Usłyszałam wczoraj o nieco, hmmm, niekonwencjonalnym sposobie na
migreny. Podobno polega na przyklejaniu sobie ziaren gorczycy i
słonecznika w ściśle określonych miejscach na głowie. Człowiek,
który mi o tym mówił zarzeka się, że jego żonie naprawdę pomaga.
Wyguglałam sobie, że gorczyca rzeczywiście jest stosowana w bólach
migrenowych.
Dziewczyny, słyszałyście może o takiej metodzie? Wiem, że to brzmi
jak szamańska praktyka, ale same wiecie - tonący brzytwy się
chwyta...