Hej,kto podzieli się ze mną swoimi odczuciami, radościami, rozterkami. Mija
właśnie miesiąc od mojego ślubu, zaczęłam starania w grudniu, bo nareszcie
dojrzałam i czuję się gotowa. Pomału wpadam w panikę, bo nic się nie dzieje,
może do lekarza?A może problem tkwi w mojej psychice, bo chciałam za
zawołanie?Teraz b. chciałabym, bo dziecko urodziłoby się bliżsej wiosny,a ma
to dla mnie znaczenie(jeszcze). Pozdrawiam wszystkich i zapraszam na
pogaduszki.:_)