> Szczyt, ubrany tylko w marynarkę, podbiega do kierowcy nissana.
>
> - A pan dlaczego tu stoi? Już, proszę odjechać! - krzyczy.
>
> - No, i jest porządek - mówi po wszystkim Szczyt.
To takie typowe, budyniowe rozwiązywanie spraw w Gdańskim ratuszu. Jaki pan
taki kram. I ten amator wystawia sobie i swoim ludziom 4+. Nawet nie śmiech.