W zasadzie głupia sytuacja, ale naprawdę nie wiem jak reagować i co o tym myslec.
Mamy zaprzyjazniona parę z córeczką w wieku mojego syna (6 lat). Przy kazdym naszym spotkaniu mała wręcz "przykleja" sie do mnie. Łapie za rękę, siada na kolanach, przytula.
Wszystko byłoby cacy, gdyby nie fakt, ze mojemu młodemu wyrażnie to przeszkadza. Kiedy tylko mała sie pojawia koło mnie, młody jak lew baczy czujnie, czy aby jej nie wezme za reke czy na kolana.
Tłumacze mu, ze kocham go ponad zycie, ale ...