Zastanawiam sie ostatnio, bo coraz czesciej sie spotykam z opiniami wsrod osob wierzacych ktore znam, ze jest coraz wiecej znakow i ze to co sie teraz dzieje na swiecie (zwalczanie wiary, wojny, katastrofy naturalne) wynika z tego, ze zblizaja sie czasy ostateczne.
Szczerze mowiac, jestem do tego sceptycznie nastawiona - wydaje mi sie w sredniowieczu kiedy szalaly zarazy i rowniez byly wojny czy trzesienia ziemi ludzie tez mysleli ze zbliza sie Apokalipsa.
Ale kiedy slysze to tez od znajomy...