Dodaj do ulubionych

Salmonella

30.12.08, 11:59
22 przypadki nosicielstwa z czego dwójka dzieci odchorowała dość
poważnie. A wszystko to w dość elitarnym zdawać by się mogło
przedszkolu Montessori na ul. Prochowej. Sanepid zbadał catering i
sprawdził przedszkole- czyste. Nie wiadomo w dalszym ciagu kto
przyniósł i skąd. Zdumiewa fakt, że w placówce która tak starannie
dobiera przyszłych przedszkolaków i poddaje ich oraz rodziców
weryfikacji nikt nie interesuje się stanem zdrowia dzieci, nawet
jeśli przyprowadzane są do przedszkola niezbyt zdrowe. Zresztą cała
ta sytuacja zbytniego poruszenia zarówno wśród rodziców jak i
pracowników placówki nie wywołała.
Obserwuj wątek
    • xxagaxx Re: Salmonella 30.12.08, 13:30
      a tak wogóle to o co Ci chodzi?
      żeby tam dzieci nie posyłać?
      żeby robić grandę nie wiadomo po co i o co?
      co winne przedszkole, że któreś z dzieci przyniosło chorobę? to po
      oczach w drzwiach już widać? mieli nie wpuszczać?

      na Kopernika na porodówce czy potem na oddziale noworodkowym kobiety
      łapały wirusowe zapalenie wątroby, była też afera łapówkarska i tak
      dalej się tam rodzi....

      w Żeromskim też swego czasu były jaja z zapaleniem płuc u noworodków
      i pewną bakterią, nawet oddział na jakiś czas zamknięto i co z tego?
      • xxagaxx Re: Salmonella 30.12.08, 13:31
        jeszcze jedno - ile moja córka chorób z przedszkola zniosła do domu
        to nie zliczę, co chwilę jakaś epidemia i zaraza wink
        a jeśli nie chcesz - to nie musisz posyłać do przedszkola i akurat
        do tego
        • cocosek1 Re: Salmonella 30.12.08, 20:29
          tez nie bardzo wiem o co ci chodzi. To pech że dzieciaczki się
          pochorowały ale co temu winne przedszkole zwłaszcza jeśli zbadali
          przedszkole i catering i było czyste.
          Co ma do tego dobór rodziców i dzieci????
          • aqua_allegoria Re: Salmonella 31.12.08, 13:18
            Napisałam o tym po to, bo być może dzieci czytających mogły mieć kontakt z
            zarażonymi przedszkolakami, jak również po to, żeby obalić "mit" elitarnychi
            nieskażonych placówek. Pod latarnią najciemniej, jak się okazuje.
            • jovankam Re: Salmonella 12.01.09, 08:01
              Są rózne typy Salmonelli, nosilcielstwo moze trwać kilka miesięcy a
              nawet lat ( na ogół są to 3-4 miesiące )
              Salmonelli mogło sie dziecko nabawić jedząc np . umytą i obraną
              marchewkę , którą jednak w jakimś magazynie nadgryzł zainfekowany
              szczur, przeszkole może z tym nie mieć kompletnie nic
              wspólnego.Salmonella to nie tylko drób i jajka to jeszcze całe
              mnóstwo innych możliwości. Nawet na owocach mogą się znalezc te
              bakterie.
              Nosiciel nie zaraża innych.
              • aqua_allegoria Re: Salmonella 12.01.09, 12:54
                Wszystko to wiem, bo przestudiowałam sytuację z kilkoma lekarzami.
                Najbardziej karygodne jest to, że władze przedszkola nie
                poinformowały rodziców o pierwszym przypadku salmonelli- dziecko
                było w ciężkim stanie, hospitalizowane- tylko czekały na rozwój
                wypadków...Dzieciaki chodziły do przedszkola w miedzyczasie miały
                stany podgorączkowe i biegunki.Zarażały się wzajemnie.Rodzice nie
                reagowali no bo i po co.Dopiero drugi przypadek choroby był
                dostatecznym powodem do poinformowania rodziców i sanepidu. Za póżno
                trochę.
                • aqua_allegoria Re: Salmonella 12.01.09, 12:54
                  A nosicieli jest aktualnie 24.
                  • dyrektorkapm Re: Salmonella 15.01.09, 14:04
                    Nie, nosicieli jest na dzień dzisiejszy kilkoro - na szczęscie tylko
                    kilkoro, a na dzień 12.01 było jeszcze mniej - ma Pani nieaktualne i
                    nieprawdziwe informacje
                    • xxagaxx Re: Salmonella 15.01.09, 14:34
                      odnośnie alergii to się mylisz i nie masz na ten temat żadnego
                      pojęcia
                      drzewa pylą już od lutego
                      a w zimie są uczulenia np. na alternaria, cladosporium (grzyby
                      pleśniowe) - tu np. nie można też mieć w domu kwiatów doniczkowych,
                      a spróbuj wymusić w przedszkolu ich brak wink)
                      całoroczne uczulenia na kurz domowy np.
                      uczulenie na jedzenie
                      a objawy są przeróżne
                      • xxagaxx Re: Salmonella 15.01.09, 14:40
                        nie jestem rodzicem dziecka chodzącego do tego przedszkola ale
                        bardzo podoba mi się fakt, że Pani Dyrektor zabrała głos w tym wątku
                        wyjaśniając wszelkie wątpliwości w sposób rzetelny i kulturalny
                        wielkie brawa dla Pani
                        jako osoba bezstronna nie znajduję winy dyrekcji w tym przypadku
                        biorąc pod uwagę badania Sanepidu i ich wynik
                        a jak już pisałam - komu z rodziców się nie podoba - wcale nie musi
                        dziecka posyłać do tego akurat przedszkola
                        przedszkoli w Krakowie jest do wyboru do koloru
                        • aqua_allegoria Re: Salmonella 15.01.09, 14:58
                          Każdy ma swoje racje i prawa do ich wyrażania.Jak równo do bronienia
                          swojego stanowiska tak jak potrafi. Ja, pomimo, że moje dziecko nie
                          chodzi do tego przedszkola (na szczęście?) interesuję się tą
                          sytuacją od samego początku- t.j od momentu kiedy dowiedziałam się o
                          tym od przyjaciół, których dziecko jest tamtejszym przedszkolakiem.
                          Poinformowali mnie, ze względu na to że nasze dzieci wspólnie się
                          bawią i istniało ryzyko zarażenia. Niemniej jednak,myślę że z taką
                          samą intensywnością "drążyłabym" temat gdyby podobna sytuacja miała
                          miejsce w naszym (również prywatnym i dosyć drogim) przedszkolu. Dla
                          mnie salmonelloza to raczej niezbyt częsta i powszechna choroba,
                          dlatego "dopinguję" rodziców, żeby dążyli do wyjaśnienia całej
                          sytuacji.Informację o ilości nosicieli również mam od nich. Wydaje
                          mi się również, że to oczywiste że nie ujawnia się danych osobowych
                          chorego dziecka i rodzice nawet nie powinni byli takiej prośby do
                          dyrekcji kierować ponieważ chyba niczego to już nie zmienia.
                          Pamiętam z czasów szkolnych, że kiedy pojawiła się wszawica, mimo że
                          cały personel wiedział u kogo pojawiło się "to " najwcześniej nikt
                          nie oznajmiał tego faktu.Dla dobra dziecka właśnie, żeby
                          uniknąć "sekowania" wśród kolegów i ich rodziców.Bo dzieci nie są
                          winne zaniedbań i niedopatrzeń dorosłych.
                          • dyrektorkapm "drogie prywatne przedszkole" 15.01.09, 15:58
                            Szanowna Pani,
                            to że pracuję w przedszkolu, które można takim mianem określić, bo jest
                            podwójnie drogie jak państwowe jest życiowym przypadkiem. Zaręczam Pani, że
                            zarówno ja, jak i inni pracownicy zwykłych przedszkoli starają się w równy
                            sposób dbać o dzieci, bo jest to ich obowiązkiem i zazwyczaj powołaniem. To, że
                            czasem nie umieją stawić czoła coraz bardziej wymagającym i świadomym swoich
                            praw (choć niekoniecznie obowiązków) klientom to inna sprawa.
                            Zapraszam Panią do mnie na rozmowę - chętnie wyjaśnię niejasności. Jestem
                            zainteresowana również antyalergicznym urządzeniem o partycypacji w kupnie
                            którego Pani wspominała.
                            Pozdrawiam
                            Elżbieta Zabiegaj
                            dyrektor przedszkola z Prochowej
                            • aqua_allegoria Re: "drogie prywatne przedszkole" 15.01.09, 18:48
                              Bardzo chętnie porozmawiam, ale z moją Panią Dyrektor jeśli zajdzie
                              taka potrzeba i w wyposażaniu mojej placówki będę partycypować- mam
                              nadzieję, że sytuacja się w żadnym z "Kangurków" nie zdarzy,
                              aczkolwiek jak wiadomo nieszczęśliwe wypadki się zdarzają.
                              Urządzenia/udogodnienia dla alergików można wpisać w "google", tam
                              znajdzie Pani szeroką gamę produktów: odkurzacze, jonizatory i
                              filtry, wentylatory-oczyszczacze powietrza (np. Daikin),naprawdę
                              jest w czym wybierać i są to urządzenia łatwo dostępne. Lekarze,
                              mający pod opieką przedszkolaki ze skłonnością do alergii na pewno
                              chętnie doradzą i pomogą- chodzi przecież o komfort malucha.Zgodzę
                              się natomiast z tym, że klient płaci za pewną usługę i ma w związku
                              z tym oczekiwania.Ich skala, jest jednak indywidualna i stąd częste
                              uzasadnione (lub nie) reklamacje. To jak zostaną rozpatrzone zależy
                              w dużym stopniu od umiejętnego działania biura obsługi
                              klienta/konsumenta. Pozdrawiam
                              • zie.mia Re: "drogie prywatne przedszkole" 15.01.09, 21:13
                                No, nie za wszystko można zapłacić. Czy za stosunek do dzieci można?
                                Jaką skalą zmierzysz stopień zadowolenia z okazywania sympatii
                                dziecku? Zawsze można robić coś na pokaz, a jak rodzice pójdą to
                                dziecko siedzi w kącie - i jak to sprawdzisz? Szczerze powiem - nie
                                podoba mi sie Twoje podejście do tej sprawy. Jaka intencja Ci
                                przyświeca, ze o innym przedszkolu wypisujesz takie rzeczy? Co Cię
                                to właściwie obchodzi? Dobro ogółu dzieci? Dziecka Twojej koleżanki?
                                Płacę i żądam - czytam z Twoich wypowiedzi. Nie za wszystko można
                                zapłacić.
                                Brawo Pani Dyrektor!
                                • xxagaxx Re: "drogie prywatne przedszkole" 15.01.09, 21:36
                                  czyżby faktycznie nie zmartwiona mama dziecka zarażonego salmonellą
                                  tylko konkurencja "kangurowska" obsmarowuje inną placówkę prywatną?
                                  i jaki jest sens zakładania takiego wątku, jeśli Twoje dziecko, Aqua
                                  Allegoria, tam nie chodzi?????? co Cię to obchodzi?

