Dodaj do ulubionych

Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rzeszów

IP: 80.51.255.* 27.08.03, 18:27
Nawet kilkaset nowych miejsc pracy powstanie w Jasionce k. Rzeszowa dzięki
planowanej tam przez Pocztę Polską budowie nowoczesnego Centrum Ekspedycyjno–
Rozdzielczego. Ma ono powstać na terenach należących obecnie do miasta i
dlatego podstawowym warunkiem realizacji tej inwestycji jest udzielenie przez
Radę Miasta Rzeszowa zgody na odsprzedanie pocztowcom 14 ha gruntu. Decyzję w
tej sprawie radni podejmą już w najbliższy wtorek (2 września).
W Polsce planujemy wybudować 10 – 14 centrów takich jak rzeszowskie. Będzie
się w nich odbywać nie tylko sortowanie listów i paczek, ale znajdą się tam
również hotele oraz sale konferencyjne.

Drodzy Ziomkowie nareszcie jakieś dobre informacje ! Mam tylko nadzieje, że
Rzeszowska Rada Miasta się zgodzi !
Obserwuj wątek
    • slavres Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze 27.08.03, 22:25
      Mam nadzieję, że Radni szybko się zastanowią i wyrażą zgodę na sprzedaż
      gruntów zanim Poczta się rozmyśli i zmieni plany budowy...
      • Gość: dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 23:00
        slavres napisał:

        > Mam nadzieję, że Radni szybko się zastanowią i wyrażą zgodę na sprzedaż
        > gruntów zanim Poczta się rozmyśli i zmieni plany budowy...

        Nie cieszyłbym się tak strasznie. Oprócz pieniedzy ze sprzedaży ziemi pod
        budowę (które już raz wydał na jej zakup zresztą), Rzeszów nie będzie z tego
        miał ani grosza.
        • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 27.08.03, 23:08
          Gość portalu: dysafor napisał(a):

          > Nie cieszyłbym się tak strasznie. Oprócz pieniedzy ze sprzedaży ziemi pod
          > budowę (które już raz wydał na jej zakup zresztą), Rzeszów nie będzie z tego
          > miał ani grosza.

          dlatego trzeba naciskać aby wreszcie zmieniono granice Rzeszowa niezmieniane od
          ponad 30 lat !
        • spectator1 Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze 29.08.03, 09:21
          Dysaforze!
          Wiele razy na tym forum dawałeś dowody, że myślisz kategoriami dobra ogólnego,
          a nie tylko lokalnego. Jeśli faktycznie powstałoby tyle miejsc pracy, to
          przecież większość pracujących i tak zrobi zakupy w Rzeszowie. Jeśli
          pracownikami centrum będą mieszkańcy naszego miasta, to podatek PIT zapłacą w
          Rzeszowie.
          Pozdrawiam!
          • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 29.08.03, 12:02
            spectator1 napisał:

            > Dysaforze!
            > Wiele razy na tym forum dawałeś dowody, że myślisz kategoriami dobra
            ogólnego,
            > a nie tylko lokalnego. Jeśli faktycznie powstałoby tyle miejsc pracy, to
            > przecież większość pracujących i tak zrobi zakupy w Rzeszowie. Jeśli
            > pracownikami centrum będą mieszkańcy naszego miasta, to podatek PIT zapłacą w
            > Rzeszowie.
            > Pozdrawiam!

            PEWNIE, ŻE TAK ale rozchodzi się o to, że miasto Rzeszów już dawno powinno mieć
            poszerzoną granice, gdy inwestycja poczty dojdzie do skutku to gmina tym
            bardziej nie zgodzi się na oddanie tych terenów !
        • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 30.08.03, 22:41
          Gość portalu: dysafor napisał(a):

          > slavres napisał:
          >
          > > Mam nadzieję, że Radni szybko się zastanowią i wyrażą zgodę na sprzedaż
          > > gruntów zanim Poczta się rozmyśli i zmieni plany budowy...
          >
          > Nie cieszyłbym się tak strasznie. Oprócz pieniedzy ze sprzedaży ziemi pod
          > budowę (które już raz wydał na jej zakup zresztą), Rzeszów nie będzie z tego
          > miał ani grosza.

          Moja chata skraja, zdaje się wyznawać krótkowzroczną i partykularną zasadę
          dysafor. Przepraszam, ale czy ci spod Rzeszowa, to jacyś obcy, którym jeśli
          się choć trochę poprawi materialnie nie spożytkują tego także w Rzeszowie? A
          czy ci z Rzeszowa nie znajdą tam pracy? Gdyby kierować się zasadą dysafora
          gmina Trzebownisko również doszłaby do wniosku, że nie ma żadnego interesu w
          zatrudnieniu mieszkańców Rzeszowa, boć to nie jej problem.
          Myślenie w takich kategoriach jest doprawdy przerażające i porażające zarazem.
          Nasuwa też pytanie, czy poczucie więzi wspólnotowej już upadło, czy jeszcze
          się nie narodziło?
      • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 27.08.03, 23:07
        slavres napisał:

        > Mam nadzieję, że Radni szybko się zastanowią i wyrażą zgodę na sprzedaż
        > gruntów zanim Poczta się rozmyśli i zmieni plany budowy...

        mam też taką nadzieje, najlepszym wyjściem byłoby przesunięcie granic o
        Rzeszowskie lotnisko aby inwestycja znalazła się w granicach miasta !
        • spectator1 Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze 30.08.03, 13:24
          To fakt. W obecnych granicach Rzeszów się po prostu dusi. Prezydent Ferenc musi
          więc zdecydować się na twarde rozmowy z ościennymi wójtami i burmistrzem
          Głogowa.
          Jakiś czas temu była na forum interesująca dyskusja na ten temat.
          • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 30.08.03, 23:25
            spectator1 napisał:

            > To fakt. W obecnych granicach Rzeszów się po prostu dusi. Prezydent Ferenc
            musi
            >
            > więc zdecydować się na twarde rozmowy z ościennymi wójtami i burmistrzem
            > Głogowa.
            > Jakiś czas temu była na forum interesująca dyskusja na ten temat.

            Po przeczytaniu pierwszych postów Martina i spectatora byłem zbudowany. Po
            następnych - zdruzgotany. Jakieś "twarde rozmowy z ościennymi gminami",
            objęcie granicami administracyjnymi Rzeszowa portu lotniczego w Jasionce przed
            planowanym powstaniem tam inwestycji Poczty Polskiej, żeby przechytrzyć
            Trzebownisko. Panowie to jakiś język zimnowojenny, prawie jakby o przestrzeni
            życiowej dla Rzeszowian. Pytam się więc, dlaczego Rzeszów ma się lepiej
            rozwijać po rozszerzeniu granic o lotnisko w Jasionce, bo bez tego, ani rusz,
            tyko gorzej? Czyżby inwestycje lotniskowe miały się mieć także lepiej "pod
            rządami" Rzeszowa, niż to ma miejsce obecnie, "pod rządami" Trzebowniska?
            Właścicielem lotniskowych gruntów jest samorząd wojewódzki, użytkownikiem -
            Porty Lotnicze, co w tej sprawie zmieni Rzeszów, poza rzecz jasna przejęciem
            podatku od nieruchomości? No dobrze, ale żeby ktoś zyskał (Rzeszów), stracić
            musi ktoś (Trzebownisko), co w zamian?
            Panowie, w gminach Trzebownisko i Głogów Młp. też są ludzie, też mają swoje
            potrzeby i niekoniecznie muszą one pokrywać się z potrzebami Rzeszowa.
            Wszystko wymaga umiaru, taktu i kompromisu, boć od trzynastu lat żyjemy w
            państwie opartym na wspólnotach samorządowych, które posiadają osobowość
            prawną. Każda z osobna. Język i argumenty, którymi operujecie w tej dyskusji
            celu tego z pewnością nie przybliżają.
            • Gość: dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 01:30
              Gość portalu: as napisał(a):

              > spectator1 napisał:
              >
              > > To fakt. W obecnych granicach Rzeszów się po prostu dusi. Prezydent Ferenc
              >
              > musi
              > >
              > > więc zdecydować się na twarde rozmowy z ościennymi wójtami i burmistrzem
              > > Głogowa.
              > > Jakiś czas temu była na forum interesująca dyskusja na ten temat.
              >
              > Po przeczytaniu pierwszych postów Martina i spectatora byłem zbudowany. Po
              > następnych - zdruzgotany. Jakieś "twarde rozmowy z ościennymi gminami",
              > objęcie granicami administracyjnymi Rzeszowa portu lotniczego w Jasionce
              przed
              > planowanym powstaniem tam inwestycji Poczty Polskiej, żeby przechytrzyć
              > Trzebownisko. Panowie to jakiś język zimnowojenny, prawie jakby o przestrzeni
              > życiowej dla Rzeszowian. Pytam się więc, dlaczego Rzeszów ma się lepiej
              > rozwijać po rozszerzeniu granic o lotnisko w Jasionce, bo bez tego, ani rusz,
              > tyko gorzej? Czyżby inwestycje lotniskowe miały się mieć także lepiej "pod
              > rządami" Rzeszowa, niż to ma miejsce obecnie, "pod rządami" Trzebowniska?
              > Właścicielem lotniskowych gruntów jest samorząd wojewódzki, użytkownikiem -
              > Porty Lotnicze, co w tej sprawie zmieni Rzeszów, poza rzecz jasna przejęciem
              > podatku od nieruchomości? No dobrze, ale żeby ktoś zyskał (Rzeszów), stracić
              > musi ktoś (Trzebownisko), co w zamian?
              > Panowie, w gminach Trzebownisko i Głogów Młp. też są ludzie, też mają swoje
              > potrzeby i niekoniecznie muszą one pokrywać się z potrzebami Rzeszowa.
              > Wszystko wymaga umiaru, taktu i kompromisu, boć od trzynastu lat żyjemy w
              > państwie opartym na wspólnotach samorządowych, które posiadają osobowość
              > prawną. Każda z osobna. Język i argumenty, którymi operujecie w tej dyskusji
              > celu tego z pewnością nie przybliżają.

