Juz mam dosyc. Zastanawiam sie co ze mna jest nie tak, o co chodzi, dlaczego
tak sie dzieje, wydawaloby sie ze tak latwo sie uporac z problamem odzywiania
a jednak to jest chyba uzaleznienie bez dna...:( Nie wiem co robic, wydaje mi
sie ze nic mi nie jest, ze to po prostu chandra, moze samotnosc, moze chec
zaznania odrobiny przyjemnosci jedzac odrobine ciasta konczaca sie niestety
wyrzutami sumienia, ktore w moim przypadku powoduja jeszcze wieksze
pobzarstwo i pelny zoladek... Moz...