                                  co do dzieci alergicznych albo z katarem to nie sposób nie zgodzić
                                  się z poprzedniczkami, że nikt rodzicom L4 na siedzenie w domu z
                                  tak "chorym" dzieckiem nie da

                                  i nie mówię tak dlatego, że moje dziecię nie choruje w przedszkolu
                                  wręcz przeciwnie, jest chyba najbardziej chorowite w całej grupie, a
                                  że ja mam możliwość, to chorego nie puszczam na zajęcia
                                  a potem wraca i łapie szpiki od reszty grupy, w której większość
                                  chorych dzieci do przedszkola chodzi
                                  taki lajf i jakoś musi się uodpornić, chociaż nienawidzę jak mi
                                  dzieci chorują
                                  u nas normalni rodzice i nikt nie robi problemu, że jest epidemia
                                  ospy, rota, wiruoswego zapalenia oskrzeli czy zwykły smark
                                  nie da się wyizolować dziecka całkiem od zarazy; jak nie w
                                  przedszkolu to w tramwaju czy sklepie, wszędzie można się zarazić

                                  ciekawy przypadek był kiedyś u dziecka sąsiadki, które jeszcze do
                                  szkoły nie chodziło, do przedszkola też nie a złapało ospę
                                  i nikt wśród rodziny/znajomych nie miał wink))
                                  • aqua_allegoria Re: "drogie prywatne przedszkole" 15.01.09, 21:48
                                    Konkurencją chyba żadną nie są dla siebe- każde z nich ma odrębny,
                                    inny pomysł na funkcjonowanie i realizuje zupełnie inny program. I
                                    żadne nie jest ani lepsze ani gorsze bo inne.Pisałabym tak samo o
                                    każdej placówce w której doszłoby do takiej sytuacji.Piszę o tej
                                    ponieważ, istniało ryryko że i moje dziecko zaraziło się od kolegi,
                                    który uczęszcza do tej placówki. I nie jest to żadne
                                    obsmarowywanie,bo nie atakuję metod nauczania, nie szkaluję osób
                                    prywatnych, nie działam na szkodę placówki. O tym, że salmonella tam
                                    wystąpiła wie dużo osób, bo otwarcie się o tym rozmawia i w żaden
                                    sposób na popularność placówki to nie wpłynie ponieważ jest to
                                    miejsce bardzo atrakcyjne dla wielu rodziców. Ja wyrażam swoje
                                    zdanie, jak się okazuje i co potwierdziło moje przypuszczenia-
                                    diametralnie różne od pozostałych. Istnieje prawdopodobieństwo, że
                                    zaliczam się do zdecydowanej mniejszości jak również takie, że inni
                                    nie chcą otwarcie swojego poglądu prezentować. Trudno- liczyłam się
                                    z tym pisząc pierwszy post, niemniej jednak je podtrzymuję.
                                • aqua_allegoria Re: "drogie prywatne przedszkole" 15.01.09, 21:36
                                  Za stosunek do dziecka nie zapłacisz.ALbo ktoś ma serce i jest dla
                                  dzieci dobry bez względu na to czy jest za to wynagradzany, albo
                                  nie. I w żadnym przedszkolu nie mam gwarancji że po zamknięciu za
                                  rodzicami drzwi personel nie wyśmiewa się z kolejnych naiwnych,
                                  płacących bajońskie sumy za placówkę a i tak to co się dzieje w
                                  środku to "wolna amerykanka". Sporo już o tym zostało napisane i
                                  kilka reportaży interwencyjnych powstało. Jedynym żródłem wiedzy
                                  jest dziecko, które i tak nie zawsze powie jak jest traktowane, z
                                  obawy przed karą ze strony pani. Nie za wszystko można zapłacić
                                  oczywiście, ale za bezpieczeństwo i nie narażanie zdrowia dziecka
                                  tak. I nie : "płacę i żądam" a "płacę i wymagam". Nie przyłączę się
                                  do braw- mam inne zdanie na ten temat i mam do niego prawo.
                      • aqua_allegoria Re: Salmonella 15.01.09, 14:44
                        Moje dziecko nie jest alergikiem (na szczęście), ale jakoś dziwnie
                        się zdarza, że dzieci, których katar jest objawem alergicznym- jak
                        twierdzą rodzice, najczęściej tą "alergię" przenoszą na inne dzieci
                        bawiące się w grupie. Jeśli są uczulone na jedzenie- nie podaje im
                        się takich składników w przedszkolnym jedzeniu. Niczego nie trzeba
                        wymuszać- wystarczy poprosić o usunięcie roślin, dla dobra i
                        komfortu małego alergika.To chyba wystarczające uzasadnienie. Nie
                        generalizuję, ale bardzo często owe "alergiczne" katary pojawiają
                        się w okresie największych zachorowań na anginę, grypę- listopad,
                        grudzień, styczeń . Fakt, nie wiem czy wtedy coś pyli. Nie
                        generalizuję, ale sporo rodziców w taki właśnie sposób tłumaczy
                        ewidentne objawy przeziębień. I to jest po prostu nieuczciwe.
                • cocosek1 Re: Salmonella 12.01.09, 20:21
                  dzieciaki chodziły do przedszkola z gorączką i biegunką i się
                  zarażały??? wcale mnie nie dziwi że zarażały, ale dziwi mnie
                  nieodpowiedzialność rodziców posyłających chore dzieci.
                  • aqua_allegoria Re: Salmonella 12.01.09, 20:35
                    Wiesz co, u większości dzieciaków salmonelloza przebiegała bardzo
                    łagodnie- stan podgorączkowy i "miękka kupa". Gdyby rodzice zostali
                    poinformowani o pierwszym przypadku choroby, pewnie nie
                    bagatelizowaliby sprawy i natychmiast wykonali niezbędne badania. A
