wyglada na to, ze ten sam schemat. po kilku terapiach i jakiejs tam abstynencji wychodzi w miasto, zaczyna impreze, i to jest ostatnia impreza w zyciu, mimo ze pila i cpala jak szalona 10 lat.
nie sposob sie nie zastanawiac jak to mozliwe, ze zule na dworcach biora here i pija denaturat po 40 lat a tutaj ludzie z pieniedzmi zapijaja sie po kilku terapiach.