Los rzucil mnie dzis do Rembertowa (podwarszawskiej miejscowosci) o
godzine za wczesnie. Marzac o goracej kawie i mozliwosci
zadekowania sie gdzies z gazeta, zeszlam centrum tej miejscowosci,
smetnie kontemplujac liczne salony gier, rasistowskie grafitti i
oldschoolowy szyld u fryzerki Janeczki. Kiedy prawie tracilam
nadzieje - jest! Cukiernia z kawa.
Do kawy wzielam dwa paszteciki z kapusta. Niebywale: farsz wilgotny
i aromatyczny, ciasto rozplywajace sie w ustach. Wzielam jes...