Trudno, muszę wylać żółć. Dopiero dziś przeczytałam "Dziewczynę z perłą" i
zachęcona sięgnęłam po film, co leżał z rok na półce. Nie lubię Scarlett
Johansson, więc mnie nie ciągnęło. Jak się okazało, słusznie nie tylko z tego
powodu. Pierwsza scena książki: malarz patrzy na malarsko ułożone warzywa,
później na nią, ona patrzy na malarza. Poooszło. Reszta jest już już tylko
dopełnieniem opowieści o mocy pewnego napoju. Bardzo konsekwentną i dość
zręczną, trzeba przyznać autorce. Pi...