              Asie, oba Twoje wywody można by właściwie skwitować jednym tłumaczeniem:

              Port lotniczy jest częścią tkanki miejskiej i istnieje tylko dzięki istnieniu w
              pobliżu miasta. Miasto ma swoje potrzeby, dużo większe niż gmina składjaca się
              z kilku wiosek. Żyski z funkcjonowania miejskiego lotniska są znaczącym
              zastrzykiem środków dla posiadającego ogromne wydatki miasta, a dla wiejskiej
              gminy stanowią bardzo duży dochód, nieuzasadniony ani funkcją jaką ta gmina
              pełni, ani jej rzeczywistymi na tle innych wiejskich gmin - potrzebami. Niechaj
              więc wszystko będzie na swoim miejscu: miasto niech czerpie zyski ze swojego
              lotniska i jego otoczenia, a mieszkańcy gmin wiejskich niechaj zarabiają na
              życie sianiem, zbieraniem, hodowlą i agrosturystyką wykorzystującą piekno
              wieskiej przyrody. Ewentualnie pracą w mieście. W filozofowaniu można czasem
              nie zauważyć, że świat, który filozoficznie próbujemy mierzyć, stoi na głowie,
              zamiast na nogach.


              Pozdrowienia i dobranoc.

              • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 01.09.03, 21:15
                Gość portalu: dysafor napisał(a):


                > Asie, oba Twoje wywody można by właściwie skwitować jednym tłumaczeniem:
                >
                Miasto ma swoje potrzeby, dużo większe niż gmina składjaca się
                > z kilku wiosek. Żyski z funkcjonowania miejskiego lotniska są znaczącym
                > zastrzykiem środków dla posiadającego ogromne wydatki miasta, a dla
                wiejskiej
                > gminy stanowią bardzo duży dochód, nieuzasadniony ani funkcją jaką ta gmina
                > pełni, ani jej rzeczywistymi na tle innych wiejskich gmin - potrzebami.
                Niechaj
                >
                > więc wszystko będzie na swoim miejscu: miasto niech czerpie zyski ze swojego
                > lotniska i jego otoczenia, a mieszkańcy gmin wiejskich niechaj zarabiają na
                > życie sianiem, zbieraniem, hodowlą i agrosturystyką wykorzystującą piekno
                > wieskiej przyrody. Ewentualnie pracą w mieście. W filozofowaniu można czasem
                > nie zauważyć, że świat, który filozoficznie próbujemy mierzyć, stoi na
                głowie,
                > zamiast na nogach.
                >

                Zdaje się, że Dysaforowi mieszają się zyski Portu Lotniczego (cokolwiek by
                rzec, to jednak przedsiębiorstwa państwowego, a nie przedsiębiorstwa
                miejskiego, tym bardziej lotniska miejskiego) z podatkiem od nieruchomości.
                Trzebownisko jest takim samym partycypantem w zyskach Portów Lotniczych, jakim
                byłby Rzeszów, czyli żadnym. Ot, filozofowanie o głowach i nogach... Nawiasem
                mówiąc: zanim Port Lotniczy w Jasionce zacznie przynosić zyski, w Wisłoku
                jeszcze dużo wody upłynie, bo taka jest "uroda" wszystkich polskich lotnisk z
                wyjątkiem warszawskiego Okęcia i krakowskich Balic. Wystarczy zajrzeć do
                źródła finansowania ponad 50-milionowej inwestycji (rozbudowa pasa
                startowego), by nie mieć cienia złudzeń, co do możliwości generowania w
                Jasionce zysków.
                Na tym tle budowanie tezy, że lotnisko stanowi niezły kęsek podatkowy
                (podatek od nieruchomości) można z całym przekonaniem włożyć między bajki,
                bowiem podatek od prawie 200 ha terenów oznaczałby koniec dla lotniska.
                Budżety gmin nie są ani tajne, ani poufne.
                Otoczenie wokół terenów lotniskowych stanowi własność samorządu województwa,
                zatem od mobilności sejmiku i zarządu zależy tempo jakichkolwiek tam
                inwestycji. Pytam się więc: co zmieni przejęcie Jasionki w administrację
                Rzeszowa?
                Twój postulat Dysaforze, by wieśniacy siali, zbierali i opiewali z
                agroturystami piękno wiejskiej przyrody, a nie dybali na to, co Rzeszowowi się
                słusznie należy, przypomina mi głoszone ongiś hasła: pisarze do piór, studenci
                do nauki. Ale to było dawno, co wszak wcale nie oznacza, że nieprawda.
                • Gość: dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 13:11
                  "A ja mam mój intymny mały świat" - śpiewała dawno temu jedna pani. Zdaje się,
                  że As również taki własny świat posiada i o nim, a nie o faktach, chciałby z
                  nami koniecznie rozmawiać. Świat, w którym dysaforowi miesza się wszystko ze
                  wszystkim, w którym ktoś inny mówi to czego nie powiedział, w którym prawo
                  samorządowe, samorządność są taka, jakie odpowiadałaby Asowi, a nie takie jakie
                  są naprawdę, świat, w którym nie ma sensu dyskutować o faktach, bo As stworzy i
                  wykreuje na potrzeby dyskusji własne fakty. I w którym wszyscy ośmielajacy się
                  nie żyć w tym asowym świecie stoją równo porozstawiani przez Asa po kątach. W
                  ten sposób naprawdę trudno się rozmawia.

                  No cóż, próbując, trzeba by pewnie zacząć od tego, że Asowi należy pogratulować
                  świetnego jak zawsze samopoczucia. Gdybyż tak jeszcze jego wiedza i
                  rzeczywista, a nie pozorna siła argumentów była temu samopoczuciu równa, zaiste
                  zamilkłbym zawstydzony. Pan As jednak jak się okazuje, nie posiadł jak widać
                  wszystkich darów w takim samym zakresie, co łatwość posługiwania się barwnym
                  językiem i zdaje się żyć w słodkiej tego stanu, i pysznej, nieświadomości.

                  Zacznę zatem może od wypomnienia nieznośnej cechy małostkowego czepiania się
                  słówek, które albo musi być złośliwością, albo - trudnością w rozumieniu tego
                  co się do Asa mówi.
                  Spieszę więc wyjaśnić, że mówiąc o zyskach z lotniska nie miałem oczywiście na
                  myśli zysków z pasa startowego, ani z terminalu, ani z kasy biletowej, ani
                  zysków przedsiębiorstwa Polskie Porty Lotnicze, tylko zysk związany z
                  funkcjonowaniem całego otoczenia lotniska, i to zarówno jego funkcji
                  pasażerskiej, jak i potencjalnej funkcji cargo. Jeśli As dalej nie rozumie o co
                  chodzi, to ja już na to nic nie poradzę i nie moje to zmartwienie. Reszty tego
                  co ostatnio napisał merytorycznie komentować nie trzeba. Może powiem tylko
                  tyle, że jeśli takie myślenie, jakie As zaprezentował, reprezentowały
                  wcześniejsze władze Rzeszowa i województwa, to nie dziwię się, że jedynym
                  pożytkiem z rzeszowskich wokółlotniskowych terenów jest obfity plon buraka
                  pastewnego.

                  Zdania Asa: " Otoczenie wokół terenów lotniskowych stanowi własność samorządu
                  województwa, zatem od mobilności sejmiku i zarządu zależy tempo jakichkolwiek
                  tam
                  inwestycji. Pytam się więc: co zmieni przejęcie Jasionki w administrację
                  Rzeszowa?" brzmią w kontekście całej dyskusji właśnie niczym zaklinanie
                  rzeczywistości by była ona taką, jaką chciałby ją As z jakichś powodów widzieć,
                  nie zaś taka, jaką jest naprawdę. Trudno tu podejmować nawet polemikę, skoro
                  zastanawiamy się tu akurat nad terenem należącym notarialnie do miasta i
                  leżącym przy lotnisku, czego As dostrzec w ogóle nie umie, albo z jakichś
                  powodów nie chce. Jak również nad tym chociażby, dlaczego trzeba było dopiero
                  zabiegów władz Rzeszowa oraz zakupu i oferty sprzedaży przez Rzeszów, a nie
                  przez "samorząd województwa" ziemi wokół lotniska, by znalazł się ktoś chętny,
                  by tam cokolwiek postawić.
                  Gdyby As zechciał to zauważyć, nie stawiałby mi pytania: " co zmieni przejęcie
                  Jasionki w administrację Rzeszowa?", ponieważ fakty omawiane w tym wątku same
                  stanowią dokładnie - z korzyścią nie tylko dla obecnych mieszkańców Rzeszowa
                  zresztą - odpowiedź na to pytanie. Może tylko, chcąc trzymać się jak sznurka
                  nad kładką, ścisłości rozumowania Asa, pytanie należałoby uściślić do formy: ""
                  co MOŻE zmienić przejęcie Jasionki w administrację Rzeszowa?".
                  Co do moich zapatrywań na to co jest porządkiem, a co jego wywróceniem, zostane
                  przy swoim zdaniu. Tak już jakoś od wieków jest, że mieszkańcy wsi żywią miasto
                  głównie pracą na roli i w obejściu, a mieszczuchy np. kształcą wieś (tylko
                  proszę nie zrozumieć znowu że np. chłopów kształci np. urząd miasta),
                  zaopatrują ją, dowożą na wieś pociągami i autobusami i albo samodzielnie bawią
                  się w różne interesy, albo pracują najemnie. I za to jedzą i piją to co inni na
                  wsi zebrali czy wyhodowali i przywieźli do miasta. Jest to pewien naturalny
                  porządek, ktory wykorzystuje najlepiej te możliwości, jakie daje nam miejsce
                  zamieszkania i nie sądzę, by komuś z powodu tego, że on istnieje, działa się
                  specjalna krzywda. Nie widzę, poza oratorskim popędem okraszonym niezasłużoną w
                  moim przypadku sporą dawką dziejowej uszczypliwości, żadnych powodów do
                  wałkowania tej nudnej oczywistości na forum
                  Tyle na temat ostatniej prelekcji Pana Asa.

