
              nie do przyjęcia. Pierwsza to taka, że jeśli Tobie się wszystko
              świetnie ułożyło, to znaczy, że innym też mogło i niech przestaną
              marudzić, bo najwyraźniej sami są sobie winni. Druga to taka, że
              skoro Ty się cierpiętniczo poświęcasz, to wszyscy inni tez powinni.
              Nie robię osobistych wycieczek, tylko próbuję Ci wyjaśnić, jakie
              treści wyczytuję w Twoich postach. Za życzenia dziękuję. Zdrowego
              rozsądku mi nie brakuje. Mamusia mnie uczyła, żebym zawsze starała
              się znaleźć złoty środek. Dla Ciebie najwyraźniej nie jest to
              wartością. No trudno, ludzie są różni. Pozdrawiam.
              • hanalui Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 12:19
                pirolina napisała:

                > Och, ależ ja się zgadzam z Tobą co do zasady. Co do leżenia i tym
                > podobnych spraw. Natomiast uważam, że prezentujesz absolutnie
                > nieludzkie i niesłuszne podejście do tematu złego samopoczucia w
                > ciąży, jako do kwestii wyboru. Tak już jest, że jedne kobiety w
                > ciąży mogłyby przenosić góry, a inne ledwo żyją i nie jest to
                tylko
                > subiektywne widzimisię. Na zachodzie rodzi
                > się więcej dzieci TAKŻE dlatego, że państwo kobietom bycie w ciąży
                i
                > bycie matkami ułatwia.

                No coz...ja tez sie z Toba zgadam,ale...czy jestes mi w stanie
                wytlumaczyc dlaczego ten odsetek chorych w Polsce i slaniajacy sie
                na nogach jest dokladnie odwrotny niz w innych krajach? Dlaczego
                naprawde chorych bladz zle sie czujacych gdzie indziej wynosi max
                0.5% a w Polsce to 99,5%? Dlaczego ciaz zagrozonych na calym swiecie
                to zaledwie 1%, a problem z szyjka macicy bedacy zadka przypadloscia
                i stanowiacy znikomy %(zwykle po jakis zabiegach i operacjach) w
                Polsce pojawia sie u prawie kazdej kobiety? Czyzby w polsce klimat
                byl inny i prawie wszystkie byly takie chore?
                Nie...problemem jest to ze panstwo placi kobiecie normalna pensje
                podczas lezakowania na nic...gdyby przestalo placic i dawalo grosze
                ustalone odgornei kwotowo, a nie od pensji to zapewniam cie ze
                okazaloby sie ze wieksosc jest tak naprawde zdrowa i pomimo bolu
                kregoslupa moze chodzic do pracy.
                I nie przeceniaj pomocy innych panstw dla matek...akurat tu gdzie
                mieszkam to najgorsze panstwo w Europie pod tym wzgledem, gdzie za
                zlobek trzeba zaplacic polowe sredniej pensji pod warunkiem ze
                znajdziesz miejsce. Nie pamietam ile wynosi polska srednai
                placa...zakladam ze jakies 3 tys..to nie wiem czy bylabys ucieszona
                placac 1500 zl, o opiekunkach nie wspomne. Wychowawczego 3 letniego,
                placonego jak jestes biedna rowniez nie ma.
                Ale coz niektorym ludziom sie wydaje ze zachod to mlekiem i miodem
                plynacy i wszystko jest latwiej.
                I nie zebym narzekala, to moj swiadomy wybor...bo wiem ze dzieki
                temu i ja i moje dziecko jestesmy zdrowsi...bez calej tej pseudo-
                ochronnej medycyny polskiej.
                • pirolina Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 14:20
                  No dobrze, przyznaję, że kobiety naciągają mocno swoje złe
                  samopoczucie "bo dzieciaczek jest najważniejszy". Przesadzasz z tymi
                  procentami, ale ogólna tendencja się zgadza. Spieszę jednak donieść,
                  że wbrew temu, co myślisz, w dużych polskich miastach pensja niani
                  to JEST 1500zł, a do przedszkola nie każdej matce udaje się dziecko
                  oddać, bo nie ma miejsc, przedszkola są likwidowane, dzieci nieco
                  bardziej kłopotliwych nie przyjmują itp. itd. Ale odbiegamy od
                  tematu, a ogólnie chodzi po prostu o to, że często to własnie te
                  kobiety, które naprawdę powinny zostać w domu (bo są i takie),
                  chodzą do pracy do ostatniej chwili, a na zwolnieniu od momentu
                  zobaczenia kreski na teście zostają te, które uważają, że ciężarnej
                  się po prostu odpoczynek należy. Dlaczego ma się należeć akurat na
                  koszt pracodawcy, albo za moje podatki, tego nie potrafią wyjaśnić.
                  Zaznaczam, że uważam, iż tak bywa, a nie, że jest to REGUŁA.
                  Pozdrawiam.
                  • aleosochozi Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 18:24
                    Ale dlaczego "na koszt pracodawcy albo za moje podatki"!!!!??? Wynagrodzenie
                    kobiecie w ciąży płaci ZUS, któremu to ZUSowi kobieta ta przez wcześniejsze lata
                    swojej pracy oddawała 40% swoich zarobków. To są jej pieniądze!
                    Oczywiście, ja też uważam że przepisy ZUSowskie są często chore i dziurawe, i że
                    często utrzymujemy fałszywych rencistów i oszustów. Ale jeśli kobieta w ciąży
                    dostaje jakiekolwiek pieniądze od tak zwanego "państwa" to oznacza że była
                    wcześniej zatrudniona, płaciła składki ZUS i oddawała 40% pensji, i teraz te
                    pieniądze dostaje, bo nie czuje się na siłach pracować w czasie ciąży.
                    Jak czytam o osobach, które z dumą wyznają że "pracowały całą ciążę" to
                    zastanawiam się kto to pisze. Bo moje znajome, które korzystały ze zwolnień w
                    ciąży, pracują: w oddziale internistycznym, całodobowym oddziale
                    psychiatrycznym, Domu Pomocy Społecznej, pogotowiu.
                    • pirolina Re: Do hanalui i jej podobnych 19.01.08, 18:39
                      Bo wbrew temu, co piszesz, to jednak nie są jej pieniądze, bo nasz system trochę
                      inaczej jest zorganizowany. Ale nie mówię przecież, że te kobiety kradną.
                      Dostają pieniądze, które im się według obowiązującego systemu należą. Tylko ja
                      uważam ten system za niesłuszny. I tyle. Można pisać, że się pracowało całą
                      ciążę nie "z dumą", ale po prostu, jako stwierdzenie faktu. Co w tym złego? Dla
                      Twojej wiadomości, do końca często pracują te kobiety, które np. w pracy nie
                      dźwigają, nie siłują się z ludźmi itp. Za to jeżdżą np. po Polsce samochodem,
                      spotykają ludzi, wykonują pracę biurową wszelkiego rodzaju, uczą. I jakoś ciąża
                      im w tym nie przeszkadza JEŚLI czują się w niej dobrze. Przecież zwolnienie w
                      czasie ciąży nie jest zwolnieniem Z POWODU ciąży, tylko z powodu jakichś
                      dolegliwości zdrowotnych związanych z ciążą. Przynajmniej ja uważam, że tak
                      powinno być. Pozdrawiam.
                • gaja78 Re: Do hanalui i jej podobnych 18.01.08, 18:59
                  hanalui napisała:

                  > No coz...ja tez sie z Toba zgadam,ale...czy jestes mi w stanie
                  > wytlumaczyc dlaczego ten odsetek chorych w Polsce i slaniajacy sie
                  > na nogach jest dokladnie odwrotny niz w innych krajach? Dlaczego
                  > naprawde chorych bladz zle sie czujacych gdzie indziej wynosi max
                  > 0.5% a w Polsce to 99,5%? Dlaczego ciaz zagrozonych na calym swiecie
                  > to zaledwie 1%, a problem z szyjka macicy bedacy zadka przypadloscia
                  > i stanowiacy znikomy %(zwykle po jakis zabiegach i operacjach) w
                  > Polsce pojawia sie u prawie kazdej kobiety? Czyzby w polsce klimat
                  > byl inny i prawie wszystkie byly takie chore?

                  Hanalui proszę zalinku swoje źródło informacji, bo dla mnie to co piszesz to
                  czysta abstrakcja. W moim otoczeniu większość ciężarnych normalnie w ciąży
                  pracuje. W Polsce. I większość ciąż jest niezagrożonych.

                  > Nie...problemem jest to ze panstwo placi kobiecie normalna pensje
                  > podczas lezakowania na nic...gdyby przestalo placic i dawalo grosze
                  > ustalone odgornei kwotowo, a nie od pensji to zapewniam cie ze
                  > okazaloby sie ze wieksosc jest tak naprawde zdrowa i pomimo bolu
                  > kregoslupa moze chodzic do pracy.

                  Spójrz na to z drugiej strony: gdyby państwo płaciło grosze za zwolnienia
                  lekarskie, jeszcze mniej kobiet decydowało by się na ciążę przed "dorobieniem
                  się" i osiągnięciem dobre pozycji zawodowej. Już w tej chwili jest nie za
                  ciekawie pod tym względem. I wiesz jakie są tego konsekwencje ? Coraz częstsze
                  problemy z zajściem w ciąży i problemy z donoszeniem tej ciąży. Wystarczy spytać
                  ginekologa o długim stażu zawodowym - powie ci, że liczba problemów z płodnością
                  i ciążami zagrożonymi rośnie. Zdajesz sobie sprawę, jakie to są dodatkowe koszta
                  dla państwa ? Badania, diagnostyka, leki podtrzymujące ciąże, pobyt w szpitalu
                  na okazję poronienia, pobyt na patologii ciąży ...

                  Ja nie znam liczb, ale śmiem przypuszczać, że koszta wymienionych praktyk są
                  porównywalne z obecnymi kosztami zwolnień lekarskich. Im większe będą restrykcje
                  nałożone na zwolnienia lekarskie, tym bardziej kobiety będą bały się zachodzić w
                  ciążę. A mając ustabilizowane, dostatnie życie w wieku 35 lat może się okazać,
                  że droga do macierzyństwa jest trudna i niezwykle kosztowna.

                  Kobieta, która ma większe poczucie bezpieczeństwa ze strony państwa zdecyduje
                  się na dzieci wcześniej niż po osiągnięciu odpowiedniego poziomu zawodowego. A
                  zysk z takich wcześniejszych decyzji jest bezsprzeczny: przyrost naturalny. I to
                  dopiero jest zysk dla państwa smile

                  Nakładając restrykcje, obniżając świadczenia, państwo ryzykuje utratę tego zysku.


                  > I nie przeceniaj pomocy innych panstw dla matek...akurat tu gdzie
                  > mieszkam to najgorsze panstwo w Europie pod tym wzgledem, gdzie za
                  > zlobek trzeba zaplacic polowe sredniej pensji pod warunkiem ze
                  > znajdziesz miejsce. Nie pamietam ile wynosi polska srednai
                  > placa...zakladam ze jakies 3 tys..to nie wiem czy bylabys ucieszona
                  > placac 1500 zl, o opiekunkach nie wspomne. Wychowawczego 3 letniego,
                  > placonego jak jestes biedna rowniez nie ma.
                  > Ale coz niektorym ludziom sie wydaje ze zachod to mlekiem i miodem
                  > plynacy i wszystko jest latwiej.
                  > I nie zebym narzekala, to moj swiadomy wybor...bo wiem ze dzieki
                  > temu i ja i moje dziecko jestesmy zdrowsi...bez calej tej pseudo-
                  > ochronnej medycyny polskiej.

                  Pytanie: czy połowa średniej pensji wystarcza ci na spokojne, stabilne życie ?
                  Czy wystarcza na spłacanie kredytu za mieszkanie, podstawowe opłaty, ciuchy,
                  leki, kosmetyki, książki oraz na jedzenie na przyzwoitym poziomie ?

                  Bo połowa średniej krajowej w Polsce nie jest w stanie pokryć tych kosztów. Sama
                  rata kredytu mieszkaniowego tudzież koszta wynajmu to przynajmniej połowa z
                  połowy średniej krajowej. Pozostała ćwiartka tudzież starcza zazwyczaj na
                  opłaty. Niektórym coś na jedzenie wystarczy, a nie którym nie. Moje opłaty
                  łącznie z ratą kredytu mieszkaniowego (stosunkową małą w porównaniu z tym, jaki
                  jest obecnie koszt własnego konta i mniej więcej taką samą jak koszt wynajmu
                  kawalerki) to miesięcznie 2000. Średnia krajowa to około 2700 zł.

                  Na żłobek za 1350 zł już by nie wystarczyło uncertain
                  • yasemin1 w sprawie zwolnienia 19.01.08, 15:21
                    Najlepiej zmień lekarza. To oczywiste, że z takim ciężarem ci trudno.

                    Ja jestem na zwolnieniu od 2 mca (lekarz państwowy) i będę już do
                    końca z tym, że mam ciążę zagrożoną.

                    Nawiasem mówiąc nie rozumiem tych wszystkich osób które tu wypisują
                    bzdury o tym że kobieta jest do tego stworzona i takie tam
                    dolegliwości to normalka. Jak mogą do tego tak podchodzić kobiety
                    które same kiedyś rodziły lub są w ciąży. Rozumiem jakiś stary dziad
                    co nie ma o tym bladego pojęcia, ale kobieta?
                    Poza tym każda ma inną wytrzymałość ja np jestem generalnie słaba i
                    szybko sie męczę i nie wyobrażam sobie chodzenia do pracy w okresie
                    kiedy miałam mdłości, kiedy czułam się tak, że mało nie zdechłam, a
                    przede mną jeszcze cały ciężar do noszenia.
                    A więc jak macie możliwość to właśnie KORZYSTAJCIE Z WASZYCH PRAW w
                    tym ze zwolnień.
                    • pirolina Re: w sprawie zwolnienia 19.01.08, 18:49
                      Ja bym raczej powiedziała JEŚLI MACIE TAKĄ POTRZEBĘ. Nie jest tak, że masz prawo
                      do zwolnienia z powodu ciąży. Masz prawo do zwolnienia z powodu dolegliwości,
                      jakie ta ciąża wywołała. Nie jest tak, że takie branie zwolnień bez potrzeby
                      pozostaje bez skutku dla całego systemu, w tym dla innych kobiet w ciąży lub
                      chcących kiedyś zajść w ciążę. Nie jest to bez skutku dla Ciebie, jeśli kiedyś
                      będziesz chciała po raz kolejny mieć dziecko. Przecież to m.in. z tego powodu
                      młode kobiety, młode mężatki, kobiety bezdzietne w wieku balzakowskim (czyli
                      około 30 lat), którym jakoby dzwoni ostatni dzwonek itp. mają trudności z
                      dostaniem pracy. Pracodawcy boją się, że zaraz zajdą w ciążę (do czego
                      oczywiście mają prawo) i pójdą AUTOMATYCZNIE na zwolnienie, bez wyraźnej
                      przyczyny. Pozdrawiam.
                      • yasemin1 Re: w sprawie zwolnienia 19.01.08, 19:47
                        W sprawie zatrudniania to już jest inna bajka, to poprostu chorzy
                        ludzie są w tym kraju.
                        Mnie samej otwiera się nóż w kieszeni jak wspomnę ile musiałam
                        durnych rozmów przejść i łasić się o gów...ną pracę.
                        Na szczęście wszystko się ułożyło.
          • budyniowatowe Re: Do hanalui i jej podobnych 22.01.08, 17:50
            pirolina napisała:
            Dlaczego
            > kobieta, która źle się czuje, bo ma grypę, ma prawo do zwolnienia,
            a
            > kobieta, której puchną nogi tak, że sie ledwo rusza, ma do takiego
            > zwolnienia nie mieć prawa? Jasne, mojej przyjaciółce wody odeszły
            w
            > pracy, ale na litość boską!

            Za granica, zwolnienie na grype jest tak samo platne jak i ciazowe.
            To znaczy albo wcale, albo jakias niewielka czesc Twoich zarobkow.
            Jedynie szczesciaze, ktorzy maja dobre ubezpieczenie w pracy moga
            dostac wiecej.
            I ja tam wolalam byc w ciazy i zasuwac do pracy w 8 i 9 miesiacu
            ciazy niz chorowac na grype. :o)

            A na grype to tutaj zwolnienie raczej nie ma, dzwoni sie do szefa,
            ze sie jest chorym i potrzebuje 2 czy 3 dni wolnego. I od
            wewnetrznej polityki zakladu zalezy czy pracownik dostanie pieniadze
            za te dni czy nie.

            Ja mam np. 12 dni chorobowych w roku pelnoplatnych, gdzie tylko
            dzwonie i mowie, ze jestem chora i nie przedstawiam zadnego
            zwolnienia.

            • hanalui Re: Do hanalui i jej podobnych 22.01.08, 19:02
              budyniowatowe napisała:

              > Za granica, zwolnienie na grype jest tak samo platne jak i
              ciazowe.
              > To znaczy albo wcale, albo jakias niewielka czesc Twoich zarobkow.

              No i wlasnie tego kolezanki nie potrafia zrozumiec...ze za granica
              nie ma zwolnienia na ciaze i nie ma czegos takiego jak jednostka
              chorobowa zwana ciaza.

              Kolezance Madtea proponuje przestudiowanie statystyk ZUSu
              (www.zus.pl) dotyczacych zwolnien lekarskich w ciazy i sprawdzenie
              sobie jaki % te zwolnienia zajmuja w calosci, ilosc ogolem i
              przeliczyc to sobie na ilosc np urodzonych dzieci...oraz
              raportu "Orzecznictwo lekarskie o niezdolności do pracy" za 2006.
              Moze mnie oswieci dlaczego na skutek chorób okresu ciąży, porodu i
              połogu wystąpił wzrost liczby orzeczeń uprawniających do świadczenia
              rehabilitacyjnego o 156,2% w stosunku do roku 2005 bo liczba urodzen
              chyba nie wzrosla az tak drastycznie.
              Ale coz moze ja sie na statystykach nie znam tak doskonale jak
              kolezanka z jezykami :B
              • madtea koleżanka 22.01.08, 19:14
                ja po twoim ostatnim wypoconym do mnie poście nie mam zamiaru poświęcać ci
                więcej uwagi; ot taki paproszek, pstryk i nie ma...
                • hanalui Re: koleżanka 22.01.08, 21:08
                  madtea napisała:

                  > ja po twoim ostatnim wypoconym do mnie poście nie mam zamiaru
                  poświęcać ci
                  > więcej uwagi; ot taki paproszek, pstryk i nie ma...

                  Och, wiesz... wcale sie nie dziwie...pocic to ty bys sie musiala
                  wymyslajac jakas inteligentna odpowiedz na przedstawione ci fakty,
                  no i jeszcze musialabys mi przyznac racje smile, czego oczywiscie
                  wolisz uniknac smile
                  ALe coz..niektorzy z upartosci maniaka, mimo przedstawionych im
                  danych i faktow nadal beda twierdzic ze biale jest czarne, a w
                  przypadku braku argumentow zachowuja sie podobnie tobie. Zachowanie
                  rodem ze przedszkola, ale niektorzy tak maja niestety...
              • gaja78 Re: Do hanalui i jej podobnych 22.01.08, 19:18
                hanalui napisała:

                > budyniowatowe napisała:
                >
                > > Za granica, zwolnienie na grype jest tak samo platne jak i
                > ciazowe.
                > > To znaczy albo wcale, albo jakias niewielka czesc Twoich zarobkow.
                >
                > No i wlasnie tego kolezanki nie potrafia zrozumiec...ze za granica
                > nie ma zwolnienia na ciaze i nie ma czegos takiego jak jednostka
                > chorobowa zwana ciaza.
                >

                Czy mimo to obserwuje się za tą granicą niepokojąco niski przyrost naturalny ?
                • gaja78 Re: Do hanalui i jej podobnych 22.01.08, 21:30
                  gaja78 napisała:

                  > > No i wlasnie tego kolezanki nie potrafia zrozumiec...ze za granica
                  > > nie ma zwolnienia na ciaze i nie ma czegos takiego jak jednostka
                  > > chorobowa zwana ciaza.
                  > >
                  >
                  > Czy mimo to obserwuje się za tą granicą niepokojąco niski przyrost naturalny ?
                  >

                  Źle się wyraziłam. Pytanie powinno brzmieć: czy za granicą, gdzie jest "głodowy"
                  podobno zasiłek chorobowy, obserwuje się niepokojąco niski przyrost naturalny ?

                  Czy ten przyrost naturalny jest wyższy czy niższy niż w Polsce ? .

                  Jakie konsekwencje miałoby w Polsce ograniczenie dostępności i wysokości
                  zasiłków chorobowych ? W Polsce, w której realia gospodarcze są prawdopodobnie
                  inne niż w tym tajemnym kraju o którym mówimy. Czy przeciętna kobieta w wieku
                  rozrodczym wiąże ledwie koniec z końcem od pierwszego do pierwszego ? Na co
                  wystarcza średnie wynagrodzenie w "tajemnym kraju" ?

                  Warto odpowiedzieć sobie na te pytania w ramach posiadania pełnego obrazu
                  sytuacji w porównywanych krajach.

                  Nie sądzę, aby 100% zasiłek chorobowy w Polsce wynikał z faktu, że mamy taką a
                  nie inną mentalność i podejście do ciąży. Rozsądna kobieta zarabiająca tak, że
                  nie ma żadnych oszczędności, w życiu nie zdecyduje się na ciążę, jeśli będzie
                  wiedziała że w razie problemów z tą ciążą nie będzie miała za co żyć ...
                  • gaja78 A sprawa wyciągania zwolnień 22.01.08, 21:41
                    od lekarzy - pewnie że nie jest fajna, to oczywiste. Ja też jestem przeciwna
                    podejściu "zaszłam w ciążę, należy mi się zwolnienie".

                    Ale to jest koszt, skutek uboczny, nic więcej. Zawsze znajdą się niunie, które
                    uznają zupełnie bezpodstawnie, że ciąża to choroba i juś. Przy czym warto czasem
                    poznać przyczyny takiego nastawienia, ale to już inna sprawa.

                    Najważniejsze jest poczucie bezpieczeństwa, jakie państwo powinno budować w
                    ramach wspierania prokreacji. W Polsce jednym z nielicznych elementów tego
                    poczucia bezpieczeństwa jest 100% płatny zasiłek chorobowy.

                    Śmiem podejrzewać, że w "tajemnym kraju" poczucie bezpieczeństwa jest większe
                    niż w Polsce. Na tyle duże, że brak zasiłku chorobowego nie jest w stanie go
                    zburzyć. Jeśli się mylę - proszę poprawcie mnie.
            • pirolina Re: Do hanalui i jej podobnych 23.01.08, 15:55
              Ja też pracuję za granicą i też mam 12 dni chorobowego "na telefon".
              Jednak przysługuje mi także normalne zwolnienie chorobowe, za które
              mi sie normalnie płaci. Jak widać, świat nie dzieli się na Polskę i
              resztę. Ile państw, tyle systemów.
        • iziula1 Re: Do hanalui 19.01.08, 22:24
          Przykład z lwicą jest ...delikatnie to ujmując....bezsensowny i nie
          stanowi argumentu w dyskusji.
          Po pierwsze, mimo że lwica jest ssakiem jak my to nie należy do
          żadnego PLEMIENIA PIERWOTNEGO
          Po drugie gdybys oglądała lub czytała uwazniej książki dotyczące
          tych pieknych kotów wiedziałabys że
          - ciąża lwicy trwa o wiele krócej
          - lwice polują w stadach współpracując z siostrami,ciotkami, matkami
          - lwice nie poluja codziennie a wiekszość dnia spędzają wylegując
          się w cieniu

          Ps. Ciesze się że ciąże przechodziłaś bezchorobowo smile
    • editka1986 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 19.01.08, 22:12
      Od początku ciąży chodzę tylko do prywatnego lekarza.Obecnie jestem w połowie 8
      mies. a co do zwolnienia to zazwyczaj miałam na 28 dni wypisane aż do następnej
      wizyty. Pozdrawiam
    • uullaa Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 12:08
      Witaj mamuska5.pl. Mi lekarz wypisuje L4 zawsze na niecały miesiąc.
      A propos dyskusji jaka się tu rozpętała (jak zwykle kiedy tematem
      jest L4 dla ciężarnych), według mnie jest ona wynikiem braku
      elementarnej solidarności między kobietami. Sięgając daleko
      wnioskuję, że to właśnie dlatego, między innymi, kobiety były
      podległe mężczyznom przez tyle setek lat (tych w miarę
      cywilizowanych lat). Bo traktują się jak rywalki, a nie podobne
      sobie, które wypadałoby wspierać, choćby z racji przynależności do
      tej samej płci. Podam jeszcze jako przykład grupę zawodową
      policjantów. Swego czasu masowo chodzili na zwolnienia lekarskie
      (dawało im to jakąś tam korzyść, nie pamiętam dokładnie). I co?
      Koledzy po fachu rozpisywali się publicznie na temat niegodziwości
      takiego procederu? Nie. Kruk krukowi oka nie wykole, a baba babie
      nawet dwa wink
      • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 13:58
        jak zwykle rozpetala sie burza w szklance wody. jedna z forumowiczek
        stwierdzila, ze przechodzila cala ciaze do pracy. zapytalam ja, jaka
        prace wykonuje. jak na razie nie otrzymalam odpowiedzi. a jestem
        bardzo ciekawa bo madrzyc to sie kazdy potrafi.
        • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 14:51
          deodyma napisała:

          > jak zwykle rozpetala sie burza w szklance wody. jedna z
          forumowiczek
          > stwierdzila, ze przechodzila cala ciaze do pracy. zapytalam ja,
          jaka
          > prace wykonuje. jak na razie nie otrzymalam odpowiedzi. a jestem
          > bardzo ciekawa bo madrzyc to sie kazdy potrafi.

          Instruktorka fitness...w 8 mies prowadzenie zajec fitness, stepu,
          yogi, basen, darowalam sobie cwiczenia ze sztanga. Kolezanka - praca
          w sklepie...normalna obsluga klienta, skladanie sweterkow,
          poprawianie rzeczy na wieszakach itp. Druga kolezanka: praca w
          fabryce wyrobow miesnych - praca przy tasmie. Jak sadze w kazdym
          powyzszym wypadku w Polsce te zawody kwalifikowaly by ich
          wykonawczynie na zwolnienie lekarskie.
          Jak pracowalam w Polsce kazda praca w ciazy byla niekorzystna dla
          dziecka: przed komputerem bo komputer, stojaca nie bo stanie,
          siedzaca, nie bo siedzenie, obsluga kienta nie bo trzeba sie czasem
          denerwowac, wymagajaca jezdzenie nie bo trzeba jezdzic, w
          restauracji nie bo sa zapchy, w przedszkolu nie bo sa choroby, w
          szkole to samo, w szpitalu tym bardziej bo jeszcze wiecej chorob...i
          moze ktoras z laskawych pan powie ktore prace w Polsce moga kobiety
          w ciazy wykonywac...bo w sumie w kazdym wypadku mozna znalezc cos do
          czego mozna sie przyczepic jak sie chce i wymyslic ze bedzie to
          potencjalnym zagrozeniem.
          • evi85 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 15:35
            ja w pierwszej ciazy nie wzielam wogole zwolnienia, mimo ze ciaza nie byla
            ksiazkowa, w rezultacie urodzilam prawie miesiac przed czasem
            teraz na zwolnieniu jestem od 7 tyg ciazy i wiem ze bede do samego konca
            -chodze prywatnie
            wiadomo ciaza to nie choroba, ale tez nie kazdy co roku moze tego stanu doswiadczyc
            jestem za tym ze kobieta sama powinna zdecydowac kiedy chce isc na zwolnienie, a
            7 mies to juz dla mnie naprawde czas zeby udac sie na zwolnienie chyba ze
            pracuje sie w domu i w porach kiedy nam to odpoiwada
          • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 17:02
            hanalui napisała:

            > Instruktorka fitness...w 8 mies prowadzenie zajec fitness, stepu,
            > yogi, basen, darowalam sobie cwiczenia ze sztanga.

            Yyyy ... mój bynajmniej nie polski poradnik ciążowy odradza normalny fitness i
            zakazuje ćwiczeń ze stepem, więc nie wiem czy jest się czym chwalić ...
            Przegięcie w żadną stronę nie jest powodem do dumy. Ani naciągane lekarza na
            zwolnienie, ani ćwiczenia na stepie w czasie ciąży.
            • uullaa Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 17:23
              No cóż. Każdy sądzi według siebie. Jeden rezygnuje "tylko ze
              sztangi", drugi nie dowlecze się na przystanek nie robiąc po drodze
              2 razy siusiu (w terenie zabudowanym, a potem w autobusie może to
              być niewykonalne).
            • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 17:33
              gaja78 napisała:

              > hanalui napisała:
              >> Yyyy ... mój bynajmniej nie polski poradnik ciążowy odradza
              normalny fitness i
              > zakazuje ćwiczeń ze stepem, więc nie wiem czy jest się czym
              chwalić ...
              > Przegięcie w żadną stronę nie jest powodem do dumy. Ani naciągane
              lekarza na
              > zwolnienie, ani ćwiczenia na stepie w czasie ciąży.
              >

              A moj poradnik mowi zeby nie rezygnowac z dotychczasowego trybu
              zycia, co jedyne nieco go zmodyfikowac. Rozumiem ze jesli ktos nie
              cwiczyl codziennie to zaczynanie w ciazy jest glupim pomyslem,
              natomiast jesli sie to robilo to ozna...pod warunkiem ze wiesz jak
              to robic..
              Nikt jednak mi nie odpowiedzial jakie zajecie w Polsce jest
              bezpieczne...bo ja sadze ze do wszystkiego sie bedzie mozna
              przyczepic jak sie uprze.
              Sama z reszta ilosc odpowiedzi zgorszonych ze lekarz nie daje
              zwolnienia...jest wystarczajaca zeby wiedziec ze wiekszosc jest na
              ciaze chora smile
              • uullaa Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 17:44
                > Nikt jednak mi nie odpowiedzial jakie zajecie w Polsce jest
                > bezpieczne...bo ja sadze ze do wszystkiego sie bedzie mozna
                > przyczepic jak sie uprze.
                Na pewno takie, które pozwala w godzinach pracy siedzieć na forach
                internetowych i pomstować na "L4eniuchujące" ciężarne wink P.S. Nie
                piję do Ciebie, Hanalui.
              • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 17:53
                hanalui napisała:

                > A moj poradnik mowi zeby nie rezygnowac z dotychczasowego trybu
                > zycia, co jedyne nieco go zmodyfikowac. Rozumiem ze jesli ktos nie
                > cwiczyl codziennie to zaczynanie w ciazy jest glupim pomyslem,
                > natomiast jesli sie to robilo to ozna...pod warunkiem ze wiesz jak
                > to robic..

                A to ok - jeśli wiesz z racji wykonywanego zawodu jak ćwiczyć bezpiecznie -
                czemu nie. Tylko że niestety nie każdy zawodowo zajmuje się sportem, więc i
                wiedza przeciętnej kobiety na ten temat jest mniejsza. Wówczas słucha lekarza.

                > Nikt jednak mi nie odpowiedzial jakie zajecie w Polsce jest
                > bezpieczne...bo ja sadze ze do wszystkiego sie bedzie mozna
                > przyczepic jak sie uprze.

                Żadna forma pracy ponad swoje siły nie jest bezpieczna. Również twoje uprawianie
                fitness, gdybyś musiała robić to ponad swoje siły. Nie ma więc bezpiecznego
                zawodu. Jest tylko bezpieczne zajęcie dla konkretnej kobiety. Dla mnie w
                pierwszej ciąży bezpieczne było prowadzenie zajęć w prywatnej szkole po 6-8
                godzin na nogach. Do 8 miesiąca. Dziecko urodziłam miesiąc za wcześnie
                (prawdopodobnie z innych powodów, ale roli przemęczenia wykluczyć nie mogę). W
                związku z tym 8-godzinną pracę na nogach uważam za mało bezpieczną dla mnie.

                Obecnie pracuję w domu. I z tym czuję się bezpiecznie. Rozumiem jednak, że dla
                kogoś innego siedzenie przed komputerem przez 8 godzin dziennie może być ponad
                jego siły.

                > Sama z reszta ilosc odpowiedzi zgorszonych ze lekarz nie daje
                > zwolnienia...jest wystarczajaca zeby wiedziec ze wiekszosc jest na
                > ciaze chora smile

                Naprawdę wydaje ci się że to duża ilość ? Przejrzyj proszę to forum i i
                odpowiedz sobie na pytanie: ile kobiet w ciąży na nim pisuje. Albo żeby było
                łatwiej: ile pisało w ciągu ostatniego tygodnia. A ile w tym wątku jest
                oburzona, że lekarz nie chce wystawić zwolnienia. Wyjdzie ci liczbowo znaczna
                mniejszość smile

                Jeśli dziewczyna pyta, co ma zrobić gdy lekarz nie chce wystawić zwolnienia, to
                oczywistym jest, że większość odpowiedzi będzie na temat. I będą to rady od
                innych dziewczyn, które równie chętnie idą na zwolnienie.

                Załóż wątek w kontekście odwrotnym: "czy aby na pewno muszę iść na zwolnienie,
                które wystawił mi lekarz ? " i okaże się, że większość foremek wypowiadających
                się w twoim wątku jest przeciw chodzeniu na zwolnienie tylko z racji bycia w
                ciąży, bo "ciąża to nie choroba" smile))
          • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 20.01.08, 18:15
            wiesz, jakbym pracowala tylko przy komputerze, to bym ciagnela
            robote do konca ciazy. bo i czemu nie? ale jask sie pracuje po 12
            godz, na nogach, przewalasz przez lapy tony towaru, nie masz czasu
            zjesc nawet glupiej kanapki i po pracy wracasz obolala, slaniajac
            sie ze zmeczenia... u nas kieroenictwo eiedzac, ze kobieta jerst
            wciazy , nie pozwala pracowac. nawet wtedy, jesli tego bardzo chce.
            nie dziwie sie. kto bedzie potem odpowiadal, gdy kobieta nie daj
            boze poroni?
          • madtea chyba 21.01.08, 09:26
            ale to chyba wszystko w wydaniu dla ciężarnych, bo sorry ale w fitness i step od
            jakiegoś 6 mc to nie uwierzę, a mój lekarz to chyba by zemdlał, że można być tak
            nieodpowiedzialnym
            • deodyma Re: chyba 21.01.08, 09:36
              no mnie tez to jakos dziwi.
              • madtea Re: chyba 21.01.08, 10:54
                mnie nie dziwi - ja wiem, że niektórych asan nie można w ciąży wykonywać, a
                jakoś ciężko dopasować zajęcia z ludźmi, którzy nie są w ciąży do instruktorki w
                ciąży; podobnie z fitnessem
                więc albo pani zaciemnia, albo zapomniała napisać, że chodzi o zajęcia dla
                ciężarnych smile
                • hanalui Re: chyba 21.01.08, 22:30
                  madtea napisała:

                  > mnie nie dziwi - ja wiem, że niektórych asan nie można w ciąży
                  wykonywać, a
                  > jakoś ciężko dopasować zajęcia z ludźmi, którzy nie są w ciąży do
                  instruktorki
                  > w
                  > ciąży; podobnie z fitnessem
                  > więc albo pani zaciemnia, albo zapomniała napisać, że chodzi o
                  zajęcia dla
                  > ciężarnych smile


                  No coz...patrzysz na to z punktu widzenia polskiego...czyli ciaza
                  choroby itd...i tego nie wolno i tego nie wolno...a to nieprawda.
                  Owszem nie mozna wielu rzeczy zrobic tak jak dotychczas i nie robi
                  sie wszystkiego, niktore rzeczy sie ogranicza...moze ulatwieniem tu
                  jest ze zawsze cwiczenia prowadza 2 instruktorki, nie tak jak w
                  Polsce jedna. Zwykle 1 instruktorka pokazuje wersje prostsza dla
                  poczatkujacych, druga zaawansowana...i rzeczy bardziej skaplikowane,
                  uklady itd. TO samo z yoga czy inymi cwiczeniami.
                  Nigdzie nie powiedzialam ze robilam wszystko...


                  A do pani ktorej lekarz by padl slyszac o cwiczeniach...to polecam
                  albo zmiane lekarza, bo ruch...nawet spacer dlugi w ciazy jest
                  wskazany albo poczytanie cos wiecej z poradnikow, byle nie polskich
                  bo w nich zalecenia ze lezec...
                  Coz polscy lekarze niestety zarowno kobiete w ciazy traktuja jak
                  ulomna tak i ciaze tez uwazaja za chorobe z ktorej natychmiast tzeba
                  wyleczyc...troche szkoda ...bo wycinacie sobie z zyciorysu 9
                  pieknych miesiecy rozpaczajac jak to zle, ciezko niedobrze itd...i
                  przez to czujecie sie jeszcze gorzej...a mozna normalnie...zyc jak
                  dotychczas, robic to co sie robilo jak dotychczas i pomimo
                  niedogodnosci jakimi sa mdlosci, brzuch i inne nie zyc w panice i
                  przerazeniu jak to jest praktykowane w Polsce...
                  • gaja78 Re: chyba 21.01.08, 22:54
                    hanalui napisała:

                    > Coz polscy lekarze niestety zarowno kobiete w ciazy traktuja jak
                    > ulomna tak i ciaze tez uwazaja za chorobe z ktorej natychmiast tzeba
                    wyleczyc...troche szkoda ...bo wycinacie sobie z zyciorysu 9
                    > pieknych miesiecy rozpaczajac jak to zle, ciezko niedobrze itd...i
                    > przez to czujecie sie jeszcze gorzej...a mozna normalnie...zyc jak
                    > dotychczas, robic to co sie robilo jak dotychczas i pomimo
                    > niedogodnosci jakimi sa mdlosci, brzuch i inne nie zyc w panice i
                    > przerazeniu jak to jest praktykowane w Polsce...

                    Ilu znasz takich "polskich" lekarzy ? Skąd masz takie informacje ?
                    • hanalui Re: chyba 21.01.08, 23:08
                      gaja78 napisała:

                      >
                      > Ilu znasz takich "polskich" lekarzy ? Skąd masz takie informacje ?

                      Przeczytaj powyzszy watek i inne na tym forum..ktos tym kobietom
                      powiedzial ze sa chore, ze nie moga cwiczyc, ze nie moga pracowac,
                      ze kazdy bol w ciazy to ciaza zagrozona...itd, itd i tak mozna by
                      wymieniac. I jesli nawet polowa z nich lub nawet 75% jest faktycznie
                      chora (osobiscie uwazam ze max 10% smile) to tym 25% wmowiono ze z ich
                      ciazami cos nie tak i powinny sie leczyc, lezec, nie pracowac,
                      cierpiec bo sa w ciazy.
                      • gaja78 Re: chyba 21.01.08, 23:17
                        hanalui napisała:

                        > Przeczytaj powyzszy watek i inne na tym forum..ktos tym kobietom
                        > powiedzial ze sa chore, ze nie moga cwiczyc, ze nie moga pracowac,
                        > ze kazdy bol w ciazy to ciaza zagrozona...itd, itd i tak mozna by
                        > wymieniac.

                        Jest też cała masa wątków na temat tego, że lekarz nie chce wystawić zwolnienia
                        na czas ciąży bo nie widzi podstaw ...

                        Ps. Usłyszałam kiedyś od lekarza: jeśli będzie się pani wybierać w góry na
                        aktywny wypoczynek, proszę najpierw obdzwonić tamtejsze szpitale i zapytać o
                        statystyki poronień w sezonie. A potem porównać jest ze statystykami poronień
                        poza sezonem i ogólną liczbą turystów odwiedzających tamtą okolicę. Zdziwi się
                        pani niemile ...

                        Jeszcze się nie pokusiłam o zdobycie takich danych. Ale gdy czytam twoje
                        wypowiedzi Hanalui, to jestem coraz bliżej tej pokusy.
                        Uwierz mi, nierzadko zarówno kobieta jak i lekarz są "przewrażliwieni" według
                        twoich kategorii bynajmniej nie z powodu ich widzimisię. Tylko z powodu
                        przykrych doświadczeń - osobistych bądź zawodowych.
                        • gaja78 Ps. 21.01.08, 23:18
                          Wciąż nie odpowiedziałaś na pytanie - ilu TY znasz takich "polskich"
                          przewrażliwionych lekarzy ?
                          • hanalui Re: Ps. 22.01.08, 02:00
                            gaja78 napisała:

                            > Wciąż nie odpowiedziałaś na pytanie - ilu TY znasz
                            takich "polskich"
                            > przewrażliwionych lekarzy ?

                            No ja na cale szczescie juz nie lecze sie u polskich lekarzy...gdy
                            mam do wyboru polskiego, czeskiego, czy francuskiego to wybiore
                            kazdego innego byle nie polskiego...zwlaszcza za granica. Widze co
                            polscy lekarze wyprawiaja i wystarczy ze kilka razy dali mi popis
                            swoich umiejetnosci.
                            Kiedy bylam w Polsce ..to moze mialam pecha, ale trafialam na takich
                            co zlecali mi tysiace badan, z ktorych nic nie wynikalo bo wszystko
                            bylo dobrze ale...tylko znikala mi kasa z portfela. Po czym szlam na
                            konsultacje z wynikami do nastepnego..i ten lapal sie za glowe
                            dlaczego na to co mam zlecano mi takie niepotrzebne badania. Po czym
                            dostawalam zestaw nastepnych rzeczy do kontroli ...i znowu bylo to
                            samo. No ale moze ja mialam pecha.

                            A bedac tu gdzie jestem...widze co sie dzieje, jak prowadzone sa
                            ciaze, jakie badania sa wykonywane....jest tego conajmniej 4 jak nie
                            wiecej razy mniej...a dla twojej informacji porownalam sobie
                            statystyki WHO i niestety Polska w tyle, a przeciez powinno byc
                            odwrotnie skoro tyle badan sie wykonuje.
                            No i za cholere nie potrafie zrozumiec...dlaczego w innych krajach
                            prawie wszystkie kobiety pracuja, a w Polsce prawie wszystkie sa
                            chore, bo tu ciaza i tu ciaza, i tu kobieta i tu kobieta.
                            (Specjalnie mowie prawie...bo zdarzaja sie normalnie myslace kobiety
                            a nie histeryczki)
                            • pirolina Re: Ps. 22.01.08, 08:55
                              Polecam Ci jednak wątek "ciężki los zagranicznej ciężarówki":
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=73496042&a=73496042.
                              Ja z kolei, jak widzę te peany na temat zagranicznych lekarzy, to mi
                              się nóż w kieszeni otwiera. Pozdrawiam.
                            • deodyma Re: Ps. 22.01.08, 09:31
                              skoro wiec nie leczysz sie u polskiego lekarza, cyba nie powinnas
                              zabierac glosu w tej sprawiesmile
                            • gaja78 Re: Ps. 22.01.08, 10:25
                              No faktycznie miałaś pecha że musiałaś tyle badań robić a przecież WIEDZIAŁAŚ że
                              wszystko jest dobrze ... Współczuję serdecznie. Rotfl big_grinDD

                              hanalui napisała:

                              > a dla twojej informacji porownalam sobie
                              > statystyki WHO i niestety Polska w tyle, a przeciez powinno byc
                              > odwrotnie skoro tyle badan sie wykonuje.

                              Dasz linka ?

                              > No i za cholere nie potrafie zrozumiec...dlaczego w innych krajach
                              > prawie wszystkie kobiety pracuja, a w Polsce prawie wszystkie sa
                              > chore, bo tu ciaza i tu ciaza, i tu kobieta i tu kobieta.

                              W jakich "innych" krajach ? Wymienisz je ?
                  • madtea tak, tak 22.01.08, 10:32
                    tak, tak oczywiście
                    szkoda, że nie trzy lub cztery osoby prowadzą te zajęcia jednocześnie
                    (kogo ty czarujesz- myślisz, że tu babki po domach siedzą, nigdzie nie były i
                    nic nie wiedzą?), a ty dodatkowo nie jesteś instruktorką jazdy konnej

                    co do lekarza, który by padł, to jak napisałam, nie od ruchu jakiegokolwiek ale
                    zintensyfikowanego na maksa,
                    nie wiem co po ciemnotę szerzyć - ci nasi kiepscy polscy lekarze zakazują
                    wysiłku kiedy organizm jest zmęczony, pojawia się zadyszka a kobieta słania się
                    na nogach itp. - bo to się może poronieniem skończyć, ale dla twoich lekarzy to
                    widać wkalkulowane ryzyko... rotfl
                    a ty tu heroicznie zajęcia prowadzisz, ludzie zapłacili i co? po pół godzinie
                    już nie możesz bo masz gorszy dzień to mówisz "przepraszam, na dziś to tyle"?
                    ze spacerami to już "pojechałaś na maksa" tylko dając dowód, że po pierwsze nie
                    czytałaś polskich biednych poradników i gazetek, a po drugie nie miałaś kontaktu
                    z polskim zacofanym ginekologiem - otóż śpieszę donieść w twój wielki świat, że
                    i owszem - promuje sie spacery, basen, jogę i ćwiczenia - byle nie przekraczać
                    granicy przemęczenia
                    masz jakieś poronione wyobrażenie i o kobietach w ciąży i o lekarzach
                    do tej pory zdaje się nie podałaś źródła tych zatrważających statystyk, o
                    których się tak rozpisywałaś - i wiesz dlaczego? bo to wszystko z palca edki1-1
                    jest wyssane

                    • hanalui Re: tak, tak 22.01.08, 13:33
                      madtea napisała:
                      > do tej pory zdaje się nie podałaś źródła tych zatrważających
                      statystyk, o
                      > których się tak rozpisywałaś - i wiesz dlaczego? bo to wszystko z
                      palca edki1-1
                      > jest wyssane

                      Wybierz sobie Polske i kilka dowolnych krajow europejskich np
                      Francja, Anglia, Dania i Irlandia i porownaj statystyki. Wez pod
                      uwage ze w tych wymienionych prze ze mnie krajach nie wykonuje sie
                      tylu badan co w Polsce i kobiety normalnie pracuja. To jakos wg
                      mnie...a moze sie myle.... statystyki nie sa powalajace:
                      www.who.int/reproductive_indicators/RHRIndicators2006.xls
                      Dla przykladu:
                      smiertelnosc okoloporodow na 1000 w 2000 dla:
                      PL:8, UK:8, Dania:8, IRL:9, Czechy: 4, sred.zach.Europy 6,
                      sred.wsch. Europy 21
                      % urodzen z niska waga urodzeniowa:
                      PL:6, UK:8, Dania:5, IRL:6, Czechy:7, sred.zach.Europy 6.7,
                      sred.wsch. Europy 6.4

                      smiertelnosc opoloporodowa matek na 100tys:
                      PL:13, UK:13, Dania: 5, IRL:5, Czechy:9,
                      Smiertelnosc noworodkow i niemowlat na 1000 w 2004:
                      PL:7, UK:5, Dania: 4, IRL:5, Czechy:4,

                      Jak dla mnie te wyniki nie odbiegaja az tak drastycznie od calej
                      reszty, a wziawszy pod uwage ilosc wypoczynku ciezarnych w Polsce,
                      ilosc wykonywanych badan, usg, wizyt u lekarzy i zagladan do
                      dziurki...to wypadamy kiepsciutko zeby nie powiedziec tragicznie.

                      • madtea wszystko pięknie 22.01.08, 13:49
                        no to jeszcze by móc przedstawić taki wniosek musisz wszystkim zabranym pokazać
                        dane dotyczące ilości wypoczywających polek i przekonać kogokolwiek, że lepiej
                        jest mieć jedno badanie mniej niż więcej
                        wiesz, możesz wyjechać do darfuru i nikt ci żadnych badań nie zrobi, popracujesz
                        sobie od rana do nocy i może wtedy będziesz spełniona; póki co szerzysz swoją
                        nieuzasadniona wersję wydarzeń, opartą na swoich domysłach i pomysłach i
                        niestety jesteś tak daleko od prawdy, że aż przykro
                      • gaja78 Re: tak, tak 22.01.08, 13:59
                        Hanalui napisałaś wcześniej:
                        "a dla twojej informacji porownalam sobie
                        statystyki WHO i niestety Polska w tyle, a przeciez powinno byc
                        odwrotnie skoro tyle badan sie wykonuje."

                        A teraz podajesz liczby:

                        > smiertelnosc okoloporodow na 1000 w 2000 dla:
                        > PL:8, UK:8, Dania:8, IRL:9, Czechy: 4, sred.zach.Europy 6,
                        > sred.wsch. Europy 21
                        > % urodzen z niska waga urodzeniowa:
                        > PL:6, UK:8, Dania:5, IRL:6, Czechy:7, sred.zach.Europy 6.7,
                        > sred.wsch. Europy 6.4


                        > smiertelnosc opoloporodowa matek na 100tys:
                        > PL:13, UK:13, Dania: 5, IRL:5, Czechy:9,
                        > Smiertelnosc noworodkow i niemowlat na 1000 w 2004:
                        > PL:7, UK:5, Dania: 4, IRL:5, Czechy:4,

                        Możesz mi wytłumaczyć w tyle czego według ciebie jest Polska ? Bo ja tu żadnych
                        tyłów nie widzę ;PPP

                        > Jak dla mnie te wyniki nie odbiegaja az tak drastycznie od calej
                        > reszty, a wziawszy pod uwage ilosc wypoczynku ciezarnych w Polsce,
                        > ilosc wykonywanych badan, usg, wizyt u lekarzy i zagladan do
                        > dziurki...to wypadamy kiepsciutko zeby nie powiedziec tragicznie.

                        1. Żeby móc oceniać, jak wypadamy na tle ilości wypoczynku ciężarnych, ilości
                        wykonywanych badań itd. należałoby najpierw znać te ilości a nie wróżyć z fusów
                        i z tego co się na forum wyczyta big_grin
                        Jak będziesz miała podobne statystyki jak te powyżej zalinkowane, tylko na temat
                        obchodzenia się z kobietą ciężarną - pogadamy smile

                        2. Śmiem twierdzić, że ilość wypoczynku kobiety ciężarnej jest pomijalnie
                        skorelowana z ilością zgonów noworodków oraz matek. Ilość badań lekarskich jest
                        z tą śmiertelnością skorelowana słabo.

                        IMHO silnie skorelowana z ilością badań lekarskich i wypoczynkiem ciężarnej jest
                        liczba poronień. Masz takie statystyki ?
                        • madtea Re: tak, tak 22.01.08, 14:05
                          właśnie liczy na podstawie "leniuszkowych" forumek
                          • gaja78 Re: tak, tak 22.01.08, 14:08
                            madtea napisała:

                            > właśnie liczy na podstawie "leniuszkowych" forumek

                            ;D
                        • gaja78 No i oczywiście 22.01.08, 14:07
                          gaja78 napisała:

                          > IMHO silnie skorelowana z ilością badań lekarskich i wypoczynkiem ciężarnej jes
                          > t
                          > liczba poronień. Masz takie statystyki ?

