Nie wiem od czego zaczac, postaram sie napisac jasno. Moim problemem
malzenskim jest zazdrosc , moja zazdrosc o meza, przynajmniej tak on
mowi a w zwiazku z tym ja zaczynam w to wierzyc, chociaz na poczatku
uwazalam ze moje obawy sa uzasadnione. fakt ze nie przylapalam go na
zdradzie itp ale denerwuja mnie jego opowiesci a moja kolezanka to a
druga kolezanka tamto i tak wkolko. w pracy gdyby nie kolezanki to
by przepadl(on tak twierdzi), na studiach pomocne kolezanki
(oczywiscie ...