                    tak, myśleli że dzieciaki czymś się przytruły po prostu.Zresztą-
                    wielu rodziców posyła dzieciaki do przedszkoli z katarem, kaszlem i
                    innymi schorzeniami- wydaje im się to jak najbardziej naturalne i
                    oczywiste. Niestety.
                    • cocosek1 Re: Salmonella 12.01.09, 22:20
                      i to jest niestety najgorsze. Zgadzam sie, ze przedszkole powinno
                      poinformowac juz o pierwszym przypadku ale masz pewnosc ze
                      przedszkole wiedzialo od razu? A rodzice puszczający zakatarzone i
                      kaszlace dzieci to niestety plaga, ktorej nie rozumiem
                      • aqua_allegoria Re: Salmonella 12.01.09, 22:25
                        Niestety mam.UWażam, że chore dzieci (katar, kaszel inne objawy) nie
                        powinny być do przedszkoli wpuszczane i odsyłane wraz z rodzicami.
                        Skoro na fermach drobiu natychmiast izoluje się chorego osobnika,
                        żeby nie zaraził innych dlaczego tego samego sposobu nie można
                        zastosować w przedszkolach?
    • zie.mia Aktualności 15.01.09, 05:25
      Fajnie, że rodzice mają zaufanie do personelu i trzeźwe spojrzenie. A w jaki
      sposób poddaje się rodziców weryfikacji?
      • anulla1 Re: Aktualności 15.01.09, 08:02
        Kochana sprawa nie jest prosta, pracowałam w przedszkolu i
        przechodziłam przez problem przysyłania chorych dzieci. Jakie
        nauczyciel ma mozliwości weryfikacji czy dziecko jest chore czy nie,
        jakie mam umiejętności i jakie ma prawo do diagnozowania chorób.
        Przychodzi dzicko matka otwiera drzwi wchodzi maluch i drzwi sie
        zamykają. Jak sobie to wyobrażasz nuaczyciel ma mierzyć przy wjeściu
        temp i próbke kupy sprawdzać???? Nawet jeśli n. poddaje pod
        wątpliwość stan zdrowia dziecka, rodzic twierdzi ze ten katar,
        kaszel to alergia, nawet jak sprawa jest jasna że to bzdura jak to
        udowodnić. Nawet zdażały mi sie przypadki, lewych zaświadczeń
        lekarskich, o zdrowiu dziecka. I co przedszkole w takich sytuacjach
        ma robić.
        Ten twój apel ma racje bytu ale do rodziców, w stylu- Nie
        przyprwadzajcie chorych dzieci do przedszkola!!!!
      • aqua_allegoria Re: Aktualności 15.01.09, 10:36
        Rozmowy, ankiety. Dziecko też jest oceniane przez psychologa,
        lekarza itp.Jeśli zaś chodzi o rodziców posyłających chore dzieci do
        przedszkola to jak najbardziej da się z tym zrobić porządek
        wprowadzając nowe punkty do regulaminu przedszkola.Chore dzieci
        wracają do domu OD RAZU, nie wchodząc na salę. W placówce jest na
        miejscu lekarz więc w razie zastrzeżeń rodziców można go od razu
        poprosić o konsultację a panie przedszkolanki chyba widzą, że
        dzieciak jest zakatarzony, kaszlący i ma podwyższoną
        temperaturę.Jeśli rodzicom nie będzie się podobało takie załatwienie
        sprawy to trudno. Płacąc kilkaset złotych za przedszkole i
        zaprowadzając tam zdrowe dziecko mam prawo oczekiwać, że odbiorę je
        w takim samym stanie. Nie widzę powodu narażania całej grupy na
        zainfekowanie tylko dlatego, ze ktoś uważa za naturalne i "w
        porządku" przyprowadzenie do placówki chorego dziecka bo tak mu jest
        wygodnie. Przedszkole ponosi odpowiedzialność za zdrowie,
        bezpieczeństwo i higienę dzieci więc należy bezwzględnie egzekwować
        pewne zasady. Ja chorego, kaszlącego i zakatarzonego dziecka do
        przedszkola nie zaprowadzam. Trudno, zostaję z nim w domu, nie
        narażam innych dzieci na zachorowanie i tego samego oczekuję od
        innych. Zresztą, w przypadku poważnego zachorowania( jak na przykład
        salmonella), jeśli zarażenie nastąpiło w przedszkolu/ szkole można
        wnieść sprawę o odszkodowanie za cierpienie dziecka i dyskomfort
        rodziców. Tak więc, przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i higieny
        leży w interesie placówki.
        • aqua_allegoria Re: Aktualności 15.01.09, 10:42
          Katar i kaszel alergiczny- w porządku. Proszę przedstawić
          zaświadczenie oraz podać na co dziecko jest uczulone. Każdemu zależy
          na komforcie i bezpieczeństwie dziecka oraz na tym, żeby mu ulżyć. W
          zimie raczej żadne rośliny nie pylą, więc ten problem odpada.
          Natomiast, żeby małemu alergikowi nic nie zagrażało w placówce można
          pozbyć się czynników wywołujących u malucha alergię, zaopatrzyć się
          w specjalne urządzenia. Ja się bardzo chętnie do takiego pomysłu
          dołożę. Odróżnienie kataru alregicznego od ropnego, będącego
          symptomem przeziębienia, anginy- nie jest takie trudne naprawdę. A
          zmierzyć temperaturę jak najbardziej można. I poprosić o
          zaświadczenie poparte badaniami, że dziecko jest zdrowe i nie
          zagraża innym. Przedszkolanka jest odpowiedzialna za bezpieczeństwo
          dzieci i w przypadku zachorowania ona, oraz dyrekcja przedszkola
          ponosić będzie za to konsekwencje.
        • dyrektorkapm Re: Aktualności 15.01.09, 12:59
          Szanowni Państwo,
          Napiszę może obszernie, ale jest to sprawa, która mnie osobiście
          dotyczy:
          1. O pierwszym przypadku zakażenia salmonellą dowiedziałam się
          16 grudnia, kiedy to właściwie prawie wszystkie dzieci już przeszły
          chorobę (było to diagnozowane jako rota – wirus, również przez
          rodziców lekarzy i czas wystąpienia zachorowań to głównie okres 6 -
          9 grudnia), w rozmowie z jednym z lekarzy ustaliliśmy, ze
          poczekamy na działanie sanepidu – jak się okazuje przy jednym
          przypadku nie prowadzi się dochodzenia w placówce. Dziecko nie
          jadło u nas ostatnio posiłków i było podejrzenie, że zakaziło się
          gdzieś „na mieście”.
          2. Drugi przypadek zgłoszono 19 grudnia i wtedy od razu
          zareagowaliśmy (ja osobiście będąc na zwolnieniu chora z domu
          wydzwaniałam do sanepidu itd. już wcześnie rano). Matka, która jako
          druga poinformowała mnie mejlowo o dodatnim wyniku sama w mejlu
          prosiła o dyskrecję z uwagi na dobro dziecka (!) – poinformowałam ją
