wróciłam od ginekologa. wg miesiaczki to 6 tyg. jest pęcherzy6k (za malutki) i
brak zarodka. lekarz bąkał, zę mozę to wczesna ciąża. ja sie nie umiem cieszyć
siedze i rycze. próbowałam mu powiedziec, ze w ciazy najprawdopodobnije jestem
od 7 października, ale nie posieszył mnie i nadzei wielkich nie dał. łyz leca
jak grochy. kto pocieszy?