W poniedziałek wielkanocny wraz z narzeczonym zostaliśmy zaproszeni na obiad
przez jego brata i bratową. Po jakimś czasie bratowa wyciągnęła się na kanapie
w pokoju, w którym przebywaliśmy i ucięła sobie drzemkę. Trochę mnie to
zaskoczyło, bo uważam, że nawet jeśli wpada brat czy ktoś z rodziny na obiad,
to zwyczajnie nie wypada rozwalać się na kanapie i iść spać. Ostatecznie mają
sypialnię, zawsze mogła przeprosić i np. powiedzieć, że jest zmęczona i musi
się położyć na trochę. co o ty...