          jednak, ze musze powiadomić o tym sanepid. Zresztą to dziecko po
          przechorowaniu w poprzednim tygodniu – jeszcze przed otrzymaniem
          wyniku przyszło do przedszkola i niestety mogło zarażać inne dzieci.
          Tak więc ujawnienie pierwszego przypadku nie jest kluczowe i
          decydujące o zachorowaniach innych dzieci, bo jego zgłoszenie
          nastąpiło już po przebyciu choroby u pozostałych dzieci.
          3. Przebieg choroby – za wyjątkiem pierwszego przypadku i
          bodajże jeszcze jednego – nie był typowy, bowiem objawy były słabe.
          Na szczęście dla dzieci ten typ salmonelli akurat jest łagodny.
          4. To prawda, że zaraziło się 24 dzieci i jeden pracownik, z
          czego na dzień dzisiejszy zostało pozytywnych kilkoro dzieci i mam
          nadzieję, ze szybko się uwolnią od tej bakterii.
          5. Sprawdzono dokładnie catering i warunki higieniczno –
          sanitarne w przedszkolu – próbki pobrane z talerzy były w porządku –
          (zainwestowaliśmy w profesjonalną kuchnię i zmywalnię 30 tysięcy
          złotych).
          6. Jeśli chodzi o źródło zakażenia trudno jest je ustalić –
          podejrzewane są wypieki przyniesione na urodziny dwojga dzieci -
          tort urodzinowy (choć pierwsze chore dziecko go nie jadło!) i
          przyniesione 3 dni po torcie bezy urodzinowe (robione w domu, ale z
          białek przecież). Być może jest też inny powód zarażenia, o którym
          nie wiemy.
          7. Przedszkole przeszło wszystkie procedury wymagane przez
          sanepid – dezynfekcję, mydła antybakteryjne, ręczniki papierowe itd.
          8. Chcę napisać, że jest mi niezmiernie przykro, że na
          publicznym forum jeden z rodziców ogłasza coś, czego nie ma odwagi
          powiedzieć mi w oczy.
          Jestem zawsze do dyspozycji rodziców z przedszkola, mój numer
          telefonu kom. jest powszechnie dostępny i można do mnie dzwonić w
          każdej chwili, jak również pisać mejle, na które staram się
          wyczerpująco odpowiedzieć. Zresztą okres przerwy świątecznej
          poświęciłam na kontakty z władzami sanitarnymi i rodzicami dzieci.
          9. Rodzice zostali powiadomieni o sytuacji w przedszkolu drogą
          mejlową i informacjami umieszczonymi na stronie internetowej,
          dostępnymi dla rodziców dzieci z przedszkola po zalogowaniu. Już w
          tym amym dniu, tj. 19 grudnia wszyscy zostali powiadomieni o
          koniczności wykonania badań.
          10. Jeśli chodzi o zachorowania dzieci, z mojego ponad 20-
          letniego doświadczenia zawodowego chcę napisać, ze niezwykle trudno
          jest uniknąć infekcji w przedszkolu. Małe dzieci pozbywając się
          odporności matczynej i przychodząc do zbiorowiska innych dzieci są
          narażone na różnego rodzaju infekcje pojawiające się nagle. Owszem
          nieodpowiedzialnością rodziców jest przyprowadzenie dzieci z
          katarami, kaszlem itd. Czasem trudno jest zaprzeczyć, że jest to
          katar alergiczny – nie zawsze jest on wodnisty i przeźroczysty.
          Czasem rodzic nie może natychmiast odebrać dziecka z przedszkola.
          Moje dziecko też odchorowało swoje – po 2 tygodnie w miesiącu bywało
          chore i liczyłam się z tym faktem zapisując je do przedszkola.
          Dopiero od ok. 6 r.ż. dzieci nabywają lepszej odporności. Zresztą w
          ostatnich latach dzieci są bardziej odporne w związku z większą
          ilością szczepień ochronnych i żywieniem zawierającym dużo
          wartościowych składników i naprawdę chorują dużo mniej.
          11. Przykro jest mi czytać o elitarnej placówce, o tym, że
          wybieramy rodziców i dzieci. Tak, dzieci są badane przez lekarza
          przeszkolonego w metodach wczesnej diagnostyki rozwoju małego
          dziecka – bardziej po to, aby zapobiec deficytom rozwojowym, niż by
          odsunąć dzieci od przedszkola. Większe znaczenie ma wizyta u
          psychologa rozwojowego, który ocenia czy dziecko jest dojrzałe do
          grupy społecznej. To się dzieje dla dobra dzieci. Wskazówki od
          psychologa pomogą również w adaptacji i dzieciom i rodzicom. Jeżeli
          któreś z dzieci potrzebuje pomocy to trafia na zajęcia
          indywidualne. Dziecko niedojrzałe do przedszkola powinno pobyć
          jeszcze z mamą w domu. Nasza placówka jest jedną z alternatywnych
          placówek dla dzieci – nikt nie jest zmuszony do zapisania tu
          dziecka, nie jesteśmy rejonowym przedszkolem. Rodzice są
          poinformowani o zasadach rekrutacji. Pamiętajmy, że w naszym
          przedszkolu znajdują się dzieci niepełnosprawne, będące pod opieką
          ośrodka rehabilitacji, przy którym działa placówka, pozostałe dzieci
          winny więc wykazywać normę rozwojową.
          Poza tym jakieś kryteria przyjęć należy wziąć pod uwagę. Jeśli
          ktoś ma jakieś sugestie niechaj się nimi podzieli. Dziwię się, ze
          ktoś może mieć coś przeciwko badaniu, prowadzonemu przez
          specjalistów szkolonych w zagranicznych ośrodkach – na dodatek
          rodzice za to nie płacą, ani nie muszą przynosić skierowań.
          12. Wszyscy rodzice dzieci, które muszą pozostać w domu, bo mają
          pozytywne wyniki zostali poinformowani o możliwości uzyskania
          obniżki czesnego za okres nieobecności.
          13. Wiem, ze na forach internetowych mogą pisać wszyscy, ukrywać
          się pod pseudonimami i krzywdzić bezkarnie innych. Wiele lat
          wykonuję swoją pracę, tak jak umiem najlepiej. Nikt nie jest wolny
          od pomyłek, ale można pewne sprawy załatwić inaczej. Co do spraw o
          odszkodowania za straty moralne jestem gotowa ponieść przewidziane
          prawem konsekwencje, jeżeli zostanie udowodniona moja wina. Taki już
          los dyrektora.
          Jednak dziękuję tym wszystkim, którzy na tym forum wykazali
          zrozumienie sytuacji, dziękuję przede wszystkim rodzicom z mojego
          przedszkola, którzy powierzają nam swoje dzieci – zresztą często
          kolejne - w zaufaniu do nas, wierząc, ze staramy się zapewnić im
          najlepszą opiekę.
          Pozdrawiam wszystkich czytających
          Elżbieta Zabiegaj -
          dyrektor przedszkola

          • cocosek1 Re: Aktualności 15.01.09, 19:21
            Bardzo dobrze że Pani napisała swój post. Ja nie mam nic wspólnego z
            tym przedszkolem, nawet nie wiem gdzie ono się znajduje ale sama
            jestem mamą przedszklaka i wiem że nie zawsze winno jest
            przedszkole, stąd moje posty w tym wątku. Sama nie raz widzę
            nieodpowiedzialnych rodziców, ukrywających fakt zarażenia ich dzieci
            np. chorobą zakaźną. A potem choruje całe przedszkole.... Wierzę, że
            podjęli Państwo niezbędne kroki, żeby zapobiec rozprzestrzenieniu
            się choroby. To przykre, że dzieciaczki się pochorowały. Ale jak
            sama Pani pisze nawet niektórzy lekarze diagnozowali rota a nie
            salmonellę.
            Rozumiem też że autorka wątku czuje się rozgoryczona bo do niej
            informacja o chorobie dotarła zapewne za późno, ale od początku nie
            podoba mi się sposób publicznego linczowania przedszkola z tego
            powodu. A zwłaszcza powoływanie się na elitarność oraz selekcję jako
            argument, który rzekomo miałby chronić dzieci przed chorobami.
            Ludzie znajmy umiar i nauczmy się mówić wprost o tym co nas boli.
            • cocosek1 Re: Aktualności 15.01.09, 20:21
              moj post dotyczył oczywiście postów Pani Dyrektor
            • aqua_allegoria Re: Aktualności 15.01.09, 21:59
              Nikt nikogo nie linczuje.Argument o elitarności oraz selekcji nie
              miał na celu chronienia dzieci przed zachorowaniami.Jeśli jednak
              stawiamy rodzicom/klientom określone wymagania, które powinni
              spełniać ubiegając się o miejsce w tej lub innej placówce to
              wymagajmy również od samych siebie.Piszesz o rodzicach ukrywających
              choroby zakazne u dzieci- sama widzisz, ze taki proceder ma miejsce.
              Ja NIE atakuję małych alergików w tak chyba z rozpędu niektórzy
              czytelnicy zinterpretowali. Jedym ze sposobów ukrywania/ tłumaczenia
              symptomów chorób bywa przypisywanie takich objawów różnego rodzaju
              alergiom, uczuleniom- bo tak jest najłatwiej i najszybciej. I mało
              kto zweryfikuje, że było inaczej.Dopiero w przypadku dużej liczby
              zachorowań okazuje się, że przyczyną nie był jednak żaden alergen.
              Przedszkole ze swoje strony może wprowadzić/ zaostrzyć regulamin,
              który przedstawi każdemu z rodziców do przeczytania i akceptacji w
              formie podpisu.Wtedy każda ze stron będzie znała swoje
              obowiązki,konsekwencje wynikając z ich niedopełnienia ale i prawa.
        • zie.mia ??? do aqua 15.01.09, 16:22
          no, to jednak chyba masz tam dziecko, skoro tak piszesz, albo chcesz zepsuć
          opinię temu przedszkolu jeżeli w ten sposób piszesz o obcym przedszkolu
          • aqua_allegoria Re: ??? do aqua 15.01.09, 18:31
            Każdy zrobi z tą informacją to co uzna za stosowne.Ja wyrażam swoje
            zdanie, które oczywiście może się komuś nie podobać.Co nie oznacza,
            że je zmienię lub zamilknę.
        • anulla1 Re: Aktualności 15.01.09, 22:43
          KObieto o czym ty piszesz, jaki lekarz w jakim przedszkolu, ....
          Jakie weryfikowanie stanu podgorączkowego przed wejściem na sale?
          Wiadomo, że mówimy tłumaczymy, rodzicom, prosimy.... Ale nie zawsze
          dociera. Wprowadziliśmy wymóg, ze dyrektro w razie wątpliowśći moze
          zarządać zaświadczenia od lekarza ,że dzieko jest zdrowe, przynosili
          lewe. Zapewniam cię, że każdy nauczyciel woli pracować ze zdrowymi
          dziećmi niż z chorymi. To nie wina pracowników przedszkola że dzieci
          sie w nich zarażają.
          Ja też chorego i kaszlącego dzieka nie zaprowadzam do przedszkola i
          w pierwszej kolejności mysle o tym aby mója córka sie nie męczyła a
          potem o tym ,że zaraża.

          A w kangurkowym dopiero przekręty były... koleżanka w owej placówce
          miała okazje pracować.
          • aqua_allegoria Re: Aktualności 15.01.09, 22:52
            W tym na Prochowej zdaje się jest pediatra dostępny. Nie można
            zweryfikować czy dziecko ma gorączkę? Nie wolno Ci, jako osobie
            odpowiedzialnej za to w jakiej kondycji wpuszczasz dziecko na salę
            do innych dzieci, zakwestionować zdania upierajacego się rodzica?
            Nie możesz zmierzyć temperatury? DLaczego? Jeśli dziecko zarazi
            pozostałe, inne mamy mogą mieć przecież do CIebie między innymi
            pretensje. Myślę, że przedszkolanka może się "postawić" rodzicom w
            imię bezpieczeństwa i zdrowia dzieci oddanych pod jej opiekę. Moim
            zdaniem nawet powinna. Nie bacząc na to, że niektórzy sią oburzą i
            być może wypiszą dzieci z przedszkola ( w co wątpię). Ona zachowała
            się profesjonalnie i odpowiedzialnie.I takiej osobie można bić brawo.
            • aqua_allegoria Re: Aktualności 15.01.09, 22:58
              Nie mówiąc już o tym, że chore dziecko zarazi Ciebie,a tym samym
              Twoje dzieci.Oczywiście, każda praca niesie ryzyko zachorowań i
              infekcji, ale jeśli można to ryzyko zmniejszyć to należy podjąć
              pewne kroki.
              W każdym przedszkolu są "przekręty" mniejsze lub większe.Na tym
              forum już poruszany nie raz był ten temat. Po to jest forum, w
              którym wszyscy uczestniczymy, żeby takie tematy poruszać. Jednych to
              oburza a innym jest pomocne.
    • bomba001 Re: Salmonella 15.01.09, 19:53
      gluupi post, nie wiem jaki cel przyswieca autorce.
      jezeli chidzi o salmonelle- to chyba plaga prywatnych przedszkolismile))) wlasnie
      panuje w innym prywatnym, w okolicy bronowic. w tamtym roku moich znajomych
      dziecko spedzilo prawie msc w szpitalu po zarazeniu sie w przedszkolu
      Kangurka!!!! oj, sparwa bardzo sie cioagnela, sami musieli zawiadomic sanepid,
      bo przedszkole elitarne sie nie kwapilo. uff, jak to dobrze, ze moje dzieci
      chodza do panstwoegobig_grinDD
      inne opinie autorki tez smieszne, widac ze nie miala wiele wspolnego z alergia a
      jej wiedza medyczna jest rowna zero. dzieci maja uczulenia na kurz, na plesnie,
      na roztocza etc- mimo urzadzen, etc, objawy mozna troche ylko zmniejszyc, nigdy
      nie wykluczyc. jezeli chodzi o alergie pokarmowe- sprawa prostsza. ale wiele
      alergii jest po prostu nie zdiagnozopwanych, testy po prostu nie wychodza, a
      dzeicko caly rok objawy ma.
      katar ropny, czy alergiczny- tez male pojecie masz. moje dzieci maja tendencje
      do katarow chronicznych, one po pewnym czasie trwania wygladaja jak ropny katar-
      byly badane, sa badane za kazdym razem i bakteryjne nie sa. latwo sie pomylic.
      podobnie moje corka miala katar przezroczysty lejacy- okzala sie zakazona
      pneumokokiem...
      po za tym nie przesadzajmy z tym przyprowadzaniem/nieprzyprowadzaniem dzieci
      chorych. co znaczy chorych? dziecko z karaem chronicznym wtakim razie nie
      powinno chodzic w ogole do przedszkola!!! czy tez szkoly, jak moj syn. bo mu sie
      z nosa leje, ale moze trenowac, moze chodzic na basen etc mam mu wiec nauczanie
      indywidualne zalatwic?? w imie czego? jego ot nie boli. latwo dac sie zwiesc
      pozorom.
      dzieki temu, ze dzeici sie zarazaja, walcza z bakteriami/wirusami to szybciej i
      lepiej sie uodparniaja. a pokazcie mi pediatre, ktory da zwolnienie na dziecko,
      ktore ma katar? nie ma takiego, bo katar to nie powod! nie badzcie kwokami,
      dzieci od kataru nie umieraja. u nas jest kretynski zwyczaj siedzenia z lekko
      przeziebionymi dziecmi w domu, w innych krajach dzieci ze spikami do pasa i
      nawet biorace antybiotyki chodza do przedszkola/szkoly, nikt ich nie zwalnia z
      wf, nie ma nawet takiej kategorii! i zyja i to dobrze.
      umiar we wszystkim.
      podlaczam sie do pochwal dal pani dyrektor za monitorowanie forumsmile i kulturalne
      potraktowanie tematu.
      watek ma chyba jednak byc elementem walki konkurencji. smile
      • aqua_allegoria Re: Salmonella 15.01.09, 21:27
        Twoje racje i opinie- Twoja sprawa. Dla mnie tłumaczenie, że dzieci
        walczą z wirusami przechodząc liczne infekcje kompletnie nie trafia.
        Wolę kiedy dziecko nie jest narażone na tego typu przypadłości. Na
        co możliwe-szczepię.W innych krajach, jak twierdzisz normą jest
        posyłanie zainfekowanych dzieci do przedszkola/szkoły - ja w taki
        sposób nie postępuję i nie godzę się na to, żeby moje zdrowe dziecko
        się od nich zarażało. Może żyć zdrowo i w komfortowych warunkach a
        nie być poddawane "testom" poprzez choroby przynoszone do placówek
        przez dzieci mniej lub bardziej odpowiedzialnych rodziców. Tak jak
        już napisałam, moje dziecko alergii nie ma i dlatego moja wiedza na
        ten temat nie musi być naukowa. Niemniej jednak nie zgodzę się z
        argumentacją, że objawy przez Ciebie wymienione są zupełnie normalne
        i powinny być przyjęte za rzecz oczywistą i naturalną w przypadku
        zetknięcia się z nimi.Podobnie jak stwierdzenie że niewiele da się w
        tej materii zdziałać. Katar jest dla każdego dziecka uciążliwy i
        męczący- dzieci alergiczne nie byłyby w stanie normalnie
        funkconować. Oczywiście znam rodziców, twierdzacych że katar ma
        trwać tydzień i nie należy go leczyć. W porządku- ale niech przez
        ten tydzień dzieci pozostana w domu.Ja nie chodzę na basen kiedy mi
        się z nosa leje ponieważ mam na uwadze względy zdrowotne i
        estetyczne innych pływających. To o czym napisałaś jest dla Ciebie
        normą i rzeczą absolutnie oczywistą. Nie oznacza to, że musi być tym
        samym dla mnie.To, że ja jestem w mniejszości nie oznacza,że nie mam
        racji. Nawet jeśli większość twierdzi inaczej.
        • zie.mia Musisz założyć przedszkole 15.01.09, 23:32
          poniewaz doskonale wiesz, jak winno działać. Inni od ciebie dużo się
          nauczą. Chcę to zobaczyć, jak będziesz sprawdzać przy wejściu czy
          dziecko jest chore - co wtedy będą robić pozostałe dzieci, którymi
          musisz sie zajmowac?. Jak bedziesz wołać lekarza, który jak rozumiem
          czeka i nic nie robi, jak wreszcie bedziesz dzwonic do rodziców, a w
          tym czasie kto się zajmie dziećmi z Twojej grupy? No i jak będziesz
          analizowac czy ten katar jest alergiczny czy nie.Jak będziesz mówić
          rodzicom, ze dziecko miało rzadką kupę, a rodzice na drugi dzien
          przyprowadza dziecko bo powiedzą, ze w domu nic więcej nie było.
          Zanim to stwierdzisz inne dzieci juz sie zarażą. A poza tym nikt nie
          żyje w sterylnych warunkach - wydaje mi sie, że dzieci muszą się
          zetknąć z bakteriami i zarazkami i ich organizm musi sie z nimi
          zmierzyć, zeby mógł nabyć odpowiednią odporność. Przecież takie
          chronione dziecko padnie przy byle infekcji. Moze jakis lekarz się
          wypowie na ten temat? Po co są leki homeopatyczne, zeby pobudzić
          organizm do walki.
          • aqua_allegoria Re: Musisz założyć przedszkole 16.01.09, 00:07
            Nie, nie założę przedszkola mimo że mam do tego uprawnienia. Jestem
            w stanie odpowiadać za to co robię osobiście, niestety obawiam się,
            że nie jestem w stanie upilnować personelu i kontrolować tego co
            robi. Mogę wierzyć bezgranicznie w dobre chęci pracowników i
            obdarzyć ich zaufaniem. Obym się jednak nie przeliczyła. Nie zależy
            mi na tym,żeby kogokolwiek uczyć/pouczać bo jak wiadomo, każdy i tak
            zrobi po swojemu. Uważam jednak, że możliwe jest sprawdzanie przez
            jedną z opiekunek grupy ( zazwyczaj na daną przypadają dwie
            panie);która przyjmuje dziecko od odprowadzającego je rodzica w
            jakim dziecko jest stanie. W razie konieczności odmówić wprowadzenia
            dziecka na salę. W przypadku zachorowania dziecka w trakcie zajęć,
            odizolowuję je od reszty i towarzyszę mu do przybycia rodziców.
            Grupą w tym czasie zajmuje się druga wychowawczyni.Mogę mieć
            podpisaną umowę z pediatrą, który przyjeżdża w przypadkach
            niecierpiących zwłoki i diagnozuje przypadek. Na stałe, mogłabym
            mieć obecną higienistkę ( tak jak w przedszkolach i szkołach dawno
            temu- nie wiem jak jest teraz).Zwiększa to koszty ale i
            bezpieczeństwo dzieci. Obfity katar męczy przede wszystkim chore
            dziecko- w okresie nasilenia objawów alergicznych proszę rodziców o
            pozostawienie dziecka w domu, dla jego komfortu. Nie pobieram w tym
            czasie czesnego, lub zwracam proporcjonalną do nieobecności jego
            część. Podobnie postępuję w przypadku chorób zakażnych, jeśli
            dziecko nabawiło się ich w mojej placówce ( wiadomo, że okres
            wylęgania jest różny).Od razu zgłaszam niepokojące objawy rodzicom
            dziecka, oraz wszystkim innym z grupy. Nie sieję paniki, tylko
            informuję o możliwości wystąpienia ich u innych dzieci. Na bieżąco
            proszę rodziców o raporty o stanie zdrowia dzieci, poparte
            badaniami, konsultacjami lekarskimi.Zanim jednak zjawią się pierwsi
            chętni, sporządzam regulamin- dość rygorystyczny określający prawa i
            obowiązki moje oraz rodziców.Dotyczy on zarówno bezpieczeństwa i
            higieny dzieci jak i nabycia przez nie w mojej placówce określonych
            umiejętności i zdobycia wiedzy. Do mnie należy takie dobranie
            pedagogów i programu, żeby dzieciom efektywnie tę wiedzę przekazać.
            I ja biorę odpowiedzialność za to, co reprezentują po ukończeniu
            mojej placówki. Takie przedsięwzięcie wymaga dużego planowania i nie
            da się opisać wszystkiego tak ad hoc.WIąże się również z kosztami i
            pewnie wysokim czesnym,w związku z tym oczekiwaniami rodziców. I ja
            je musze spełnić skoro podejmuję się takiego zadania. Rodzice płacą
            za usługę, którą ja dostarczam i gwarantuję jej wzorowe wykonanie.
            Regulamin stawia twarde warunki- ale jego przepisy są jasne i
            czytelne dla wszystkich.Myślę, że mogłabym stworzyć taką placówkę,
            ale na początek niewielką żeby sprawdzić czy ten system zadziała i
            będzie na niego popyt.Może faktycznie..wink
            Homeopatia ma zbawienne działanie- sami stosujemy regularnie i jak
            dotąd (odpukać) działa.
            • bomba001 Re: Musisz założyć przedszkole 16.01.09, 08:01
              bajki i to pozbawione podstaw prawnych. zyjesz w innym swiecie. nie wolno ci
              prosic o pozostawienie dziecka alergicznego w domu bo na jakiej podstawie? ani
              ty, ani higienistka nie mozecie mojemu dziecku stawiac diagnozy. a nawet jesli
              postawisz, zwyklykatar czy lekkie przeziebienie NIE JEST JEDNOSTKA HOROBOWA.
              obudz sie.
              • mk110 Re: Musisz założyć przedszkole 16.01.09, 12:56
                A czy dla Ciebie jest w takim razie lekkie przeziębienie? I kiedy
                przechodzi w poważniejsze? Czy to jest juz jednostka "Horobowa"" a
                może chorobowa?
                • xxagaxx Re: Musisz założyć przedszkole 16.01.09, 22:05
                  w przedszkolu państwowym są w każdej grupie dwie panie nauczycielki
                  pracujące na zmianę - jedna rano jedna po południu oraz do godziny
                  15tej b(odajże) pani, która zajmuje się roznoszeniem posiłków,
                  sprzątaniem po nich i takie tam prace pomocnicze (pomoc nauczyciela)
                  myślę, że nie ma szans, by jedna nauczycielka siedziała z chorym
                  dzieckiem w kącie sali a reszta dzieci siedziała w drugim kącie bez
                  opieki
                  nauczycielka realizuje program, stałe punkty dnia (śniadanie,
                  zabawa, spacer itd.) a nie mierzy temperaturę
                  poza tym nie widziałam nigdy, żeby rodzic odprowadzający dziecko
                  rano do przedszkola czekał pół godziny, aż pani poogląda dziecko,
                  czy aby nie chore wink
                  każdy przyprowadza, zaprowadza do sali, otwiera drzwi, wpuszcza
                  dziecko, zamyka drzwi i do widzenia (no jeszcze w biegu mówi do
                  pani "dzień dobry" wink

                  utopia, utopia, Droga Allegorio wink
                  • zie.mia dyskusja bez sensu 16.01.09, 22:51
                    Nie widzę sensu w tej dyskusji. Utopią jest stworzenie idealnych warunków dla
                    dzieci, bo się nie da zaspokoić wszystkich potrzeb. Przecież wszyscy chcą
                    dobrze, ale różnie to wychodzi.
                    Ach, bądźmy ludźmi - kto to powiedział????
    • marta.zmyslony Re: Salmonella 21.01.09, 21:37
      Szanowna Pani,

      moje dziecko uczeszcza do przedszkola, ktore Pani ocenia w swoich
      postach. Nie zgadzam sie z opiniami, ktore pod pseudonimem wyglasza
      Pani na forum i jestem nimi oburzona.

      Moje dziecko uwielbia to przedszkole, pracujace tam nauczycielki i
      personel pomocniczy. Ja zas uwielbiam patrzec jak cudownie sie
      rozwija dzieki solidnej pracy, jaka wykonuja codziennie wszyscy
      pracownicy.

      W tej trudnej dla nas wszystkich sytuacji bylam na biezaco
      informowana o wszystkim co powinnam zrobic. Pani Dyrektor i wszyscy
      pracownicy staneli, jak zreszta co dzien, na wysokosci zadania.

      Zycze wszystkim rodzicom, by przedszkola i szkoly, do ktorych
      posylaja swoje dzieci, byly tak profesjonalnie prowadzone, tak samo
      pelne ciepla, pelne zainteresowania dla dzieci i skoncentrowane na
      ich potrzebach, zdrowiu i rozwoju.

      Marta Zmyslony

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka