-
Tysiące, a nawet miliony sytuacji w których mamy dylematy co wybrać,
jak postąpić, czy kontunuować tą znajomość, czy rozstać się z żalem.
Po czasie wybór okazuje się niesłuszny i co wtedy? Żałujecie tych
decyzji - jesli tak, jak sobie z tym radzicie? A może doceniacie i
widziecie złe skutki i staracie się to zmienić? Czy są tacy którzy
docenili partnera po zerwaniu, chcieli wrócić, ale już się nie dało?
Czy unosicie się honorem i tkwicie w czymś co Wam nie pasuje i nawet
po pewny...
-
Czytam o tych problemach jakie tu poruszacie i wychodzi mi, że jestem max
szczęśliwa....
Gdy się poznaliśmy ja miałam 22 lata, on 19 po miesiącu nie widzieliśmy poza
soba świata - nie było problemu kiedy powiedziec KOCHAM - samo wyszło i oboje
wyznaliśmy to sobie nawzajem równocześnie...
On sam chciał abyśmy razem zamieszkali - rodzice nas do tego zachęcali, nigdy
się z żadnymi z nich nie żarliśmy - kochają nas bardzo..
Nie było podchodów z rozmową o ślubie - nikt przed tym temat...
-
www.maxior.pl/?p=index&id=37536&8 i jak wam sie podoba?
-
Drogie kobietki/panny i dziewczyny chodzi mi dokładnie o to że załóżmy że jest sytuacja w stylu... hmmm ale najpierw musicie sobie wyobrazić że jesteście w stanie wolnym i po rozstaniu z facetem, jesteście bardzo ładnymi inteligentnymi i do tego z całkiem niezłym gustem kobietami.
Wyobraziłyście sobie to??
Tak??:)
No to teraz wyobraźcie sobie że podchodzi do was facet (np. w miejscu pracy, na ulicy, na przystanku autobusowym, gdziekolwiek) ważne że z zaskoczenia i mówi wam wprost „N...
-
"Jesteś piękna, masz śliczne oczy, nogi, głos etc." - i co z tego? To nie moja
zasługa! To sprawa matki natury.
"Jesteś tak inteligentna, mądra etc" - dokładnie jak wyżej! Nie miałam na to
wpływu. Wyskakując do mnie z takimi tekstami nie doceniasz mnie tylko
naturę/Boga (wersja dla wierzących lub nie), traktujesz mnie tak samo jak
piękny widoczek albo ciekawą małpkę.
Jedynym dopuszczalnym komplementem do kobiety jest:
"jak pięknie się starasz" - w domyśle: doceniam i podziwiam to co ...
-
Pisałam dziś o tym na forum "Praca", ale jeszcze tutaj postanowiłam
się "wyżalić..." Wczoraj znowu dowiedziałam się, że nie dostanę pracy w moim
miejscu
zamieszkania. Pani najpierw mówiła (praca miała być w księgowości), że mam
duże szanse, a jak
przyszło co do czego to nagle odpowiedź, że szukają kogoś z większym
doświadczeniem. Jestem technikiem finansów i rachunkowości, mam tytuł mgra
inż. zarządzania, robię teraz podyplomowe rachunkowość, doskonale znam
komputer, internet,...
-
Chcialam oficjalnie i z wielkim wstydem przyznac sie Panstwu, ze jestem
podla swinia i onegdaj zalogowalam sie na forum gazety pod nickiem
zona_matka_polka, a nastepnie uzywalam tego nicka w celach niecnych, zeby
zlosliwie i podle wystepowac przeciwko PAjdeczce. Bylo to wielkie swinstwo,
najwieksze jakiego dopuscilam sie w internecie. PRZEPRASZAM PAJDECZKO.
-
Stałaś się tematem wielu wątków, w liczbie wrogów
przebiłaś już starych wyjadaczy chleba! Gratuluję
mocnych nerwów :) W końcu (świadomie lub nie) dokonałaś
swoistego przewrotu: opluwani niegdyś zaczęli opluwać,
solidaryzować się, tworzyć nieformalne grupy wsparcia i
ataku...
Fajnie się to obserwuje :)
Pozdrawiam wszystkich bez względu na poglądy, kolor
skóry, płeć i poziom IQ ;)
-
Jestem mezatka z 8 letnim stazem. małżeństwie raz lepiej raz gorzej.Mój mąż
po 5 latach małżeństwa oswiadczył poznałem kogos wyprowadzam sie.I jak
powiedział tak zrobił. Zostawił mnie z małym dzieckiem z pensja 800 brutto.
zaczełam dochodzic do siebie po szoku jaki przezyłam .Mineły 3 miesiace a on
skruszony wrócił . Ta baba ciagle za nim wydzwaniała az jej sie znudziło.
Mineło 3 lat maz stał sie idealnym mezem ojcem. Wczesniej wszystko mu
przeszkadzało dziecko ja dom ciagle dzi...
-
Tak sie zastanawiam czy czesto tak sie dzieje,ze kiedy jestescie zrezygnowane
i nie wierzycie juz w nic, w ludzi ...to los plata Wam figla i wszystko
sie odmienia??
Ja jestem na takim etapie. Smutno mii jestem zrezygnowana...;(
-
tak skończyłam 30 lat i w tej chwili kończę butelkę wina- sama bo mąż w pracy
- jestem na rozdrożu, czuję że wypada coś zadecydować - ma dobrą pracę, 2
synów i fajnego męża - ale brak tego czegoś ,,,
-
Na starość (43) coś mnie wzięło na zmianę klimatu i przeprowadzkę do Krakowa.
Przyznaję, że będę zaczynał od zera, ale dla człowieka, który przeżył do tej
pory bardzo ciekawe życie, to nic niezwykłego.
Jeżeli jest jakaś sympatyczna pani doceniająca poczucie chumoru, artystyczną
duszę, ciekawą osobowość i duuuużo ciepełka, która pomoże zaaklimatyzować się
w zamian za szeroko rozumianą "w domu i ogrodzie" :)pomoc - proszę o kilka
słów