                  Nie sposób jednak nie odnieść się i do wcześniejszych jego wystąpień, w których
                  mamy szczególne pomieszanie materii. Oto nasz orator, rozżalony zapewne na mnie
                  o to, iż jego początkowe poczucie wewnętrznego zbudowania zamieniło się za moją
                  przyczyną w jego umyśle w zdruzgotane rumowisko, strzela na początku jednego z
                  wątków do mnie z grubej rury: " Moja chata skraja, zdaje się wyznawać
                  krótkowzroczną i partykularną zasadę
                  dysafor". Z właściwym sobie potoczystym wdziękiem lamentuje następnie: "
                  Myślenie w takich kategoriach jest doprawdy przerażające i porażające zarazem.
                  Nasuwa też pytanie, czy poczucie więzi wspólnotowej już upadło, czy jeszcze się
                  nie narodziło".
                  Łza obsycha jednak szybko i szybko zapomina co się samemu wcześniej napisało,
                  gdyż tak hołubione przez Asa w jednym wpisie "poczucie więzi wspólnotowej"
                  ginie w niewyjaśnionych okolicznościach w asowym umyśle już po niecałej
                  godzinie, gdy ten pisze :" Panowie, w gminach Trzebownisko i Głogów Młp. też są
                  ludzie, też mają swoje potrzeby i niekoniecznie muszą one pokrywać się z
                  potrzebami Rzeszowa". Aż pali człowieka ciekawość, czy aby znowu nie sprawdza
                  się znane powiedzenie, iż punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
                  Chciałoby się też Asa zapytać, po co poprzednie władze Rzeszowa, niezbyt
                  zręcznie zresztą, wydały 1,6 mln zł na zakup ziemi obok lotniska, skoro As już
                  dawno przesądził i ogłosił, że ani dla miasta, ani dla rozwoju inwestycji w
                  rejonie lotniska nie ma to absolutnie żadnego znaczenia.

                  Kolejny grzeszek Asa - a może przeciwnie, moja nieuwaga - bo nigdzie w wątku
                  nie wyczytałem tego, na co w olbrzymim zgorszeniu powołuje się As, to ten,
                  jakoby ktoś z nas proponował
                  "objęcie granicami administracyjnymi Rzeszowa portu lotniczego w Jasionce przed
                  planowanym powstaniem tam inwestycji Poczty Polskiej, żeby przechytrzyć
                  Trzebownisko". To dyskusja nie z rozmówcą, a ze z góry włożoną w jego usta
                  tezą. As jak się wydaje tę sztukę zaklinania rzeczywistości również opanował do
                  perfekcji.


                  To zaklinanie przez Asa rzeczywistości sięga również dalej: w rejony
                  samorządowego prawodawstwa. Samorządowa rzeczywistość Rzeczypospolitej jest
                  więc również jest u Asa nie taka, jaka jest, ale taka, jaką on chciałby ją
                  widzieć.
                  Może to wina demokracji wieku dziecięcego, która wszystko co znajduje się w
                  naszych rękach każe postrzegać jak osobistą i wyłączną własność, a gdy ktoś
                  próbuje nas wyprowadzić z błędu, zasypywany jest zaraz wszelkiego arsenału
                  niedorzecznymi oskarżeniami, łącznie z tym o zaniku dobra wspólnego, mimo że
                  sam po uszy zdaje się tkwić w mentalności psa socjalistycznego ogrodnika.
                  Zapewne jeszcze wiele czasu upłynie w III RP, zanim pojęcia odzyskają u
                  umysłach niektórych należne - i wolne od pokomunistycznych, polityczno-
                  alergicznych emocjonalnych rozstrojów -znaczenie i miejsce.
                  • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 02.09.03, 20:47
                    Zysk jest kategorią ekonomiczną i nie ma nic wspólnego z małostkowością. Jeśli
                    zatem chce się głosić tezę, że „zyski z funkcjonowania miejskiego lotniska są
                    (sic!) znaczącym zastrzykiem środków dla posiadającego ogromne wydatki
                    miasta, a dla wiejskiej gminy stanowią (sic!) bardzo duży dochód (...)” to
                    oczywiście lepiej sprawdzić wcześniej, po pierwsze: czy zyski rzeczywiście
                    tam występują, po drugie: czy rzeczywiście stanowią bardzo duży (czy w ogóle
                    jakikolwiek) dochód dla wiejskiej gminy, przeto czy mogą być spodziewanym
                    zastrzykiem środków dla Rzeszowa. Tego niestety nie wiedział Dysafor (co stoi
                    czarno na białym, chociaż żadną ujmą nie jest) i zamiast przyznać się do
                    ludzkiej niewiedzy, woli marnotrawić czas na pisanie pokrętnych elaboratów,
                    co miał na myśli i jaki ze mnie kiep, bom nie zrozumiał o co mu chodzi.
                    Gdy chodzi o resztę, to zaciekawiło mnie pytanie Dysafora: „co MOŻE zmienić
                    przejęcie Jasionki w administrację Rzeszowa?”. Niestety, odpowiedzi się nie
                    doczekałem, chociaż cały jego tekst przeczytałem do końca. A szkoda, bo to
                    pytanie pryncypialne, cała reszta to didaskalia. Niewarte zachodu, łącznie z
                    moją osobą.
                    • Gość: dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.03, 23:47
                      Gość portalu: as napisał(a):

                      > Zysk jest kategorią ekonomiczną i nie ma nic wspólnego z małostkowością.
                      Jeśli
                      > zatem chce się głosić tezę, że „zyski z funkcjonowania miejskiego lotnisk
                      > a są
                      > (sic!) znaczącym zastrzykiem środków dla posiadającego ogromne wydatki
                      > miasta, a dla wiejskiej gminy stanowią (sic!) bardzo duży dochód (...)” t
                      > o
                      > oczywiście lepiej sprawdzić wcześniej, po pierwsze: czy zyski rzeczywiście
                      > tam występują, po drugie: czy rzeczywiście stanowią bardzo duży (czy w ogóle
                      > jakikolwiek) dochód dla wiejskiej gminy, przeto czy mogą być spodziewanym
                      > zastrzykiem środków dla Rzeszowa. Tego niestety nie wiedział Dysafor (co stoi
                      > czarno na białym, chociaż żadną ujmą nie jest) i zamiast przyznać się do
                      > ludzkiej niewiedzy, woli marnotrawić czas na pisanie pokrętnych
                      elaboratów,
                      > co miał na myśli i jaki ze mnie kiep, bom nie zrozumiał o co mu chodzi.
                      > Gdy chodzi o resztę, to zaciekawiło mnie pytanie Dysafora: „co MOŻE zmien
                      > ić
                      > przejęcie Jasionki w administrację Rzeszowa?”. Niestety, odpowiedzi się
                      > nie
                      > doczekałem, chociaż cały jego tekst przeczytałem do końca. A szkoda, bo to
                      > pytanie pryncypialne, cała reszta to didaskalia. Niewarte zachodu, łącznie z
                      > moją osobą.

                      Cieszę się, że w jednym się możemy zgodzić. W ostatnim zdaniu. A co mogłoby
                      zmienić przejęcie Jasionki w administrację Rzeszowa pokazała sytuacja, więc o
                      czym tu pisać. Czasem trzeba rozejrzeć się dookoła i samemu pomyśleć, zamiast
                      chronicznie pisać nie na temat (np. że zysk jest kategorią ekonomiczną - czy ja
                      to w ogóle podważam i czy o tym u diabła rozmawiamy?!!), upierać się przy
                      swoich niedorzecznościach przypisywanymch innym, tworzyć przeciwników i
                      ustawiać ich poglądy tak, by idealnie nadali się do bicia, oraz zadawać im
                      niedorzeczne pytania, na które odpowiedź nasuwa się sama. Wszystkim, tylko nie
                      Asowi. Radzę mniej dyskusji przez internet, a więcej świeżego powietrza. Świat
                      jest ciekawy i bogatszy niż paraekonomiczna kazuistyka.
                      • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 03.09.03, 22:16
                        Władze Rzeszowa znalazły inwestora gotowego zakupić 14 ha gruntów miejskich
                        położonych w Jasionce i na tej podstawie Dysafor powziął przekonanie, że nie
                        ma o czym pisać, boć to oczywiste, iż rzeszowskie władze miejskie mają lepsze
                        kwalifikacje do administrowania sołectwem Jasionka niż trzebowniskie władze
                        wiejskie, które przecież żadnego inwestora tam nie ściągnęły. Zaś szeroko
                        rozumiana strefa lotniskowa w Jasionce, bo o nią w tym wszystkim chodzi, ma
                        się z tego powodu poniżej stanów dolnych.

                        Ale szeroko rozumiana strefa lotniskowa w Jasionce gore, wedle mojej oceny,
                        nie z powodu niewłaściwej przynależności terytorialnej, lecz - z
                        niefrasobliwości właściciela. Problem bowiem w tym, że samorząd wojewódzki
                        jako właściciel większości lotniskowego terenu do dzisiaj (chyba że mam
                        nieaktualne dane) nie podjął w sprawie strefy kluczowych decyzji: jaki ma mieć
                        status prawny, z jakiego źródła ma pochodzić kapitał poza ewentualnym aportem,
                        kogo zaprosić do współpracy (np. Rzeszów z jego gruntami) itd. A bez
                        określenia ram prawnych zarządcy, żadna strefa nie powstanie, bo nie będzie
                        komu wykonać i sfinansować elementarnych analiz, wewnętrznych koncepcji
                        programowo-przestrzennych itp. Każda zaś lokalizowana tam inwestycja może być
                        obarczona skazą przypadkowości, Poczty Polskiej nie wyłączając (chociaż jestem
                        gorącym orędownikiem tej inwestycji, jak każdej w Podkarpaciu). Podkreślam
                        może, a nie musi, bo taka jest logika braku wykonania określonych działań w
                        określonym czasie. Zatem dzisiaj strefie nie inwestorzy są potrzebni, bo niby
                        do czego i nie ich w pierwszej kolejności należy poszukiwać.
                        Czy bez wykonania całego szeregu działań grunty można zbywać? Można, tyle że o
                        strefie należy wówczas zapomnieć.
                        W takim kontekście stawiałem pytanie: co zmieni przejęcie Jasionki w
                        administrację Rzeszowa - lub, wedle Dysafora, co MOŻE zmienić przejęcie
                        Jasionki w administrację Rzeszowa?

                        PS
                        Dywagacje Dysafora na temat mojej osoby interesują mnie średnio, ale skoro
                        przynoszą mu ulgę...

                        • Gość: dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.03, 23:07
                          Gość portalu: as napisał(a):

                          > Władze Rzeszowa znalazły inwestora gotowego zakupić 14 ha gruntów miejskich
                          > położonych w Jasionce i na tej podstawie Dysafor powziął przekonanie, że nie
                          > ma o czym pisać, boć to oczywiste, iż rzeszowskie władze miejskie mają lepsze
                          > kwalifikacje do administrowania sołectwem Jasionka niż trzebowniskie władze
                          > wiejskie, które przecież żadnego inwestora tam nie ściągnęły. Zaś szeroko
                          > rozumiana strefa lotniskowa w Jasionce, bo o nią w tym wszystkim chodzi, ma
                          > się z tego powodu poniżej stanów dolnych.
                          >
                          > Ale szeroko rozumiana strefa lotniskowa w Jasionce gore, wedle mojej oceny,
                          > nie z powodu niewłaściwej przynależności terytorialnej, lecz - z
                          > niefrasobliwości właściciela. Problem bowiem w tym, że samorząd wojewódzki
                          > jako właściciel większości lotniskowego terenu do dzisiaj (chyba że mam
                          > nieaktualne dane) nie podjął w sprawie strefy kluczowych decyzji: jaki ma
                          mieć
                          > status prawny, z jakiego źródła ma pochodzić kapitał poza ewentualnym
                          aportem,
                          > kogo zaprosić do współpracy (np. Rzeszów z jego gruntami) itd. A bez
                          > określenia ram prawnych zarządcy, żadna strefa nie powstanie, bo nie będzie
                          > komu wykonać i sfinansować elementarnych analiz, wewnętrznych koncepcji
                          > programowo-przestrzennych itp. Każda zaś lokalizowana tam inwestycja może
                          być
                          > obarczona skazą przypadkowości, Poczty Polskiej nie wyłączając (chociaż
                          jestem
                          > gorącym orędownikiem tej inwestycji, jak każdej w Podkarpaciu). Podkreślam
                          > może, a nie musi, bo taka jest logika braku wykonania określonych działań w
                          > określonym czasie. Zatem dzisiaj strefie nie inwestorzy są potrzebni, bo
                          niby
                          > do czego i nie ich w pierwszej kolejności należy poszukiwać.
                          > Czy bez wykonania całego szeregu działań grunty można zbywać? Można, tyle że
                          o
                          > strefie należy wówczas zapomnieć.
                          > W takim kontekście stawiałem pytanie: co zmieni przejęcie Jasionki w
                          > administrację Rzeszowa - lub, wedle Dysafora, co MOŻE zmienić przejęcie
                          > Jasionki w administrację Rzeszowa?
                          >
                          > PS
                          > Dywagacje Dysafora na temat mojej osoby interesują mnie średnio, ale skoro
                          > przynoszą mu ulgę...
                          >


                          Kończ Waść, wstydu oszczędź. Już nawet sam sobie zaprzeczasz. Nie zauwqażasz
                          tego?
                          • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 04.09.03, 22:43
                            Gość portalu: dysafor napisał(a):

                            > Kończ Waść, wstydu oszczędź. Już nawet sam sobie zaprzeczasz. Nie zauwqażasz
                            > tego?


                            Cytowanie Sienkiewicza jest zacne, wszak pod warunkiem rozumienia kontekstu
                            przytaczanego cytatu. Gdy zatem Dysafor zwrócił się do mnie: Kończ Waść,
                            wstydu oszczędź – zapewne był nieświadom, że tymi słowami upokorzony Kmicic
                            prosił Wołodyjowskiego o zakończenie nierównego pojedynku i pozbawienie go
                            życia. Dysaforze! Mniemam, że w roli Kmicica siebie nie widzisz (czyżbym miał
                            się mylić?), tym bardzej mnie w roli Wołodyjowskiego (to nie do pomyślenia!).
                            No i do czego doprowadziła Cię ta zapiekłość, z której uczyniłeś swój atrybut
                            w tej dyskusji?
                            Pouczony nakazem Twoim, bym nie zaprzeczał sam sobie, przeczytałem jeszcze raz
                            całą naszą dyskusję i jako żywo nic takiego nie stwierdziłem. Czyżbym uczynił
                            to niedbale? Gdybyś więc zechciał zacytować moje poglądy, które są wewnętrznie
                            sprzeczne, doszczętnie byś mnie zdruzgotał.
                            • Gość: dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 05.09.03, 01:01
                              Posłuchaj Asie, ja nie mam czasu na niekończące się tutaj słowotoki. Jeśli ty
                              masz i nasza dyskusja sprawia Ci przyjemność, to winszuję i dziękuję zarazem.
                              Znam kontekst cytatu, ale oprócz kontekstów jest jeszcze zdrowy rozsądek, pewna
                              tradycja przysłowia, nie zawsze zgodna co do kontekstu z jego pierwowzorem, no
                              i zwykłe znaczenie słów w języku polskim.

                              Co do tematu na jaki spieraliśmy się (a właściwie usiłowali, bo z ogromną
                              satysfakcją jak widzę zrobiłeś z tej dyskusji prywatny festiwal kalamburów), to
                              chociażby ostatnia sesja rady miasta i odsyłanie pocztowców do negocjacji z 46
                              właścicielami pokazało, że miasto nie ma terenów, jakie mogłoby zaoferować
                              inwestorom w swoich granicach. Możliwy jest oczywiście wykup terenów przez
                              miasto i potem oferowanie ich chętnym, i tak moim zdaniem powinno się zrobić
                              chociażby na Staromieściu (ostatnia duża wolna przestrzeń w aktualnych
                              granicach maista).

                              Jeśli jednak weźmie się pod uwagę, że miasto w niektórych rejonach rozwija się
                              poza granicami, to korekta granic staje się - nie tylko z tego powodu -
                              pożądana. Statystyka potrzebę wykonania takiego ruchu tylko potwierdza.

                              Co do pytania, które wielekroć powtarzałeś, to powiem możliwie najkrócej, ze
                              rozciągniecie obszaru Rzeszowa na tereny w pobliżu lotniska moim zdaniem dałoby
                              większe szanse na skuteczne pozyskanie inwestorów, a przykład poczty, która
                              zwróciła się z zapytaniem o teren właśnie do władz Rzeszowa, a nie województwa -
                              jak sądzę - tę tezę potwierdza. Trudno zresztą dziwić się pocztwocom, ze tak
                              zrobili. Zrobi tak każdy inny inwestor, bo łatwiej jest trafić do władz jednego
                              z 16 miast wojewódzkich, niż do jednej z kilku tysięcy gmin w Polsce. Trudno
                              też liczyć, że ktoś zainteresowany inwestowaniem będzie obdzwaniał tereny i
                              władze gmin wokół danego miasta. I tak jest również nie tylko z powodu że komuś
                              się nie chce.
                              Miasto, dobrze zarządzane, jest w stanie zaoferować każdemu potencjalnemu
                              inwestorowi dużo, dużo więcej niż nawet bogata gmina wiejska. Porównaj sobie
                              chociażby budżety gmin wiejskich i miast, chociażby wielkości Rzeszowa. Miasto
                              dysponujące 300 czy 400 milionowym budżetem z jednej strony jest w stanie
                              łatwiej prowadzic aktywną politykę poszukiwania inwestorów, bo nieporównanie
                              więcej pieniędzy, przy tym samym co gmina udziale procentowym wydatków w
                              stosunku do całego budżetu, może przeznaczyć na promocję własnego terytorium. W
                              tę promocję wpisuje się też aktywne poszukiwanie inwestorów (którego nota bene
                              w Rzeszowie właściwie brak) oraz wyjazdy chociażby na międzynarodowe targi
                              inwestycyjne miast, na finansowanie kontaktów z potencjalnymi inwestorami. Są
                              więc już większe szanse na ściągnięcie kogoś liczącego się. Z drugiej,
                              potencjalny inwestor wie, że miasto może też zaoferowac mu większą niż gmina
                              pomoc logistyczną, finansową, np. aport do spółki, więcej niż wiejska gmina
                              wydać we wspólnym przedsięwzięciu chociażby na przygotowanie i uzbrojenie
                              terenu.
                              (Dlatego mieszkańcy tamtych terenów powinni być za przyłączeniem się do
                              Rzeszowa, bo więcej na tym moga skorzystać.)

                              Dlatego miedzy innymi uważam, że Rzeszów mógłby być lepszym administratorem
                              terenu Jasionki niż gmina Trzebownisko. Jeśli mówimy o poczuciu wspólnotowej
                              więzi, niech wykażą ją także i w druga stronę - w stosunku do Rzeszowa, który
                              przecież też jest - jakby nie patrzeć miastem w dużym sensie dla nich
                              służebnym, jak zresztą każde duże miasto w danym rejonie. Sądzę, ze możliwe
                              byłoby takie przesuniecie granicy, aby przebiegała ona w niedalekim pobliżu
                              lotniska tak, aby obie gminy mogły współzawodniczyć i korzystać ze strefy
                              wokółotniskowej. Sądze nawet, że gdyby Rzeszów pozyskał te tereny i zaczął
                              prowadzić skuteczna politykę proinwestycujną w tamtym rejonie, gminie
                              Trzebownisko wówczas byłoby również łatwiej ściągnąć kogoś w rejon już nieco
                              inwestorom znany i strefa mogłaby się rozrastać także i na obszarze ich gminy.

                              Na koniec chce przypomnieć, o czym zapewne wiesz, ze określenie obszaru gminy
                              nie ma charakteru aktu nadania czy przydziału własności, lecz jest jedynie
                              sposobem organizacji przestrzeni publicznej, podobnie jak określenie granic
                              powiatów czy województw. Gmina w zamian za ADMINISTROWANIE danym terytorium
                              otrzymuje prawo do czerpania pożytków z przynależnych temu terytorium dóbr i
                              potencjału. Rozrastające się miasto, które przekracza swe granice,
                              dezaktualizuje tę organizację przestrzeni publicznej jaką stanowią wyznaczone
                              lat temu kilkadziesiąt np. granice jego i granice gmin sąsiednich, czyniąc ja
                              nieefektywną, wynaturzoną i niezgodną z pierwotnymi założeniami, dlatego
                              ustawodawca przewidział możliwość zmiany tych granic w trybie administracyjnym,
                              jak również możliwość występowanie o takie zmiany takze przez władze miast.

