Byłam ostatnio kilka razy " Pod Aniołem" , przeważnie w sobotę, imprezę
prowadził dj którego z koleżanka nazwałyśmy żabą ( niech nam wybaczy ale nie
wiemy jak miał na imię- przeważnie ma porteczki w krateczkę i macha strasznie
rękoma)- a więc ów faecet gra tylo dla siebie, tak nam się przynajmniej
wydaje, nie krytykuję gustów muzycznych, ale facet ma grać dla ludzi a nie
dla siebie, jednym słowem gra dla siebie i swoich kumpli ludzie siedzą ,
gapią się na niego a on myśli, że jest...