gulnara1
18.10.06, 09:17
..... i zaraz napisze dlaczego
Kupilam spiochy welurowe dla corki w tym sklepie (miesci sie na Jubilerskiej
niedaleko Geanta na Pradze). Jest to duzy sklep, ktory rozpoczal dzialalnosc
jakies dwa miesiace temu: ceny maja jak wszedzie, zadna rewelacja - ale dla
mnie ma te zalete, ze jest blisko domu i idac z corka na spacer moglam sobie
po drodze zrobic jakies zakupy dla niej. Generalnie wszystko bylo OK,
dostalam jakas karte uprawniajaca do 5% znizki, a w niedziele bylam tam z
cala rodzina, poniewaz musimy kupic nowy fotelik. Pan sprzedawca dlugo, mile,
uprzejmie, z wielka cierpliwoscia i usmiechem na twarzy, opisywal nam wady i
zalety fotelikow Maxi Cosi Toby i Romer (jeden i drugi za 800). No i wlasnie
wtedy przy okazji kupilam malej te nieszczesne spiochy welurowe firmy
Koala - 80 jak zawsze i wydawalo mi sie, ze beda dobre. Ale okazaly sie za
male. Wiec nastepnego dnia wybralam sie na spacer, wzielam paragon, spiochy
(cieszac sie , ze nie zdazylam odciac metki -cos mnie tak tknelo, ze nogawki
troche jakby krotkie)i poszlam. Nie chcialam od nich zwrotu pieniedzy,
liczylam na wymiane na wieksze. Ale w rozmiarze 86 spiochow welurowych nie
mieli. Wobec tego zaproponowalam pani sprzedawczyni, ze moze:
- zamienie te spiochy na cos innego w tej samej cenie lub drozsze a roznice
doplace
- poczekam, az beda mieli dostawe i wtedy zamienie
Pani poszla na zaplecze, wrocila i wreczyla mi spiochy mowiac, ze nic z tego.
Wtedy poprosilam o rozmowe z wlascicielem. Okazalo sie, ze wlascicielem jest
tem sam pan, ktory niedalej jak dzien wczesniej dlugo, mile, uprzejmie, z
wielka cierpliwoscia i usmiechem na twarzy opowiadal o fotelikach za 8 stow.
Ale teraz nie byl ani troche mily i uprzejmy, a na poczatku to nawet nie
chcial ze mna rozmawiac. A jak juz zechcial (nie mial innego wyjscia, bo sama
pofatygowalam sie do niego z wozkiem, slyszac to co odpowiedzial
sprzedawczyni na temat rozmowy z klientka ), to sie dowiedzialam, ze to moja
wina, bo nierozwaznie robie zakupy, ze u nich jest przymierzalnia i moglam te
spiochy dziecku przymierzyc (jak - mialam ja w sklepie do pieluchy
rozebrac ????), ze spioch to bielizna, a bielizny sie nie zwraca (ale
przymierzac to juz wolno ???). Moja strone wziela jakas inna mama, ktora tez
robila zakupy, wiec pan wlasciciel, poczerwieniawszy na twarzy, RYKNAL na nas
obie, zebysmy go nie naciskaly.
Pierwszy raz spotkalam sie z taka reakcja wlasciciela, ktory odmowil
JAKIEJKOLWIEK rozmowy na temat znalezienia rozwiazania satysfakcjonujacego
obie strony. Nie wykazal nawet cienia dobrej woli ani elastycznosci, a na
dodatek nakrzyczal na mnie i druga mame w obecnosci innych klientow i swoich
pracownikow. Niedawno dowiedzialam sie, ze znajoma mojej kolezanki miala
podobna sytuacje w tym sklepie - kupila przesceradlo z gumka, wymiary z metki
pasowaly, ale jak probowala nalozyc na swoj materacyk w domu to nie weszlo.
Proba zwrotu/zamiany skonczyla sie jak u mnie - wlasciciel odpowiedzial, zu u
nich w sklepie na materace wchodzi i ma sie bujac.
A wiec drogie e-mamy ostrzegam przed EIUROBABY - nie jest to sklep przyjazny
klientkom.