                              W takim układzie prawnym mamy zdrową grę: każdy dba o własny interes, jak to
                              byłeś uprzejmy napisać: miasto chce teren przejąć (a nie martwi się za gminę i
                              jej mieszkańców), gmina nie chce najczęściej terenu oddać, a decyzję, jako
                              arbiter, podejmuje Rada Ministrów, przy czym ma obowiązek przy tym podejmowaniu
                              z jednej strony podjąć ja tak, aby gmina po zmianie granic stanowiła terytorium
                              możliwie jednolite ze względu na układ osadniczy, przestrzenny, charakter
                              zabudowy, więzi społeczne, kulturowe i infrastrukturalne (a wiec na korzyść
                              rozrastającego się miasta), a z drugiej tak, by gmina zachowała po zmianie
                              granic zdolność wykonywania nałożonych na nią zadań publicznych (a więc na
                              korzyść gminy teren oddającej).
                              Zauważ też, że mieszkańcy przyłączanych terenów nie padają ofiarą żadnej
                              chciwości ani żądań przestrzeni życiowej (to niesamowicie demagogiczny zarzut,
                              mogący świadczyć o nierozumieniu idei, założeń i prawideł samorządności), nie
                              zapadają się też z chwilą zmiany granic w czarną otchłań, lecz stają
                              pełnoprawnymi członkami innej, sąsiedniej wspólnoty samorządowej ze wszystkimi,
                              nieraz większymi niż dotychczas prawami i możliwościami, a teren ich
                              zamieszkania może, choć nie musi, być wykorzystany pod nową przynależnością
                              administracyjną lepiej, niż pod starą.

                              Reasumując, jeśli zatem rząd uzna, że dotychczasowy sposób organizacji
                              przestrzeni publicznej granicami gmin na jakimś obszarze nie jest właściwy,
                              jest zdezaktualizowany lub nie zapewnia wykorzystawnia przez wspólnoty
                              samorządowe, z korzyścią dla zamieszkałych tam ludzi, wszystkich atutów, jakie
                              dany teren posiada, podejmuje decyzję o zmianie tej organizacji. Jest to
                              właśnie zmiana granic administracyjnych gmin, powiatów, czy województw.
                              Rozporządzenia w tej sprawie ukazują się co roku. Ich celem i istotą nie jest
                              żaden zamach na samorządność i cudzą własność, lecz lepsze służenie, przez
                              zmiany organizacyjne, administracyjne zamieszkałym na danym terenie mieszkańcom.

                              PS A o samorządzie wojewódzkim, szczególnie naszym, nawet nie mówmy. Samorząd
                              ma teren nie tylko na lotnisku i wszędzie zachowuje się tak samo. Po prostu
                              teren ma i koniec. Zresztą z kim z tamtych władz poczta czy ktokolwiek inny
                              maiłby rozmawiać - doprawdy - w praktyce - nie wiadomo.
                              • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 05.09.03, 23:37
                                Przeczytałem. Podoba mi się Twoja argumentacja, zwłaszcza jej spokojny ton.
                                Różnica między nami, jak mniemam, sprowadza się do tego, że dla mnie
                                zasadniczy problem leży w nieuporządkowanym stanie formalnym całej strefy
                                wokół lotniska (brak zarządcy, statusu, koncepcji programowo-przestrzennej
                                itd. pisałem już o tym, więc nie chcę się powtarzać) przez aktualnego jej
                                włodarza, a bez tego podjęcie tam racjonalnych działań inwestycyjnych staje
                                się niemożliwe, podczas gdy Ty, za ruch pierwszoplanowy uznajesz objęcie tego
                                obszaru granicami administracyjnymi miasta Rzeszowa. Wedle Ciebie, zapewni to
                                strefie napływ inwestycji, bowiem Rzeszów ze swej istoty jest sprawniejszym
                                administratorem niż Trzebownisko. Ale zapewne zgodzisz się ze mną, że nawet
                                jeśli Rzeszów okazałby się sprawnym administratorem i znajdowałby kolejnych
                                inwestorów pozostanie zasadnicze pytanie jakich i ilu ich strefa potrzebuje.
                                Sprawa to zbyt poważna, by zaufać naszemu polskiemu przeświadczeniu, że „jakoś
                                ta bedzie”, wymaga ona bowiem przemyślanych, profesjonalnych działań, a zatem
                                i poważnych nakładów. Kto je ma więc ponieść?
                                Dlatego pisałem o stworzeniu spółki z udziałem zainteresowanych samorządów
                                (wojewódzki, Rzeszów, także Trzebownisko i Głogów Młp.) być może PPL, która
                                włodarzyłaby strefą wykonując i finansując wszystkie niezbędne czynności do
                                zaktywizowania tego obszaru.

                                Powiadasz, że na przeszkodzie temu stoi samorząd wojewódzki i masz rację, ale
                                czy słyszałeś, aby wspomniane przeze mnie gminy prowadziły jakieś rozmowy z
                                zarządem województwa w tej sprawie lub wywierały nań jakąkolwiek presję? Czy
                                słyszałeś, by w tej sprawie odbyła się jakaś publiczna regionalna debata i
                                ktokolwiek postawił pytanie: co z podkarpackim oknem na świat? Dlatego uważam,
                                że skoro w tej sprawie nie uczyniono nic, lub w najlepszym razie niewiele, nie
                                można rwać szat i zakładać, iż z sejmikiem już nic się nie uda. Bo bez
                                sejmiku – rzeczywiście za strefą nic się nie uda. Chyba, żeby mu całą
                                nieruchomość odebrać. Masz sposób?

                                W sprawie rozszerzania granic administracyjnych gmin, powiatów, województw
                                powiem tyle: skoro taka formuła prawna istnieje, to oznacza, że można i należy
                                ją stosować, jednak pamiętając, że dochodzenie do jakichkolwiek wniosków
                                końcowych powinno odbywać się w duchu koncyliacji i kompromisu. To jest
                                właśnie ta nowa jakość, jak mniemam, która nastała w 1990 r. Zatem rządowe
                                decyzje w tych sprawach są potwierdzeniem stanowiska zainteresowanych gmin,
                                nie zaś arbitralnym rozstrzygnięciem przynoszącym maluczkim poczucie krzywdy i
                                prowokującym konflikt lokalnych społeczności. Rzecz jasna są sytuacje skrajne,
                                ale dalibóg, nie mogą one stanowić zasadę.
                                W takim duchu kontestowałem niektóre poglądy wypowiadane w ramach tego wątku.
                                Bo cóż to oznacza, że prezydent Rzeszowa powinien postawić twarde warunki
                                negocjacyjne okolicznym gminom (wójtowi, burmistrzowi), by miasto mogło
                                rozszerzyć swoje granice?


                                PS
                                Z festiwalem kalamburów i to w dodatku prywatnym, urządzanym jakoby przeze
                                mnie w ramach tego wątku – przesadzasz.
                                • dysafor Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze 13.09.03, 00:41
                                  Dziękuję za ten list. Taka formuła dyskusji mnie takze bardziej odpowiada.
                                  Chyba mam do czynienia z Osobą, która dużą wagę przykłada do doprecyzowywania
                                  szczegółów ( w których ponoć siedzi diabeł :) ) i stąd nasze nieporozumienia.
                                  Mnie odpowiada bardziej całościowe widzenie sprawy, a na takim forum jak to, o
                                  szczegółach i wszystkich argumentach mówić jest trudno, bo jest ich cała masa i
                                  gubi się w nich to co najistotniejsze.

                                  Obserwując dotychczasowe poczynania władz miasta, województwa, gmin, i innych,
                                  rzeczywiście można dojść do wniosku, że ta ich pasywność jest nam już na stałe
                                  przypisana. Moim zdaniem najlepszą metodą na jej zwalczenie jest tworzenie
                                  sytuacji, w której ma szansę zachwiać się przekonanie, że tutaj nic się nie da
                                  zrobić. Po prostu wydaje mi się, że skoro nie można zrobić w jakiejś sprawie
                                  dużego kroku, należy postawić pierwszy, mały, a potem następne.

                                  Jasne, ze samo przesuwanie granic ścieśnionego miasta nie jest receptą na jego
                                  ani jego mieszkańców sukces, choć moim zdaniem daje nań spore szanse. Dlatego
                                  własnie w ostatnim liście w tym wątku pisałem o mieście DOBRZE ZARZĄDZANYM.
                                  Przecież jasne jest to, że może istnieć np. miasto duże obszarowo, posiadające
                                  sporo komunalnego mienia, terenów pod rozwój, a mimo to gnuśniejące w marazmie
                                  na skutek niewłaściwych działań władz, albo wręcz tych działań całkowitego
                                  braku.

                                  Taki ruch musi być - i tu się z Tobą całkowicie zgadzam - pierwszym etapem, po
                                  którym powinny nastąpic kolejne. Wizja tego co chce się, i co realnie - nie
                                  zakładając ani gruszek na wierzbie, ani pesymistycznego "tu nikt nie
                                  przyjdzie" - zrobić można. Gdzie, za co, kiedy i jak. Traktowanie nowych
                                  terenów nie jak terytorium podbitego, ale nowej części całości z ludźmi, ich
                                  problemami, nadziejami na korzystne zmiany pod nowym zarządem, i z uczciwą
                                  pamięcią danego im słowa, ze będzie im u nas lepiej niż dotychczas u innych.
                                  Może nawet na początku z pierwszeństwem realizacji ich właśnie oczekiwań, z
                                  korzyścią zresztą dla nowej przestrzeni miasta.
                                  Co do inwestycji, to całkowicie się zgadzam z Tobą, że musi być wspólny z
                                  innymi plan tego co chcemy i możemy zrobić. Muszą być wspólne starania i
                                  wzajemna solidarność. Ja tylko uważam, że rolę przywódczą w tym porozumieniu
                                  powinien odgrywać ten, kto ma do tego największe predyspozycje. Wtedy inni
                                  tylko na tym skorzystają. Przecież, przykładowo, gdyby miasto Rzeszów
                                  administracyjnie zajmowało obszary wokółotniskowe, nie musiałoby odsyłać Poczty
                                  Polskiej do 46 właścicieli na Staromieściu, ale odesłałoby PP do jednego
                                  właściciela - samorządu wojewódzkiego. Miasto, jako powiat grodzki, mogłoby
                                  zdeklarować np. sprawne przeprowadzenie procedur związanych np. z ewentualną
                                  szybką zmianą planu i wydaniu stosownych decyzji i pozwoleń. Czy sfinalizowanie
                                  takiej inwestycji byłoby wówczas łatwiejsze niż osobno w gminie wiejskiej i w
                                  powiecie? Pewnie tak. Czy byłoby mniej irracjonalne niż mogąca teraz co
                                  najwyżej mieć miejsce obsługa interesanta przez miasto, do którego formalnie
                                  nie należą żadne kompetencje przy lokowaniu inwestora i przebiegu inwestycji w
                                  sąsiedniej gminie, przy tym jeszcze - z opłatą z kasy miejskiej podatku na
                                  rzecz tej gminy, zamiast otrzymania prowizji za dobrze wykonaną robotę? Pewnie
                                  tak. A i parę tak potrzebnych groszy, chociażby na zwrot kosztów pozyskania
                                  inwestora, przygotowania terenu, czy utrzymania postulowanych przez Ciebie
                                  służb logistycznych by potem do kasy miejskiej wpłynęło, z pożytkiem dla
                                  mieszkańców i dla przyszłych działań.
                                  I chcę powiedzieć jeszcze, że to - z punktu widzenia mieszkańca Rzeszowa - nie
                                  jedyny argument za proponowanymi zmianami granic miasta.

                                  Co do samych zmian granic, to regułą, która mnie absolutnie nie dziwi, jest
                                  zazwyczaj duży opór gmin, które teren oddają i ich negatywne stanowiska w tej
                                  sprawie. Rola rządu w takich sprawach jest praktycznie przypisaniem mu roli
                                  króla Salomona. Czy zawsze decyzje są salomonowe, trudno powiedzieć. Rozwój
                                  miast jest jednak zupełnie naturalnym zjawiskiem i do takich zgrzytów, w
                                  obecnym układzie prawnym, kiedy rozwijające się miasto zaczyna rozsadzać swoje
                                  granice, co jakiś czas musi dochodzić. Mimo bowiem tego, że to rozsadząjace
                                  swe granice miasto i sąsiednie, otaczające go gminy, w sensie prawnym są
                                  identycznymi podmiotami jak np. dwie sąsiadujące ze sobą gminy wiejskie, to
                                  przecież w praktyce są to sytuacje i podmioty diametralnie różne.
                                  Być może remedium na to byłby nieco inny system prawny zmian granic,
                                  związanych z rozwojem miast - taka mała gminna reforma administracyjna w
                                  porozumieniu z zainteresowanymi miastami, np. raz na 8 - 10 lat. Wtedy gminy
                                  podmiejskie przynajmniej mogłyby planując określone działania na swoim
                                  terytorium wiedzieć, jaka jest perspektywa czasowa planów i ich realizacji i
                                  kiedy można się spodziewać zmian. Może innym systemem, mogłoby być
                                  wyznaczenie jednej gminy wiejskiej wokół miast np. większych niż 50- albo 100-
                                  tysięczne, zarządzanej w sposób jakoś związany ze statutowymi władzami tego
                                  miasta i jego budżetem, bo ja wiem, np. osobą wiceprezydenta d/s jej terenu
                                  jako człowiekiem wybranym przez mieszkańców terenów wiejskich tej gminy,
                                  będących odpowiednikiem wójta w gminach wiejskich. Pozwoliłoby to na
                                  perspektywiczne i spójne planowanie rozwoju miast i zapobiegło zabieraniu
                                  zysków jednym kosztem drugich. Ale to tylko luźne dywagacje.

                                  Co do "twardych warunków negocjacyjnych, jakie miałby postawić prezydent
                                  Rzeszowa okolicznym gminom", to już, prawdę mówić, po tej długiej dyskusji nie
                                  pamiętam, przez kogo i kiedy to zdanie zostało wypowiedziane. Fakty prawne są
                                  takie, że przy decyzji rządu w tej sprawie (oczywiście po złożeniu stosownego
                                  wniosku przez samorząd miasta), twarde, ani miękkie warunki negocjacyjne nie
                                  mają nic do rzeczy. Opinie gmin, mieszkańców, zebrane na posiedzeniach rad i na
                                  referendach, są właśnie jedynie opiniami. A wniosek się składa i już i szczerze
                                  powiedziawszy, negocjacji może nie być nawet w ogóle. Negocjacje jednak są
                                  wskazane, by przybliżyć cel - który oby dobrze służył wszystkim - i by wniosek
                                  przesłany Radzie Ministrów zawierał jak najmniej elementów wzajemnej walki, bo
                                  tym też może się rząd powodować w decyzji. Skuteczne zaś negocjacje to
                                  przecież najpierw sztuka negocjowania i np. te "twarde warunki" mogą być
                                  stawiane wówczas, gdy np. druga strona staje się nieprzemakalna na rzeczowe
                                  argumenty. Nawet wtedy faktycznie trzeba by pamiętać, że i po zwycięstwie, obok
                                  tej nieprzemakalnej na argumenty strony niedawnego sporu przyjdzie - choć może
                                  w większym oddaleniu - żyć i współpracować. No i że można też samemu przegrać.
                                  A wtedy trzeba przekalkulować co w tym dylemacie jest większą wartością. I
                                  podjąć decyzję.

                                  Dziękuję Ci za taki finał naszej rozmowy. Choć byłeś wymagającym przeciwnikiem
                                  tej dyskusji, przyznam szczerze na koniec, ze zazwyczaj czytam Twoje
                                  precyzyjne - i pisane wdzięczną i zawsze poprawną polszczyzną - teksty na Forum
                                  z dużą przyjemnością. Co nie zawsze można powiedzieć o innych, ale i z tego
                                  chyba i ja będę musiał wyciągnąć jakieś wnioski. Pozdrawiam.
            • Gość: Elekon Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.03, 11:54
              Gość portalu: as napisał(a):

              (...)

              > Pytam się więc, dlaczego Rzeszów ma się lepiej
              > rozwijać po rozszerzeniu granic o lotnisko w Jasionce, bo bez tego, ani rusz,
              > tyko gorzej? Czyżby inwestycje lotniskowe miały się mieć także lepiej "pod
              > rządami" Rzeszowa, niż to ma miejsce obecnie, "pod rządami" Trzebowniska?
              > Właścicielem lotniskowych gruntów jest samorząd wojewódzki, użytkownikiem -
              > Porty Lotnicze, co w tej sprawie zmieni Rzeszów, poza rzecz jasna przejęciem
              > podatku od nieruchomości?

              Ciekaw jestem bardzo, dlaczego Polska Poczta zwróciła się z ofertą zakupu
              terenu do władz miasta, a nie do marszałka, słąwetnego sejmiku czy władz
              województwa i PPL?
              Ciekaw jestem również dlaczego przez 12 lat "osobowości prawnej" samorządów w
              Polsce na Jasionkę nie zapędził się nawet pies z kulawą nogą, a pierwszy
              inwestor pojawił się dopiero wówczas, gdy miasto zaczęło kupować teren na
              obszarze sąsiedniej gminy i poszukiwać chętnych nań inwestorów?
              Zatem "Czyżby inwestycje lotniskowe miały się mieć lepiej "pod
              rządami" Rzeszowa, niż to ma miejsce obecnie, "pod rządami" Trzebowniska"?

              Ciekawy Waszego zdania na ten temat
              Elekon
              • podkarpacie Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze 01.09.03, 17:27
                Gość portalu: Elekon napisał(a):

                > Gość portalu: as napisał(a):
                >
                > (...)
                >
                > > Pytam się więc, dlaczego Rzeszów ma się lepiej
                > > rozwijać po rozszerzeniu granic o lotnisko w Jasionce, bo bez tego, ani ru
                > sz,
                > > tyko gorzej? Czyżby inwestycje lotniskowe miały się mieć także lepiej "pod
                >
                > > rządami" Rzeszowa, niż to ma miejsce obecnie, "pod rządami" Trzebowniska?
                > > Właścicielem lotniskowych gruntów jest samorząd wojewódzki, użytkownikiem
                > -
                > > Porty Lotnicze, co w tej sprawie zmieni Rzeszów, poza rzecz jasna przejęci
                > em
                > > podatku od nieruchomości?
                >
                > Ciekaw jestem bardzo, dlaczego Polska Poczta zwróciła się z ofertą zakupu
                > terenu do władz miasta, a nie do marszałka, słąwetnego sejmiku czy władz
                > województwa i PPL?
                > Ciekaw jestem również dlaczego przez 12 lat "osobowości prawnej" samorządów w
                > Polsce na Jasionkę nie zapędził się nawet pies z kulawą nogą, a pierwszy
                > inwestor pojawił się dopiero wówczas, gdy miasto zaczęło kupować teren na
                > obszarze sąsiedniej gminy i poszukiwać chętnych nań inwestorów?
                > Zatem "Czyżby inwestycje lotniskowe miały się mieć lepiej "pod
                > rządami" Rzeszowa, niż to ma miejsce obecnie, "pod rządami" Trzebowniska"?
                >
                > Ciekawy Waszego zdania na ten temat
                > Elekon

                napewno jak tereny należą do miasta wojewódzkiego to łatwiej pozyskać na nie
                inwestycje - to chyba jest naturalne i dlatego dziwie się, że do tej pory nie
                nastąpiło poszerzenie granic Rzeszowa !
              • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 01.09.03, 21:38
                Gość portalu: Elekon napisał(a):


                > Ciekaw jestem bardzo, dlaczego Polska Poczta zwróciła się z ofertą zakupu
                > terenu do władz miasta, a nie do marszałka, słąwetnego sejmiku czy władz
                > województwa i PPL?

                BYć może ze względu na lokalizację terenu, stanowiącego własność miasta. Porty
                Lotnicze, ani wojewoda (skarb państwa) nie są właścicielem gruntów. Może w
                sławetnym sejmiku nie ma z kim rozmawiać? Pytanie do Poczty Polskiej.

                > Ciekaw jestem również dlaczego przez 12 lat "osobowości prawnej" samorządów
                w
                > Polsce na Jasionkę nie zapędził się nawet pies z kulawą nogą, a pierwszy
                > inwestor pojawił się dopiero wówczas, gdy miasto zaczęło kupować teren na
                > obszarze sąsiedniej gminy i poszukiwać chętnych nań inwestorów?

