Witam,
nasz budynek wygląda dość mizernie, dlatego sąsiad ogrodnik posadził bluszcz,
który obrasta cześć okropnego muru. Bluszcz rośnie od lat i do tej pory nikomu
nie przeszkadzał, a raczej zachwycał...
Niestety którego dnia, sąsiadka z parteru wykarczowała połowę bluszczu! Dodam
tylko, że bluszcz rósł wokół jej okien, ale nie zarastał ich (ewentualnie
pojedyncze listki zwisały nad otworem okiennym).
Czy możemy jakoś ukarać sąsiadkę? Strasznie nam żal bluszczu i sąsiada
ogrodnika...