                          silnie skorelowana z ilością badań jest również wiedza na temat wad i chorób
                          wrodzonych noworodków. Wiele wad i chorób da się naprawiać/leczyć już w życiu
                          płodowym dziecka. Statystyki w tym temacie też by się przydały.
                          • gaja78 Raport ministerstwa nt. zdrowia kobiety 22.01.08, 14:34
                            www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/15032007_raport.pdf
                            Przydałby się taki sam z tych "innych krajów" i można by porównać, czy:
                            1. Polska jest w tyle jeśli chodzi o kwestie prokreacyjne ?
                            2. W tych "innych" krajach przeciętna opieka okołociążowa rzeczywiście jest tak
                            kolosalnie różna od tej w Polsce czy może po prostu koleżanka Hanalui z racji
                            opłacania niskiego ubezpieczenia ma opiekę minimalną i daje sobie wmawiać, że to
                            jej tylko wychodzi na zdrowie ? tongue_outPP
                            • hanalui Re: Raport ministerstwa nt. zdrowia kobiety 22.01.08, 14:59
                              gaja78 napisała:

                              > www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/15032007_raport.pdf
                              > Przydałby się taki sam z tych "innych krajów" i można by porównać,
                              czy:
                              > 1. Polska jest w tyle jeśli chodzi o kwestie prokreacyjne ?
                              > 2. W tych "innych" krajach przeciętna opieka okołociążowa
                              rzeczywiście jest tak
                              > kolosalnie różna od tej w Polsce czy może po prostu koleżanka
                              Hanalui z racji
                              > opłacania niskiego ubezpieczenia ma opiekę minimalną i daje sobie
                              wmawiać, że t
                              > o
                              > jej tylko wychodzi na zdrowie ? tongue_outPP
                              >
                              >
                              To porownaj sobie kolezanko ten swoj raport z tym co na WHO bo
                              wlasnie tam to wszystko jest...i potem decyduj.
                              Dla twojej informacji mam bardzo dobre prywatne ubezpieczenie
                              zdrowotne jesli cie to tak bardzo zawistnie interesuje i nie
                              narzekam na opieke i bynajmiej polskiej opieki mi nie brakuje. Gdyby
                              mi brakowalo pojechalabym do Polski. Nikt mi niczego nie musi
                              wmawiac bo akurat mam porownanie polskie i zagraniczne. A ty raczej
                              takiego nie masz.
                              Zastanow sie czy przypadkiem ktos tobie nie wmawia ze jestes chora
                              zeby cie wydoic z kasy lub do ktorego musisz sie lasic zeby otrzymac
                              zwolnienie. I jeszcze polecam poczytanie watkow o niemoznosci
                              otrzymania znieczulenie, o zakazie mycia po porodzie i uzywaniu
                              kosmetykow, peknietych lonach i opisach porodow gdzie lekarz kladzie
                              sie na brzucu by wycisnac z kobiety dziecko i o traumach ktore
                              kobiety przezywaja. To nie 3 ale 4 swiat. ALe coz...punkt widzenie
                              zalezy od punktu siedzenie. Nie masz wyjscia i musisz chwalic ze
                              jest dobrze...ja nie musez, mam wybor...moge byc tu...moge wrocic do
                              Polski na prywatne leczenie...
                              I jak sadze wiele by chcialo moc wyjechac do Niemiec, Francji,
                              Hiszpani czy gdzies indziej by moc urodzic w ludzkich warunkach....a
                              nie moze. TO bardzo przykre.
                              • madtea forum 22.01.08, 15:11
                                a ja mam nowe hobby od dzisiaj - słuchaj jak tak ci nie odpowiada to wszystko,
                                to wynieś łaskawie swoje cztery literki na niemieckie i francuskie fora, by móc
                                sobie powymieniać uwagi z koleżankami o podobnym do twojego, wydumanego, statusu
                                forum z czwartego świata to coś, co uwłacza twojej godności, serio

                                a jak nie umiesz czytać statystyk to sie do tego nie zabieraj - ja nie mam
                                tytułu do bycia instruktorką jogi, więc sobie instruowanie innych odpuszczam
                                • hanalui Re: forum 22.01.08, 15:39
                                  madtea napisała:

                                  > a ja mam nowe hobby od dzisiaj - słuchaj jak tak ci nie odpowiada
                                  to wszystko,
                                  > to wynieś łaskawie swoje cztery literki na niemieckie i francuskie
                                  fora, by móc
                                  > sobie powymieniać uwagi z koleżankami o podobnym do twojego,
                                  wydumanego, status
                                  > u
                                  > forum z czwartego świata to coś, co uwłacza twojej godności, serio
                                  >
                                  > a jak nie umiesz czytać statystyk to sie do tego nie zabieraj - ja
                                  nie mam
                                  > tytułu do bycia instruktorką jogi, więc sobie instruowanie innych
                                  odpuszczam

                                  No to sie bardzo przejelam...
                                  Nie oceniaj mojej umiejetnosci czytania statystyk, bo ja jakos w
                                  ogole nie zauwazylam ze ty je czytasz...wrzucilas jakis polski
                                  raporcik w ktorym do wielu rzeczy mozna by sie przyczepic...jak
                                  chociazby ilosc usuwanych ciaz, czy badania HIV (to tylko tak
                                  zerklam).
                                  Rozumiem ze koniecznych informacji nie znajdziesz bo pewnei z
                                  czytaniem po angielsku masz klopot...ale mozesz tam wybrac inna
                                  opcje na WHO jak francuski, rosyjski czy niemiecki jak ci to pomoze,
                                  choc nie sadze.
                                  Biegaj nadal do lekarza i niech ci wmawia ze jestes chora i zebys
                                  przyszla za tydzien znowu splukac sie z kasy. I wierz ze Nospy i
                                  Duphastony sa bezpieczne dla plodu...nic mi do tego. Masz do tego
                                  100% prawa wierzyc sobie w co chesz i jak chesz, siedziec na
                                  zwolnieniu itd. W koncu to nie ja za to place jakby nie patrzec smile.
                                  Co do innych forow...to niestety brak takiego histerycznego
                                  wydzwieku w tych zagranicznych: czy da zwolnienie czy nie, bo nie ma
                                  kategorii zwolnienia w ciazy, czy myc glowe poporodzie i sie malowac
                                  czy nie bo nikomu do glowy nie wpada ze mozna cos takiego
                                  zabronic...itd mozna by wymieniac... ale moze do niektorych to nie
                                  dociera.
                                  • madtea Re: forum 22.01.08, 16:06
                                    oj to widzę, że nawet osoby mylisz, co dopiero tu mówić o twojej znajomości
                                    statystyki - na studiach socjologicznych to niestety obowiązek, o czym nie
                                    słyszałam na salach sportowych; tak, z angielskim mam kłopot, dlatego dorabiam
                                    tłumaczeniami, lubię robić, to czego nie potrafię, ale to tak jak ty - i jak juz
                                    się chwalimy, to moge sobie poczytać jeszcze po niemiecku i po włosku, ale co to
                                    zmienia? ty może możesz poczytać sobie i w suahili, ale czytać a zrozumieć to
                                    nie to samo, co?
                                    do lekarza chodzę przeważnie państwowo, więc z ta kasą to widzisz cos chyba nie
                                    trafiłaś, ale powinnaś sie już przyzwyczaić do tego, że twój obraz
                                    rzeczywistości jest z lekka przekrzywiony - taki poznawczy astygmatyzm cie
                                    ogarnął; to pewnie przez zaduch tego twojego lepszego świata, którego tak
                                    bardzo ci zazdrościmy; bo tam można włosy umyć a jak mam skurcz brzucha to ide
                                    se na stepa zamiast wziąć preparacik z magnezem, bo wiadomo, że ruch to zdrowie
                                    i jeśli coś do kogoś nie dociera to do ciebie fakt, że większość kobiet w polsce
                                    nie siedzi na zwolnieniu, nie zastanawia sie czy tusz do rzęs zaszkodzi i czy
                                    sok marchwiowy jest dozwolony; ale ty sobie spokojnie śpij dalej w tym
                                    przekonaniu; dobranoc
                                    • hanalui Re: forum 22.01.08, 17:41
                                      madtea napisała:

                                      i jak ju
                                      > z
                                      > się chwalimy, to moge sobie poczytać jeszcze po niemiecku i po
                                      włosku, ale co t
                                      > o
                                      > zmienia? ty może możesz poczytać sobie i w suahili, ale czytać a
                                      zrozumieć to

                                      Tu sie z toba tylko zgadzam...czytac i rozumiec to nie to samo...a
                                      jak widze te wszystkie jezyki ktorymi sie tak chwalisz nie
                                      przekladaja ci sie na rozumienie....
                                      No ale coz masz powiedziec...chwalisz konia ktorego masz choc kulawy
                                      i slepy.
                                      A skoro juz znasz troche tych jezykow to rozszerz sobie
                                      horyzont...bo wydaje mi sie ze jak na znajomosc tylu jezykow masz
                                      troche zawezony . No ale moze to dlatego ze tylko tlumaczysz...to
                                      musi byc nieco oglupiajace.
                                      • madtea pustak 22.01.08, 18:02
                                        ależ mi w pięty poszło...
                                        ale zdążyłaś się przed napisaniem tego postu wykąpać po swojej ciężkiej pracy
                                        fizycznej? bo wiesz, widać że u ciebie to tylko mięśnie pracują...
                                        • mniemanologia Re: pustak 23.01.08, 10:05
                                          Sorry, dziewczyny, ale jedna drugiej warta - jeździcie po sobie
                                          personalnie, aż przykro czytać. Teraz jeszcze wyciągnijcie "bo ona
                                          zaczęła".
                                          Cóż, forum.
                                        • asiulka73 Re: pustak 24.01.08, 14:46
                                          Madtea, daj sobie spokój - nie warto strzępić klawiaturkę, a robi
                                          się niemiło. koleżanka zaczyna robić osobiste wycieczki. Rzuca się w
                                          oczy brak taktu, wyczucia i no niestety dobrego wychowania. To, że
                                          forum to nie znaczy, że współrozmuwczynie można obrażać.
                                          Śledzę tą dyskusję od początku i czasem w głos się śmieję. Jest
                                          oczywiste, że nie wszystkie z nas siedzą na zwolnieniu (ja "siedzę"
                                          mimo, że chętnie poszłabym do pracy, ale sytuacja jest jaka jest).
                                          Najwyraźniej koleżanka tego nie rozumie i uważa, że mogłaby chyba na
                                          koniu jeździć w 30 tc.
                                          Nie ma nic złego w badaniach, standardy są określone dla
                                          poszczególnych tydogni ciąży, a jeśli ktoś ich nie wykonuje to jego
                                          problem - głupotą naraża siebie i dziecko. Tylko, jeśli coś złego
                                          się stanie to będzie już za późno.
                                        • gracee1 Re: Zwolnienie 25.01.08, 10:27
                                          Nie rozumiem, jak mozna krytykowac kogoś, ze chce iśc na zwolnienie,
                                          czy tez pracować do końca, każdy przypadek jest indywidualny. Ja
                                          pierwsza ciąże przepracowałam (ciężko) do samego konca, było
                                          wszystko ok. W drugiej - praca siedząca przy komp - tez tak
                                          chciałam, pracowac tak jak długo bede w stanie, ale niestety, w 20
                                          tyg zaczeły se skurcze i w 26 tyg straciłam dziecko. 3 dni temu
                                          okazało sie, ze znów jestem w ciąży, wizyte mam dopiero 20.02, i jak
                                          tylko lekarz nie bedzie miał nic przeciwko od razu pójde na
                                          zwolnienie, nie chce po raz kolejny przechodzic przez strate
                                          dziecka. Więc niech nie wymądrzają sie te co przechodziły ciąze bez
                                          problemów, bo nie tylko wygoda jest przyczyna brania zwolnienia
                              • gaja78 Re: Raport ministerstwa nt. zdrowia kobiety 22.01.08, 15:25
                                hanalui napisała:

                                > To porownaj sobie kolezanko ten swoj raport z tym co na WHO bo
                                > wlasnie tam to wszystko jest...i potem decyduj.

                                No właśnie nie ma wszystkiego. Gdybyś przejrzała raport ministerstwa zdrowia
                                zauważyłabyś, że dane z raportu WHO też się tam znajdują i stanowią jakiś 1%
                                całości raportu MZ. Propozycja porównania jest więc bezsensowna smile

                                > Dla twojej informacji mam bardzo dobre prywatne ubezpieczenie
                                > zdrowotne jesli cie to tak bardzo zawistnie interesuje i nie
                                > narzekam na opieke i bynajmiej polskiej opieki mi nie brakuje.

                                Masz rację, zjada mnie zawiść od środka <pochłaniana przez zawiść>

                                > Gdyby
                                > mi brakowalo pojechalabym do Polski. Nikt mi niczego nie musi
                                > wmawiac bo akurat mam porownanie polskie i zagraniczne. A ty raczej
                                > takiego nie masz.

                                No nie mam porównania niestety. Mam natomiast trochę rozumku w głowie i wiem, że
                                nie można wydawać opinii o krajowym systemie opieki nad kobietami ciężarnymi
                                tylko na podstawie własnych jednostkowych doświadczeń smile

                                > Zastanow sie czy przypadkiem ktos tobie nie wmawia ze jestes chora
                                > zeby cie wydoic z kasy lub do ktorego musisz sie lasic zeby otrzymac zwolnienie.

                                Yhy. Jasne.

                                I jeszcze polecam poczytanie watkow o niemoznosci
                                > otrzymania znieczulenie, o zakazie mycia po porodzie i uzywaniu
                                > kosmetykow, peknietych lonach i opisach porodow gdzie lekarz kladzie
                                > sie na brzucu by wycisnac z kobiety dziecko i o traumach ktore
                                > kobiety przezywaja. To nie 3 ale 4 swiat.

                                Dziewczyno puknij się w głowę proszę. To nie jest kwestia różnic między polskim
                                systemem opieki a zagranicznym. To kwestia jednostkowych niechlubnych wyjątków w
                                całym systemie. Które zdarzają się wszędzie -zapewniam cię.
                                Ja nie mam z Polski doświadczeń typu:
                                - zakaz mycia po porodzie
                                - zakaz używania kosmetyków

                                Pęknięcie spojenia łonowego i "wyciskanie" dziecka przez lekarza - to się zdarza
                                na całym świecie, również w twoim wysoko rozwiniętym kraju, zapewniam cię smile

                                Problem dostępności znieczulenia - faktycznie istnieje. Tu muszę przyznać ci
                                rację, że jest to problem całego systemu polskiego.

                                Ale to jedyny problem, który faktycznie istnieje powszechnie. Cała reszta
                                wymienionych przez ciebie spraw to przypadki właściwe niechlubnym wyjątkom wśród
                                placówek i lekarzy, a nie polskiej opiece zdrowotnej !

                                Ja tez znam dramatyczne historie porodów, które miały miejsce nie w Polsce a na
                                przykład w Wielkiej Brytanii. Ale daleka jestem od wydawania osądów o tamtejszej
                                służbie zdrowia, naprawdę.

                                ALe coz...punkt widzenie
                                > zalezy od punktu siedzenie. Nie masz wyjscia i musisz chwalic ze
                                > jest dobrze...ja nie musez, mam wybor...moge byc tu...moge wrocic do Polski na
                                prywatne leczenie...

                                Po co ja właściwie z tobą rozmawiam ? <drapie się po głowie> tongue_out

                                > I jak sadze wiele by chcialo moc wyjechac do Niemiec, Francji,
                                > Hiszpani czy gdzies indziej by moc urodzic w ludzkich warunkach....a
                                > nie moze. TO bardzo przykre.

                                Ja nie czuję takiej potrzeby. Mam dobrego lekarza któremu ufam. Przeżyłam poród
                                w szpitalu o opinii "rzeźni" i szczerze mówiąc żadnych cech rzeźnickich nie
                                zauważyłam w tej placówce big_grin Miałam świetny kontakt z lekarzami podczas porodu.
                                Położne aż tak rozmowne nie były, ale żadnego dyskomfortu z ich strony nie
                                odczułam. Miałam poczucie bezpieczeństwa.

                                Dziecko urodziłam przedwcześnie. Tylko o miesiąc przedwcześnie, dzięki leczeniu
                                bakteryjnych infekcji, których byłam posiadaczką. Widziałam lekarzy ratujących
                                życie malutkich dzieci urodzonych przed 30 tygodniem. Widziałam potem te same
                                dzieci - wyprowadzone na prostą, zazwyczaj (na szczęście) bez konsekwencji
                                swojego wcześniactwa.

                                To tylko moje doświadczenia. W 99% pozytywne. Współczuję osobom, które trafiają
                                do "niechlubnych" placówek, na "niechlubnych" lekarzy.

                                Ja nie mam pragnienia rodzenia w innym kraju. To co mam tutaj, w zupełności mi
                                wystarcza.
                        • hanalui Re: tak, tak 22.01.08, 14:39
                          gaja78 napisała:

                          > IMHO silnie skorelowana z ilością badań lekarskich i wypoczynkiem
                          ciężarnej jest
                          > liczba poronień. Masz takie statystyki ?
                          >
                          Sama poszukaj sobie takich statystyk...jak dobrze pogrzebiesz na
                          stronach WHO to znajdziesz, o smiertelnosci i chorobach niemowlat
                          rowniez...nie sadze by jakiekolwiek wyniki cie przekonaly lub ze
                          nawet zaczniesz poszukiwac bo niestety ... nie na reke ci znac takie
                          dane.
                          Najwazniejsze zyc w swoim malym ciasnym swiatku i udawac ze tak jest
                          najlepiej.
                          No i w sumie niech ta dziwczyna idzie do jakiegos prywatnego lekarza
                          i niech jej da to zwolnienie jak ma sie slaniac na nogach. big_grin
                          • gaja78 Re: tak, tak 22.01.08, 14:53
                            hanalui napisała:

                            > Sama poszukaj sobie takich statystyk...jak dobrze pogrzebiesz na
                            > stronach WHO to znajdziesz, o smiertelnosci i chorobach niemowlat
                            > rowniez...nie sadze by jakiekolwiek wyniki cie przekonaly lub ze
                            > nawet zaczniesz poszukiwac bo niestety ... nie na reke ci znac takie
                            > dane.
                            > Najwazniejsze zyc w swoim malym ciasnym swiatku i udawac ze tak jest
                            > najlepiej.
                            > No i w sumie niech ta dziwczyna idzie do jakiegos prywatnego lekarza
                            > i niech jej da to zwolnienie jak ma sie slaniac na nogach. big_grin

                            Rozumiem. To jeszcze jedno pytanie: powiedz mi proszę, czy twój szeroki horyzont
                            pozwala ci na wydawanie opinii na temat:
                            1. W Polsce lekarze są przewrażliwieni a kobiety w ciąży robią za dużo badań,
                            2. W Polsce kobiety w ciąży obchodzą się ze sobą jak z jajkiem zupełnie
                            niepotrzebnie

                            bez znajomości rzeczywistych danych dotyczących:
                            1. Przeciętnej liczby i rodzaju wykonywanych badań w ciąży oraz standardu opieki
                            lekarskiej w Polsce i w "innych krajach"
                            2. Przeciętnej liczby pracujących kobiet w ciąży odniesionej do liczby kobiet w
                            ciąży w ogóle - w Polsce i w "innych krajach".


                            ?
                          • madtea wiesz co 22.01.08, 15:05
                            wiesz co, już udowodniłaś, że twoja wiedza równa się twoim własnym pomysłom, a
                            nie odzwierciedla niczego opartego na liczbach
                            podobnie z twoją domniemaną praca do 8mc
                            nie ma sensu już się zaperzać i błaźnić
                            i jeśli ktoś żyje w swoim małym światku to ty - bo sama go sobie wykreowałaś -
                            stereotyp goni u ciebie stereotyp i tak ci wygodnie - bo w tej biednej polsce to
                            lekarze spacerów zakazują, nic tylko badają i wypisują zwolnienia; a ciężarne
                            tylko narzekają i po domach siedzą; w książkach jedynie straszą i wszystkiego
                            zakazują
                            a u ciebie w wielkim świecie kulturalnie i oświatowo - tylko, że ty sama nie
                            wiesz, że żeby być wiarygodnym to chociaż ciut na statystyce musiałabyś się
                            znać, nie mówiąc o znajomości realiów troszkę innych niż forum cip
                            nie zaduś się czasem robiąc salto mortale
                      • deodyma Re: tak, tak 22.01.08, 14:29
                        wiesz co? jedna z moich kolezanek, jest obecnie w 8 tyg ciazy.
                        pracuje w Biedronce. ja zreszta tez pracowalam. tak sie sklada, ze
                        planuje isc za tysdz na zwolnienie a wiesz dlaczego? lekarz ostrzegl
                        ja, ze moze dziecka nie donosic i w kazdej chili moze je stracic.
                        oczywiscie bez zadnego ale zaproponowal jej zwolnienie. teraz tak
                        sie zastanawiam, czy to jest w porzadku? w koncu moze normalnie
                        pracowac.
    • kaburek33 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 21.01.08, 08:41
      lekarz nie ma prawa ci odmowic wydania zwolnienia,juz te czasy sie
      skonczyły gdzie mówili,że ciąża to nie choroba.moja lekarz 3 razy
      prosiła abym poszła na zwolnienie,jestem w 4 m-cu i juz jestem na
      zwol.ponieważ nie mogłam ustac w pracy tak mnie bola nogi i nie tyko
      a zreszta jak coś ci sie stanie to kto bedzie za to odpowiadał
      jestes pod ochrona,płacisz w zus-ie nalezy ci sie.pozdrawiam
      • 24milenka Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 02:32
        To lekarz decyduje o konieczności wydania zwolnienia. Nie pacjent.

        Już skończyły się te czasy, kiedy to "czy się stoi, czy sie leży...".
        Teraz zachowujmy się jak w Uni - tam sie nie chodzi na zwolnienia "z powody ciąży".
    • scarlett.o-hara Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 21.01.08, 11:44
      Ja jestem obecnie w 25 tc. Pracuję do tej pory. Przez pierwsze 3 m-
      ce miałam okropne mdłości, nie mogłam nic jeść, nawet na widok
      herbaty mnie odrzucało, ale na zwolnienie nie poszłam. Zresztą i tak
      nie miałby mnie kto zastąpić, a po powrocie do pracy czekałby na
      mnie stos papierów. Więc to było bez sensu. Teraz już dobrze się
      czuję, choć bolą mnie plecy, czasem brzuch od tego siedzenia 8
      godzin, z czego prawie 7 przed kompem - taka praca. Może i bym
      pracowała do końca ciąży, ale to właśnie lekarz za każdym razem na
      wizycie zaczyna rozmowę od pytania czy chcę zwolnienie. Nie brałam
      do tej pory, a ostatnio to prawie mnie skrzyczał, że się
      przepracowywuję, a to dziecku wcale nie pomoże i że mam korzystać
      skoro mam taką mozliwość i iść na zwolnienie. Jak mu powiedziałam,
      że może od marca pójdę (będzie to wtedy 7,5 m-ca ciąży), to się
      uspokoił. W pracy poinformowałam na początku stycznia jakie mam
      plany i szef powiedział mi, że mam takie prawo. Teraz szukają kogoś
      na zastępstwo.
      Osobiście nie mam nic przeciwko temu, że kobiety chodzą na
      zwolnienia w ciąży, ale fakt, czasem przesadzają.
      Pozdrawiam.
      • lailala Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 21.01.08, 12:44
        Jestem w 17 tyg. do tej pory wymiotuje. Nadal nie poszłam na
        zwolnienie bo nie ma kto za mnie przejąć moich obowiązków a szef jet
        wyrozumiały i pozwala mi przychodzić do pracy tylko na kilka godzin.
        Wiem ze ciaza to nie choroba ale ktoś kto sie czuł przez całą ciaze
        doskonale nigdy nie zrozumie osoby której jest 24/7 niedobrze do
        tego która wymiotuje niemal bez przerwy. No też tylko fizjologia ale
        po tym jak wracjacą od klienta/jadąc do klienta musiałam sie
        zatrzymywac na srodku drogi by zwymiotowac nie wydaje mi sie to
        wcale takie niormalne. Mysle ze taka osoba która ciagle głosi ze
        ciaza to nie choroba powinna chociaz przez dwa dni sie poczuc "nie
        chora" wymiotujac po kilka razy dziennie na sam zapach jedzenia,
        perfum, gwałtowniejszego ruchu swojego badz czyjegos.Nadal to nie
        choroba tylko ze ja tak zygam juz non stop ponad dwa miesiace i juz
        raz udało mi sie zemdlec. Ale nic mi nie jest.Lekaż już sam mnie
        wysyła na zwolnienie i gdyby nie to ze jak juz naprawde jest
        dramatycznie to ide do domu to juz dawno byłabym na L4. Troche
        wiecej empatii dla tych którym ciąża daje popalić.Ps. mój lekarz
        twierdzi ze po 12 tygodniu nie mam prawa wymiotować. Jestem w 17 i
        nadal końca nie widać. Medycyna to nie amtematyka.
        • martita_1 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 21.01.08, 14:25
          29 tc - wciąż wymiotuje, fakt jestem na zwolnieniu nie ze względu na
          wymioty - ale jadąc do pracy do centrum czasami musiałam 3 razy
          wysiadać...niby normalne...
      • agnieszkalp Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 22.01.08, 18:26
        mi lekarka panstwowo odmowila mimo ogromnych boli glowy z
        zawrotami, potwornych boli plecow i zeber przez wymuszona pozycje i
        zmeczenia (sama droga do pracy to czesto 2 h w zatloczonym
        autobusie). poza tym stres w pracy nie raz jest tak silny ze nie
        moge w domu zasnac tylko placze ze zmeczenia. lekarz na to " prosze
        sie tak praca nie przejmowac , w kazdej chwili moze pani sobie
        zrobic przerwe i wyjsc na spacer i troche cwiczen porobic." kiedy
        zaczelam u niej plakac- nie zeby litosc wzbudzic tylko z bezradnosci
        i zalu- powiedziala, ze "ciaza to nie choroba"jestem w 6 miesiacu.
        za kilka dni ide do inego lekarza jak on nie da l4 to do prywatnego
        • 24milenka Idź do psychologa. Mówię poważnie. 29.01.08, 02:28
          Tobie być może rzeczywiście jest potrzebne zwolnienie. Ale nie od internisty.
          Idź do psychologa. Mówię poważnie, nie ironizuję. Skoro myśl o pracy wyciska łzy
          dorosłemu człowiekowi, to jest to już duże odchylenie od normy.
    • mniemanologia Raaany :) 22.01.08, 15:47
      Wiadomo, że takie wątki się rozwijają bardzo smile
      I oczywiście ja też uwielbiam w nie wtrącić swoje trzy grosze smile

      Jeśli ktoś idzie na zwolnienie chorobowe, to widać jest chory.
      Jestem w stanie zrozumieć też przypadki, kiedy chodzenie na
      chorobowe jest wynikiem _uzasadnionej_ troski o zdrowie swoje czy o
      stan ciąży tudzież wymuszone jest presją pracodawcy (choć tego
      ostatniego zdecydowanie nie pochwalam). Czyli - ciąże zagrożone,
      naprawdę trudne warunki pracy i dojazdu do pracy itd. I wiadomo,
      końcówka ciąży też potrafi dać w kość.

      Ale jesli ktoś idzie na zwolnienie chorobowe po to, żeby odpocząć,
      to jest oszustem. Ostre słowo? No tak. Cóż.

      Od odpoczywania jest urlop wypoczynkowy i to się tyczy zarówno
      kobiet ciężarnych, jak i kobiet nieciężarnych oraz mężczyzn.

      Jeśli ktoś w ogóle nie lubi pracować - cóż, praca nie jest
      obowiązkiem.
      • madtea Re: Raaany :) 22.01.08, 15:51
        to jeszcze podpowiedz koleżance nauczycielce, jak ma pójść na ten wypoczynkowy
        • mniemanologia Re: Raaany :) 22.01.08, 16:03
          Jeśli koleżanka nauczycielka chce odpocząć, to ferie zimowe sa już
          niedługo. Zdaje się, że wtedy nauczycielom przysługuje urlop
          wypoczynkowy.
          • madtea Re: Raaany :) 22.01.08, 16:08
            a nie, no to jeszcze są weekendy, czasem święta; ale to raczej nie to samo, nie
            uważasz? wtedy kiedy potrzeba a kiedy można
            • mniemanologia Re: Raaany :) 22.01.08, 16:16
              Oczywiście, że nie to samo. Zgadza się.
              Ty możesz brać urlop, kiedy chcesz? Szczęśliwaś.
              • madtea ciekawe podejście n/t ... 22.01.08, 16:26
                • mniemanologia A konkretnie? /nt 22.01.08, 16:28

                  • madtea konkretnie? 22.01.08, 16:33
                    a konkretnie duża grupa ciężarnych (dość to sfeminizowany zawód) nie jest w
                    stanie spełnić twojego warunku, by zamiast "oszukiwać" na l4 brać urlop
                    wypoczynkowy; ale po
                    co sobie nimi głowę zawracać
                    • mniemanologia Re: konkretnie? 22.01.08, 16:51
                      Aha, o to Ci chodzi smile
                      Bo odpisywałaś na mój post dotyczący możliwości pójścia na urlop w
                      dowolnej chwili, więc sądziłam naiwnie, że do tego pijesz smile
                      No zgadza się. Nie każdy ma taki komfort.
                      • uullaa Re: konkretnie? 22.01.08, 22:36
                        "No zgadza się. Nie każdy ma taki komfort." ...i zostaje oszustem wink
                      • inia33 a, dziękuję Drogej Koleżance:) 26.01.08, 10:48
                        za podpowiedź... bo zdaje się, że rozmowa dotyczy mojego pytania
                        zadanego w innym wątku...
                        chociaż właściwie nadal nie wiem, jak mogłam wziąć urlop
                        wypoczynkowy wtedy, gdy chciałam "odpocząć",
                        na szczęście nie jestem w ciąży i już nie zamierzam być,
                        co do l4, to w pierwszej ciąży poszłam na zwolnienie 2 tyg przed
                        porodem-tylko dlatego, ze mój gin nie chciał dać wcześniej, mimo
                        mojego koszmarnego samopoczucia, a ja wtedy jeszcze nie wiedziałam,
                        że mogę poszukać innego lekarza,
                        a w drugiej ciąży byłam na zwolnieniu od 3 miesiąca-również przez wakacje,
                        dzięki czemu po macierzyńskim mogłam wykorzystać wypoczynkowy, no i
                        siedziałam z dzieckiem w domu 8 miesięcy w sumiesmile)
                        nauczyciel to zawód specyficzny i dla dyrekcji wygodniej jest, gdy
                        się nie pracuje cały rok szkolny lub przynajmniej semestr-
                        łatwiej wtedy znaleźć zastępstwo, niż np na 4 miesiące w środku roku,
                        uczniowie mogą mieć normalne lekcje, a nie dorywcze zastępstwa
                        z przypadkowymi n-lami czy w ogóle brak niektórych zajęć...
                        aha, moja druga ciąża też była niezagrożona, miałam typowe
                        dolegliwości (chociaż bardzo nasilone), tylko brzuch mnie pobolewał,
                        brałam magnez,
                        a zwolnienia lekarz państwowy nie chciał wystawić, poszłam do prywatnego
                        i u niego nie było problemu, poprowadził mnie zresztą też przez
                        zamieszanie związ. ze świadczeniem rehabilitacyjnym

                        i tak właśnie zostałam "oszustką" i "naciągaczką"tongue_out
    • netka1104 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 23.01.08, 17:21
      słuchaj ja jestem na zwolnienu od 2 mis ciązy i wystawia mi je również lekarz
      państwowy!!! nie musisz chodzić do pracy jeśli się żle czujesz... idź do innego
      lekarza napwno ci wystawi l4 smile pozdrawiam i powodzenia!!
      • alicja0 do Hanalui 25.01.08, 22:23
        Hanalui - przeczytałam cały wątek i wiem, że już dostałaś od
        innych wink) Sama też mocno przykładałaś smile))
        Ale jak nieco ochłoniesz, to chciałabym, abyś chwilę się zastanowiła
        nad tym, co sama napisałaś:
        pracujesz jako instruktorka fitness - dla Ciebie to Twoja zwykła
        praca, jak dla pani z biura - siedzenie za biurkiem; dla sprzedawcy -
        sprzedawanie za ladą; dla magazynierki - przewalanie towaru na
        półkach itp.itd.
        ALE napisałaś też, że w pewnym momencie swoją pracę zawodową nieco
        zmodyfikowałaś przez inne ćwiczenia, nieco lżejsze. Pewno mogłaś
        sobie na to pozwolić i w jakiś tam sposób ułatwić swoją pracę - stąd
        mogłaś dalej pracować.
        A teraz zastanów się, czy nadal tak chwaliłabyś pracę do końca
        ciąży, gdybyś nie mogła jednak sobie pozwolić na te - nie ukrywajmy -
        lekkie rozluźnienie w pracy instruktorki?
        Bo niektóre ciężarne nie mogą sobie pozwolić na nawet lekkie
        rozluźnienie w pracy i są eksploatowane przez pracodawcę tak, jak
        dotychczas. I nie sądzę, że nawet pani pracująca standardowo w
        magazynie, a więc jest to praca, do której jest fizycznie
        przyzwyczajona itp. - aby taka pani bez problemu wykonywała swoją
        pracę na 100% zaangażowania bez większego zmęczenia, bez zagrożenia
        dla ciąży.
        Ja np. w pierwszej ciązy pracowałam przy komputerze i sporadycznie
        odbierałam telefony, ale jeśli już odebrałam, to musiałam w kilka
        sekund podejść do szafy obok, wyciągnąć segregator i sprawdzić jakiś
        papier, a nastepnie odpowiedzieć przez telefon. Ciężka praca? W
        żadnym przypadku. Normalnie, wykonywałam to bez mrugnięcia okiem.
        Jednak, gdy w ciązy niezagrożonej, zaczęły rozchodzić mi się stawy w
        miednicy, to po wstaniu z krzesła musiałam chwilę odczekać, żeby mi
        te kości się zlazły z powrotem, żebym mogła w ogóle ruszyć się z
        miejsca - a tu telefon czeka i lecą cenne już nie sekundy, ale
        minuty!
        I nie ma w pracy możliwości przesunięcia na inne stanowisko, i nikt
        mnie nie zastąpi przy tej głupiej czynności podchodzenia do szafy (1
        m od krzesła), bo sam by nie wykonał swojej pracy.
        To rozłażenie się kości jest naturalnym stanem w ciąży - ale mi
        uniemożliwiało wykonywanie pracy zawodowej. I jak lekarz ma do tego
        podejść? Ciąża nie jest zagrożona, odczuwam normalne dolegliwości,
        urlopu macierzyńskiego wziąć nie mogę, bo to tylko 2 tygodnie przed
        terminem porodu, a nie w połowie ciązy. Urlop wypoczynkowy?
        Owszem,ale ten też trwa tylko 26 dni, a do porodu nadal daleko.
        I niby taka pierdułka, a ja nie mogę pracować, a pracodawca nie
        należy do patrzących przez palce. Nic, byłam na zwolnieniu od połowy
        ciązy, bo inaczej się nie dało tego rozwiązać.
        BO rzucać pracy na czas ciązy i szukać innej, gdzie rozłażące się
        kości nie przeszkadzają, to nie byłoby mądre.
        A gadanie, że wiedziałam, że w ciązy są takie kłopoty, jest co
        najmniej głupie, bo i człowiek nie zna swego organizmu do końca, a i
        różne są okoliczności życiowe dla których chce się być w ciąży, i na
        pewno nie jest powodem "zaciążenia" chęć przebywania na L4.
        Zapewne jest część kobiet, które ewidentnie zdrowe idą na l4. Ale w
        czasach, gdy kobiety chcą utrzymać pracę, to na l4 idą tylko takie
        zdrowe, które nie przejmują się ewentualną utratą pracy. Takich w
        Polsce jednak wcale nie jest dużo.
        • 24milenka Do Alicja0 29.01.08, 02:20
          Alicja0, po pierwsze Twój stan zdrowia zdecydowanie uzasadniał wystawienie
          zwolnienia. Byś mogła siedzieć w domu i NIE WSTAWAĆ.


          Druga sprawa. Piszesz:
          > I nie ma w pracy możliwości przesunięcia na inne stanowisko

          Otóż w takiej sytuacji (jeśli nie ma przesłanek do wystawienia zwolnienia od
          pracy w ogóle, ale na dotychczasowym stanowisku ciężarna nie może pracować, a
          jednocześnie też pracodawca nie potrafi znaleźć stanowiska, na którym ciężarna w
          jej stanie zdrowia mogłaby pracować), pracodawca ma obowiązek zwolnic pracownicę
          z obowiązku świadczenia pracy. Często zapominamy o tym zapisie kodeksu pracy.
    • roza1982 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 27.01.08, 20:28
      kochana - nie mieści mi się to w głowie.
      ja tez pracuję na stanowisku administracyjno-biurowym i jestem od
      tygodnia na zwolnieniu. to dopiero 19 tydzień, leczę się prywatnie
      ale to nie ma żadnego związku z wystawieniem L4.
      Ja nie mogłam wysiedzić przed kompyterem ( wiesz , że możesz
      pracować tylko 4 h, resztę zajęć powinno odbywać się już poza kom.)
      Powiedziałam swojemu lekarz. że jestem zmęczona i muszę odpoczać bez
      niczego wypisał mi zwolnienie na 3 tyg. zalecił relax i odpoczynek.
      Proponuję szczerze porozmawiać z lekarzem, że po prostu chcesz
      odpocząć nie może ci odmówić
      • 24milenka Wszyscy płacimy wysoki ZUS na lewe zwolnienia 29.01.08, 02:22
        A później my kobiety narzekamy, e jest nam trudniej znaleźć pracę, że mniej
        zarabiamy, że jeśli już znajdziemy pracę, to dużo trzeba odprowadzać do ZUSu
        (m.in. na lewe zwolnienia kobiet odpoczywających w ciąży).
    • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 28.01.08, 02:02
      Ja tylko dodam ze: przecietna absencja chorobowa w 2006 przypadajaca
      na 1 osobe w Polsce wynosila 38.24 dnia i byla wieksza w stosunku do
      roku poprzedniego o 2.9%. Srednia dla Europy w tymze roku wynosila
      10.21 dnia. Dane:
      www.zus.pl/files/Absencja%20chorobowa%20w%202006%20roku.pdf
      data.euro.who.int/hfadb
      I nawet nie bede tego komentowac. Boga chwale ze nie ja wrzucam do
      tego worka.
      • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 28.01.08, 02:34
        hanalui napisała:

        > Ja tylko dodam ze: przecietna absencja chorobowa w 2006 przypadajaca
        > na 1 osobe w Polsce wynosila 38.24 dnia i byla wieksza w stosunku do
        > roku poprzedniego o 2.9%. Srednia dla Europy w tymze roku wynosila
        > 10.21 dnia. Dane:
        > www.zus.pl/files/Absencja%20chorobowa%20w%202006%20roku.pdf
        > data.euro.who.int/hfadb
        > I nawet nie bede tego komentowac. Boga chwale ze nie ja wrzucam do
        > tego worka.

        Teraz lecę spać, ale jutro z rozkoszą przejrzę ten raport w poszukiwaniu danych
        na temat średniego czasu oczekiwania na przykład operacje ortopedyczne w Polsce.
        Z obserwacji z własnego podwórka wiem, że czas ten wynosi jakieś 2-3 lata,
        podczas których oczekujący jest zazwyczaj faktycznie niezdolny do pracy.

        Jestem niezmiernie ciekawa, czy ZUS uwzględnił tego typu czynniki w analizie
        przyczyn wysokiej średniej absencji chorobowej. Czynniki, które jak podejrzewam
        wyglądają diametralnie różnie w państwach o niskiej absencji chorobowej.
        • 24milenka Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 02:25
          Jeśli ktoś tak długo (ponad 6 miesięcy) sie leczy i przez cały czas leczenia
          jest niezdolny do pracy, to siedzi na zasiłku rehabilitacyjnym, a nie na
          zwolnieniu. W wchodzi więc w te statystyki.
          • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 09:31
            24milenka napisała:

            > Jeśli ktoś tak długo (ponad 6 miesięcy) sie leczy i przez cały czas leczenia
            > jest niezdolny do pracy, to siedzi na zasiłku rehabilitacyjnym, a nie na
            > zwolnieniu. W wchodzi więc w te statystyki.

            Racja, dwa lata się nie liczą, ale 6 miesięcy tak. Przejrzałam raport. Ciąża,
            poród i połóg są wysoko "w rankingu", ale nie najwyżej. Statystyki zawyżają
            m.in. wspomniane przeze mnie choroby układu kostnego.
            • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 10:26
              gaja78 napisała:

              > Racja, dwa lata się nie liczą, ale 6 miesięcy tak. Przejrzałam
              raport. Ciąża,
              > poród i połóg są wysoko "w rankingu", ale nie najwyżej. Statystyki
              zawyżają
              > m.in. wspomniane przeze mnie choroby układu kostnego.

              Tak, ale o ile na choroby ukladu kostnego moga chorowac zarowno
              kobiety i mezczyzni i to we wszystkich kategoriach wiekowych to na
              ciaze choruja tylko kobiety i tez z waskiego przedzialu wiekowego i
              ich chorowalnosc jest zblizona do wybranej przez ciebie kategorii
              kostnej. Zakladajac ze na ogol wszystkich chorujacych kobiety w
              ciazy stanowia max 20% to ich chorowalnosc jest prawie rowna z
              chorowalnoscia pozostalych 80% (a przeciez i w ciazy mozna chorowac
              na choroby kostne) Jesli jeszcze uwzglednic ze w Polsce wcale az tak
              duzo dzieci sie nie rodzi i tych kobiet wcale nie jest tak duzo to
              pewnio srednio (strzelam bo nie chce mi sie liczyc) kazda ciezarna
              jest 6-7 mies na zwolnieniu.

              Ale w sumie jaka motywacje moga miec do pracy...czy sie stoi czy sie
              lezy...i tak dostana swoja kase, wiec po co pracowac. Zawsze mozna
              znalezc usprawiedliwienie ze stojaca praca, ze siedzaca, stresujaca,
              dojazdy i tysiace innych...tak jakby na calym swiecie ludzie nie
              mieli podobnych problemow. Ale coz...kobiety w Polsce sa
              wyjatkowe... najlepsze ale najchorowitsze.
              • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 10:42
                czy Ty zazdroscisz ciezarnym, ktore sa na zwolnieniach? skad w Tobie
                kobieto tyle jadu?
                • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 11:03
                  deodyma napisała:

                  > czy Ty zazdroscisz ciezarnym, ktore sa na zwolnieniach? skad w
                  Tobie
                  > kobieto tyle jadu?

                  Och kochaniutka nie musze nikomu zazdroscic. Nie cen ludzi swoja
                  miara, nie kazdego zazdrosc zzera big_grin.
                  Podaje tylko statystyki i usiluje zobrazowac to rocznie srednio
                  kazdy pracujacy (mezczyzna, kobieta, mlody,stary) chorowal na ciaze
                  ok 16 dni w roku a dzieci przeciez nie rodzi sie az tak strasznie
                  duzo
                  • lukrecja34 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 11:23
                    wiesz co hanalui? tak nie po katolicku i nie po ludzku życzę ci,żebyś w
                    następnej ciąży miała potworne bóle pleców,zgagę,rzyganie do samego porodu,ucisk
                    na nerw kulszowy,senność od rana do nocy i co tam jeszcze dziewczynom
                    dolega,oczywiście przy całkowicie zdrowej ciąży.aha-i żebyś musiała wtedy
                    zasuwać w robocie do samego porodu(przecież to lubisz) albo żebrać do gina o
                    zwolnienie choć na troszkę.może wtedy ty samolubna jędzo zrozumiałabyś co czują
                    niektóre ciężarne.
                    więcej empatii i zrozumienia ty egoistko!
                    • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 11:48
                      lukrecja34 napisała:

                      > wiesz co hanalui? tak nie po katolicku i nie po ludzku życzę
                      ci,żebyś w
                      > następnej ciąży miała potworne bóle pleców,zgagę,rzyganie do
                      samego porodu,ucis
                      > k
                      > na nerw kulszowy,senność od rana do nocy i co tam jeszcze
                      dziewczynom
                      > dolega,oczywiście przy całkowicie zdrowej ciąży.aha-i żebyś
                      musiała wtedy
                      > zasuwać w robocie do samego porodu(przecież to lubisz) albo żebrać
                      do gina o
                      > zwolnienie choć na troszkę.może wtedy ty samolubna jędzo
                      zrozumiałabyś co czują
                      > niektóre ciężarne.
                      > więcej empatii i zrozumienia ty egoistko!

                      Och...nie musisz mi az tak dobrze zyczyc...ZLE ZYCZENIA ZAWSZE
                      WRACAJA WIEC SIE TERAZ STRZEZ, po ludzku i po katolicku.
                      A swoja droga to co opisalas wlasnie dokladnie wszystko to mialam
                      wiec wiem jak to wyglada i musze ci powiedziec ze da sie z tym zyc i
                      pracowac...powiem wiecej przestajesz sie rozczulac nas soba jak
                      idziesz sobie rano do pracy i cieszysz sie ze rosnie w tobie
                      zycie...i czujesz sie ... lepiej. Widzisz, niektorym po wysilku
                      fizycznym jest lepiej, poprawia sie ukrwienie co akurat w ciazy jest
                      bezcenne. Naplyw pozytywnych hormonow, lepsze natlenienie dziecka i
                      itd. I zeby cie zawiesc to cala ciaze pracowalam i jeszcze dzien
                      przed szpitalem w niej bylam. big_grin
                      Zebrac o nic nikogo nie musze i nie musialam, bo jesli komus jest to
                      potrzebne to prosi o to, ja nie prosilam bo dobrze mi bylo byc wsrod
                      ludzi. Wolalam to niz lezec do gory z brzuszydlem i wpadac w
                      histerie.
                      I empatie to ja mam ale nie dla swietych krow ktore mysla ze tylko
                      one jedyne sa na swiecie i ze to one jedyne chodza w ciazy i ze to
                      one jedyne maja dolegliwosci ciazoew.
                      Swoja droga skad w tobie tyle jadu...zlosc pieknosci szkodzi i
                      jeszcze dodatkowo przekazujesz ten jad swojemu dziecku. Moze idz
                      sobie na spacer, odetchnij swiezym powietrzem i zrobi ci sie lepiej,
                      ilez mozna siedziec w 4 scianach, naprawde wtedy mozna zglupiec...
                      • lukrecja34 [...] 29.01.08, 13:07
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 20:48
                          lukrecja34 napisała:

                          > to trzeba spaść ze swojego ego do poziomu własnego IQ-u ciebie to
                          najwyraźniej
                          > zbyt duża odległość.
                          > żegnam ozięble kretynko do kwadratu
                          > aha-o moje dziecko się nie martw,raczej o swoje

                          Czy ja cie gdzies obrazilam? Jesli nie potrafisz z kims dyskutowac w
                          cywilizowany sposob bez uzywania wyzwisk i epitetow to sobie daruj
                          rozmowe w ogole.
                          Rozumiem ze cie hormowy wala...ale moze sie zastanow...ten jad
                          plynie rowniez do twojego dziecka.
                          Po drugie nigdzi eni powiedzialam ze chorowalam na rwe kulszowa
                          tylko mialam wiekszosc z dolegliwosci ciazowych ktore mi tak cieplo
                          zyczylas i wiem co to znaczy byc w ciazy. Nie mysl sobie ze jestes
                          niby jakas wyjatkowa z tymi swoimi wydumanymi dolegliwosciami.
                          Widocznie uderzenie w stol powoduje ze nozyce sie odzywaja.
                          Najwiecej pewnie krzyczy ta co g...jej dolega, ale coz...wymyslic
                          zawsze sobie mozna.
                          • lukrecja34 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 21:08
                            cytuję:A swoja droga to co opisalas wlasnie dokladnie wszystko to mialam
                            wiec wiem jak to wyglada i musze ci powiedziec ze da sie z tym zyc i
                            to chyba znaczy,że miałaś rwę kulszową..sama się pogubiłaś..
                            hormony mnie nie walą-nie jestem w ciąży.choroby nie wymyśliłam chociaż bardzo
                            bym chciała-uwierz mi-wolałabym rodzić z nacinaniem niż mieć rwę kulszową po raz
                            kolejny.niestety takie jak ty nigdy nie zrozumieją pewnych rzeczy i dlatego
                            kończę tę jałową dyskusję-do rozmowy trzeba mieć partnera a ty nim nie jesteś.i
                            życzę ci,żebyś się kiedyś obudziła z zajebistym bólem w tyłku i całej nodze i
                            żeby ci ktoś kazał zasuwać wtedy do roboty..
                            nie pozdrawiam
                            • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 21:37
                              lukrecja34 napisała:
                              i
                              > życzę ci,żebyś się kiedyś obudziła z zajebistym bólem w tyłku i
                              całej nodze i
                              > żeby ci ktoś kazał zasuwać wtedy do roboty..
                              > nie pozdrawiam

                              A ja juz ci mowilam... ZLE ZYCZENIA WRACAJA DO TYCH CO JE SKLADAJA.
                              Wiec sie teraz strzez....
                              Poza tym nie zwyklam rozmawiac z osobami ktore nie potrafia utrzymac
                              swojego wulgarnego jezyka i panowac nad nerwami. Nie masz argumentow
                              procz rzucania jakis zyczeniami i przeklenstwami to nie dyskutuj.
                              Jeszcze jeden taki tekst i chetnie to zaraportuje komu trzeba
                              • lukrecja34 [...] 29.01.08, 21:42
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 30.01.08, 00:14
                                  ciekawe, gdzie zaraportuje! do ZUSU???
                    • madtea o mitomance 29.01.08, 12:07
                      lukrecjo odpuść mitomance bo nie wie co pisze
                      instruktorka z rwą kulszową, rzygająca od mdłości i prowadząca zajęcia na dzień
                      przed szpitalem - to już nawet śmieszne nie jest - to górne rejestry bycia
                      żałosnym za wszelka cenę; mam znajome które są instruktorkami, wuefistkami i
                      takie historie tylko je śmieszą; i to nie dlatego, że pracują w polsce, tylko
                      dlatego że obce jest im kłamstwo
                      tak więc jej królestwo niech pozostanie jej bajką
                      • hanalui Re: o mitomance 29.01.08, 12:35
                        madtea napisała:

                        > lukrecjo odpuść mitomance bo nie wie co pisze
                        > instruktorka z rwą kulszową, rzygająca od mdłości i prowadząca
                        zajęcia na dzień
                        > przed szpitalem - to już nawet śmieszne nie jest - to górne
                        rejestry bycia
                        > żałosnym za wszelka cenę; mam znajome które są instruktorkami,
                        wuefistkami i
                        > takie historie tylko je śmieszą; i to nie dlatego, że pracują w
                        polsce, tylko
                        > dlatego że obce jest im kłamstwo
                        > tak więc jej królestwo niech pozostanie jej bajką

                        Twoja sprawa w co wierzysz a w co nie...nie wierzysz tez ze
                        wiekszosc kobiet w Polsce siedzi na zwolnieniach a to akurat wynika
                        z przytoczonych danych przez ZUS. ALe w sumie mozna zamknac oczy i
                        udawac ze sie nie wie i nie widzi i ze tak nie jest.

                        Dobrze ze dodalas twoje polskie kolezanki (ktore jak maja do wyboru
                        pracowac lub siedziec na wolnym za ta sama kase to oczywiscie
                        wybiara siedzenie)...a ja mam tu mnostwo kolezanek instruktorek i
                        zadnej nie wpadnie do glowy nie pracowac, kolezanki pracujace na
                        tasmie przy miesie, kolezanki na kasie w sklepie, kolezanki
                        sprzedawczynie, kolezanki siedzace przed komputerem, ba nawet 2
                        tlumaczki...i pracuja lub pracowaly pomimo ciazy, a mitomanki z
                        Polski wymyslaja sobie na co mozna jeszcze w tej ciazy "chorowac".

                        I bardzo ciesze sie ze juz nie ja za to musze placic tylko wlasnie
                        ty, twoj chlopak, maz, mama, tata, kolezanki wuefistki itd. I ze jak
                        skonczysz ciaze to nadal bedziesz placic i cala reszta rowniez, z
                        roku na rok coraz wiecej bo liczba zwolnien rosnie (ale oczywiscie
                        ciebie dane zadne cie nie przekonuja). Jesli lubisz komus
                        sponsorowac lenistwo ...twoja sprawa

                        • madtea o mitomance 29.01.08, 13:24
                          ja pisałam do ciebie? do lukrecji miało być nie do twojej mitomańskiej maci;
                          pierdoły piszesz, nie masz pojęcia najwyraźniej co to znaczy mieć ból związany z
                          rwą - zalecenia lekarzy leżeć, a jak przejdzie zacząć ćwiczenia rehab. a nie
                          fikać na fitnesie by "rozruszać" ból; jak masz mdłości i gadasz z wielkich uchem
                          to też tych swoich zajęć nie poprowadzisz, bo to fizycznie niemożliwe; tak jak
                          nikt komu miła jest jego ciąża nie będzie machał nóżkami, strzelał asan i co tam
                          jeszcze w 9mc; masz zbyt wybujałą wyobraźnię, ale to nie jest szczególnie
                          szkodliwe; tylko w twoim wykonaniu nudne;
                          gdzieś napisałam, że moje znajome prowadzące zajęcia dostają i l4 i kasę? nie,
                          bo to są prace na umowę zlecenie a nie etat, więc trafiłaś bezbłędnie, ale nie
                          tam gdzie chciałaś
                          zapewniam cię, że nikogo tu nie interesuje co cię cieszy i co sprawia ci radość
                          • pirolina Re: o mitomance 29.01.08, 15:39
                            Mnie jakoś zupełnie nie dziwi postawa hanalui. Nie świadczy o niej
                            dobrze, ale jest bardzo typowa, powiedziałabym. Jeśli ktoś ma
                            normalne bóle głowy, to nigdy nie uwierzy, że komuś cierpiącemu na
                            prawdziwą migrenę ból uniemożliwia normalne życie. Jeśli kogoś
                            pobolewa podbrzusze w czasie okresu, to nie będzie mu się mieściło w
                            głowie, że są ludzie, którzy od bólu miesięcznego tracą przytomność
                            itp. itd. W końcu oni też mają ból, a jakoś go znoszą. Nie są w
                            stanie wyobrazić sobie, że ich ból ma się nijak do tego, co mogą
                            przeżywać inni. Że to nie jest tylko kwestia ich odporności, ale też
                            kwestia nasilenia danej dolegliwości. Dla takich osób ci inni to
                            będą zawsze rozczulające się nad sobą niemoty. Doświadczenie
                            (najlepiej własne) uczy zrozumienia.
                          • hanalui Re: o mitomance 29.01.08, 20:52
                            madtea napisała:

                            > ja pisałam do ciebie? do lukrecji miało być nie do twojej
                            mitomańskiej maci;
                            > pierdoły piszesz, nie masz pojęcia najwyraźniej co to znaczy mieć
                            ból związany
                            > z
                            > rwą - zalecenia lekarzy leżeć, a jak przejdzie zacząć ćwiczenia
                            rehab. a nie
                            > fikać na fitnesie by "rozruszać" ból; jak masz mdłości i gadasz z
                            wielkich uche
                            > m
                            > to też tych swoich zajęć nie poprowadzisz, bo to fizycznie
                            niemożliwe; tak jak
                            > nikt komu miła jest jego ciąża nie będzie machał nóżkami, strzelał
                            asan i co ta
                            > m
                            > jeszcze w 9mc; masz zbyt wybujałą wyobraźnię, ale to nie jest
                            szczególnie
                            > szkodliwe; tylko w twoim wykonaniu nudne;
                            > gdzieś napisałam, że moje znajome prowadzące zajęcia dostają i l4
                            i kasę? nie,
                            > bo to są prace na umowę zlecenie a nie etat, więc trafiłaś
                            bezbłędnie, ale nie
                            > tam gdzie chciałaś
                            > zapewniam cię, że nikogo tu nie interesuje co cię cieszy i co
                            sprawia ci radość

                            A czy ja powiedzialam ze mialam rwe kulszowa? Bylo o wiekszosci
                            dolegliwosci ciazowych....twoj problem ze czytanie ze zrozumieniem
                            idzie ci opornie. I to ze twoje kolezanki nie pracuje to nie znaczy
                            jeszcze ze wszyscy tak robia. Nie oceniaj kazdego swoja miara i
                            przez pryzmat swoich leniwych kolezanek. Skoro juz jestes taka
                            tlumaczka jak sie chwalilas to moze poczytaj cos na ten temat zanim
                            sie wdasz w dyskusje ze ktos nie moze cwiczyc podczas ciazy. I twoja
                            wiara naprawde malo mnie interesuje. Twoj problem, ze nie chcesz
                            popatrzec poza czubek wlasnego nosa...nic mi do tego.
                            • madtea denuncjator 29.01.08, 21:57
                              oj dziecino - już ci lukrecja napisała o rwie - podałaś, że WSZYSTKO to miałaś a
                              nagle wyjątki się robią
                              po drugie koleżanki akurat na zwolnieniu nie były, więc czytanie to się kłania,
                              ale tobie
                              po trzecie ile gaja ma ci udowadniać, że nie masz pojęcia jak wyciągnąć dane ze
                              statystyki? długo się jeszcze będziesz tak błaźnić? masochizm lubisz to ok, ale
                              przestań być sadystką i nie absorbuj innych
                              ja akurat od początku tego wątku piszę, że aktywność fizyczna i owszem jak
                              najbardziej wskazana; to ty pieprzysz trzy po trzy, że polki nic tylko na fotelu
                              przed tv siedzą, bo lekarze zabraniają ćwiczeń a i same nie są zainteresowane by
                              o siebie dbać
                              jedyne co mam do tematu ćwiczeń to to, że KŁAMIESZ pisząc, że prowadziłaś
                              zajęcia w zaawansowanej ciąży, tj, na dzień przed szpitalem czy w 9mc

                              a teraz idź i donieś - na własną niewymuszoną głupotę
                              • hanalui Re: denuncjator 29.01.08, 22:23
                                madtea napisała:

                                > oj dziecino - już ci lukrecja napisała o rwie - podałaś, że
                                WSZYSTKO to miałaś
                                > a
                                > nagle wyjątki się robią
                                > po drugie koleżanki akurat na zwolnieniu nie były, więc czytanie
                                to się kłania,
                                > ale tobie
                                > po trzecie ile gaja ma ci udowadniać, że nie masz pojęcia jak
                                wyciągnąć dane ze
                                > statystyki? długo się jeszcze będziesz tak błaźnić? masochizm
                                lubisz to ok, ale
                                > przestań być sadystką i nie absorbuj innych
                                > ja akurat od początku tego wątku piszę, że aktywność fizyczna i
                                owszem jak
                                > najbardziej wskazana; to ty pieprzysz trzy po trzy, że polki nic
                                tylko na fotel
                                > u
                                > przed tv siedzą, bo lekarze zabraniają ćwiczeń a i same nie są
                                zainteresowane b
                                > y
                                > o siebie dbać
                                > jedyne co mam do tematu ćwiczeń to to, że KŁAMIESZ pisząc, że
                                prowadziłaś
                                > zajęcia w zaawansowanej ciąży, tj, na dzień przed szpitalem czy w
                                9mc
                                >
                                > a teraz idź i donieś - na własną niewymuszoną głupotę

                                Wiesz moze jeszcze raz przeczytaj co powiedzialam bo nigdzie nie
                                powiedzialam ze w 9 mies cwiczylam a jedynie ze dzien przed porodem
                                bylam w pracy. Skad wiesz kiedy urodzilam?
                                Daruj sobie obrazanie mojej osoby, czepianie slowek, bo rozumiem ze
                                zapieklosc i krew zalewajaca ci oczy ze wscieklosci nie pozwala ci
                                logicznie myslec. I nie posadzaj mnie o klamstwa. Rozumiem ze o
                                klamstwo podejrzewasz bo sama klamiesz gdzie wlezie i jak wlezie.
                                Prosze ochlon odrobinke i poczytaj wyraznie i sie zastanow czy
                                dobrze rozumiesz.

                                A Gaja to jedyna osoba z ktora mozna jeszcze dyskutowac, przynajniej
                                zadala sobie trud zagladniecia do raportu i proby wyliczen (odpowiem
                                jutro bo pozno juz u mnie).
                                Lukrecja i madtea: wulgarny i chamski jezyk jest niezgodny z
                                tutejszym regulaminem, obrazanie kogokolwiek za jego poglady (nie
                                wiem jakie glupie by ci sie one wydawaly) rowniez. Nie podoba ci sie
                                moje zdanie...dotyczace kobiet w ciazy w Polsce. Podaj mi dane inne
                                udowadniajace ze kobiety ciezarne pracuja, jakies liczby,
                                statystyki. Chetnie poczytam i jesli sie myle przyznam ci racje.
                            • madtea i eot n/t 29.01.08, 22:19
                            • deodyma Re: hanalui 30.01.08, 00:19
                              przepraszam, ale czy Ty pracujesz u kogos, czy ten klub fitness jest
                              Twoj i zatrudniasz ludzi? bo mnie sie cos wydaje, ze dlatego w Tobie
                              tyle niecheci do ciezarnych na l4, bo jestes pracodawca i nie podoba
                              Ci sie fakt, ze pracownicy chodza na zwolnienia. a moze sie myle???
                              • hanalui Re: hanalui 30.01.08, 00:43
                                deodyma napisała:

                                > przepraszam, ale czy Ty pracujesz u kogos, czy ten klub fitness
                                jest
                                > Twoj i zatrudniasz ludzi? bo mnie sie cos wydaje, ze dlatego w
                                Tobie
                                > tyle niecheci do ciezarnych na l4, bo jestes pracodawca i nie
                                podoba
                                > Ci sie fakt, ze pracownicy chodza na zwolnienia. a moze sie myle???

                                Moze przeczytaj moje wypowiedzi to znajdziesz odpowiedz na wiekszosc
                                nurtujacych cie pytan, zamiast sie mnie czepac. I nie snuj domyslow,
                                szkoda twojego czasu...tu gdzie mieszkam ciezarne pracuja i nie
                                traktuja ciazy jak chorobe, i nie ma zwolnien na ciaze jak w Polsce.
                                • iwomar2 Re: hanalui 30.01.08, 01:09
                                  witam miłą Panią

                                  staram sie o dzidzię i wiem, że od początku ciąży będę na zwolnieniu ZEBY SOBIE
                                  ODPOCZąć, tak, tak, kochanie, bo jestem po amputacji większej części szyjki (
                                  tak dla Ciebie to miałam raka, którego pokonałam. Iw d.... mam takie mądrale jak
                                  Ty. A jeśli martwisz się o ZUS to proponuję Ci, żebyś zrobiła sobie 10
                                  dzieciaczków i ZUS nie padnie.
                                  Pozdrawiam
                                  a tak na marginesie to instruktorka fitnes w zaawansowanej ciąży ?! nie wygląda
                                  zbyt estetycznie smile)) Radzę Ci idź na zwolnienie ...
                                  • annajustyna Re: hanalui 30.01.08, 11:44
                                    Hmm, ale u Ciebie ciaza bedzie pewnie i tak zagrozona, wiec
                                    zwolnienie bedzie jak najbardziej sluszne. Gratuluje i ciesze sie z
                                    Twojego zwyciestwa z choroba!
                                    • iwomar2 Re: hanalui 30.01.08, 12:15
                                      bardzo dziękuję

                                      do tej pory nie mówiłam o tym nikomu wiedziała tylko moja najbliższa
                                      rodzina.

                                      pozdr
                                  • 24milenka Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 00:47
                                    iwomar2 napisała:

                                    > staram sie o dzidzię i wiem, że od początku ciąży będę na
                                    > zwolnieniu ZEBY SOBIE
                                    > ODPOCZąć, tak, tak, kochanie, bo jestem po amputacji większej
                                    > części szyjki (tak dla Ciebie to miałam raka, którego pokonałam).
                                    > I w d.... mam takie mądrale jak Ty. A jeśli martwisz się o ZUS
                                    > to proponuję Ci, żebyś zrobiła sobie 10 dzieciaczków i ZUS nie
                                    > padnie.

                                    Cieszę się, że pokonałaś poważną chorobę. To że Cię życie doświadczyło nie daje
                                    Ci jednak upoważnienia do chamskiego odnoszenia się do innych osób. Następnym
                                    razem postaraj się pisać bez obrażania ludzi.

                                    Ponadto nie bierz tej dyskusji do siebie. Mówimy o osobach, które biorą
                                    zwolnienia bez uzasadnienia lekarskiego. Ty zapewne będzie miała zdrowotne
                                    powody, by być na zwolnieniu.


                                    > a tak na marginesie to instruktorka fitnes w zaawansowanej ciąży ?!
                                    > nie wygląda zbyt estetycznie smile)) Radzę Ci idź na zwolnienie ...

                                    Tu się mylisz. Pewnie dlatego, że nie masz zbyt dużo do czynienia z osobami
                                    wysportowanymi. Otóż wysportowane kobiety, a już w szczególności instruktorki
                                    fitness, wyglądają w cięży rewelacyjnie! Nie dość, że mają zgrabne nogi, prosta
                                    sylwetkę, ładny chód itd., to jeszcze nie maja tak "wywalonych" brzuchów - a to
                                    dzięki mocniejszym mięśniom brzucha. No i aktywny tryb życia sprzed ciąży (a
                                    często jeszcze dość aktywny w ciąży) powoduje, że mają lepszą przemianę materii
                                    i nie tyją tak łatwo. Polecam Ci uprawianie sportu, a docenisz jego zalety.
                                    • deodyma Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 14:24
                                      czytam Twoje wywody i niestety nie zgodze sie z Tobasmile bez fitness
                                      swietnie wygladamsmile wywalonego brzucha nie mialam a swietna kondycja
                                      cieszylam sie przez cala ciazesmile a za hanaliu tak nie obstawaj i nie
                                      bron jej. ona adwokata nie potrzebujesmile
                                      • deodyma Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 14:27
                                        a tak w ogole to jakos wierzyc mie sie nie chce, ze hanalui w
                                        zaawansowanej ciazy prowadzila zajecia fitness. wierz mi, ze pomimo
                                        mojej swietnej kondycji w ciazy i mnie juz zaczynalo byc ciezko.
                                        wybacz wiec, ale jakos jej nie wierze.
                                        • hanalui Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 15:38
                                          deodyma napisała:

                                          > a tak w ogole to jakos wierzyc mie sie nie chce, ze hanalui w
                                          > zaawansowanej ciazy prowadzila zajecia fitness. wierz mi, ze
                                          pomimo
                                          > mojej swietnej kondycji w ciazy i mnie juz zaczynalo byc ciezko.
                                          > wybacz wiec, ale jakos jej nie wierze.


                                          Och, wierz sobie w co chcesz, slaba widac twoja wiara. Tamat nie
                                          bylo o tym, tylko o zwolnieniach. Jak ktos w koncu wysuplal cos
                                          czego ja nie moglam znalezc to teraz przerzucamy sie na to czy
                                          moglam cwiczyc czy nie, i jakby tu jej dopiec zlosliwie, tak?
                                          Poczytaj troche literatury na ten temat i powinnas znalezc odpowiedz
                                          czy mozna cwiczyc czy nie. Tylko moze nie tej polskiej bo ona
                                          jeszcze w latach 80, ale jakiejs amerykanskiej, brytyjskiej.Jesli
                                          podasz mi linka do artykulu gdzie jest powiedziane ze nie mozna to
                                          chetnie to poczytam.
                                          No i moze jeszcze nie myl zawodowstwa z tym ze ty masz dobra
                                          kondycje, bo to nie to samo. Nie kazdy biega w maratonach choc ma
                                          dobra kondycje. Ja mam dobra a nigdy nie biegalam i nie zamierzam.
                                          I tez nie wierze ze mozna skakac ze spadochronem, a jednak niektorzy
                                          skacza smile

                                          • deodyma Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 16:07
                                            kochanie, ja cwicze walki wschodu od blisko 16 lat. a konkretnie
                                            kung-fu. stad moze ta moja swietna kondycja.
                                          • deodyma Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 16:14
                                            a co do cwiczen w ciazy, to nie twierdze, ze nie mozna cwiczyc. bo
                                            mozna. a ze prowadzilas fitness w zaawansowanej ciazy, to w to
                                            akurat nie wierze. no ale ciebie to przeciez nie obchodzi, czy
                                            wiecze, czy nie. wiec juz na to nie odpowiadaj. ja jestem zlosliwa?
                                            alez skad. no ale jesli tak to odbierasz, twoja sprawa. i czemu
                                            uwazasz, ze literatura polska jest jeszcze w latach 80? moze to
                                            jakos wytlumaczysz o ile potrafisz...
                                            • hanalui Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 01.02.08, 21:05
                                              deodyma napisała:
                                              > i czemu
                                              > uwazasz, ze literatura polska jest jeszcze w latach 80? moze to
                                              > jakos wytlumaczysz o ile potrafisz...

                                              Nie sprecyzwalam...literatura dotyczaca zycia kobiety w ciazy, tego
                                              co moze..prowadzenia ciazy, opieki przez lekarzy nad kobieta
                                              ciezarna, porodu...nawet opieki nad dzieckiem
                                              I nie zamierzam tlumaczyc bo mysle ze to nie ten temat. Poczytaj,
                                              porownaj i bedziesz wiedziec.
                                              I rozumiem tez ze pomimo tego ze zajmujesz sie kung-fu nie
                                              zamierzasz biegac w maratonach smile
                                              • deodyma Re: Fitneski w ciąży wyglądają rewelacyjnie! 02.02.08, 11:37
                                                nie rozumiem. a czego niby brakuje polskiej literaturze na ten
                                                temat??? wniosek z tego taki, ze polskiej literatury dotyczacej
                                                kobiety w ciazy nie czytasz. w maratonach udzialu brac nie musze.
                                                sport, ktory uprawiam, jest bardzo intensywny i wymaga bardzo duzo
                                                wysilkusmile
                                • lukrecja34 Re: hanalui 30.01.08, 08:57
                                  zarzucasz mi,że jestem chamska??swoimi głupimi wywodami obraziłaś conajmniej
                                  połowę dziewczyn z forum CIP robiąc z nich leniwe nieudacznice i oszustki tylko
                                  dlatego,że z ważnych dla siebie powodów spędzają ciążę w domu.co cię tak
                                  strasznie to wkurza??zazdrościsz??każda żyje po swojemu.myślałby kto,że tak się
                                  troszczysz o nasze państwo,które dla ciężarnych i młodych mam nie robi prawie
                                  nic.ZUS? w świetle prawa okrada mnie od ok.15 lat i ja mam mieć wyrzuty
                                  sumienia??chyba ci się coś całkiem pomieszało..
                                  i jeszcze jedno-nie mieszkasz w polsce to nie wpieprzaj się w to podwórko.
                                  i uważaj kogo straszysz raportami
                                • deodyma Re: hanalui 30.01.08, 13:02
                                  a czy ja sie ciebie czepiam??? to ty sie bczepiasz tu eszystkich i
                                  wszystkiego. a kto cie tam wie, gdzie ty mieszkasz. mnie chce sie z
                                  ciebie smiac i tyle. robisz z siebie idiotke.
                        • gaja78 Hanalui proszę cię ... 29.01.08, 15:11
                          Weź tak łapotologicznie napisz jak ci z tego raportu ZUSu wyszło, że większość
                          ciężarnych siedzi na zwolnieniu ....

                          Bo nie wiem czy to ja się gdzieś walnęłam w obliczeniach, czy ty. Więc jeśli tak
                          łopatologicznie to wyłożysz będzie łatwiej - nie zasłaniając się w dalszej
                          dyskusji błędnymi wnioskami.
                    • mniemanologia Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 13:39
                      To faktycznie było nie po ludzku. Obie Twoje wypowiedzi.
                      Żenujące. I przykre.
                      • lukrecja34 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 13:46
                        mam to gdzieś.a żenująca to jest hanalui i jej podobne
                        • mniemanologia Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 16:26
                          Spoko smile
                          To miej sobie też Hanalui gdzieś. Naprawdę chce Ci się tak wściekać
                          i podnosić sobie niepotrzebnie ciśnienie?
                      • madtea sreks makina 29.01.08, 13:54
                        a łaskawa pani robi tu za siostrę miłosierdzia, że tak co jakiś czas deux ex
                        machina swoje umoralnienia przedstawia? kogoś to interesuje jak oceniasz czyjeś
                        postępowanie? nie podoba się to zachowaj dla siebie, lub bądź uprzejma przenieść
                        swoje uwagi na maila; co żenującego jest w życzeniu komuś, kto nie ma pojęcia o
                        czym mówi, a ocenia i to ostro, by się na własnej skórze przekonał o czym tak
                        sobie dywaguje? co w tym przykrego? że jedna osoba nie rozumie drugiej, ale ją z
                        góry potępia? może troche przejrzyj na oczy a nie tylko palcem machasz
                        • mniemanologia Re: sreks makina 29.01.08, 16:22
                          Nie denerwuj się tak smile
                          Może i idealistka jestem, może to tylko moje zdanie, że świat byłby
                          piękniejszy, gdyby ludzie odnosili się do czyichś argumentów, a nie
                          walili do siebie per "idiotka" czy tam "kretynka" i sobie złożeczyli.
                          Nie zgadzasz się? Tobie się tak podoba? Super, buduj wokół siebie
                          taki świat, tylko potem się nie dziw. Mam jednak nadzieję, że wokół
                          siebie znajdziesz ciepło i życzliwość.
                          Wszystkiego dobrego smile
                          • madtea gilotyna 29.01.08, 17:27
                            nie projektuj smile
                            mnie forum nie denerwuje
                            takie osoby jak h. nie odnoszą się do argumentów, a przynajmniej nie na tym forum
                            co do pustaka - czy to obraźliwe, gdy odzwierciedla co nieco?
                            i jeśli uważasz, że twoje mentorskie posty służą szerzeniu wizji świata jaką
                            sobie cenisz, to jesteś w błędzie; przychodzisz, krytykujesz, często obrażając
                            (czyjś post nazwałaś żenującym), wychodzisz - co w tym konstruktywnego? w czym
                            jesteś lepsza? w tym, że z boku podsrywasz nie angażując się w temat?
                            • mniemanologia Re: gilotyna 30.01.08, 10:00
                              Nie projektuję smile
                              W czym jestem lepsza? Zdecydowanie w powstrzymywaniu się od
                              inwektyw.
                              No i nie mów mi, że nie angażowałam się w temat smile
                        • mniemanologia Re: sreks makina 29.01.08, 17:06
                          Madtea, swoją drogą - dlaczego mnie sugerujesz, bym swoje uwagi
                          słała na maila, a podobnej rady nie dasz Lukrecji albo sama sie do
                          niej nie zastosujesz, określając kogoś publicznie mianem pustaka?
                          • madtea ktoś 29.01.08, 17:19
                            ponieważ jak ja piszę komuś maila to potem ten ktoś i tak maila wrzuca na forum
                            smile - oszczędzam sobie czas
                            • mniemanologia Re: ktoś 30.01.08, 09:53
                              Nie poddawaj się tak łatwo, Madtea smile
                  • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 14:23
                    o mnie sie nie martw, czytajac Twoje wywody odnosze takie wlasnie
                    wrazenie.
                  • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 14:58
                    hanalui napisała:

                    > Podaje tylko statystyki i usiluje zobrazowac to rocznie srednio
                    > kazdy pracujacy (mezczyzna, kobieta, mlody,stary) chorowal na ciaze
                    > ok 16 dni w roku a dzieci przeciez nie rodzi sie az tak strasznie
                    > duzo

                    Hanalui zauważ że raport ZUSu nie mówi nic o średniej ilości dni zwolnienia
                    przypadających na jedną osobę. Ten raport mówi o średniej ilości dni zwolnienia
                    przypadających na jedno zwolnienie. Nie masz ani informacji o liczbie zwolnień
                    przypadających na jedną osobę, ani o liczbie PRACUJĄCYCH kobiet ciężarnych w
                    2006 roku.

                    Poza tym: ja wyczytałam w raporcie, że suma dni zwolnienia w 2006 z powodu
                    ciąży, porodu i połogu to 26.977,4 tyś. dni. Według GUSu w 2006 roku było w
                    Polsce 19.698,704 kobiet i 38.125,479 osób w ogóle. Jakby nie liczyć: wychodzi
                    1,36 dnia zwolnienia ciążowego na kobietę i 0,7 dnia zwolnienia ciążowego na
                    osobę (kobietę, mężczyznę, dziecko - każdego). Jak ci wyszło 16 ?
                    • hanalui Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 21:09
                      gaja78 napisała:


                      > Hanalui zauważ że raport ZUSu nie mówi nic o średniej ilości dni
                      zwolnienia
                      > przypadających na jedną osobę.

                      Alez oczywiscie ze mowi: strona 16 raportu: przecietna absencja
                      chorobowa w roku przypadajaca na 1 osobe to 38.24 dnia

                      Ten raport mówi o średniej ilości dni zwolnienia
                      > przypadających na jedno zwolnienie. Nie masz ani informacji o
                      liczbie zwolnień
                      > przypadających na jedną osobę, ani o liczbie PRACUJĄCYCH kobiet
                      ciężarnych w
                      > 2006 roku.
                      Masz racje tych info nie ma
                      > Poza tym: ja wyczytałam w raporcie, że suma dni zwolnienia w 2006
                      z powodu
                      > ciąży, porodu i połogu to 26.977,4 tyś. dni. Według GUSu w 2006
                      roku było w
                      > Polsce 19.698,704 kobiet i 38.125,479 osób w ogóle.

                      Tak ale cy on uwzglednia te kobiety ktore moga rodzic czy ogol
                      kobiet? A co z tymi ktore sa bezrobotne? Wyjechaly i pomimo ze sa w
                      statystykach to ich nie ma, tak jak ja np?
                      • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 21:46
                        hanalui napisała:

                        > Alez oczywiscie ze mowi: strona 16 raportu: przecietna absencja
                        > chorobowa w roku przypadajaca na 1 osobe to 38.24 dnia

                        ... na jedną osobę korzystającą ze zwolnienia. Nie wszyscy korzystają ze
                        zwolnień/zasiłków chorobowych.



                        To jedna rzecz. Druga jest taka, że z tej liczby nie wynika nic jeśli chodzi o
                        ciążę - wracamy do początku rozważań liczbowych.

                        > > Poza tym: ja wyczytałam w raporcie, że suma dni zwolnienia w 2006
                        > z powodu
                        > > ciąży, porodu i połogu to 26.977,4 tyś. dni. Według GUSu w 2006
                        > roku było w
                        > > Polsce 19.698,704 kobiet i 38.125,479 osób w ogóle.
                        >
                        > Tak ale cy on uwzglednia te kobiety ktore moga rodzic czy ogol
                        > kobiet? A co z tymi ktore sa bezrobotne? Wyjechaly i pomimo ze sa w
                        > statystykach to ich nie ma, tak jak ja np?

                        Uwzględniłam ogół kobiet i ogół ludzi, bo w poście do którego się odniosłam sama
                        napisałaś:
                        "Podaje tylko statystyki i usiluje zobrazowac to rocznie srednio
                        kazdy pracujacy (mezczyzna, kobieta, mlody,stary) chorowal na ciaze
                        ok 16 dni w roku a dzieci przeciez nie rodzi sie az tak strasznie
                        duzo"

                        I nadal nie wiem skąd wzięłaś liczbę 16 ... sad((
                        • gaja78 Już wiem, sorki :) 29.01.08, 22:10
                          Ja policzyłam wszystkich ludzi, a ty tylko tych pracujących smile
              • gaja78 Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 14:50
                hanalui napisała:

                > Tak, ale o ile na choroby ukladu kostnego moga chorowac zarowno
                > kobiety i mezczyzni i to we wszystkich kategoriach wiekowych to na
                > ciaze choruja tylko kobiety i tez z waskiego przedzialu wiekowego i
                > ich chorowalnosc jest zblizona do wybranej przez ciebie kategorii
                > kostnej. Zakladajac ze na ogol wszystkich chorujacych kobiety w
                > ciazy stanowia max 20% to ich chorowalnosc jest prawie rowna z
                > chorowalnoscia pozostalych 80% (a przeciez i w ciazy mozna chorowac
                > na choroby kostne) Jesli jeszcze uwzglednic ze w Polsce wcale az tak
                > duzo dzieci sie nie rodzi i tych kobiet wcale nie jest tak duzo to
                > pewnio srednio (strzelam bo nie chce mi sie liczyc) kazda ciezarna
                > jest 6-7 mies na zwolnieniu.
                >

                Niestety z samego raportu ZUSu nie można wywnioskować nic na temat czasu, jaki
                przeciętna ciężarna kobieta spędza na zwolnieniu. Jest tylko liczba dni absencji
                chorobowej z powodu ciąży oraz liczba zwolnień z powodu ciąży. Z tego wynika że
                przeciętne zwolnienie z powodu ciąży to 20,7 dni. Niestety zazwyczaj kobieta
                dostaje kilka takich zwolnień w czasie ciąży, więc mamy za mało danych żeby
                cokolwiek oszacować.

                Jakieś tam oszacowanie można zrobić dzieląc liczbę dni absencji chorobowej przez
                liczbę narodzin dzieci w 2006. Ta liczba nie pokrywa się oczywiście z liczbą
                kobiet ciężarnych w 2006, ale prawdopodobnie jest to podobna ilość.

                Według GUSu w 2006 urodziło się 374,244 tyś. żywych dzieci. Liczba dni absencji
                chorobowej w 2006 na okazję ciąży/porodu/połogu to 26977,4 tyś.
                Jak się liczbę dni podzieli przez liczbę urodzonych dzieci, to wychodzi 72 dni
                ... Czy to dużo ? Chyba nie, jeśli uwzględnimy że:

                - nie każda ciąża kończy się urodzeniem żywego dziecka. Tragiczny koniec mają
                zwykle ciąże zagrożone, czyli właśnie takie, w przypadku których kobiety idą na
                zwolnienie,
                - jeśli jest ciąża zagrożona, kobieta idzie na zwolnienie na większość czasu
                trwania ciąży - czyli żeby wyszła średnia 72 dni to pozostałe kobiety (z
                prawidłową ciążą) nie idą wcale na zwolnienie albo idą tylko "na chwilę",
                zazwyczaj na ostatni, dziewiąty miesiąc.

                Z drugiej strony obliczenia nie uwzględniają ciąż mnogich, jednak ciąża mnoga
                jest z definicji ciążą trudną i większość kobiet spodziewających się bliźniąt
                idzie zapewne na całkowicie słuszne zwolnienie.
                • gaja78 I bardzo ważne ! 29.01.08, 15:08
                  Żeby nie przegiąć w żadną stronę ...

                  Moje obliczenie uwzględnia wszystkie narodziny żywych noworodków, nic nie wiemy
                  na temat faktu zatrudnienia matek. A stopa rejestrowanego bezrobocia w grudniu
                  2006 wynosiła 14,9%. Więc tak bardzo na siłę (może się tak bardzo nie myląc)
                  można od liczby dzieci narodzonych odjąć te 14,9% i wtedy wyjdzie średnio 84 dni
                  zwolnienia matki przypadające na jedno narodzone dziecko. Średnio 3 miesiące.
          • deodyma Re: do 24milenka 29.01.08, 09:40
            jestem zafascynowana Twoimi wywodami...
        • pirolina Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 29.01.08, 11:09
          Ze swojej strony tylko dodam, że te sławne 12 dni, na które się już
          koleżanka powoływała, raczej nie są wliczone do tych statystyk. Bo
          możesz być nieobecna nie tylko z powodu choroby, ale np. wizyty
          elektryka, który przyjdzie gdzieś między 8h30 a 18h00 i trzeba na
          niego czekać. Więc po raz kolejny się kłaniają różne podstawy
          prowadzenia statystyk w różnych krajach. Przypominam, że w Polsce
          tzw. kacowe wynosi 4 dni i, o ile pamiętam, jest odliczane od
          normalnego urlopu. Tutaj te 12 dni są DODATKOWO, oprócz zwykłego
          urlopu.
      • deodyma Re: pytanie do dziewczyn na zwolnieniu 28.01.08, 10:34
        nudzisz... w kolko to samo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka