-
Dlaczego zawsze latwiej jest powiedziec bliskiej osobie ze mi sie
cos nie podoba niz np.osobie z pracy.Dlaczego mam takie z tym ciagle
problemy?Pracuje z osoba ktora kompletnie olewa prace zespolowa i za
kazdym razem o najmniejsza rzecz musze prosic.Nie cierpie konfliktow
ale tez nie chce zeby ktos lenil sie moim kosztem.Wiem ze mam
prawo "wygarnac" tej osobie a czuje sie okropnie glupio,to
idiotyczne.Czy ktos ma podobne problemy czy ja jestem jakas
nienormalna?
-
Jakie macie doświadczenia, czy miłośc się kiedyś kończy, czy do końca
pozostaje sentyment, a może coś więcej do danej osoby?
I czy możliwe są "przerwy" w związku, powroty po paru latach?
Czy to ma sens, czy "Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki"?
Czy po rozstaniu lepiej się nie widywac, czy można pozostac w przyjaźni?
-
To jest tak - jak chce to sie odezwie. Jak chce, to sie zdecyduje. Jak chce to utrzyma kontakt. Jak chce... Wszelkie tlumaczenia o tym, ze jakas sytuacja spowodowala komplikacje i dlatego nie daje znaku zycia albo nie moze przyjsc raz czy drugi to tylko wykrety.
Jak sie chce to mozna.
Wychodzac z takich wnioskow nie nalegam, nie tancze przed kobieta jak samiec przed samica w buszu. Daje jednoznaczne sygnaly ale nie pytam dlaczego je odrzuca, albo dlaczego sie nie odzywa, nie nalegam na wyja...