Dodaj do ulubionych

Co po godzinach???

16.11.03, 23:03
Witam serdecznie!Zajmuję się zawodowo graniem koncertów KARAOKE. Chciałbym
zagrać w Ełku. Czy możecie polecić mi miejsca, gdzie to byłoby możliwe? Nic
nie wiem o pubach i klubach w Waszym mieście. Są takowe? A co sądzicie o
zapotrzebowaniu na takie imprezy?
Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 03.12.03, 16:40
      redi44 napisał:

      > Witam serdecznie!Zajmuję się zawodowo graniem koncertów KARAOKE. Chciałbym
      > zagrać w Ełku. Czy możecie polecić mi miejsca, gdzie to byłoby możliwe? Nic
      > nie wiem o pubach i klubach w Waszym mieście. Są takowe? A co sądzicie o
      > zapotrzebowaniu na takie imprezy?
      > Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za podpowiedzi.

      nie mieszkam w Elku od lat, dlatego trudno mi cos konkretnego powiedziec, ale:

      w Elku nie ma miejsca na Karaoke, tam nie ma nic! i tam nie ma zapotrzebowania
      na nic, tylko na biede.
      • luego Re: Co po godzinach??? 03.12.03, 17:51
        Wlasnie... Moze chociaz na biedzie mozna zrobic tam jakis interes? W tym
        beznadziejnym, totalnie przegranym Elku?
        Niektore zmiany w mozgu sa nieodwracalne.
        • manio15 Re: Co po godzinach??? 03.12.03, 21:49
          luego napisała:

          > Wlasnie... Moze chociaz na biedzie mozna zrobic tam jakis interes? W tym
          > beznadziejnym, totalnie przegranym Elku?
          > Niektore zmiany w mozgu sa nieodwracalne.
          trudno o zmiany w czyms czego nie ma ..., organ nie używany zanika .
    • moniamm Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 06:12
      szczerze piszac ro amatorsko mozna pospiewac karaoke w pub'ie "zadlo". o innych
      miejscach nie wiem.
      • adamnyc Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 08:06
        I znowu na Ciebie sarenko rzucila sie dzika sfora.
        To prawda, ze w Elku ludzie storpeduja kazda inicjatywe. Im sie nic nie oplaca
        i nic sie nie chce. Siedza jedynie i rozprawiaja o swojej biedzie jak starzy
        nudziarze. Tam nie ma takiej biedy w rzeczywistosci jak Polacy nauczyli sie
        zawsze narzekac z chytrosci.

        pozdrawiam
        Adam
        • lapusz Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 08:20
          Witaj adam. Znowu w starej, doskonale znanej formie. Dyskutujesz sam ze sobą,
          ale nie jest jeszcze źle, bo się ze sobą zgadzasz. Jak zaczniesz się spierać i
          obrzucać się bluzgami, albo co gorsza bdziesz chciał wykluczyć się z Forum to
          będzie znak niepokojący. Trzymaj się.
          • mazurek8 O Boże 04.12.03, 09:50
            Co do meritum: ja bym spróbował w knajpie Biały Żagiel na cyplu. Jakoś mi się
            kojarzy z tymi klimatami. Dużo ludzi tam przychodzi, więc z frekwencją nie
            powinno być problemu.
            A co do marghinesów: nie wiem, czy Sarna i Adam to te same osoby. Na pewno
            łączy je głupota. Adam, masz pretensje, że ludzi denerwują idiotyczne wpisy?
            Wyluzuj człowieku w końcu, bo to się staje irytujące. Gość prosi o informacje
            na temt jakiegoś fajnego klubu, a wy zaczynacie coś ściemniać o biedzie.
            Żenujące.

            • sarna2003 Re:Do mazurka!!!!!!!! o glupoto!!!!!! 04.12.03, 15:41
              mazurek8 napisał:

              > Co do meritum: ja bym spróbował w knajpie Biały Żagiel na cyplu. Jakoś mi się
              > kojarzy z tymi klimatami. Dużo ludzi tam przychodzi, więc z frekwencją nie
              > powinno być problemu.
              > A co do marghinesów: nie wiem, czy Sarna i Adam to te same osoby. Na pewno
              > łączy je głupota. Adam, masz pretensje, że ludzi denerwują idiotyczne wpisy?
              > Wyluzuj człowieku w końcu, bo to się staje irytujące. Gość prosi o informacje
              > na temt jakiegoś fajnego klubu, a wy zaczynacie coś ściemniać o biedzie.
              > Żenujące.
              >

              hej franek, wiesz co jest zenujace, to ze nikt tej osobie nie odpisal przez
              dlugi czas, dopiero jak ja cos tam napisalam watek sie rozpisal......

              pisz dalej sobie te ksiazki, ok? a tak a propo pisania nie na temat, dlaczego
              ty masz prawo pisac o mojej glupocie a ja nie moge pisac o biedzie, kiedy
              pytnie bylo o karaoke?

              adam to nie sarna, to dla wszystkich ktorzy w to nie wierza!

              moze mamy te same poglady bo zyjemy w USA od dluzszego czasu? dlatego tak sie
              rozumiemy i zgadzamy? po prostu znamy zycie z doswiadczenia.

              pozdrawiam i zycze troche oglady i uprzejmosci.

              sarenka.
              • mazurek8 Re:Do mazurka!!!!!!!! o glupoto!!!!!! 04.12.03, 16:08
                Wiesz co, akurat ty nie masz prawa uczyć mnie ogłady. Za dużo w Tobie jadu i
                złości (sarenki zresztą nie są jadowite, więc twój nick nie jest adekwatny),
                żebyś mogła uczyć zasad dobrego wychowania.
                To zresztą zastanawiające - wielokrotnie piszesz że osoiągnęłaś w Ameryce
                sukces, że jesteś szczęśliwa itd, a z tego, co piszesz, wyłania się obraz osoby
                bardzo sfrustrowanej. A Amerykanie przecież frustratami nie są.
                K.
                • sarna2003 Re:Do mazurka!!!!!!!! o glupoto!!!!!! 04.12.03, 16:20
                  mazurek8 napisał:

                  > Wiesz co, akurat ty nie masz prawa uczyć mnie ogłady. Za dużo w Tobie jadu i
                  > złości (sarenki zresztą nie są jadowite, więc twój nick nie jest adekwatny),
                  > żebyś mogła uczyć zasad dobrego wychowania.
                  > To zresztą zastanawiające - wielokrotnie piszesz że osoiągnęłaś w Ameryce
                  > sukces, że jesteś szczęśliwa itd, a z tego, co piszesz, wyłania się obraz
                  osoby
                  >
                  > bardzo sfrustrowanej. A Amerykanie przecież frustratami nie są.
                  > K.

                  fajnie ze ty jestes tak dobrze wychowany i kulturalny.

                  nie rozumiem tylko jak ty lepiej niz ja wiesz o moim szczesciu i moich
                  frustracjach?

                  co ty kolego wiesz o Amerykanach? to 290 milionow ludzi bardzo roznych, jak ty
                  mozesz ich wkladac w jeden worek mowiac ze nie sa frustratami?

                  to chyba tylko Polacy jedynie na swiecie wygldaja jak blizniacy, nawet
                  japonczycy sadza ze kazdy Polak tak samo wyglada. a moj maz zawsze sie smieje
                  jak zobaczy polska gebe, :)

                  hej, wez swoja rade i poluzuj sie troche!

                  sarna, (pelna slodkiego aczkolwiek trujacego jadu)
        • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 15:34
          adamnyc napisał:

          > I znowu na Ciebie sarenko rzucila sie dzika sfora.
          > To prawda, ze w Elku ludzie storpeduja kazda inicjatywe. Im sie nic nie
          oplaca
          > i nic sie nie chce. Siedza jedynie i rozprawiaja o swojej biedzie jak starzy
          > nudziarze. Tam nie ma takiej biedy w rzeczywistosci jak Polacy nauczyli sie
          > zawsze narzekac z chytrosci.
          >
          > pozdrawiam
          > Adam


          np. co mnie bardzo zdziwilo jak bylam w Elku w 2000 roku,to ze w blokach jest
          ciemno po 8 pm. kolezanka powiedziala mi ze ludzie nie pala swiatel bo
          oszczedzaja na pradzie, wiec jak sobie ogladaja dziennik, to swiatla sa
          pogaszone, dlatego jak szlam to w blokach byla noc o godzinie 8-mej wieczorem,
          dla mnie to byla oznaka biedy, :)

          a tak nawiasem mowiac serdecznie pozdrawiam Ciebie Adam. dzisiaj mam
          szczegolny dzien, bo moja 10 rocznice slubu. kiedy ten czas minal? dostalam
          breadmaker od moich coreczek i pianino (co bylo moim marzeniem od dziecinstwa)
          od meza. a teraz pakujemy sie na wyjazd do Cancun, dlatego ze 10 lat temu
          bylismy w Meksyku na honeymoon, dlaczego zycie tak szybko nam ucieka a
          szczegolnie te wesole i szczesliwe momenty? napisz do mnie, ok? pozdrawiam.
          • lapusz Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 16:32
            Buuuuhahahaha!!!! Miałem nie odpisywać, ale usmiałem się setnie. Ludzie w Ełku
            mają ciemno po ósmej, bo wyłączają światło jak oglądają dziennik! Nie wiem czy
            dobrze kojarzę, ale przypomina mi się, że swego czasu sarna pisało o tym, że
            ludzie w Ełku chodzą po ulicach głodni. Czekamy na więcej!
            • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 17:43
              lapusz napisał:

              > Buuuuhahahaha!!!! Miałem nie odpisywać, ale usmiałem się setnie. Ludzie w
              Ełku
              > mają ciemno po ósmej, bo wyłączają światło jak oglądają dziennik! Nie wiem
              czy
              > dobrze kojarzę, ale przypomina mi się, że swego czasu sarna pisało o tym, że
              > ludzie w Ełku chodzą po ulicach głodni. Czekamy na więcej!

              Może Sarna mnie widziała jak z plaży wracałem? Głodny byłem wtedy jak sto
              pięćdziesiąt, zanim się u mamy kartaczy nie ożarłem... A potem zgasiłem
              światło, żeby dziennika se obejrzeć. A żeby było taniej, to obraz trochę
              ściemniłem i przyciszyłem głos. Sąsiad - no ten to jest bogaty - to se słucha
              na cały regulator i u nas wszyściusieńko było dobrze słychać. No normalnie
              jeszcze bym sobie mógł zaoszczędzić, tylko sąsiedni blok za daleko i słabo z
              okna widać telewizora tej sąsiadki, co to ma siedmioro dzieci i męża pijaka i
              czynszu nie płaci a na telewizor kurna i wóde to jom stać...
              • spec5150 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 17:49
                ralston napisał:

                > czynszu nie płaci a na telewizor kurna i wóde to jom stać...

                :))))))

                kiedyś Drozda się śmiał, że strasznie się zdziwił jak w Australii patrzył jak
                ludzie chodzą do sklepu żarówki kupować, zamiast wykręcać z windy.
                • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 18:01
                  spec5150 napisał:


                  > kiedyś Drozda się śmiał, że strasznie się zdziwił jak w Australii patrzył jak
                  > ludzie chodzą do sklepu żarówki kupować, zamiast wykręcać z windy.
                  >


                  No gupie normalnie te australijczyki. Do góry nogami chodzom, to sie im w tych
                  łbach ponawywracało...
          • manio15 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 16:49
            i skąd się TAKE biorą? Nie uwierzyłbym gdybym nie czytał ! Nie, to faktycznie
            nie może byc Adam! Kurna, niech ktos w końcu zostanie adminem i wytnie te
            wszystkie przekarmione hotdogami puste i zepsute garkotłuki. Nie podoba sie Ełk
            i jego mieszkańcy? Wolna wola - ale z forum : fora ze dwora ! Nie pozwólmy sie
            obrażać !

            I niech ci sie uda twój honeymoon ( nawet polskiego z tej ameryckości
            zapomniałaś?) z kakofonią dźwięków wydobytą własnoręcznie z wymarzonego od
            dziecka pianina. Słyszałem zresztą że na pianinie słabo sie gra bo karty sie
            ślizgają. No i światła nie gaście - bo was stać , a my ełckie biedaki to przy
            kaganku będziemy łykać łzy zawiści , zakąszając spleśniałym chlebem znalezionym
            na śmietniku kogos kto wrócił właśnie z USA.

            czy są na tym forum jakieś granice głupoty i przyzwoitości?
            • luego Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 18:00
              Nie, tego nie mozna wycinac!!! :) Nie masz bowiem racji Manio. Te amerykanskie,
              niezwykle pouczajace posty moze kiedys posluza komus jako material do pracy
              doktorskiej...?
              No i po drugie - mam niezla ucieche podczas czytania tych idiotyzmow gdy robie
              sobie krotkie przerwy w pracy. Wiem, wiem.. Pewnie opieprzam sie w pracy jak
              typowa, leniwa, pewnie tlusta i zapuszczona Polka (na dodatek po zwyklym
              uniwerku). Ameryka dopiero nauczylaby mnie szacunku do prawdziwej roboty!
              Ide do domu poczytac Pratcheta :)
              • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 18:20
                luego napisała:

                > Nie, tego nie mozna wycinac!!! :) Nie masz bowiem racji Manio. Te
                amerykanskie,
                >
                > niezwykle pouczajace posty moze kiedys posluza komus jako material do pracy
                > doktorskiej...?
                > No i po drugie - mam niezla ucieche podczas czytania tych idiotyzmow gdy
                robie
                > sobie krotkie przerwy w pracy. Wiem, wiem.. Pewnie opieprzam sie w pracy jak
                > typowa, leniwa, pewnie tlusta i zapuszczona Polka (na dodatek po zwyklym
                > uniwerku). Ameryka dopiero nauczylaby mnie szacunku do prawdziwej roboty!
                > Ide do domu poczytac Pratcheta :)


                Popieram w całej rozciągłości. Nic nie wycinać. I niech sobie leniwa Luego nie
                myśli, że jak skończyła darmowy uniwersytet, to już umie porządnie drzwi
                otwierać jakiemu amerykańcowi. ;)))
                • mazurek8 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 19:01
                  Nie wycinać, nie wycinać, a jeśli już to wyciąć i w ramki oprawić. Wizja Polski
                  i Ełku jaką mają Sarenka i Adam po prostu poraża swoim rozmachem .
                  Ja myślę, że było ciemno dlatego, że wszyscy poszli do agencji towarzsykich
                  dorabiać. W ten sposób spostrzeżenia Sarny i Adama zazębiają się. I wszystko im
                  gra.
                  K.
                  • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 19:07
                    mazurek8 napisał:

                    > Nie wycinać, nie wycinać, a jeśli już to wyciąć i w ramki oprawić. Wizja
                    Polski
                    >
                    > i Ełku jaką mają Sarenka i Adam po prostu poraża swoim rozmachem .
                    > Ja myślę, że było ciemno dlatego, że wszyscy poszli do agencji towarzsykich
                    > dorabiać. W ten sposób spostrzeżenia Sarny i Adama zazębiają się. I wszystko
                    im
                    >
                    > gra.
                    > K.


                    ok, obiecuje ze raz na jakis czas cos napisze zeby ozywic to forum, ale teraz
                    znikam. dlatego juz dzisiaj zycze wam wesolego nowego roku!!!!!

                    chociaz raz w roku kazdy w Elku idze sie dobrze zabawic! kiedy ten dzien
                    nadejdzie to prosze, napiszcie o swoich wrazeniach z nocy sylwestrowej. :)
                  • manio15 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 19:24
                    mazurek8 napisał:

                    > Nie wycinać, nie wycinać, a jeśli już to wyciąć i w ramki oprawić. Wizja
                    Polski
                    >
                    > i Ełku jaką mają Sarenka i Adam po prostu poraża swoim rozmachem .
                    > Ja myślę, że było ciemno dlatego, że wszyscy poszli do agencji towarzsykich
                    > dorabiać. W ten sposób spostrzeżenia Sarny i Adama zazębiają się. I wszystko
                    im
                    >
                    > gra.
                    > K.

                    jak zwykle masz rację ! że tez na to nie wpadłem. Poniważ zbliża się 20.00 a
                    mieszkam w Ełku , to zaraz zgaszę światło i pójde troche pop.... Paę groszy
                    zaoszczędzę a może i dorobię.

                    wasz falliczny manio


                    • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:21
                      manio15 napisał:

                      >
                      > jak zwykle masz rację ! że tez na to nie wpadłem. Poniważ zbliża się 20.00 a
                      > mieszkam w Ełku , to zaraz zgaszę światło i pójde troche pop.... Paę groszy
                      > zaoszczędzę a może i dorobię.
                      >
                      > wasz falliczny manio
                      >
                      >
                      :)))))))))))))
                      A jak już skończysz - nie zapomnij napisać książki o tych dziewczynach. Ten
                      temat po prostu nie może być nie odrobiony w literaturze polskiej :))))))))
                    • adamnyc Re: Co po godzinach??? do manio i mazurka 05.12.03, 17:45
                      manio15 napisał:

                      > mazurek8 napisał:
                      >
                      > > Nie wycinać, nie wycinać, a jeśli już to wyciąć i w ramki oprawić. Wizja
                      > Polski
                      > >
                      > > i Ełku jaką mają Sarenka i Adam po prostu poraża swoim rozmachem .
                      > > Ja myślę, że było ciemno dlatego, że wszyscy poszli do agencji towarzsykic
                      > h
                      > > dorabiać. W ten sposób spostrzeżenia Sarny i Adama zazębiają się. I wszyst
                      > ko
                      > im
                      > >
                      > > gra.
                      > > K.
                      >
                      > jak zwykle masz rację ! że tez na to nie wpadłem. Poniważ zbliża się 20.00 a
                      > mieszkam w Ełku , to zaraz zgaszę światło i pójde troche pop.... Paę groszy
                      > zaoszczędzę a może i dorobię.
                      >
                      > wasz falliczny manio
                      >

                      Panowie, a czy wy macie predyspozycje, zeby dorabiac w agencjach towarzyskich?
                      Spojzcie w lusterko. Ale jak na Czaple to macie jeszcze szanse. Jestescie
                      prawdziwymi mezczyznami, bo inni to wysylaja zony do agencji na dorobienie
                      pieniedzy. Wy jako mezczyzni wolicie to wziasc na siebie i to w was cenie.

                      Adam
                  • adamnyc Re: Co po godzinach??? do mazurka 05.12.03, 17:33
                    mazurek8 napisał:

                    > Nie wycinać, nie wycinać, a jeśli już to wyciąć i w ramki oprawić. Wizja
                    Polski
                    >
                    > i Ełku jaką mają Sarenka i Adam po prostu poraża swoim rozmachem .
                    > Ja myślę, że było ciemno dlatego, że wszyscy poszli do agencji towarzsykich
                    > dorabiać. W ten sposób spostrzeżenia Sarny i Adama zazębiają się. I wszystko
                    im
                    >
                    > gra.
                    > K.

                    Klima myslalem, ze jako pisarz widzisz wiecej i jestes jednostka stojaca ponad
                    tlumy. Dlatego podpowiedzialem Tobie nowy temat. Tymczasem widze, ze przerasta
                    to Ciebie.

                    Adam
                • manio15 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 19:19
                  ralston napisał:

                  > luego napisała:
                  >
                  > > Nie, tego nie mozna wycinac!!! :) Nie masz bowiem racji Manio. Te
                  > amerykanskie,
                  > >
                  > > niezwykle pouczajace posty moze kiedys posluza komus jako material do prac
                  > y
                  > > doktorskiej...?
                  > > No i po drugie - mam niezla ucieche podczas czytania tych idiotyzmow gdy
                  > robie
                  > > sobie krotkie przerwy w pracy. Wiem, wiem.. Pewnie opieprzam sie w pracy j
                  > ak
                  > > typowa, leniwa, pewnie tlusta i zapuszczona Polka (na dodatek po zwyklym
                  > > uniwerku). Ameryka dopiero nauczylaby mnie szacunku do prawdziwej roboty!
                  > > Ide do domu poczytac Pratcheta :)
                  >
                  >
                  > Popieram w całej rozciągłości. Nic nie wycinać. I niech sobie leniwa Luego
                  nie
                  > myśli, że jak skończyła darmowy uniwersytet, to już umie porządnie drzwi
                  > otwierać jakiemu amerykańcowi. ;)))

                  pewnie macie rację. Wkurza mnie troche fakt że mieszkajac w tak pieknym kraju ,
                  tak wielkich szans czerpie się z niego ( o USA piszę) tylko najgorsze wzorce.
                  jakież trzeba mieć o sobie niskie mniemanie jeśli opluwa i ośmiesza sie swoją
                  nację , swoje korzenie? Przypisywanie sobie na siłę jak to
                  nazywam "ameryckości" jest żenujace , demaskujace frustrację i niska samoocene
                  wbrew werbalnym deklaracjom. Ciągłe wtrącanie angielszczyzmów jako żywo
                  przypomina mowę pseudo polonusów z jackowa czy greenpoint.
                  To smutne , lecz niestety bardzo symptomatyczne. rzadko spotykałem za granica
                  Polaków dumnych z tego że są Polakami i demonstrujacych swoja polskość ,
                  przywiązanie do języka, kultury i kraju przodków. Wiem ze to brzmi patetyczne ,
                  ale jakos nie mogę sie powstrzymać. I dlaczego sądzą że wszysy w kraju to
                  ludzie biedni i przegrani , którzy marzą o wyjeździe? Czy w ten sposób pragną
                  się uspokoić i utwierdzić w przekonaniu że dokonali jedynie słusznego wyboru?
                  Żyje nam się trudniej bo i kraj biedniejszy. Tam łatwiej, czego przykładem nasi
                  ulubieńcy , którzy jak się wydaje nie zdradzali specjalnych pokładów
                  inteligencji czy zdolności mieszkajac w kraju , ale chyba jednak coś stracili ?
                  A może nawet tego nie zauważają?

                  mgr inż. manio po bezpłatnej, państwowej polibudzie ( chudy i wysportowany)
                  drzwi otwieram z grzeczności , a za próbę wręczenia datku dam w mordę.
                  • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:26

                    Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako informatyk,
                    więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                    prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy - i co? I
                    nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dalej po
                    polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać normalnym
                    i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                    perspektyw tutaj...
                    • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:37
                      ralston napisał:

                      >
                      > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako informatyk,
                      > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                      > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy - i co?
                      I
                      > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dalej po
                      > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać normalnym
                      > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                      > perspektyw tutaj...

                      wiesz, nie znajac tej kolezanki, mam taka opinie, ze ona po prostu zna jezyk na
                      tyle zeby sie dogadac a w IT (information technology) za duzo i tak sie nie
                      gada. jak dlugo jest ona w USA? ja jestem tu 21 lat......duzo dluzej niz
                      bylam w Polsce dlatego tutaj jest moj dom. i mowie tylko po angielsku caly
                      dzien, bo w moim domu nikt oprocz mnie nie zna polskiego.....dlatego
                      powinniscie mna sie szczycic ty i ten klima lapusz manio i ta cala farajda!
                      • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:39
                        Pozwól, że jeśli mam się kimkolwiek szczycić, to niech to pozostanie ta
                        koleżanka z klasy. I nie obawiaj się proszę o jej znajomość angielskiego...
                        • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:43
                          ralston napisał:

                          > Pozwól, że jeśli mam się kimkolwiek szczycić, to niech to pozostanie ta
                          > koleżanka z klasy. I nie obawiaj się proszę o jej znajomość angielskiego...

                          dziubus powiedz mi jak ty nie znajac angielkiego mozesz ocenic poziom jej
                          angielskiego????? i skad wiesz ze ona jest takim sukcesem w USA? sama ci to
                          powiedziala?
                          • ralston Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:56
                            sarna2003 napisała:

                            > ralston napisał:
                            >
                            > > Pozwól, że jeśli mam się kimkolwiek szczycić, to niech to pozostanie ta
                            > > koleżanka z klasy. I nie obawiaj się proszę o jej znajomość angielskiego..
                            > .
                            >
                            > dziubus powiedz mi jak ty nie znajac angielkiego mozesz ocenic poziom jej
                            > angielskiego????? i skad wiesz ze ona jest takim sukcesem w USA? sama ci to
                            > powiedziala?


                            A skąd ty sieroto możesz wiedzieć na ile ja znam angielski? Nawet jeśli sama
                            mi powiedziała, to ciągle bardziej mam prawo ufać jej słowom, bo to szczera i
                            prostolinijna osoba, niż twemu bełkotowi...
                            • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 03:05
                              ralston napisał:

                              > sarna2003 napisała:
                              >
                              > > ralston napisał:
                              > >
                              > > > Pozwól, że jeśli mam się kimkolwiek szczycić, to niech to pozostanie
                              > ta
                              > > > koleżanka z klasy. I nie obawiaj się proszę o jej znajomość angielski
                              > ego..
                              > > .
                              > >
                              > > dziubus powiedz mi jak ty nie znajac angielkiego mozesz ocenic poziom jej
                              > > angielskiego????? i skad wiesz ze ona jest takim sukcesem w USA? sama ci
                              > to
                              > > powiedziala?
                              >
                              >
                              > A skąd ty sieroto możesz wiedzieć na ile ja znam angielski? Nawet jeśli sama
                              > mi powiedziała, to ciągle bardziej mam prawo ufać jej słowom, bo to szczera i
                              > prostolinijna osoba, niż twemu bełkotowi...


                              ok, let me ask you: where does she work? ie. company name and her position.
                              ralston, what is your problem? just answer the question.
                              • moniamm Re: Co po godzinach??? - do sarny 05.12.03, 04:01

                                mialam przemilczec ale nie zdierze.a ty co jakies dochodzenie robisz? nr jej ss
                                i ubezpieczenia tez chcesz znac? i co do ins ja zaklablujesz?
                                sarna nie osmieszaj sie.
                      • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:40
                        sarna2003 napisała:

                        > ralston napisał:
                        >
                        > >
                        > > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako informatyk
                        > ,
                        > > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                        > > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy - i c
                        > o?
                        > I
                        > > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dalej po
                        >
                        > > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać normal
                        > nym
                        > > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                        > > perspektyw tutaj...
                        >

                        a pytanie jaka jest jej pozycja? i w jakiej kompanii pracuje? bo to duzo
                        znaczy i zmienia, bo moze ona jest data entry clerk w sklepie z ciastkami, :)

                        ludzie duzo o sobie mowia a jeszcze lepiej mysla!!!!!!!! np. ktos taki jak ja
                        zadko sie chwali, a jak ciagle mi przypominaja mam ku temu powody, hehe.
                        • moniamm Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 04:03
                          np. ktos taki jak ja
                          > zadko sie chwali, a jak ciagle mi przypominaja mam ku temu powody, hehe.
                          chcialam tylko zauwazyc, ze ty ciagle tylko o sobie mowisz.
                          • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 15:23
                            moniamm napisała:

                            > np. ktos taki jak ja
                            > > zadko sie chwali, a jak ciagle mi przypominaja mam ku temu powody, hehe.
                            > chcialam tylko zauwazyc, ze ty ciagle tylko o sobie mowisz.


                            a ty o kim mowisz o matce teresie??

                            moze tylko w dupe wchodzisz dla klimy i nawet nie wiem dlaczego?
                            • moniamm Re: Co po godzinach??? 06.12.03, 01:05
                              od mojej dupy sie sie odpierdol i zajmij sie swoja. a tak wogole to zajmij sie
                              jakas pozyteczna praca bo ci z nudow we lbie sie przerocilo.
                              • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 06.12.03, 03:40
                                moniamm napisała:

                                > od mojej dupy sie sie odpierdol i zajmij sie swoja. a tak wogole to zajmij
                                sie
                                > jakas pozyteczna praca bo ci z nudow we lbie sie przerocilo.

                                nigdy nic o twojej dupie nie mowilam, to bylo o dupie klimy, ze ty mu
                                wchodzisz, rozumiesz teraz?

                                lepiej martw sie o swoja prace i ciesz sie ze jest az 'pozyteczna'......
                      • manio15 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:43
                        sarna2003 napisała:

                        > ralston napisał:
                        >
                        > >
                        > > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako informatyk
                        > ,
                        > > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                        > > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy - i c
                        > o?
                        > I
                        > > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dalej po
                        >
                        > > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać normal
                        > nym
                        > > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                        > > perspektyw tutaj...
                        >
                        > wiesz, nie znajac tej kolezanki, mam taka opinie, ze ona po prostu zna jezyk
                        na
                        >
                        > tyle zeby sie dogadac a w IT (information technology) za duzo i tak sie nie
                        > gada. jak dlugo jest ona w USA? ja jestem tu 21 lat......duzo dluzej niz
                        > bylam w Polsce dlatego tutaj jest moj dom. i mowie tylko po angielsku caly
                        > dzien, bo w moim domu nikt oprocz mnie nie zna polskiego.....dlatego
                        > powinniscie mna sie szczycic ty i ten klima lapusz manio i ta cala farajda!

                        nie tylko się nie szczycę ale wstyd mi za ciebie. lepiej nie pisz więcej bo
                        kazde twoje słowo ( angielskie czy polskie) zdradza twoja miałkość
                        intelektuaklna i kiczowatą ( jakby żywcem z powieści redlińskiego) osobowość.
                        Nic w tobie oryginalnego - ot zwykły tłuk.
                        • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:45
                          manio15 napisał:

                          > sarna2003 napisała:
                          >
                          > > ralston napisał:
                          > >
                          > > >
                          > > > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako infor
                          > matyk
                          > > ,
                          > > > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                          > > > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy
                          > - i c
                          > > o?
                          > > I
                          > > > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dal
                          > ej po
                          > >
                          > > > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać n
                          > ormal
                          > > nym
                          > > > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                          >
                          > > > perspektyw tutaj...
                          > >
                          > > wiesz, nie znajac tej kolezanki, mam taka opinie, ze ona po prostu zna jez
                          > yk
                          > na
                          > >
                          > > tyle zeby sie dogadac a w IT (information technology) za duzo i tak sie ni
                          > e
                          > > gada. jak dlugo jest ona w USA? ja jestem tu 21 lat......duzo dluzej niz
                          >
                          > > bylam w Polsce dlatego tutaj jest moj dom. i mowie tylko po angielsku cal
                          > y
                          > > dzien, bo w moim domu nikt oprocz mnie nie zna polskiego.....dlatego
                          > > powinniscie mna sie szczycic ty i ten klima lapusz manio i ta cala farajda
                          > !
                          >
                          > nie tylko się nie szczycę ale wstyd mi za ciebie. lepiej nie pisz więcej bo
                          > kazde twoje słowo ( angielskie czy polskie) zdradza twoja miałkość
                          > intelektuaklna i kiczowatą ( jakby żywcem z powieści redlińskiego) osobowość.
                          > Nic w tobie oryginalnego - ot zwykły tłuk.

                          pypec a moze ty cos napiszesz zeby pokazac swoja osobowosc w calej krasie???

                          odpierdol sie ode mnie ok? moze te moje slowa do ciebie trafia?????
                          • manio15 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 22:51
                            sarna2003 napisała:

                            > manio15 napisał:
                            >
                            > > sarna2003 napisała:
                            > >
                            > > > ralston napisał:
                            > > >
                            > > > >
                            > > > > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako
                            > infor
                            > > matyk
                            > > > ,
                            > > > > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                            > > > > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmaw
                            > iamy
                            > > - i c
                            > > > o?
                            > > > I
                            > > > > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mów
                            > i dal
                            > > ej po
                            > > >
                            > > > > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozos
                            > tać n
                            > > ormal
                            > > > nym
                            > > > > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podo
                            > bnych
                            > >
                            > > > > perspektyw tutaj...
                            > > >
                            > > > wiesz, nie znajac tej kolezanki, mam taka opinie, ze ona po prostu zn
                            > a jez
                            > > yk
                            > > na
                            > > >
                            > > > tyle zeby sie dogadac a w IT (information technology) za duzo i tak s
                            > ie ni
                            > > e
                            > > > gada. jak dlugo jest ona w USA? ja jestem tu 21 lat......duzo dluze
                            > j niz
                            > >
                            > > > bylam w Polsce dlatego tutaj jest moj dom. i mowie tylko po angielsk
                            > u cal
                            > > y
                            > > > dzien, bo w moim domu nikt oprocz mnie nie zna polskiego.....dlatego
                            > > > powinniscie mna sie szczycic ty i ten klima lapusz manio i ta cala fa
                            > rajda
                            > > !
                            > >
                            > > nie tylko się nie szczycę ale wstyd mi za ciebie. lepiej nie pisz więcej b
                            > o
                            > > kazde twoje słowo ( angielskie czy polskie) zdradza twoja miałkość
                            > > intelektuaklna i kiczowatą ( jakby żywcem z powieści redlińskiego) osobowo
                            > ść.
                            > > Nic w tobie oryginalnego - ot zwykły tłuk.
                            >
                            > pypec a moze ty cos napiszesz zeby pokazac swoja osobowosc w calej krasie???
                            >
                            > odpierdol sie ode mnie ok? moze te moje slowa do ciebie trafia?????

                            a może jeszcze po angielsku? ( wbrew twojej opinii o krajowcach , biegle klnę w
                            kilku jezykach). Ot i odkryłaś całą głębię ( czyli dno) swijego intelektu. Jak
                            brakuje argumentów pozostaja inwektywy.
                      • spec5150 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 23:05
                        sarna2003 napisała:

                        > ralston napisał:
                        >
                        > >
                        > > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako informatyk
                        > ,
                        > > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                        > > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy - i c
                        > o?
                        > I
                        > > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dalej po
                        >
                        > > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać normal
                        > nym
                        > > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                        > > perspektyw tutaj...
                        >
                        > wiesz, nie znajac tej kolezanki, mam taka opinie, ze ona po prostu zna jezyk na
                        >
                        > tyle zeby sie dogadac a w IT (information technology) za duzo i tak sie nie
                        > gada. jak dlugo jest ona w USA? ja jestem tu 21 lat......duzo dluzej niz
                        > bylam w Polsce dlatego tutaj jest moj dom. i mowie tylko po angielsku caly
                        > dzien, bo w moim domu nikt oprocz mnie nie zna polskiego.....dlatego
                        > powinniscie mna sie szczycic ty i ten klima lapusz manio i ta cala farajda!

                        ja ukonczylem Politechnikę Białostocką studia dzienne i 2 tygodnie po ukończeniu
                        studiów wyjechałem do Nowego Jorku. Wyjechałem pod koniec czerwca a 5 września
                        (bo po Labor Day) zostałem przyjęty do pracy w jednej z największych firm
                        prawniczych IP na stanowisku programisty (ukończyłem specjalizację
                        elektrotechnika w Białymstoku). Przychodziłem na interview 3 razy i żadna osoba
                        nie uważała, że mam niewystarczający angielski, a nie siedziałem tu 21 lat.
                        Zaraz znajdziesz pewno wynajdywać jakieś rekordy, lata albo ilości słówek, żeby
                        przekonać wszyskich o swojej wyższości. w zeszłym tygodniu znajomy opowiedział
                        mi fajną sentencję o pewnych Polakach: "możesz wyjąć człowieka z Greenpointu,
                        ale Greenpointu z człowieka się nie da".

                        Pozdrawiam
                        Spec
                        • manio15 Re: Co po godzinach??? 04.12.03, 23:40
                          . w zeszłym tygodniu znajomy opowiedział
                          > mi fajną sentencję o pewnych Polakach: "możesz wyjąć człowieka z Greenpointu,
                          > ale Greenpointu z człowieka się nie da".

                          no i jak tu sie nie zgodzić z tymi boleśnie prawdziwymi słowami? ale ja to juz
                          wcześniej napisałem dodajac jeszcze chicagowski odpowiednik !

                          no to idę spac bo za duzo światła wypalę i bede znowu musiał dorabiac w agencji.


                        • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 03:07
                          spec5150 napisał:

                          > sarna2003 napisała:
                          >
                          > > ralston napisał:
                          > >
                          > > >
                          > > > Mam koleżankę z klasy, która pracuje od paru lat w Stanach jako infor
                          > matyk
                          > > ,
                          > > > więc w swoim, wyuczonym na "darmowym" uniwersytecie w dodatku w
                          > > > prowincjonalnym Białymstoku, fachu. Przyjeżdża do Polski, rozmawiamy
                          > - i c
                          > > o?
                          > > I
                          > > > nic. Jedynie lekki nabyty już amerykański akcent ją zdradza. Mówi dal
                          > ej po
                          > >
                          > > > polsku, bez wtrąceń anglojęzycznych. Można i tam pracując, pozostać n
                          > ormal
                          > > nym
                          > > > i nie wymądrzać się, mimo odniesionych tam sukcesów i braku podobnych
                          >
                          > > > perspektyw tutaj...
                          > >
                          > > wiesz, nie znajac tej kolezanki, mam taka opinie, ze ona po prostu zna jez
                          > yk na
                          > >
                          > > tyle zeby sie dogadac a w IT (information technology) za duzo i tak sie ni
                          > e
                          > > gada. jak dlugo jest ona w USA? ja jestem tu 21 lat......duzo dluzej niz
                          >
                          > > bylam w Polsce dlatego tutaj jest moj dom. i mowie tylko po angielsku cal
                          > y
                          > > dzien, bo w moim domu nikt oprocz mnie nie zna polskiego.....dlatego
                          > > powinniscie mna sie szczycic ty i ten klima lapusz manio i ta cala farajda
                          > !
                          >
                          > ja ukonczylem Politechnikę Białostocką studia dzienne i 2 tygodnie po
                          ukończeni
                          > u
                          > studiów wyjechałem do Nowego Jorku. Wyjechałem pod koniec czerwca a 5 września
                          > (bo po Labor Day) zostałem przyjęty do pracy w jednej z największych firm
                          > prawniczych IP na stanowisku programisty (ukończyłem specjalizację
                          > elektrotechnika w Białymstoku). Przychodziłem na interview 3 razy i żadna
                          osoba
                          > nie uważała, że mam niewystarczający angielski, a nie siedziałem tu 21 lat.
                          > Zaraz znajdziesz pewno wynajdywać jakieś rekordy, lata albo ilości słówek,
                          żeby
                          > przekonać wszyskich o swojej wyższości. w zeszłym tygodniu znajomy opowiedział
                          > mi fajną sentencję o pewnych Polakach: "możesz wyjąć człowieka z Greenpointu,
                          > ale Greenpointu z człowieka się nie da".
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > Spec

                          good for you Spec. great that you were able to use your education.
                        • adamnyc Re: Co po godzinach??? Do Speca 05.12.03, 08:54
                          spec5150 napisał:


                          > ja ukonczylem Politechnikę Białostocką studia dzienne i 2 tygodnie po
                          ukończeni
                          > u
                          > studiów wyjechałem do Nowego Jorku. Wyjechałem pod koniec czerwca a 5 września
                          > (bo po Labor Day) zostałem przyjęty do pracy w jednej z największych firm
                          > prawniczych IP na stanowisku programisty (ukończyłem specjalizację
                          > elektrotechnika w Białymstoku). Przychodziłem na interview 3 razy i żadna
                          osoba
                          > nie uważała, że mam niewystarczający angielski, a nie siedziałem tu 21 lat.
                          > Zaraz znajdziesz pewno wynajdywać jakieś rekordy, lata albo ilości słówek,
                          żeby
                          > przekonać wszyskich o swojej wyższości. w zeszłym tygodniu znajomy opowiedział
                          > mi fajną sentencję o pewnych Polakach: "możesz wyjąć człowieka z Greenpointu,
                          > ale Greenpointu z człowieka się nie da".
                          >
                          > Pozdrawiam
                          > Spec

                          To prawda. A pewien kolega mi mowil, ze Polacy z Queensu to nawet dzien dobry
                          znajomym na ulicy nie odpowiedza:).

                          pozdrawiam
                          Adam
                          • cynmada Re: Co po godzinach??? Do Adamanyc 05.12.03, 17:18
                            adamnyc napisał:

                            > spec5150 napisał:
                            >
                            >
                            > > ja ukonczylem Politechnikę Białostocką studia dzienne i 2 tygodnie po
                            > ukończeni
                            > > u
                            > > studiów wyjechałem do Nowego Jorku. Wyjechałem pod koniec czerwca a 5 wrze
                            > śnia
                            > > (bo po Labor Day) zostałem przyjęty do pracy w jednej z największych firm
                            > > prawniczych IP na stanowisku programisty (ukończyłem specjalizację
                            > > elektrotechnika w Białymstoku). Przychodziłem na interview 3 razy i żadna
                            > osoba
                            > > nie uważała, że mam niewystarczający angielski, a nie siedziałem tu 21 lat
                            > .
                            > > Zaraz znajdziesz pewno wynajdywać jakieś rekordy, lata albo ilości słówek,
                            >
                            > żeby
                            > > przekonać wszyskich o swojej wyższości. w zeszłym tygodniu znajomy opowied
                            > ział
                            > > mi fajną sentencję o pewnych Polakach: "możesz wyjąć człowieka z Greenpoin
                            > tu,
                            > > ale Greenpointu z człowieka się nie da".
                            > >
                            > > Pozdrawiam
                            > > Spec
                            >
                            > To prawda. A pewien kolega mi mowil, ze Polacy z Queensu to nawet dzien dobry
                            > znajomym na ulicy nie odpowiedza:).

                            Prawada, prawda ale czy ty nie naprawdę nie zauważyłeś że to o tobie piszą ?
                            czy tylko udajesz wała?
                            >
                            > pozdrawiam
                            > Adam
              • adamnyc Re: Co po godzinach??? do luego 05.12.03, 09:10
                luego napisała:

                > Nie, tego nie mozna wycinac!!! :) Nie masz bowiem racji Manio. Te
                amerykanskie,
                >
                > niezwykle pouczajace posty moze kiedys posluza komus jako material do pracy
                > doktorskiej...?
                > No i po drugie - mam niezla ucieche podczas czytania tych idiotyzmow gdy
                robie
                > sobie krotkie przerwy w pracy. Wiem, wiem.. Pewnie opieprzam sie w pracy jak
                > typowa, leniwa, pewnie tlusta i zapuszczona Polka (na dodatek po zwyklym
                > uniwerku). Ameryka dopiero nauczylaby mnie szacunku do prawdziwej roboty!
                > Ide do domu poczytac Pratcheta :)

                A ja jak ogladam wiadomosci z Polski to stwierdzam, ze o wiekszych idiotyzmach
                nie slyszalem. Jak wy sie gryziecie w tej Polsce. Kazdy kogos o cos oskarza i z
                kims sie o cos sadzi. Ta afera Rywina i ta cala komisja z Rokita wiekszej farsy
                nie widzialem. Afera goni afere. Co sie dzialo w PZU i ZUS. A teraz Jaskiernia
                i automaty do gry. Jaka nastepna idiotyczna afera?

                Czy jestes tlusta i zapuszczona to nie wiem. Przyslij mi swoje zdjecie to
                ocenie:). Polki na ogol to fajne dziewczyny i zadbane. Szybciej sie jednak
                starzeja od swoich rowiesniczek w Stanach i Europie Zachodniej. W Polsce
                dziewczyna po 30-stce zwykle nie wyglada juz na dziewczyne tylko na kobiete
                zmeczona zyciem z kilkoma dziecmi wygladem przypomina amerykanska kobiete po 50-
                tce. Tutaj 30-latki wygladaja jeszcze smarkato.

                Pozdrawiam
                Adam
          • adamnyc Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 08:47
            sarna2003 napisała:

            > np. co mnie bardzo zdziwilo jak bylam w Elku w 2000 roku,to ze w blokach jest
            > ciemno po 8 pm. kolezanka powiedziala mi ze ludzie nie pala swiatel bo
            > oszczedzaja na pradzie, wiec jak sobie ogladaja dziennik, to swiatla sa
            > pogaszone, dlatego jak szlam to w blokach byla noc o godzinie 8-mej
            wieczorem,
            > dla mnie to byla oznaka biedy, :)
            >
            > a tak nawiasem mowiac serdecznie pozdrawiam Ciebie Adam. dzisiaj mam
            > szczegolny dzien, bo moja 10 rocznice slubu. kiedy ten czas minal? dostalam
            > breadmaker od moich coreczek i pianino (co bylo moim marzeniem od
            dziecinstwa)
            > od meza. a teraz pakujemy sie na wyjazd do Cancun, dlatego ze 10 lat temu
            > bylismy w Meksyku na honeymoon, dlaczego zycie tak szybko nam ucieka a
            > szczegolnie te wesole i szczesliwe momenty? napisz do mnie, ok? pozdrawiam.

            Sarenko,
            Dziekuje bardzo za pozdrowienia i chcialem zlozyc najserdeczniejsze zyczenia
            Tobie z okazji 10 rocznicy slubu. Happy Anniversary! Szkoda, ze wczesniej nie
            powiadomilas mnie to przeslalbym kwiaty.
            Ciesze sie, ze otrzymalas pianino w prezencie i ze jedziesz do Cancun. Wierze,
            ze jak Ciebie odwiedze to zagrasz mi cos na nowym pianinie. Kiedys bylem w
            Cancun i swietnie sie bawilem. Jadlem jednak tylko amerykanskie jedzenie, bo
            nie lubie meksykanskiej kuchni.
            Trzymaj sie moja sarenko i nie daj sie tej watasze wilkow.
            Powiodlo sie Tobie w Stanach i oni Tobie tego zazdroszcza.

            Jesli chodzi o swiatlo w Polsce, to jak bylem tam w zeszlym roku to znajomi
            narzekali, ze prad jest w Polsce drogi. Z tej przyczyny ludzie nie mieli w
            domach w upalne lato nawet wiatrakow nie mowiac o airconditioners. Pewna pani
            doktor powiedziala mi "u nas na airconditioners stac tylko najbogatszych".
            Chcialem odpowiedziec, ze lekarze zaliczaja sie wszedzie do ludzi bogatych. Ale
            od razu przypomnialy mi sie reportaze o strajkach pielegniarek i anestezjologow
            w Polsce.
            Zauwazylem, ze ludzie w Polsce oszczedzaja wode. Jak u znajomych poprosilem, ze
            chce isc do lazienki to powiedziano mi, zebym uwazal i nie przyciskal dwa razy
            wody do splukiwania bo maja licznik na wode i drogo placa. Na pewno denerwowali
            sie bo ja nie dosyc, ze dwa razy chodzilem do lazienki to jeszcze za kazdym
            razem mylem rece. Wychodzac zrekompensowalem sie za ta wode zostawiajac pod
            serwetka podobizne prezydenta Franklina.

            Pozdrawiam
            Adam
            • adamny Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 11:46
              > sie bo ja nie dosyc, ze dwa razy chodzilem do lazienki to jeszcze za kazdym
              > razem mylem rece. Wychodzac zrekompensowalem sie za ta wode zostawiajac pod
              > serwetka podobizne prezydenta Franklina.

              A jeszcze cos sobie przypomnialem. Zeby dac im mocniej w kosc to ostatnio nie
              tylko schowalem Franklina pod serwetka, ale tez narżnąłem im wielką kupę,którą
              musiałem 6 razy poganiać wodą żeby spłynęła ! Ale mieli miny !!!
              A podtarłem się też Franklinem i nie wrzuciłem go specjalnie do muszli, tylko
              obok, żeby zobaczyć coz tym zrobią.
              Ależ miałem uciechę - znajomy z żoną wpadli do kibla i zaczęli się o tego
              obsranego dolara bić. Kobieta malo facetowi oczu nie wydrapała. On żeby się
              ratować wlozyl jej glowe do kibla i zaczal topic.Zyskał tym na czasie zlapal
              banknot i szybko go wyszorowal szczoteczka do zebow.
              Że wyszorował to mnie nie zdziwiło, ale dlaczego szczoteczką do zębów ???
              On mi na to odparł, że dla oszczędności wszystko myją szczoteczką do zębów, on
              taki zwyczaj wyniósł z wojska, gdzie szorował nią kortarze i toalety. Dodał też
              że to jest szczoteczka rodowa - ufundowana rodzinie przez pradziadka.
              Po prostu dla oszczedności mają jedna szczoteczkę w rodzinie od pokoleń i myją
              nią oprócz zębów wszystko inne.
              Ależ wy macie w glowach w tym Ełku!!!

              Pozdrawiam,
              Adam

              PS. Wyslalem Tobie Sarenko kwiaty z okazji aniwersary oraz gipsowy odlew mojego
              penisa z logo NYU,ktory zamówiłem sobie kiedyś z okazji zakończenia studiów w
              NYU. To cenna pamiątka,więc proszę nie zniszcz, tylko sobie pooglądaj
              • sarna2003 Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 15:21
                adamny napisał:

                > > sie bo ja nie dosyc, ze dwa razy chodzilem do lazienki to jeszcze za kazdy
                > m
                > > razem mylem rece. Wychodzac zrekompensowalem sie za ta wode zostawiajac po
                > d
                > > serwetka podobizne prezydenta Franklina.
                >
                > A jeszcze cos sobie przypomnialem. Zeby dac im mocniej w kosc to ostatnio nie
                > tylko schowalem Franklina pod serwetka, ale tez narżnąłem im wielką
                kupę,którą
                > musiałem 6 razy poganiać wodą żeby spłynęła ! Ale mieli miny !!!
                > A podtarłem się też Franklinem i nie wrzuciłem go specjalnie do muszli, tylko
                > obok, żeby zobaczyć coz tym zrobią.
                > Ależ miałem uciechę - znajomy z żoną wpadli do kibla i zaczęli się o tego
                > obsranego dolara bić. Kobieta malo facetowi oczu nie wydrapała. On żeby się
                > ratować wlozyl jej glowe do kibla i zaczal topic.Zyskał tym na czasie zlapal
                > banknot i szybko go wyszorowal szczoteczka do zebow.
                > Że wyszorował to mnie nie zdziwiło, ale dlaczego szczoteczką do zębów ???
                > On mi na to odparł, że dla oszczędności wszystko myją szczoteczką do zębów,
                on
                > taki zwyczaj wyniósł z wojska, gdzie szorował nią kortarze i toalety. Dodał
                też
                >
                > że to jest szczoteczka rodowa - ufundowana rodzinie przez pradziadka.
                > Po prostu dla oszczedności mają jedna szczoteczkę w rodzinie od pokoleń i
                myją
                > nią oprócz zębów wszystko inne.
                > Ależ wy macie w glowach w tym Ełku!!!
                >
                > Pozdrawiam,
                > Adam
                >
                > PS. Wyslalem Tobie Sarenko kwiaty z okazji aniwersary oraz gipsowy odlew
                mojego
                >
                > penisa z logo NYU,ktory zamówiłem sobie kiedyś z okazji zakończenia studiów w
                > NYU. To cenna pamiątka,więc proszę nie zniszcz, tylko sobie pooglądaj

                alez ty prawdziwym pisarzem jestes, tylko nie podszywaj sie pod prawdziwego
                Adama, ale i tak sie usmialam, :)
              • cynmada Re: Co po godzinach??? 05.12.03, 17:29
                adamny napisał:

                > > sie bo ja nie dosyc, ze dwa razy chodzilem do lazienki to jeszcze za kazdy
                > m
                > > razem mylem rece. Wychodzac zrekompensowalem sie za ta wode zostawiajac po
                > d
                > > serwetka podobizne prezydenta Franklina.
                >
                > A jeszcze cos sobie przypomnialem. Zeby dac im mocniej w kosc to ostatnio nie
                > tylko schowalem Franklina pod serwetka, ale tez narżnąłem im wielką
                kupę,którą
                > musiałem 6 razy poganiać wodą żeby spłynęła ! Ale mieli miny !!!
                > A podtarłem się też Franklinem i nie wrzuciłem go specjalnie do muszli, tylko
                > obok, żeby zobaczyć coz tym zrobią.
                > Ależ miałem uciechę - znajomy z żoną wpadli do kibla i zaczęli się o tego
                > obsranego dolara bić. Kobieta malo facetowi oczu nie wydrapała. On żeby się
                > ratować wlozyl jej glowe do kibla i zaczal topic.Zyskał tym na czasie zlapal
                > banknot i szybko go wyszorowal szczoteczka do zebow.
                > Że wyszorował to mnie nie zdziwiło, ale dlaczego szczoteczką do zębów ???
                > On mi na to odparł, że dla oszczędności wszystko myją szczoteczką do zębów,
                on
                > taki zwyczaj wyniósł z wojska, gdzie szorował nią kortarze i toalety. Dodał
                też
                >
                > że to jest szczoteczka rodowa - ufundowana rodzinie przez pradziadka.
                > Po prostu dla oszczedności mają jedna szczoteczkę w rodzinie od pokoleń i
                myją
                > nią oprócz zębów wszystko inne.
                > Ależ wy macie w glowach w tym Ełku!!!
                >
                > Pozdrawiam,
                > Adam
                >
                > PS. Wyslalem Tobie Sarenko kwiaty z okazji aniwersary oraz gipsowy odlew
                mojego
                >
                > penisa z logo NYU,ktory zamówiłem sobie kiedyś z okazji zakończenia studiów w
                > NYU. To cenna pamiątka,więc proszę nie zniszcz, tylko sobie pooglądaj


                to mobb!!!!!!!!!! ludzie to mobb! Lepszy od oryginału i to go zdradziło !!! juz
                kiedyś pisał podobne makabreski !!!!!!!!!!!!!!!!!
                W związku ze zblizajacym się końcem roku proponuję formunowiczom wybór
                najlepszego, najzabawniejszego postu ad 2003! To forum staje sie śmiertelnie
                poważne , nadęte i nudne. No i coraz mniej regionalizmów. Głosuję na powyższy !

                pozdrawiam madA
                • sarna2003 Re: tak, to jest najlepszy post 2003 roku, :) 05.12.03, 19:31
                  cynmada napisał:

                  > adamny napisał:
                  >
                  > > > sie bo ja nie dosyc, ze dwa razy chodzilem do lazienki to jeszcze za
                  > kazdy
                  > > m
                  > > > razem mylem rece. Wychodzac zrekompensowalem sie za ta wode zostawiaj
                  > ac po
                  > > d
                  > > > serwetka podobizne prezydenta Franklina.
                  > >
                  > > A jeszcze cos sobie przypomnialem. Zeby dac im mocniej w kosc to ostatnio
                  > nie
                  > > tylko schowalem Franklina pod serwetka, ale tez narżnąłem im wielką
                  > kupę,którą
                  > > musiałem 6 razy poganiać wodą żeby spłynęła ! Ale mieli miny !!!
                  > > A podtarłem się też Franklinem i nie wrzuciłem go specjalnie do muszli, ty
                  > lko
                  > > obok, żeby zobaczyć coz tym zrobią.
                  > > Ależ miałem uciechę - znajomy z żoną wpadli do kibla i zaczęli się o tego
                  > > obsranego dolara bić. Kobieta malo facetowi oczu nie wydrapała. On żeby si
                  > ę
                  > > ratować wlozyl jej glowe do kibla i zaczal topic.Zyskał tym na czasie zlap
                  > al
                  > > banknot i szybko go wyszorowal szczoteczka do zebow.
                  > > Że wyszorował to mnie nie zdziwiło, ale dlaczego szczoteczką do zębów ???
                  > > On mi na to odparł, że dla oszczędności wszystko myją szczoteczką do zębów
                  > ,
                  > on
                  > > taki zwyczaj wyniósł z wojska, gdzie szorował nią kortarze i toalety. Doda
                  > ł
                  > też
                  > >
                  > > że to jest szczoteczka rodowa - ufundowana rodzinie przez pradziadka.
                  > > Po prostu dla oszczedności mają jedna szczoteczkę w rodzinie od pokoleń i
                  > myją
                  > > nią oprócz zębów wszystko inne.
                  > > Ależ wy macie w glowach w tym Ełku!!!
                  > >
                  > > Pozdrawiam,
                  > > Adam
                  > >
                  > > PS. Wyslalem Tobie Sarenko kwiaty z okazji aniwersary oraz gipsowy odlew
                  > mojego
                  > >
                  > > penisa z logo NYU,ktory zamówiłem sobie kiedyś z okazji zakończenia studió
                  > w w
                  > > NYU. To cenna pamiątka,więc proszę nie zniszcz, tylko sobie pooglądaj
                  >
                  >
                  > to mobb!!!!!!!!!! ludzie to mobb! Lepszy od oryginału i to go zdradziło !!!
                  juz
                  >
                  > kiedyś pisał podobne makabreski !!!!!!!!!!!!!!!!!
                  > W związku ze zblizajacym się końcem roku proponuję formunowiczom wybór
                  > najlepszego, najzabawniejszego postu ad 2003! To forum staje sie śmiertelnie
                  > poważne , nadęte i nudne. No i coraz mniej regionalizmów. Głosuję na
                  powyższy
                  > !
                  >
                  > pozdrawiam madA
                • mobb Re: Co po godzinach??? 08.12.03, 09:17
                  nie przyznaję się do zarzucanych mi czynów
    • adamnyc Re: Co po godzinach??? 06.12.03, 08:51
      manio, mobb, klima, i jak dorobiliscie troche grosza w agencjach
      towarzyskich???? W jakich pozycjach jestescie najlepsi?
      • mazurek8 Re: Co po godzinach??? 07.12.03, 17:44
        Łał, Adam, pokazałeś lwi pazur (sprawdź w słowniku, co to znaczy). Odgryzasz
        się bracie, że aż strach.
        K.
        • adamnyc Re: Co po godzinach??? 08.12.03, 09:19
          mazurek8 napisał:

          > Łał, Adam, pokazałeś lwi pazur (sprawdź w słowniku, co to znaczy). Odgryzasz
          > się bracie, że aż strach.
          > K.

          Ciebie o ulubiona pozycje nie pytam, bo ty teraz krakowiak jestes. A tam anal w
          modzie od wiekow. Swoja droga to ciekawe, ze chlopak z malego miasteczka latwo
          skonczyl UJ i teraz ma dobra prace. Nie jednemu rodowitemu krakowiakowi to sie
          nie udalo.
          Pozdrawiam i zycze sukcesow:)
          Myslalem, ze jestes bracie powazniejszy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka