Dodaj do ulubionych

nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy?

14.05.09, 16:00
od ładnych kilku lat zmagam się z nerwicą lękową (od typowych ataków
paniki, po zwyczajne wegetatywne objawy typu walenie serca, lęk
uogólniony, lęk w nowych sytuacjach życiowych, natrętne myśli etc.)
Dawno już nie brałam leków i jakoś dawałam radę:)
Niedawno zostałam mamą. Moje dziecie jest dość marudne i płaczliwe -
ja już teraz czuje się lepiej (miałam silny i przedłużony baby
blues), ale jednak wiele osób mi sugeruje, że dzieko czuje moje
emocje i dlatego takie jest...Może ja już nie odczuwać po prostu, że
jednak jestem poddenerwowana, a dziecko to wyczuwa- sama nie wiem.
Czy są tu jakieś mamusie, które mają podobne doświadczenia?
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 16:08
      A leczysz się, czy czekasz aż samo przejdzie? Tylko lekarz będzie w stanie Ci
      coś poradzić. I z dzieckiem też idź do lekarza. Bez powodu nie płacze.
      • mamamama29 Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 16:44
        leków nie biore, odwiedzam czasem psychologa.
        dziecko ogladal pediatra, ostatnio bylysmy w szpitalu z powodu
        infekcji i tam tez je badali- jest zdrowe.
        • bertrada Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 17:12
          No to czas najwyższy udać się do psychiatry zacząć się leczyć zamiast liczyć na
          cud, że samo przejdzie. A dziecko może mieć jakiś bardziej ukryty problem, np
          jakiś neurologiczny, który nie wyjdzie w takim zwykłym badaniu pediatrycznym.
          Skoro jest niespokojne, znaczy coś mu dolega i warto się dowiedzieć co to jest i
          zacząć to leczyć.
          • azulete Pani Bertrado, obawiam się o Pani zdrowie 15.05.09, 10:35
            bertrada napisała:

            > A dziecko może mieć jakiś bardziej ukryty problem, np
            > jakiś neurologiczny, który nie wyjdzie w takim zwykłym badaniu pediatrycznym.
            > Skoro jest niespokojne, znaczy coś mu dolega i warto się dowiedzieć co to jest
            > i zacząć to leczyć.

            sama mam ostatnio podwyższony paranoid
            ale u Pani rysuje się poziom
            który by szybko należało
            skonsultować z psychiatrą
            i potraktować solidnym przeciwpsychotykiem
      • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:16
        weź berta przestań chrzanić, niemowlaki mają to do siebie że dużo płaczą a jak
        ktoś jest przemęczony to ma prawo źle znosić opiekowanie się pociechą. Z nerwicą
        warto coś robić, ale żeby zaraz matkę z dzieckiem do psychiatry wypychać
        ciupasem to już naprawdę, i niby co , ma może jeszcze zacząć pschotropy łykać i
        za jednym zamachem matka i dziecko będą poddane farmaoterapi. Większości młodych
        matek rozpaczliwie jest potrzebny zwyczajny odpoczynek, sen, sen i jeszcze raz
        sen, oderwanie się od kieratu chociaż na trochę, jakaś sensowna osoba do pomocy
        a nie do wymądrzania sie na temat jej nerwowości.
        • bertrada Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:18
          O tym co jest normą a co nie niech zdecyduje psychiatra. Niemowlaki nie płaczą
          bez powodu.
          • rotady Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:23
            ciekawe co psychiatra ma do powiedzenia na temat niemowlaka. sekcja
            naukowa jest oszalamiajaca
          • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:25
            powodem jest: głodne, zmęczone, śpiące, mokro ma, chce być wzięte na ręce, chce
            być karmione, tak, nie płacze bez powodu, ale to nie są powody dla ktorych
            trzeba z dzieckiem latać po lekarzach.
            idź się berta leczyć na nogi bo na głowę to już za późno.
            • gabbianello_di_ross Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 20:57
              lucyna_n napisała: \
              tak, nie płacze bez powodu, ale to nie są powody dla ktorych
              > trzeba z dzieckiem latać po lekarzach.

              Może chodzi o wyhodowanie dorodnej hipochondrii już od niemowlaka.
          • aurelia_aurita Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:28
            berta, niemowlak, jak sama nazwa wskazuje, nie mówi. płacz jest jego sposobem
            komunikacji. na szczęście jeszcze nikt chyba nie daje psychotropów płaczącym
            niemowlakom.
            (inna sprawa, że u częsci ludzi ten sposób zostaje mimo dalszego rozwoju mowy.
            wtedy rzeczywiście już trzeba się leczyć)
            • rotady Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:31
              10ta mowila cos o benzo jak maly marudzi. jak dziecko spokojne to i
              mamusia sie uspokoi a jak sie uspokoi to dziecko nie bedzie walic na
              depresja forum.
            • rotady Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:33
              > berta, niemowlak, jak sama nazwa wskazuje, nie mówi. płacz jest
              jego sposobem
              > komunikacji.

              te acting outy sa bardzo niedojrzale, a moze to histrionizm? ja bym
              malego przeciagnal po kozetce
              • aurelia_aurita Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:41
                a może to zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? bo płacze i płacze w kółko. i ciągle
                tę czynność powtarza. sertralina! sertralina!
                • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:43
                  bo niemowlę powinno grzecznie leżeć w łóżeczku, spać i jeść w regularnych
                  odstępach czasu, i chyba nic poza tym nie rozbić. Może trochę pomachać rękami i
                  nogami, ale nie jestem pewna to też może być jakiś niepokojący objaw, drgawki np
                  albo coś.
                  • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:44
                    rozbić-robić ciekawe dlaczego akurat tak mi się przekliknęło.
              • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:41
                i dosypał coś do mleka, a co niech się mały przyzwyczaja do cywilizacji. bez
                prochów ani do proga.
          • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 07:39
            bertrada napisała:
            > Niemowlaki nie płaczą
            > bez powodu.

            Hahaha, niemowlaki są ciche i niepłaczliwie :)))
            A jeśli nawet jest jakiś powód do płaczu, to skoro badania w szpitalu nic nie
            znalazły, psychiatra tym bardziej. No chyba, że to jakiś cudotwórca...
    • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 14.05.09, 19:11
      nienawidzę wszytskich którzy wmawiali mi że moje dziecko placze przeze mnie,
      moja teściowa celowala jeszcze w twierdzeniach że głodzę dziecko karmiąc je w
      sposób naturalny bo na noc dziecko powinno dostać mleko z mąką albo kaszką
      krupiczką. Potajemnie dokarmiała go też odżywkami typu humana.
      Koniec konców okazalo się że moje dziecko ma adhd i u niemowlaków tym się to
      najczęściej objawia że dziecko jest bardzo płaczliwe, mało śpi, łatwo się
      wybudza, np co pół godziny przez całą noc. Ja osobiście wymięklam, ale młody ma
      się bardzo dobrze i jest dość żwawym ale w sumie całkiem zdrowym 13-latkiem i
      sypia już od lat, w przeciwieństwie do mnie, jak suseł.
      • mamamama29 Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 09:19
        dzieki lucyna za sensowna odp.

        a reszta forumowiczow jesli nie nic do powiedzenia to lepiej niech
        nie pisze. zakladajac watek liczylam na merytoryczne odpowiedzi, a
        nie na "kolezenskie przepychanki"...chyba Wam sie nudzi...
        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 09:42
          Mam teraz trochę rozdwojenie jeźni bo z jednej strony podziękowalaś mi za
          wypowiedź a z drugiej skrytykowalaś całą resztę a do tej reszty też się w tym
          wątku zaliczam i chyba bardziej do tej reszty się poczuwam niż do ostatniego
          wpisu więc:
          Odpowiam za siebie - mi się nie nudzi , poświęciłam mój cenny wolny czas na
          uchronienie Cię przed głupotami Berci, ale widzę że czarna niewdzięczność mnie
          poścignęła.
          rozmowa tutaj tym się różni od kurtuazyjnych spotkań klubiowych że jesteśmy
          szczerzy do bólu . I nie strzelaj focha bo przyjdziesz z następnym problemem i
          nikt Ci nie odpisze bo my tutaj bardzo drażliwi na swoim punkcie jesteśmy.
          • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:25
            lucyna_n napisała:

            > I nie strzelaj focha bo przyjdziesz z następnym problemem i
            > nikt Ci nie odpisze bo my tutaj bardzo drażliwi na swoim punkcie jesteśmy.

            potwierdzam. to takie komando:
            jeden nieprzychylny wpis i koniec kariery
            na terapeutycznej kozetce szczerej do bólu Lucy.
            • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:38
              nie chodzi o nieprzychylność tylko czasem jednym wpisem ujawnia się takie coś co
              mnei zraża do danej osoby na amen, ale to nie jest kwestia neprzychylności tylko
              ...hm nie umiem tego określić słowami, no czasem z kogoś wylazi calkiem inna
              paleta barw.
              • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:45
                lucyna_n napisała:
                > ...hm nie umiem tego określić słowami, no czasem z kogoś wylazi calkiem inna
                > paleta barw.

                No ale to nie jest wina tego, z kogo to wyłazi, tylko tego kto sobie stworzył
                jakiś obraz danej osoby w głowie i gdy pojawia się "inna paleta barw" gryzie się
                z tym wytworem wyobraźni...
                • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:54

                  wiec po ilu wpisach wolno juz sobie w glowie obraz ukladac?
                  tak zeby błędu nie popelnic
                  • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:01
                    nienill napisała:
                    > wiec po ilu wpisach wolno juz sobie w glowie obraz ukladac?
                    > tak zeby błędu nie popelnic

                    Można układać sobie już od pierwszego wpisu :) Rzecz w tym, żeby mieć świadomość
                    tego, że to tylko i wyłącznie NASZ obraz, NASZE wyobrażenie tej osoby. Zrażanie
                    się do kogoś tylko z tego powodu, że nasze wcześniejsze imaginacje okazały się
                    błędne...
                    • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:06
                      ichnia napisała:

                      > Zrażanie
                      > się do kogoś tylko z tego powodu, że nasze wcześniejsze imaginacje okazały się
                      > błędne...
                      pani sie cos za duzo artykulow z Charakterow naczytala
                      ale spokojnie
                      przejdzie
                      • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:18
                        nienill napisała:
                        > pani sie cos za duzo artykulow z Charakterow naczytala
                        > ale spokojnie
                        > przejdzie

                        Charakterów nie czytam, nawet nie wiem co to :/ Więc to nie to ;)
                        A przeszło mi, wiele mi przeszło, chociaż nie tak wszystko do końca...i nie wiem
                        czy to dobrze, czy źle...
                    • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:08
                      zrażanie się nie jest zależne od racjonalnego myślenia, po prostu się dzieje i
                      tyle, ale przecież nikt nie musi się przejmować tym co ja myślę, jakie to ma
                      znaczenie co ja np o Tobie myślę na forum ? co zmienia moje myślenie na tak czy
                      na nie? Jeżeli np Ty się tym przejmiesz to też tylko TWOJA sprawa że się tym
                      przejmujesz, więc w czym problem i jakie ma znaczenie czyja to sprawa?
                      • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:19
                        No jak ładnie się wątek ożywił ;))
                        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:23
                          nie boj , przyjdzie drwal i wyrąbie
                    • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:13
                      ichnia napisała:

                      > Zrażanie
                      > się do kogoś tylko z tego powodu, że nasze wcześniejsze imaginacje okazały się
                      > błędne...

                      nigdy nie martwiło mnie to, że ktoś na dzień dobry mnie nie lubi
                      raczej pozytywne projekcje na mój temat
                      przyprawiają mnie o mdłości
                      a potem wciągają w spiralę skazanej na klęskę walki
                      z jednej strony o spełnienie wygórowanych oczekiwań
                      z drugiej, o urealnienie skrzywionego obrazu

                      a potem jest bum. big bada bum. zawsze.
                      • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:27
                        coś w tym jest, ostatnio chyba ten mechanizm powstał we mnei wobec E , chyba
                        czułam że poprzeczka sympatyczności do ktorej za chwilę poczuję się zobowiązana
                        doskakiwać postawiona jest za wysoko i wystawilam kolce.
              • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:49
                lucyna_n napisała:

                > nie chodzi o nieprzychylność tylko czasem jednym wpisem ujawnia się takie coś c
                > o
                > mnei zraża do danej osoby na amen

                wie Pani? już dawno u siebie to zaobserwowałam:
                - paniczny lęk przed ludźmi, którzy kreślą innych ludzi
                bo coś z nich wyszło.

                a właściwie lęk przed tym
                że każdy następny człowiek, którego spotykam
                też do tej kategorii należy
                • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:55

                  > wie Pani? już dawno u siebie to zaobserwowałam:
                  > - paniczny lęk przed ludźmi, którzy kreślą innych ludzi
                  > bo coś z nich wyszło.
                  fakt
                  stresujace moze byc z nimi obcowanie
                  • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:57
                    nienill napisała:

                    > fakt
                    > stresujace moze byc z nimi obcowanie

                    życie z nożem na gardle
                    wiesz, że w końcu pociągnie
                    i tylko udajesz, że nie wiesz
                    a kiedy pociągnie - i tak się dziwisz
                    • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:59
                      czyli to lęk o bycie przekreślonym?
                      czyli szukanie akceptacji u każdego?
                      kiepska sprawa.
                      • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:04
                        lucyna_n napisała:
                        > czyli to lęk o bycie przekreślonym?
                        > czyli szukanie akceptacji u każdego?

                        Coś w tym pewnie też jest... Chociaż mnie osobiście bardziej wkurza
                        "szufladkowanie" (i pod żadnym pozorem nie wyłaź z tego korytka, w którym cię
                        umieszczono) niż przekreślanie, nieakceptowanie czy co tam jeszcze.
                      • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:06
                        lucyna_n napisała:

                        > czyli to lęk o bycie przekreślonym?
                        > czyli szukanie akceptacji u każdego?
                        > kiepska sprawa.

                        nie u każdego.
                        u tych, których się z jakichś względów poważa.

                        poza tym - z perspektywy czasu i doświadczeń
                        uczę się ufać intuicji
                        bo ja jednak boję się tylko przy tych
                        których należy się bać

                        przy Pani - należy
                        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:10
                          oj rozbujana wyobraźnia podpowiada Pani jakieś straszliwości,
                          jestem chora na glowę, już samo to wystarczy żeby mnie i moje pisanie ignorować.
                          • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:14
                            wyżej pisałam
                            mam wiosennie podkręcony paranoid
                            prawie jak Berta
                          • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:21
                            lucyna_n napisała:
                            > jestem chora na glowę, już samo to wystarczy żeby mnie i moje pisanie ignorować
                            > .

                            Usprawiedliwienie-wytrych. Parę razy to już słyszałam...
                            • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:23
                              tonie jest usprawiedliwienie to jest fakt, jak można oczekiwać zrównoważonych i
                              przemyślanych wpisow od osoby niezrownoważonej z problemami psychicznymi
                              łykającej psychotropy? To jest dopiero niepoważne i nieracjonalne.
                              • ichnia Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:26
                                ucyna_n napisała:
                                > tonie jest usprawiedliwienie to jest fakt, jak można oczekiwać zrównoważonych i
                                > przemyślanych wpisow od osoby niezrownoważonej z problemami psychicznymi
                                > łykającej psychotropy? To jest dopiero niepoważne i nieracjonalne.

                                A czy ja tego oczekuję? Bynajmniej. Stwierdzam fakt.
                                ;)
                                • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:29
                                  sugerujesz że to łatwe wytłumaczenie, wytrych, zrzucenie z siebie
                                  odpowiedzialności za słowa, a to nie tak, jak piszę to wydaje mis ię że
                                  odpowiedzialnie i przemyślanie, a jak potem za jakiś czas czytam to widzę że
                                  wariatka. No takie forum. Jakbym panowała nad tym co robię, mówię i myślę to co
                                  niby bym tutaj robiła?
                                  ale faktem jest że być może nie oczekujesz, szwankuje mi dobór słów, a więc i
                                  jest łatwość złapania za nie.
                                  • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:32
                                    lucyna_n napisała:

                                    > sugerujesz że to łatwe wytłumaczenie, wytrych, zrzucenie z siebie
                                    > odpowiedzialności za słowa, a to nie tak, jak piszę to wydaje mis ię że
                                    > odpowiedzialnie i przemyślanie, a jak potem za jakiś czas czytam to widzę że
                                    > wariatka. No takie forum. Jakbym panowała nad tym co robię, mówię i myślę to co
                                    > niby bym tutaj robiła?

                                    kiedyś mi zarzucono zasłanianie się chorobą
                                    przemyślałam. nie zasłaniam się.
                                    mogę dyskutować, ale konsekwencje swoich wariactw
                                    przyjmuję bez zastrzeżeń. nawet zbyt ochoczo.
                        • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:13

                          > przy Pani - należy
                          >
                          to moja intuicja chyba mocno szwankuje
                    • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:04
                      a wogóle to proszę mnie nie demonizować.
                      • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:08
                        lucyna_n napisała:

                        > a wogóle to proszę mnie nie demonizować.
                        ja nie demonizuje



                        mozna sie bac, ze pewne rzeczy zrażą,
                        ale mozna tez wyczaic jakie rzeczy nie zrazaja

                        i pozniej jest juz spokojnie
                        bo kapital wystarczajacy, by spuscic garde
                        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:12
                          już nie mów że Ty się specjalnie tym przejmujesz co kogo zraża:) i zresztą
                          słusznie.
                          • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:14
                            lucyna_n napisała:

                            > już nie mów że Ty się specjalnie tym przejmujesz co kogo zraża:) i zresztą
                            > słusznie.

                            przejmuje sie

                            bardzo, ale jednoczesnie bardzo wybiorczo
                      • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:08
                        lucyna_n napisała:

                        > a wogóle to proszę mnie nie demonizować.

                        ja Pani nie demonizuję
                        tylko czytuję od 5 lat
                        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:13
                          e tam
                • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 10:58
                  każdy ma swojego pie...a i każdy za coś innego ludzi kreśli, a ja dla czyjegoś
                  komfortu psychicznego nie będę udawać szlachetnej.
                  • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:11
                    lucyna_n napisała:

                    > a ja dla czyjegoś
                    > komfortu psychicznego nie będę udawać szlachetnej.
                    a dlaczego to ma byc sprzeczne z szlachetnoscia?




                    jak mnie pan zaczepia na czacie
                    i pyta czy panną jestem,
                    ja go ciagne za jezyk
                    a on znowu, ze panna, panna i tylko panna dla niego ważna
                    to od razu moge kopnac go w dupe
                    i sie nie zastanawiac wiecej
                    bo po co



                    sa pewne rzeczy, ktore bardzo szybko weryfikuja,
                    nigdy na 100% (bo nie ma czegos takiego)
                    ale pojawia sie pewnosc w stopniu wystarczajacym do podjecia dzialania
                    • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:21
                      Wielokrotnie bylam krytykowana za zbyt szybkie zneichęcanie się / zachwyt nad kimś.
                      mam wrażenie że takie szybkie weryfikowanie nowo spotkanych ludzi jest uznane za
                      nieszlachetną cechę charakteru, zdecydowanie bardziej akceptowane społecznie
                      wydaje się postępowanie tak żeby z każdym się najpierw na silę zaprzyjaźniać bez
                      względu na wrażenie a potem z wielkim hukiem i rabanem robić mu czarny PR jak
                      już z niego/niej ta nieciekawość/niepasowanie do moich upodobań wylezie.
                      • nienill Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:26

                        > mam wrażenie że takie szybkie weryfikowanie nowo spotkanych ludzi jest uznane z
                        > a
                        > nieszlachetną cechę charakteru,
                        to masz dobre wrazenie
                        ale co z tego? demokracja w zakresie wartosci ma rzadzic?
                      • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:27
                        nie da się przyjaźnić z każdym
                        w ogóle przyjaźń, to proces weryfikowany przez lata
                        i trudne momenty
                        tego nie zrobi się w godzinę, tydzień, rok

                        można być przychylnym
                        pewno nawet należy
                        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:32
                          no tak, tak, przecież nie mialam na myśli przyjaźni opiewanej przez poetów tylko
                          takie zaznajomienie się , okazywanie przyjacielskości. powinno być jakieś słowo
                          pomiędzy przyjaźnią a nieznajomością ale nie wiem jakie.
                          • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:34
                            lucyna_n napisała:

                            > powinno być jakieś słowo
                            > pomiędzy przyjaźnią a nieznajomością ale nie wiem jakie.

                            znajomość?
                            :-)
                            • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:38
                              znajomość to tak trochę za mało, chłodem wieje.
                              • azulete Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:53
                                lucyna_n napisała:

                                > znajomość to tak trochę za mało, chłodem wieje.

                                ale często oddaje sprawiedliwość
                                a jeśli nie - to może sympatia?
                                albo kategoria ludzi lubianych?
                        • lucyna_n Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 15.05.09, 11:34
                          ale ja od pierwszego kopa niemal zawsze jestem przychylna:)i otwarcie nastawiona
                          często nawet przez kilka postów jestem:)
                          czyli że co, że to za szybko? to po jakim czasie można już podjąć decyzję kto
                          swój a kto nie swój?
                          • mamamama29 o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 12:45
                            ja chyba trafilam do wariatkowa...a tylko chcialam poprosic o rade...
                            • ichnia Re: o rany gdzie ja trafiłam??? Do domu wariatów:D 15.05.09, 12:47
                            • lucyna_n Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 12:58
                              dziękuję za kolejną sympatyczną wypowiedź na temat ludzi chorych psychicznie,
                              ja też Ciebie szanuję.
                              • mamamama29 Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 15:16
                                napisałam to dlatego, że własnie nie szanujecie ludzi tutaj-
                                założyłam wątek z prośbą o radę, a Wy przy tej okazji wymieniacie
                                uwagi zupełnie nie na temat i prowadzicie sobie koleżeńskie
                                dyskusje...można to robić korzystając z prywatnych skrzynek...
                                • lucyna_n Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 15:37
                                  wykupilaś ten wątek na własność czy jak?
                                  co Ci szkodzi rozmowa nie na twój temat skoro dostalaś odpowiedzi na swoje pytanie?
                            • azulete Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 13:21
                              mamamama29 napisał:

                              > ja chyba trafilam do wariatkowa...a tylko chcialam poprosic o rade...

                              proszę pani
                              my się tylko na wariatów snobizujemy
                            • bertrada Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 14:18
                              Forum depresja jest nieco zatrollowane. Osoby, które naprawdę mają depresję
                              rzadko tu pisują. A zwłaszcza takie, które mają depresję poporodową.

                              Jak chcesz uzyskać jakieś konkretne wsparcie to poszukaj jakiś forów dla kobiet
                              cierpiących na depresje poporodową. O zdrowie dziecka lepiej pytać na jakiś
                              forach pediatrycznych.
                              Ale żadne forum nie zastąpi wizyty u lekarza. Depresja to dość poważna
                              przypadłość i nie można jej bagatelizować.

                              No i w kwestii sprostowania. Nie wysyłam Twojego dziecka do psychiatry tylko
                              Ciebie. Właśnie dostałam maila, że moje posty mogły zostać w ten sposób
                              odebrane. Póki co nie ma jeszcze czegoś takiego jak niemowlęcy psychiatra, więc
                              nie mam pojęcia jak ktoś mógł coś takiego pomyśleć, ale różne rzeczy na tym
                              świecie się zdarzają. ;)
                              Sugerowałam Ci tylko, że jak Twoje dziecko jest niespokojne i rozdrażnione, to
                              może warto sprawdzić, czy na pewno jest całkowicie zdrowe. Sprawdzić u pediatry
                              oczywiście i być może poprosić go o skierowania na jakieś bardziej szczegółowe
                              badania. Warto rozważyć wszystkie inne ewentualności zanim zwali się wszystko na
                              stres matki. Wydaje mi się, że w przypadku takich maluchów lepiej dmuchać na zimne.
                              Pozdrawiam. ;)
                              • mamamama29 Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 15:44
                                oczywiście konsultowałam się z pediatrą i również z moim
                                psychiatrą jeśli chodzi o mnie. pediatra mowi, ze jest ok.
                              • dolor Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 15:45
                                bertrada napisała:

                                > Póki co nie ma jeszcze czegoś takiego jak niemowlęcy psychiatra, więc
                                > nie mam pojęcia jak ktoś mógł coś takiego pomyśleć,

                                > O tym co jest normą a co nie niech zdecyduje psychiatra. > Niemowlaki
                                nie płaczą bez powodu.
                              • azulete Re: o rany gdzie ja trafiłam??? 15.05.09, 19:07
                                bertrada napisała:

                                > Forum depresja jest nieco zatrollowane.

                                słońce. moje życie zmieniło się ostatnimi czasy ostatnio
                                dostałam nowe skrzydła
                                stwierdziłam że FD to jest MOJE forum
                                kolejny spór o terytorium chyba w powietrzu
    • mskaiq Re: nerwica kontra niemowlę- są tu jakieś mamy? 16.05.09, 14:03
      Mysle ze kazde dziecko jest bardzo otwarte na milosc, usmiech,
      radosc bo bardzo potrzebuje tych uczuc. Sa one potrzebne do
      rownowazenia jego wlasnej negatywnej emocjonalnosci, strachu czy
      zlosci.
      Staraj sie przekazywac jak najwiecej dobrych uczuc, swoja milosc do
      niego. Im dziecko czuje sie bezpieczniejsze tym mniej jest marudne.
      Mysle ze warto abys zajrzala na forum wychowanie bez porazek, tutaj
      masz link forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=851
      Serdeczne pozdrowienia.






Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka