Od kilku dni, po dwumiesięcznej intensywnej kuracji antygrzybiczej, Natasza idzie do przodu. Wczoraj chciałam zabrać jej układankę, a ona do mnie "to moje". Potem rozebrałam do kąpieli, popatrzyła w lustro i mówi "goła". Przed chwilą podeszła do telewizora i mówi "chcę tubisie", a wszystko wyraźnie! Nieważne, że jeszcze czasem powtarza jak mantrę swoje "gegege", że siostra w jej wieku konwersację prowadziła, liczy się fakt, że wreszcie mowa rusza. Tylko boję się ponownego regresu, że znów się...