Wiecie co, mam dosyć. Kocham gotować, moje ciasta są słynne wśród znajomych,
wiem, że potrafię zdziałać w kuchni wiele, sprawia mi to wielką radość.
Tymczasem mój mąż zjada coś z czego jestem naprawdę dumna tak jakby jadł
fasolę z puszki. Wkurza mnie to. Kiedy to my jesteśmy gośćmi nie zapomina
pochwalić gospodyni za bardzo proste dania. Wiecie, o co mi chodzi: fajnie
jest jak człowieka docenią za coś, w co włożył wiele serca. Od przyjaciół
słyszę komplementy i wspomnienia moich p...