Jak sięgnę pamięcią, od zawsze miałam różne "akcesoria" do robótek w wersji
dla małych dziewczynek.Pamiętam: wartsztat tkacki, taką igłę którą wbijało
się w płótno i wyciągało (z nawleczoną włóczką) i powstawało takie niby -
futerko, pamiętam też takie zestawy-wykroje np. poduszek do igieł, które
trzeba było uszyć, a potem wyhaftować dołączonymi nićmi, i różne inne.
Ponieważ moja 7-letnia bratanica wykazuje duże zainteresowanie robótkami, ma
już za sobą obrazek krzyzykami-chciałam j...