Ale to swój, jemu wolno.
Artur Zawisza zdenerwował się i przyłożył Ryszardowi K. To zrozumiałe, bo
Ryszard K. zajechał mu znienacka drogę, narażając życie i zdrowie posła.
Ryszard K. wniósł sprawę do sądu. Zapadł wyrok uniewinniający, który został
uchylony przez sąd apelacyjny. Sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia.
Jednak proces nie może ruszyć. Poseł Zawisza nie stawił się na cztery
wyznaczone przez sąd w Jaworznie terminy. To zrozumiałe. Poseł jest ostatnio
niezwykle zapr...