zastanawiam sie, czemu wole porozmawiac o życiu, bolu i pustce z kompletnymi
anonimami, niz wyjsc na swiat i znalezc realnych rozmowcow. Tu zadam
najtrudniejsze pytania. Na ulicy sie nie odezwe. Przeszlabym obok kazdego z
Was, spuszczajac oczy, zebyscie mi w nie nie zajrzeli...