Forum eDziecko Bliźniaki i więcej
ZMIEŃ
      bratowa

    bratowa

    (4 wyniki)
    • Jestem ciotką pięciomiesięcznych bliźniaków- Kasi i Adasia. Sama nie mam dzieci więc często i chętnie pomagam mojej bratowej. Przychodzimy razem z moją mamą do pomocy, karmimy, przewijamy, prasujemy, czasami robimy zakupy, lub nawet gotujemy. Nie przychodzimy w gości, tylko pomóc, więc nie oczekujemy, że bedziemy traktowane jak goscie , czy też obsługiwane przez młodą mamę.Jednak czy nie należy się nam jakieś minimum szacunku, czy zainteresowania. Moja mama jest osoba starszą i sc...
    • Witam... Wiecie zaczynam sie zastanawiac czy czasem nie przesadzam ale sa takie momenty ze sie wqrzam jak slysze co moja bratowa mowi... Ale najlepiej jak zaczne od poczatku... Brat z bratowa mieli probolemy z"zajsciem" Po drugim podejsciem zaplodnienia sztucznego ( i raczej byloby ostatnie bo forsy wiecej nie mieli) sie udalo . Bratowa byla w ciazy i wszyscy sie cieszyli...wszyscy oprocz bratowej! Tzn ona sie cieszyla na swoj sposob ale my...wiadomo chcielismy to "oblac". jej ko...
    • Tak...jestem dumna z mojej bratowej. blizniaki-5 miesiecy Dlaczego ? Poniewaz wiem jak to jest miec takie niemowlaki w domu ( mam 3 dzieci) i jak to sie obija na zyciu codziennym,domie i wspolzyciu malzenskim... A ona ma posprzatane w domu, maz ma obiad na stole jak wraca z pracy i chodzi co drugi dzien z malymi na spacer ( a normalnie to spia przy otwartym oknie w lozeczkach). Poprostu podziwiam ja ze tak sobie daje rade :-) Sa oczywiscie rzeczy ktore mnie w jej " wychowywaniu "...
    • MAm bratowa ktora ma 6 miesieczne blizniaki. Kochane przesypiaja cale noce po 12 godzin w dzien troche marudza.Moj brat pracuje bardzo dlugo czasami ma wyjazdy na 2-3 dni. Ale sęk w tym ze zawsze ktos musi byc i jej pomagac bo na nie daje sama se raady. Gdy brat wyjezdza to moj tata przychodzi na nocny dyzur. w ciagu dnia sa babcie na zmiany z moim tata oczywiscie. Bo ona sam nie zostanie. A gdy jest sam i obydwoje zaczynaja płakać to ona płacze razem z nimi. Nie wspomne o obowiaz...
    Pełna wersja