                Dlatego, że tereny lotniskowe w Jasionce miały status terenów wojskowych
                przez całą minioną dekadę i o ile mnie pamięć nie myli województwo
                samorządowe "uwłaszczyło" się na nich na początku poprzedniej kadencji
                sejmiku. Mógł to więc być rok 1999 lub 2000. Ale pytanie jest zasadne:
                dlaczego właściciel terenów tj. województwo samorządowe wykazuje w tej sprawie
                daleko posuniętą inercję? Jest przecież cała strefa okołolotniskowa, czy
                cokolwiek tam się dzieje i czy ktokolwiek tym zarządza?
                • Gość: maniek Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 17.09.03, 00:31
                  Podobno Ferenc chce bo go cisną budowlańcy, no i zwykli ludzie, ale jak zwykle
                  rada miasta jest przeciwko prezydentowi. Tak to jest ale mam nadzieje że
                  prezysdent nie ODDA innemu miastu takiej inwestycji.
    • Gość: Arti Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.mm.pl 04.09.03, 23:50
      Byłoby świetnie jakby ten plan wypalił , przynajmniej coś się dzieje w
      Rzeszowie , nawet jeśli samo miasto na tym nie skorzysta , to przyczyni się to
      na pewno do rozwoju gospodarczego w regionie , jak i da choć niewielkiej
      garstce ludzi prace. Myśle też , że powinno się zmienić granice Rzeszowa , by
      lotnisko znajodwało się w Rzeszowie a nie koło Rzeszowa , zresztą nie będę się
      rozpisywał na ten temat bo włąsnie założyłem nowy wątek co do zmiany
      granic ...Pozdrawiam Arti
      • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 06.09.03, 00:33
        Gość portalu: Arti napisał(a):

        > Byłoby świetnie jakby ten plan wypalił , przynajmniej coś się dzieje w
        > Rzeszowie , nawet jeśli samo miasto na tym nie skorzysta , to przyczyni się
        to
        > na pewno do rozwoju gospodarczego w regionie , jak i da choć niewielkiej
        > garstce ludzi prace. Myśle też , że powinno się zmienić granice Rzeszowa , by
        > lotnisko znajodwało się w Rzeszowie a nie koło Rzeszowa , zresztą nie będę
        się
        > rozpisywał na ten temat bo włąsnie założyłem nowy wątek co do zmiany
        > granic ...Pozdrawiam Arti

        wiekszość Polskich lotnisk regionalnych znajduje się w granicach
        administracyjnych miast w których leżą !
    • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 13.09.03, 19:11
      Gość portalu: MARTIN napisał(a):

      > Nawet kilkaset nowych miejsc pracy powstanie w Jasionce k. Rzeszowa dzięki
      > planowanej tam przez Pocztę Polską budowie nowoczesnego Centrum Ekspedycyjno
      > 211;
      > Rozdzielczego. Ma ono powstać na terenach należących obecnie do miasta i
      > dlatego podstawowym warunkiem realizacji tej inwestycji jest udzielenie przez
      > Radę Miasta Rzeszowa zgody na odsprzedanie pocztowcom 14 ha gruntu. Decyzję w
      > tej sprawie radni podejmą już w najbliższy wtorek (2 września).
      > W Polsce planujemy wybudować 10 – 14 centrów takich jak rzeszowskie. Będz
      > ie
      > się w nich odbywać nie tylko sortowanie listów i paczek, ale znajdą się tam
      > również hotele oraz sale konferencyjne.
      >
      > Drodzy Ziomkowie nareszcie jakieś dobre informacje ! Mam tylko nadzieje, że
      > Rzeszowska Rada Miasta się zgodzi !

      I NARZIE SIĘ NIE ZGODZIŁA - BYŁOBY CHYBA ZA PIĘKNIE !
    • Gość: Ika Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 14.09.03, 10:24
      Ochoty nabrali wszyscy na rozbudowę Jesionki jako potężnego portu
      lotniczego.Można i tak tylko pytanie "PO CO?" Jako port pasażerski to tylko dla
      kilku urzędników latających do W-wy,jako port międzynarodowy brak
      zainteresowanych podróżnych jako Cargo może zbawienne jest zainteresowanie
      poczty i na tym koniec.Wcześniej czy póżniej padnie i zostaną dobre tereny pod
      wysoką zabudowę.
      Pozdrawiam
      • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 14.09.03, 23:01
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Ochoty nabrali wszyscy na rozbudowę Jesionki jako potężnego portu
        > lotniczego.Można i tak tylko pytanie "PO CO?" Jako port pasażerski to tylko
        dla
        >
        > kilku urzędników latających do W-wy,jako port międzynarodowy brak
        > zainteresowanych podróżnych jako Cargo może zbawienne jest zainteresowanie
        > poczty i na tym koniec.Wcześniej czy póżniej padnie i zostaną dobre tereny
        pod
        > wysoką zabudowę.
        > Pozdrawiam

        Można, w rzeczy samej, być przeciw. Podobnie, jak można wyznawać zasadę, że im
        gorzej tym lepiej. Można. Tylko, no właśnie, po co?
        Przytoczone przez Ikę argumenty bazują na przeświadczeniu, że w PPL namnożyło
        się tyle kiepów, iż nie są oni w stanie pojąć tego, co Ika pojmuje w mig. A
        wedle jej pojmowania tej materii Jasionka niechybnie lub nieco później,ale
        jednak, padnie. Ostaną się tereny budowlane, chociaż dlaczego od razu pod
        zabudowę wysoką - nie wiadomo.
        Problem z analityką Iki tkwi w tym, że działalności trwale deficytowej nikt
        nie rozwija, nawet jeśli z niego tęgi kiep, lecz ją zawęża lub zawiesza, albo
        po prostu likwiduje. Warto czasami sprawdzić, co rzeczywiście dzieje się w
        Porcie Lotniczym w Jasionce, ile lotów pasażerskich w stałej komunikacji w
        ciągu doby tam się odbywa, jaki jest ich wskaźnik "obłożenia", ile odpraw
        celnych itd., zanim zacznie się pisać na ten temat cokolwiek. W tej branży
        (mówię o porcie) strategię i efekty pisze się i mierzy na lata. Materia to
        zresztą znacznie szersza i szczegółowsza.
        Bo problem Portu Lotniczego w Jasionce, to nie jest bynajmniej kłopot Rzeszowa
        i okolicy, ale całego Podkarpacia, Przemyśla nie wyłączając. Czyżby w tym
        pięknym mieście zagościła myśl, że im gorzej podzieje się w Rzeszowie i
        okolicach, tym więcej pożytków spije Przemyśl? Byłoby to zaiste myśl
        załamująca doszczętnie, przypominająca na dodatek mentalność niezbyt
        rozgarniętych bohaterów "Konopielki" E. Redlińskiego.
      • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 17.09.03, 09:37
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Ochoty nabrali wszyscy na rozbudowę Jesionki jako potężnego portu
        > lotniczego.Można i tak tylko pytanie "PO CO?" Jako port pasażerski to tylko
        dla
        >
        > kilku urzędników latających do W-wy,jako port międzynarodowy brak
        > zainteresowanych podróżnych jako Cargo może zbawienne jest zainteresowanie
        > poczty i na tym koniec.Wcześniej czy póżniej padnie i zostaną dobre tereny
        pod
        > wysoką zabudowę.
        > Pozdrawiam

        Ruch pasażerski na Jasioncejest corazwiększy o czy świadczy urucomienie miesiąc
        temudodatkowegolotu doWarszawy więc jest ich juz trzy razy dziennie orazlotu
        doKrakowa (3 razy w tyg.)
        Co do Cargo to praktycznie port istnieje z wpływów z tego typu przewozów a
        trzeba pamietać, że lotnisko w Rzeszwie-Jasionce jest najbardziej wysuniętym na
        wschód lotniskiem Polski !
        Poczta interesuje się Rzeszowem nie dla lotniska tylko dlatego, że planuje
        zbudować 12 centrów pocztowych w tym na Podkarpaciu które jest 8 pod wzgledem
        liczby ludności województwem w Polsce !
        • Gość: Ika Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 18.09.03, 09:26
          Zgadzam się z przedstawionymi argumentami.
          -więcej lotów do W-wy to dalej ruch urzędników,którzy jeżdżą po wytyczne do
          centrali nawet w najbardziej błachych sprawach:
          -loty do Krakowa to luksus powołania uczelni w Rzeszowie,bez samodzielnych
          pracowników naukowo dydaktycznych;
          -loty cargo- i tu nosek wpycha poczta by je przejąc i to w znacznym procencie
          jeżeli dalej chce istnieć po wstąpieniu do UE.
          A poczt obecnie zaintetesowana jest każdym większym pastwiskiem w pobliżu
          skupisk ludnośći by stawiać swe sortownie dla prowincji zwanych centrami.
          Dalej jednak nie zmieniam zdania o przyszłości Jesionki po wejściu do UE.
          Po wypompowaniu znacznych pieniędzy od okolicznych samorządów z aspiracjami
          zostanie sprzedane i zmieni przeznaczenie.
          Pozdrawiam.








          • Gość: ortograf Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.09.03, 14:08
            Gość portalu: Ika napisał(a):

            > Zgadzam się z przedstawionymi argumentami.
            > -więcej lotów do W-wy to dalej ruch urzędników,którzy jeżdżą po wytyczne do
            > centrali nawet w najbardziej błachych sprawach:
            > -loty do Krakowa to luksus powołania uczelni w Rzeszowie,bez samodzielnych
            > pracowników naukowo dydaktycznych;
            > -loty cargo- i tu nosek wpycha poczta by je przejąc i to w znacznym procencie
            > jeżeli dalej chce istnieć po wstąpieniu do UE.
            > A poczt obecnie zaintetesowana jest każdym większym pastwiskiem w pobliżu
            > skupisk ludnośći by stawiać swe sortownie dla prowincji zwanych centrami.
            > Dalej jednak nie zmieniam zdania o przyszłości Jesionki po wejściu do UE.
            > Po wypompowaniu znacznych pieniędzy od okolicznych samorządów z aspiracjami
            > zostanie sprzedane i zmieni przeznaczenie.
            > Pozdrawiam.

            Błahy się pisze przez samo "h".
            Chiba że w Przemyślu inaczej.
            • Gość: Ika Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 07:52
              Przepraszam za błąd i to ortograficzny.Poprawię się.Będę czytała napisany tekst.
              Pozdrawiam.
          • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 18.09.03, 16:54
            Gość portalu: Ika napisał(a):

            > Zgadzam się z przedstawionymi argumentami.
            > -więcej lotów do W-wy to dalej ruch urzędników,którzy jeżdżą po wytyczne do
            > centrali nawet w najbardziej błachych sprawach:
            > -loty do Krakowa to luksus powołania uczelni w Rzeszowie,bez samodzielnych
            > pracowników naukowo dydaktycznych;
            > -loty cargo- i tu nosek wpycha poczta by je przejąc i to w znacznym
            procencie
            > jeżeli dalej chce istnieć po wstąpieniu do UE.
            > A poczt obecnie zaintetesowana jest każdym większym pastwiskiem w pobliżu
            > skupisk ludnośći by stawiać swe sortownie dla prowincji zwanych centrami.
            > Dalej jednak nie zmieniam zdania o przyszłości Jesionki po wejściu do UE.
            > Po wypompowaniu znacznych pieniędzy od okolicznych samorządów z aspiracjami
            > zostanie sprzedane i zmieni przeznaczenie.
            > Pozdrawiam.
            >

            Każdy może trwać przy swoim zdaniu, bo to jego święte prawo, ale po co od razu
            obwieszczać o tym światu, zwłaszcza jeśli w sprawie Portu Lotniczego w
            Jasionce niewiele ma się do powiedzenia. Miałkie i, łagodnie mówiąc, byle
            jakie argumenty Iki (a to o latających urzędnikach do Warszawy, a to o
            latających naukowcach do Krakowa, tudzież pastwiskach na które łasym okiem
            spogląda Poczta Polska) nawet logicznie nie brzmią efektownie, cóż dopiero
            mówić o ich zawartości merytorycznej.
            Uzasadnienie niechęci do czegokolwiek nie bywa łatwe, o czym przekonuje Ika.
            Wprawdzie zawsze można byle jak i byle co, ale zrazu rodzi się pytanie: po co?
            • Gość: Ika Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 08:11
              Zmuszona jestem korzystać z usług LOT-u na trasach obsługiwanych przez lotnisko
              Jesionka/z którego usług jestem zadowolona/Natomiast jako pasażerka widzę a
              teraz nawet się czuje kto leci samolotem. Radzę sprawdzić.
              Pozdrawiam.
              • Gość: as Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.lezajsk.info / 172.16.1.* 19.09.03, 13:02
                Gość portalu: Ika napisał(a):

                > Zmuszona jestem korzystać z usług LOT-u na trasach obsługiwanych przez
                lotnisko
                >
                > Jesionka/z którego usług jestem zadowolona/Natomiast jako pasażerka widzę a
                > teraz nawet się czuje kto leci samolotem. Radzę sprawdzić.
                > Pozdrawiam.

                Nie chciałbym być złośliwy, ale ponieważ uparcie trwasz przy swojej pisowni,
                przeto zwracam Ci uwagę, że skoro korzystasz z Portu Lotniczego k/Rzeszowa, to
                z pewnością nie jest to lotnisko w Jesionce lecz w Jasionce. Niby nic, a
                jednak...
                Kluczem do frekwencji pasażerskiej lotów do Warszawy i Krakowa oraz z powrotem
                są połączenia do USA, to jest oczywiste. Tylko jak się to ma do wcześniejszych
                Twoich twierdzeń, o latających urzędnikach i naukowcach, dzięki którym jakoby
                komunikacja lotnicza w Jasionce istnieje. Należałoby celniej dobierać
                argumenty, by ich powaga była proporcjonalna do zamierzeń piszącego.
                Pozwolę sobie zwrócić uwagę, że w niedługim już czasie pojawi się "otwarte
                niebo" (rzecz jasna nie jest to informacja dla grzeszników), a więc
                konkurencja zagości w komunikacji lotniczej, a z nią - tańsze bilety. Pierwsze
                jaskółki w Polsce już są.
                Alernatywą dla takiego toku rozumowania może być tylko założenie, że tu, w
                Podkarpaciu wszystko ma trafić szlag. Jeśli tak - to wywody Iki są zasadne.
          • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 18.09.03, 19:21
            Gość portalu: Ika napisał(a):

            > Zgadzam się z przedstawionymi argumentami.
            > -więcej lotów do W-wy to dalej ruch urzędników,którzy jeżdżą po wytyczne do
            > centrali nawet w najbardziej błachych sprawach:
            mam wielu znajomych którzy korzystają z Rzeszowkiego lotniska podróżując za
            ocean poprostu szybciej i wygodniej a niejednokrotnie taniej jest lecieć z
            Rzeszowa do Warszawy i tam mieć przesiadke !
            > -loty do Krakowa to luksus powołania uczelni w Rzeszowie,bez samodzielnych
            > pracowników naukowo dydaktycznych;
            widze, że uparałas się tych urzedników a oni wcale aż tak duzo nie latają a i
            kadra też !
            > -loty cargo- i tu nosek wpycha poczta by je przejąc i to w znacznym procencie
            > jeżeli dalej chce istnieć po wstąpieniu do UE.
            tu racja !
            > A poczt obecnie zaintetesowana jest każdym większym pastwiskiem w pobliżu
            > skupisk ludnośći by stawiać swe sortownie dla prowincji zwanych centrami.
            > Dalej jednak nie zmieniam zdania o przyszłości Jesionki po wejściu do UE.
            > Po wypompowaniu znacznych pieniędzy od okolicznych samorządów z aspiracjami
            > zostanie sprzedane i zmieni przeznaczenie.
            > Pozdrawiam.

            Nie masz słuszności ponieważ w Polsce na 40 mln mieszkańców mamy zaledwie 8
            portów lotniczych spełniających warunki do normalnej odprawy pasażerskiej !
            Po wejściu do UE obecne lotniska będa napewno się rozrastać i zacznie przybywać
            w nowych, a Podkarpacie to prawie 2,5 mln potencjalnych klientów lotniska w
            Rzeszowie !
            • Gość: Ika Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 19.09.03, 07:55
              Ludzi jest pod dostatkiem.Mają jednak wadę.Nie mają nawyków latania i zmiana
              gustów potwa to dość długo.Obecnie cieszą się i fascynują samochodami.
              Pozdrawiam.
              • Gość: MARTIN Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 80.51.255.* 19.09.03, 08:40
                Gość portalu: Ika napisał(a):

                > Ludzi jest pod dostatkiem.Mają jednak wadę.Nie mają nawyków latania i zmiana
                > gustów potwa to dość długo.Obecnie cieszą się i fascynują samochodami.
                > Pozdrawiam.

                masz racje, ale dziś tak wszystko idzie do przodu, jest tak wielki postęp, że i
                na Podkarpaciu ludziom się odmieni co już zresztą można zaobserwować !
      • Gość: Dinn Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: 213.25.103.* 19.09.03, 11:14
        Gość portalu: Ika napisał(a):

        > Ochoty nabrali wszyscy na rozbudowę Jesionki jako potężnego portu
        > lotniczego.Można i tak tylko pytanie "PO CO?" Jako port pasażerski to tylko
        dla
        >
        > kilku urzędników latających do W-wy,jako port międzynarodowy brak
        > zainteresowanych podróżnych jako Cargo może zbawienne jest zainteresowanie
        > poczty i na tym koniec.Wcześniej czy póżniej padnie i zostaną dobre tereny
        pod
        > wysoką zabudowę.
        > Pozdrawiam

        Ika kotku jak niewiesz to się nieodzywaj bo napewno nigdy nie leciałas
        przynajmniej z tego portu i niewiesz ilu ziomków lata a ile przylatuje z
        jasionki
        pozdrawiam
        • Gość: Ika Re: Poczta Polska chce inwestować na lotnisku Rze IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 02.10.03, 17:01
          No i sprawdza się. Rozbudowa Jesionki idzie pełną parą,dzielą i chcą sprzedać
          działki wokół "Lotniska"
          Biedacy zapomnieli,że nawet na najmniejszym lotnisku najważniejszy jest pas
          startowy a ten trzeba zamknąć i nie będzie żadnych lotów z Jasionki,ewentualnie
          cięższe ptaki klepaki po otrzymaniu atestu gminnego o stanie pasa startowego.
          Remont nieopłacalny,budowa nowego bezzasadna ekonomicznie.
          Można z tej pacałychy zrobić święto regionalne zapraszając mieszkańców
          Podkarpacia na początku karnawału na ostatnie wzloty w niebo z Jesionki.
          Specjalne pozdrowienia dla DINNA
    • Gość: MARTIN NIE BĘDZIE JEJ DANE IP: 80.51.255.* 27.09.03, 12:24
      Gość portalu: MARTIN napisał(a):

      > Nawet kilkaset nowych miejsc pracy powstanie w Jasionce k. Rzeszowa dzięki
      > planowanej tam przez Pocztę Polską budowie nowoczesnego Centrum Ekspedycyjno
      > 211;
      > Rozdzielczego. Ma ono powstać na terenach należących obecnie do miasta i
      > dlatego podstawowym warunkiem realizacji tej inwestycji jest udzielenie przez
      > Radę Miasta Rzeszowa zgody na odsprzedanie pocztowcom 14 ha gruntu. Decyzję w
      > tej sprawie radni podejmą już w najbliższy wtorek (2 września).
      > W Polsce planujemy wybudować 10 – 14 centrów takich jak rzeszowskie. Będz
      > ie
      > się w nich odbywać nie tylko sortowanie listów i paczek, ale znajdą się tam
      > również hotele oraz sale konferencyjne.
      >
      > Drodzy Ziomkowie nareszcie jakieś dobre informacje ! Mam tylko nadzieje, że
      > Rzeszowska Rada Miasta się zgodzi !

      BO SIĘ OKAZUJE, ŻE W RZESZOWIE TO TRZEBA DAĆ W ŁAPE !!! Nie liczy się dobro
      miasta i ogółu tylko to czy dasz czy nie !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka